Tom - 2013-08-19 14:46:20
Ciekawostki widze. Ktoś pisze,że plusem sa zarobki i podaje kwote 3000 brutto, jeszcze dodając,że to spoko itp. Ja chyba śnie. Chyba,ze to taki żarcik był, a ja nie załapałem...ta kwota to około 2150 złotych na ręke. Ja rozumiem,ze zaczynając pracę w korporacji nie można oczekiwać kokosów i złotego mercedesa,ale 2000 złotych to zarabiają np. moja znajoma kierownik sklepu Biedronka (nawert nie kierownik, tylko zastępca) i kumpel ochorniarz, który siedzi w foteliku, film n alaptopie ogląda i raz na godzinę zrobi obchód okolicy (tylko,ze nocki musi robić). Ktoś tu na głowę upadł chyba. Rozumiem oczywiscie, gdyby to odbywało się w systemie stałych, szybkich podwyżek, czyli przychodze, dostaje 2100 na rękę na umowę zlecenie i ok, ale po 3 miesiącach gdy firma chce mnie dalej to dostaje np. umowę na rok za 2700 i po tym kolejnym roku już stałą umowę za 3000 i więcej w zależności od działu i umiejętności względnie liderowania ludziom. Ale tu widzę,że na jakiekolwiek podwyżki liczyć nie można. Jestem ciekawy ile tak naprawde można zarobić w tej firmie nie będąc informatykiem. Dla zdziwionych informatyków informacja, że w wielu firmach i dużych korporacjach na świecie zatrudnia się masy osób po innych niż techniczne studiach, z tej prostej przyczyny,ze firma to nie tylko klepanie kodów, ale pełno innych działów, jak sprzedaż, PR, HR itp. Nie wiem po co ktoś ma kończyć 5 letnie studia informatyczne, inżynierskie,żeby zajmować się np. promocją marki?Inna sprawa to szkolenia, które pozwolą takim osobom poznać podstawy,ale to oczywiste w każdej firmie IT. Zobaczcie sobie na Google w USA i poszperajcie w sieci kto tam zajmuje naprawde eksponowane stanowiska i jest sporo osób bez żadnych studiów technicznych. Ale to tak na marginesie, bo to nie forum do odwiecznej dyskusji nad przewagą jednych studiów nad drugimi...
Dodam tylko,że ja nie wyobrażam sobie iśc do odmóżdżającej pracy w korporacji,zeby zarabiać mniej niż 3000 złotych. Ok, może zaraz po studiach na rok to możńa, ale dla 30 latka taka praca to czysty absurd, lepiej za 2000 jakąś śmieszną prace złapać bez stresu w małej firmie, bez obciążeń biurokracją korporacyjną itp. a w miedzy czasie sobie dorobić lub szykować się do pracy za granicą.To sobie Tom Patrz na ciekawostki. Widać, że nie Wiesz jak jest z wypłatami dla informatyków w państwowych posadach. Rozmowę zaczynamy od 1300 zł netto, najczęściej to 1500 zł netto. Nieliczne przypadki po 15 latach maja 1900 do 2000 zł netto. Co do reszty w pełni się zgadzam. Nie jest tak zle , trzeba po prostu wiedzieć czego się chce.
Nie widzę, tez nic złego w tej biurokracji. Można się przyzwyczaić i nawet fajne to jest. Szczególnie jak się cos zacznie chrzanic Jak dla mnie praca w IBM jest idealna dla studiowania zaocznego.