PAZ
18

Sektor produkcyjny w Gdańsku szuka pracowników

3,7 proc. – tyle właśnie wynosi rejestrowane bezrobocie w Gdańsku. Jest to powód do zadowolenia, ponieważ w Polsce nie ma zbyt wielu miast ze wskaźnikiem bezrobocia poniżej 5 proc. Czy to oznacza, że rynek pracy w Gdańsku nie musi stawiać czoła poważnym wyzwaniom? Nic bardziej mylnego – dowodzi tego m.in. sytuacja w tutejszym sektorze produkcji.

Brak fachowców z zawodowym wykształceniem

Branża produkcyjna w Gdańsku boryka się z wieloma problemami. Jednym z nich jest brak wykwalifikowanych pracowników z zawodowym wykształceniem – jest to zresztą zjawisko doskonale widoczne w całym kraju, a będące efektem przede wszystkim niedociągnięć w systemie edukacji. Ich rezultatem jest wciąż pokutujące błędne przekonanie, że na kształcenie w szkołach zawodowych decydują się osoby, które nie posiadają predyspozycji do podjęcia nauki na wyższych uczelniach. Przez szereg lat zawodówki spychane były na dalszy plan, co obecnie skutkuje tym, że za dużo jest magistrów, a za mało pracowników fizycznych. Być może postrzeganie szkolnictwa zawodowego zacznie się wkrótce zmieniać – od 1 września 2017 r. szkoły zawodowe w dotychczasowym kształcie przestaną istnieć. Zastąpią je 3-letnie szkoły branżowe kształcące w ponad 200 profesjach, na które pracodawcy zgłaszają największe zapotrzebowanie.

Zarobki mało atrakcyjne dla wykwalifikowanych fachowców

Koleją kwestią, o której przy tej sposobności należy wspomnieć, są zarobki. Przeciętnie wykwalifikowany pracownik fizyczny podejmujący pracę w Gdańsku w branży produkcyjnej może liczyć na uposażenie mieszczące się w przedziale 3000-4500 zł netto. Najlepsi fachowcy zarabiają ok. 6000 zł netto. Stawki nie są złe, ale chętnych do pracy brakuje. Dlaczego? Ponieważ osoby z doświadczeniem i odpowiednimi umiejętnościami wolą wyjeżdżać np. do Niemiec, gdzie otrzymują znacznie wyższe wynagrodzenie. To z kolei sprawia, że gdańscy pracodawcy decydują się na zatrudnianie obcokrajowców, np. Ukraińców, dla których proponowane warunki płacowe są satysfakcjonujące.

Jasna strona medalu

Zaobserwować przy tym można zmiany na plus. Po pierwsze – coraz więcej kobiet podejmuje pracę w branży produkcyjnej. Co prawda wciąż jest ona zdominowana przez mężczyzn, ale rola jaką odgrywają w niej kobiety, zaczyna rosnąć. Panie są zatrudniane na stanowiskach inżynierskich, a oprócz tego pracują też m.in. przy obsłudze maszyn.

Następna sprawa dotyczy podnoszenia jakości pracy. Pracodawcy w większym niż jeszcze kilka lat temu stopniu doceniają moc inwestowania w kwalifikacje podwładnych. Przestają też być zwolennikami korporacyjnych zasad funkcjonowania. Stawiają na bezpośredni obieg informacji i dają pracownikom możliwość wpływania na procesy zachodzące w firmie.

Tags:


Dodaj komentarz

Nie będzie opublikowany na stronie.