NN07.05.2025 15:28
Były pracownik
Niestety, potwierdzam wszystko co powyżej. "Nowa władza" (bo ta trwa już kilka dobrych lat) przyniosła jedynie większy chaos i jeszcze większy (usunięte przez administratora) na pokład fundacji. To miejsce zawsze miało problemy, jeśli chodzi o kadrę zarządzającą, a raczej jej kompetencje i podejście do pracowników. Natomiast aktualna pani (usunięte przez administratora) to jedno wielkie nieporozumienie i uosobienie gigantycznej hipokryzji.
Głośno mówiła o tym, że zwalczy (usunięte przez administratora), jaka funkcjonowała w fundacji. Że zlikwiduje (usunięte przez administratora), konflikty, wprowadzi jasne zasady zatrudnienia, oczyści atmosferę, uporządkuje nasze role w zespole, pozwoli nam się rozwijać, udoskonalać umiejętności. To miał być zwiastun nowej jakości pracy. Niestety, to tylko obietnice, po których zrobiło się tylko gorzej.
Rotacja w fundacji od nastania jej rządów jest taka, jakiej chyba nigdy nie było. Za mojej kadencji zespół wyminił się w 50%. A minęło już trochę czasu... A to naprawdę w większości świetni pracownicy, a przede wszystkim ludzie. A w takim miejscu szczególnie potrzeba takich osób - o ludzkim obliczu, sercu i wiedzy.
Potwierdzam wszystko co powyżej.
(usunięte przez administratora) Jeśli coś jest nie po jej myśli lub "podpadłeś" - unika Cię, nie wita się z Tobą, jest oschła, rzuca zadania nie do wykonania, zwołuje niespodzienawe spotkanie, na którym życzy sobie raportowania postępów zadania, którego nie dało się lub zwyczajnie nie wiadomo było, jak je wykonać.
(usunięte przez administratora)
Niestety, jej polecenia są nieprecyzyjne, często zmienia zdanie, zapomina o ustaleniach, zapomina o spotkaniach lub je w kółko odwołuje. Trudno w takiej atmosferze pracować. Co więcej, zamiast zrobić realny plan zmian w organizacji, taki na kilka lat, od razu wymyśliła mnóstwo zmian, których po prostu realnie nie dało się zrealizować. Ba, sama nie potrafiła niektórych zmian, które były wyłącznie w jej kompetencji, doprowadzić do skutku, co rodziło w niej wyłącznie frustrację, którą odreagowywała na innych.
Aktualna(usunięte przez administratora) fundacji nie potrafi się skonfrontować z pracownikiem, dać mu odpowiedniego feedbacku. Sposób w jaki potrafi ignorować pracowników mijanych w korytarzu czy kuchni jest wręcz (usunięte przez administratora). A to mała ogranizacja, wszyscy się znają i są blisko. Wchodzisz do biura, mówisz "cześć" i widzisz, jak (usunięte przez administratora) z zadartym nosem, ocierając się o twoje ramię, mija cię bez słowa. Bardzo "budujące" uczucie... Nie życzę tego nikomu.
I tak samo potwierdzam, że potrafiła być do(usunięte przez administratora) kochana i mrożąco krew w żyłach oziębła. Raz byłeś jej ulubieńcem, raz nic nie wartym pionkiem do usunięcia z planszy.
(usunięte przez administratora)
Prośba o wolne, które jest prawem każdego pracownika, zawsze wiązała się ze stresem. Nigdy nie było wiadomo jak skomentuje taką prośbę, a zwykle komentowała ją negatywnie. No chyba, ze akurat miała dobry humor... Czasami trudno było uzyskać odpowiedź i do ostatniej chwili nie było pewności, czy ma się ten urlop czy nie. Trzebabyło chodzić, pytać, prosić się... - mimo braku przeciwskazań.
Długo by tu jeszcze opowiadać. Cieszę się, że już mnie tam nie ma.
To miejsce jest bardzo potrzebne. Przetrwało ponad 30 lat i przetrwa jeszcze conajmniej kolejnych tyle. Ale mogłoby robić więcej i lepiej. Przydałby się jednak odpowiedni kapitan dla tej łajby, którą cały czas bujają wiatry i w sumie nie wiadomo dokąd płynie.