Pielęgniarki nie walczą tylko o pieniądze. Zobacz dlaczego naprawdę strajkują i kto próbuje im przeszkodzić.

Minister proponuje, ale…

8 września na stronie Ministerstwa Zdrowia pojawiła się informacja, że są pieniądze dla pielęgniarek. Jeszcze w tym roku na podwyżki znalazłoby się 228 milionów złotych, a w kolejnych latach 808 milionów złotych i ok. 1,5 miliarda. Kontrowersje budzi zapis, że decyzje o podwyżkach, co może doprowadzić do konfliktów w środowisku. Obiecane pieniądze mogą też nie trafić do rąk pielęgniarek. Przykładem mogą być  pielęgniarki z tyskiego szpitala, których batalie sądowe o należne podwyżki opisywaliśmy w artykule. Co więcej, Ministerstwo we wczorajszej publikacji podaje tylko ogólne kwoty przeznaczone z budżetu na podwyżki, a nie podano ile pielęgniarki dostanę „na rękę”. Szczegóły mają być ujawnione wkrótce. Nieoficjalne źródła mówią, że obecne propozycje finansowe Ministerstwa przełożą się na 1 zł netto za godzinę.

Ile chcą pielęgniarki?

strajk pielęgniarek

Strajk pielęgniarek to nie tylko walka o podwyżkę. To walka o pacjenta.

Pielęgniarki domagają się 1,5 tysiąca złotych podwyżki. Nie chcą 300 zł brutto (172 zł netto!), które proponuje się im już od jakiegoś czasu. Urszula Olechowska (przewodnicząca Dolnośląskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych we Wrocławiu) obawia się też, że wariant Ministra może oznaczać nie zwiększenie wynagrodzenia, lecz niepewny dodatek do pensji, który w każdej chwili może być odebrany. Otrzymałyby go nie wszystkie pielęgniarki. Te obietnice miałyby wejść w życie dopiero od 12 stycznia 2016 roku, a więc leżałyby już w gestii nowego rządu. Pełne porozumienie miałoby zostać ustalone do 15 października. Jednocześnie Minister Zdrowia jest zawiedziony, iż pomimo trzech miesięcy negocjacji środowisko związkowe nie jest gotowe do kompromisu. Warto zauważyć, że negocjacje i walka o przetrwanie polskiej służby zdrowia trwa już od wielu lat, a trzy ostatnie miesiąca to zwieńczenie wielu lat zaniedbywania środowiska pielęgniarskiego.

Przygotowania do bitwy

Zapał pielęgniarek nie słabnie. 10 września w manifestacji przez Kancelarią Prezesa Rady Ministrów może wziąć udział nawet 10 000 pielęgniarek i położnych. Już wiadomo, że ze Śląską na manifestację do Warszawy ma wyjechać 20 autokarów z pielęgniarkami. Zapowiadany jest też przyjazd 300 pielęgniarek z Starogardu Gdańskiego, Gdańska, Gdyni, Wejherowa i Słupska. W 5 szpitalach w Zachodniopomorskiem pielęgniarki weszły w spory zbiorowe z dyrektorami. W 33 szpitalach w województwie śląskim trwają przygotowania do referendum strajkowego. Jak donoszą pielęgniarki, próbuje się je zniechęcić do głosowania, a nawet grozi im się zwolnieniami. Jednak nie poddają się. Internet pokazuje ich mobilizację i determinację – powstają kolejne społeczności, strony i grupy, nie kończą się dyskusje, a pielęgniarki nie boją się szczerze mówić o trapiących je problemach.

Pacjencie, walczymy o ciebie!

Pielęgniarki mają przeciw sobie rząd, ale także media, które milczą na temat strajku lub nie podają jego pełnego kontekstu oraz celu. Nie informują, że pielęgniarki walczą o godność zawodu i jego przetrwanie, gdyż obecnie młoda karda to tylko 5%, a w ciągu dekady może odejść nawet 70 000 pielęgniarek, co może doprowadzić do katastrofy. Nie mówi się, że ten strajk ma być walką z sytuacjami, gdy na dyżurach kilkudziesięcioma pacjentami opiekuje się nawet jedna pielęgniarka, a niektóre pracują nawet 400 godzin miesięcznie. Panuje też cisza o zdjęciu dyżurów jednoosobowych oraz uczynieniu zawodu atrakcyjnym dla młodej kadry. Dziennikarze nie wspominają o postulatach dotyczących wyceny procedur medycznych i włączeniu przedstawicieli Pielęgniarek i Położnych do prac Agencji Ochrony Technologii Medycznych. Media nie chcą oficjalnie przyznać, że pielęgniarki strajkując walczą o dobro pacjenta. Mówią niemal wyłącznie o postulacie finansowym, budząc społeczną niechęć wobec pielęgniarek.  Jak podkreślaliśmy w innych artykułach, poparcie społeczeństwa może się w tym sporze okazać kluczowe. Od tego strajku zależy, czy to społeczeństwo będzie mogło funkcjonować w przyszłości.