Dzień dobry, jestem pracownikiem z dość dużym stażem w tej firmie, jeszcze za czasów starego szefa, wlaściela Michała K. firma dość dobrze prosperowała, wszystko bylo dobrze zorganizowane, wypłata zawsze na czas, wiadomo właściciel na miejscu, dbał o swoj interes. Po sprzedaniu firmy wszystko sie zmieniło jak kupiła firmę firma Impel, i władzę w firmie przejeła menagerka ktora rownież była nią rowniez za czasów Pana Michała K., Impel nie doglada firmy, wierzą na kazde słowo Pani menager Agnieszce W., ktora to na tym stanowisku nadaje sie tak jak otyła kobieta w miejsce baletnicy, przyjezdza do Pracy o 10/11, pokreci sie godzine po firmie i jedzie "firmowym" samochodem "gdzies tam sobie", nie raz ktoś z firmy mowił jak widział ja w jakims markecie jak sobie prywatne zakupy robiła w godzinach pracy, firme traktuje jak dojną krowe i byle mogła doic jak najdlużej, nigdy nie walczy o dobro pracowników, nie rozwiazuje powaznych problemow, mowi tylko (zaalatwcie to miedzy soba) niektorzy pracownicy ciezko zasówaja po 3-4 tygodnie bez dnia wolnego, i ani slowa" dziekuje", tylko na koniec - a skad ty masz tyle godzin? Tu nawet nie chodzi o złe traktowanie, ale kazdego traktuje z gory, przeciez ona jest najwazniejsza, jak sa jakies kontrole to wszystko jest ustawiane, zeby tylko jak centrala przyjezdza wygladalo znośnie. Na firmie panuje brud, smrod, pracuje bo musze, ale odradzam kazdemu bo z tego bagna ciezko sie wydostac, nowi jak przychodza to wlasnym oczom nie wierza. Nie polecam firmy, moze jak menager sie zmieni i zacznie trzymać firme w ryzach bez spoufalania, smieszkowania, tylko naprawde troskę o wspolne dobro to bedzie to mialo rece i nogi, bo narazie sytuacja wyglada jakby firma miala upasc w krotkim czasie.
Dodam jeszcze, ze prowadzilismy rowniez stołówke na elektrowni ktorą tez miala " dogladac" zawsze mowila, aaa mi tam za daleko, jak zaczely sie problemy bo dziewczyny tam pracujace zapuscily tak stołówke ze chcieli nas z tamtad wyrzucic to dopiero otworzyla oczy i najlepszego pracownika tam oddelegowala. On musial zasowac, a ona zbierała laury, ze juz sytuacja opanowana.
Po krotkim czasie i tak przegrała tam przetarg i cała praca na marne, juz tej stołowki nie prowadzimy.
Równia pochyła...
Zastanowcie sie, moze sprobujecie, ale nie mówcie, ze nie bylo informacji w sieci.
Z uszanowaniem.