Całkowicie się zgadzam z kolegą wypowiadającym się powyżej, ale może to dlatego że mamy stanowiska podobne... Czytam to wszystko i mam mieszane uczucia... Jestem z-pcą kierownika w jednej ze stokrotek w Lublinie. Startowałem od kasjera więc znam wszystkie stanowiska. I wiem że nie jest dobrze. Ani na niższych stanowiskach, ani na wyższych. Kadrze podstawowej wydaje się że przychodzi do pracy na plotki i ploteczki, ludzie są niechętni do pracy, do wysiłku, do czegokolwiek. Tłumaczą to ''bo za takie pieniądze''. Fakt, wynagrodzenie jest skandaliczne. Ale kto zmusza kogo do takiej pracy za takie pieniądze ? Pani X nie dostała wolnego wtedy kiedy chciała, więc przynosi L4... Zmieniając grafik tak, aby ktoś pracował, panie są niezadowolone i oczywiście psy na kierowniku wieszają bo zabrał wolne a wstawił dzień pracujący. Ale żadna się nie zastanowi że koleżanka na bezczelnego wzięła L4 i musiał za nią ktoś przyjść. A później narzekacie Państwo że jedna na stoisku i jest Wam ciężko. Podziękujcie koleżankom za to... Szatnia zamknięta, socjalny zamknięty - owszem. Bo inaczej kadra pracownicza zbierała by się tam na plotach i ploteczkach. Mało to razy kierownik rozganiał towarzystwo ? Kolejka na kasie się tworzy a panie kasjerki w socjalnych lub w szatni zamknięte rozmawiają na całego, i wcale nie są na przerwie. Co do grafika, to różne sklepy są czynne w różnych godzinach więc i o różnych porach kończą pracę. Nie macie Państwo pojęcia o wielu rzeczach. Ludzie widzą tylko minusy, zakazy i nakazy. Są nieodpowiedzialni i sami ściągają na siebie wiele nieprzyjemności. A co do spraw kierowniczych, wymagania i oczekiwania są kolosalne, etaty cięte w ramach oszczędności, obowiązki które jeszcze 2, 3 lata temu wykonywały 3 osoby, teraz spadają na jedną. Masa papierkowej roboty, zestawień, kontroli, słynnych planogramów (...) Nas też z tego rozliczają i bądźcie Państwo pewni że nie jest to kurtuazyjna rozmowa przy kawie. Prawda jest jedna, nie ma 2 takich samych sklepów, to że w jednej stokrotce kierownicy piją kawę 8h nie znaczy że jest tak gdzie indziej, w moim sklepie kierownik tyra w paletach jak wszyscy inni, siedzi na kasie i się zdarza że pracuje na mięsie. Wszystkich nas to dotyczy że zarobki są złe, że polityka firmy wyznaje zasadę, jak najwięcej za jak najmniej. Moja wypłata (z-pcy kierownika) jest czasem o 100, 150 zł większa od magazyniera. Kochani Państwo - nikt z kierowników nie będzie Was głaskał, pozwalał na wszystko, nie kierował do pracy, pozwalał na palenie co pół godziny, na plotki z koleżankami, na obijanie się o regały tylko dlatego że mało zarabiacie. O tym wiecie przy zatrudnianiu., I z tego co wiem raczej nie ma problemów w złożeniu wypowiedzenia. Słyszałem od przedstawiciela handlowego coś, co mi się spodobało - sytuacja w sieci Stokrotka teraz przypomina sytuację, jaka panowała na Titanicu po uderzeniu w górę lodową... Pozdrawiam wszystkich !!!