Projekt polskiego samochodu elektrycznego Izera, prowadzony przez spółkę ElectroMobility Poland (EMP), stoi przed poważnymi wyzwaniami. Mimo ambitnych planów i jasno wytyczonych celów, kluczowym problemem pozostaje brak pełnego finansowania inwestycji. Czas odgrywa tu decydującą rolę, ponieważ chiński partner technologiczny, firma Geely, rozważa wycofanie się z projektu, jeśli proces pozyskiwania środków będzie nadal się przedłużać.

Presja czasu i ryzyko wycofania się partnera

Wiceprezes EMP, Łukasz Maliczenko, nie kryje obaw co do dalszej współpracy z chińskim inwestorem. Jak zaznacza, opóźnienia w procesie finansowania mogą doprowadzić do sytuacji, w której Geely zdecyduje się zerwać partnerstwo. „Widzę duże ryzyko, że opóźnienie w procesie finansowania może doprowadzić do konieczności ponownego rozważenia naszej współpracy, a nawet budowania jej z kimś innym. Byłaby to duża strata i zmarnowana okazja” – podkreśla Maliczenko.

Od momentu powstania w 2016 roku, EMP zdobyło około 580 mln zł wsparcia od państwowych spółek energetycznych. Kwota ta jest jednak niewystarczająca, aby zrealizować ambitny projekt Izera. Szacuje się, że potrzeba jeszcze 2-3 mld euro, aby doprowadzić inwestycję do końca. Brak szybkiej decyzji może skutkować wycofaniem się chińskiego partnera, co postawiłoby pod znakiem zapytania dalsze losy projektu.

Stan realizacji projektu i wyzwania

Pomimo wyzwań finansowych, EMP kontynuuje działania mające na celu uruchomienie produkcji samochodów elektrycznych. W marcu bieżącego roku spółka wybrała firmę Mirbud jako generalnego wykonawcę fabryki. Podpisany list intencyjny określa, że umowa o generalne wykonawstwo zostanie podpisana po uzyskaniu zgód korporacyjnych. EMP zakłada, że współpraca z Mirbudem umożliwi rozpoczęcie masowej produkcji do połowy 2026 roku, choć wcześniej planowano start produkcji na grudzień 2025 roku.

Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, ponieważ umowa z Geely dobiega końca, a brak jasnych decyzji finansowych opóźnia realizację projektu. Dalsze przeciąganie tego procesu może sprawić, że Polska straci szansę na realizację tego innowacyjnego przedsięwzięcia, co mogłoby zakończyć się poważną stratą zarówno dla rynku motoryzacyjnego, jak i dla rozwoju technologii w kraju.

Ambitne plany kontra rzeczywistość

ElectroMobility Poland zostało założone w 2016 roku przez cztery państwowe koncerny energetyczne: PGE, Energę, Eneę i Tauron. Dziś większościowym akcjonariuszem spółki jest Skarb Państwa, który posiada 90,8 proc. akcji. Pomimo silnego wsparcia ze strony państwa, projekt Izera wciąż stoi przed poważnymi przeszkodami. Brak wystarczających środków finansowych i napięty harmonogram zagrażają jego realizacji.

Jeżeli projekt ma zakończyć się sukcesem, konieczne są szybkie decyzje oraz pozyskanie brakujących funduszy. Inwestycja w polski samochód elektryczny mogłaby przynieść krajowi ogromne korzyści, zarówno w kontekście uniezależnienia się od zagranicznych producentów, jak i przyspieszenia transformacji energetycznej. Teraz jednak przyszłość Izery wisi na włosku, a czas ucieka.

Źródło: money.pl