“Klientów bez maseczki nie obsługujemy” – taki napis można obecnie spotkać w większości sklepów. Pomimo to wciąż wielu konsumentów nie chcę podporządkować się nowym restrykcjom. Handlowcy narzekają na opryskliwe reakcje na ich próby zwrócenia uwagi, a także obawy o własne zdrowie. Co na klienta bez maseczki mówią przepisy?
“Klientów bez maseczki nie obsługujemy”, czyli trudna sytuacja w handlu
Napis na drzwiach sklepu swoje, a klienci… swoje. A to “zapomniałem maseczki” a to “niech pani nie przesadza”. Pracownicy handlu i działów obsługi klienta coraz częściej narzekają na obawy o zdrowie i opryskliwe reakcje klientów bez maseczki na ich próby zwrócenia im uwagi, kiedy znowu śmiałym krokiem wchodzą do punktu, nie dezynfekując rąk i nie zakładając maseczki.
“Wiecie dlaczego każdy powinien to robić? Jeśli nie dla zdrowia, to przynajmniej dla pracowników sklepów, którzy nie wiedzą co mają z tym zrobić. Otrzymujemy sprzeczne komunikaty, a nie zarabiamy tak dobrze, żeby płacić kary“ – na takie wpisy, jak ten Pani Dominiki można w sieci trafić coraz częściej.
Z jednej strony mamy rządowe zasady – każdy klient ma mieć maskę. A jak nie ma, to mogę go wyprosić ze sklepu. Z drugiej – wyroki sądów, które karzą kasjerki, stosujące się do zaleceń władz i poleceń pracodawcy.
Dlaczego tak niechętnie zakładamy maseczki w sklepach i co na to przepisy? Gdzie trzeba nosić maseczkę?
Klienci bez maseczek – jak postępować
Od 30 maja zgodnie z par. 19 w rozdziale 6 rozporządzenia w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii, maseczki nie trzeba nosić tylko w miejsca ogólnodostępnych, o ile zostanie zachowana odległość co najmniej 2 metrów od przebywających w tych miejscach osób.
Obowiązek zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części – maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego jest za to w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach (popularnych “bazarkach”).
Na karę dla klientów bez maseczki nie są jednak narażone osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa.
To właśnie z tego względu pracownicy sklepów i innych punktów usługowych mają trudności z wyegzekwowaniem obowiązku zakładania maseczki od klientów, gdyż obawiają się utraty pracy z tego powodu. Polska Izba Handlu i Dystrybucji już niejednokrotnie apelowała do konsumentów o rozsądek przypominając, że nawet właściciele sklepów czy policja mają realny problem z weryfikacją tego, kto maseczkę musi nosić, a komu nie pozwala na to stan zdrowia. Klienci bez maseczek stanowią więc dla handlowców ciężki orzech do zgryzienia.
Klient bez maseczki – kto płaci mandat?
– O ile mamy podstawę do wylegitymowania klienta kupującego alkohol i sprawdzenia, czy skończył 18 lat, o tyle nie możemy weryfikować, czy jego stan zdrowia nie pozwala mu na zakrywanie nosa i ust. Dlatego nie możemy odmówić obsługi klientowi bez maseczki – komentowała dla serwisu prawo.pl Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.
Innego zdania jest już Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. – Jeżeli klient nie będzie chciał się dostosować do obowiązku założenia maseczki, proponujemy nieobsługiwanie tego klienta, chociażby z troski o pozostałych klientów, którzy znajdują się w tym momencie sklepie – przekonywał.
Wielu ekspedientów i kasjerów obawia się, że koszty ewentualnego mandatu za odmowę obsłużenia klienta bez maseczki spadną na nich. Czy prawo stoi po ich stronie? Okazuje się, że tak!
Sąd Rejonowy w Suwałkach (podlaskie) uniewinnił ekspedientkę sklepu, skazaną wcześniej w trybie nakazowym na zapłatę 100 zł grzywny za odmowę obsłużenia klientki bez maseczki. Kosztami postępowania został obciążony Skarb Państwa. Sprawę na policję zgłosiła Anna Wysocka, która zachowanie kasjerki nazwała “koronapaniką”.
Wyrok sądu to jednak dobry głos w słusznej sprawie. Rosnąca liczba nowych przypadków koronawirusa w Polsce oraz na świecie, jasno świadczy o tym, że pandemia nie powiedziała jeszcze swojego ostatniego słowa.
Sprawdź też: Kara za brak maseczki – mandat, kopanie grobów i więzienie!
Noszenie maseczek w 2024 roku
Główny Inspektor Sanitarny (GIS) zdementował niedawne medialne doniesienia w 2024 roku dotyczące potencjalnego powrotu obowiązkowego noszenia maseczek w Polsce. W najbliższym czasie nie planuje się wprowadzenia żadnych nowych obostrzeń ani obowiązkowych działań prewencyjnych w związku z COVID-19.
Od maja 2024 roku w Europie obserwuje się wzrost liczby zakażeń wirusem SARS-CoV-2, choć tempo rozprzestrzeniania się wirusa różni się w zależności od kraju. W Polsce wzrost przypadków COVID-19 zauważalny jest od lipca 2024 roku, jednak dynamika zakażeń pozostaje zbliżona do tej z poprzedniego roku. Obecnie dominują nowe warianty wirusa Omicron – JN.1 i KP.3. Według GIS, nie wykazują one większej ciężkości infekcji ani nie obniżają znacząco skuteczności szczepionek.
Najbardziej narażone na powikłania i hospitalizację są osoby starsze, szczególnie te powyżej 65. roku życia oraz osoby cierpiące na przewlekłe schorzenia. Minister Zdrowia, GIS, oraz instytuty badawcze monitorują sytuację epidemiologiczną, opracowując rekomendacje dostosowane do bieżących warunków. W miarę wzrostu zachorowań system ochrony zdrowia przygotowuje się na zwiększone obciążenia. Działania te obejmują także edukację społeczeństwa na temat znaczenia szczepień oraz metod niefarmakologicznych, które mogą pomóc w ograniczeniu transmisji wirusa.
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_162007591_woman-is-shopping-in-supermarket-with-face-mask.html














Komentarze
dziadek mróz
Co zrobić??? – zdjąć swoją i obsłużyć, jak prezydent, prezesa. Dotykać, całować się z klientem nie musicie. Gorszy sorcie, dał nam przykład, prof Bonaparte z Żoliborza, jak postępować mamy, w dobie pandemi.
Michał
Robić zakupy bez maski chodzić bez maski, kiedy ktoś coś do nas mowi prosić o zdjęcie maski jeśli chce Pan /Pani do mnie się zwrócić, ten środek zastraszający ludzi słabych psychicznie (to chroni ew przed muchą, aby ta niefortunnie nie wleciała do nosa) powinien być zdegradowany, nie dajcie ludzie sobie ciemnoty wcisnąć. Zrobilem sprawę sądową jednemu sklepowi, w tej chwili jest pod lupą za segregacje sanitarną. Walczymy o wolność!
Zwykły człowiek
Popieram!poniewaz jesteśmy posłuszni to się nigdy nie skończy!
Wrocek
Używam maski nie dlatego że jestem posłuszny tylko dlatego żeby zminimalizować możliwość przyniesienia do domu jakiegoś syfa dziecku małemu. Nie trzeba się licytować kto jakie ma wykształcenie bo choroba się o niego nie pyta jak atakuje. Mam pięć lat studiów, nie głosuję na pis ale mam swój rozum i potrafię go używać nie przeciwko innym ludziom, nie dlatego bo to jest teraz modne żeby być przeciwko władzy tylko zapobiegawczo dla swoich rodziców schorowanych i małego dziecka oraz innych chorych ludzi którzy mogą być w pobliżu. Żeby to zrozumieć wydawało mi się że nie trzeba mieć dużego ilorazu inteligencji, no cóż widać człowiek uczy się całe życie. Pozdrawiam tych co leżą pod tlenam i walczą o każdy oddech.
Ewa
Wywalać ze sklepu.Działa.
niech się rzucają i japują.Po dwóch latach użerania się, zapominam o takim w 10 sekund.Ewa
Adi
A co zrobić jak kasjerka nie ma maseczki.
Świadomy
Czy wy jesteście normalni ?! Zasłaniacie się bezprawnymi przepisami !
Zgodnie z art. 135 kodeksu wykroczeń karą grzywny może być ukarana osoba zajmująca się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, jeśli umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru.