brak logo

Vincent Cafe

Warszawa

Opinie o Vincent Cafe

anonim 2010-04-11 23:41:32
Duzo stania, duzo pracy, duzo biegania, ale atmosfera w porzadku i dobre zarobki :-)
czlowiek 2010-05-19 23:24:21
powiem jedno .. pracowałam tam Właściciel jest ok. ale jego konkubina ma coś z głową . Myśli że krzykiem i obrażaniem ludzi może osiągnąć wszystko . ona jest chora psychicznie. Nie polecam dziewczynom które szukają pracy na dłuższy czas bo wszyscy uciekają jak tylko trafia na panią [usunięte przez administratora]....
Ag...... 2010-05-20 09:30:14
mam pytanie, jesli chodzi o zarobki: ile konkretnie płacą i czy faktycznie mozna z nimi podpisac umowe o prace na caly etat????
Paulina 2011-07-29 09:54:59
Zgadzam się z tym, że [usunięte przez administratora] jest nienormalna.
Ta kobieta nie panuje nad swoimi emocjami. Wczoraj zaniosłam CV, zostałam zaproszona na dzień próbny dzisiaj. Kiedy wychodziłam wczoraj z lokalu zaczepiła mnie jakaś dziewczyna - okazało, że pracowała na NŚ w Vincencie - odradzała mi pracę tam. Mówiła, że od pani [usunięte przez administratora] dostawała w twarz warzywami, słyszała od tej wariatki przekleństwa i inne wulgaryzmy. Zainteresowały mnie te niusy i postanowiłam sama się przekonać.
Dzisiaj miałam dzień próbny, w właściwie 1,5 h. Przez godzinę nie było[usunięte przez administratora], robiłam wszystko co miałam robić, szybko jak tylko dałam radę. Przyszła [usunięte przez administratora]., wydarła się na mnie (podkreślę, że BEZ POWODU). a po 20 minutach dziewczyna, która mnie uczyła powiedziała, że niestety ale musi mi podziękować. [usunięte przez administratora] nawet na mnie nie spojrzała, udawała, że mnie nie ma.
Jedna współpracownica była sympatyczna, dwie - niemiłe i niepomocne.
Słowem, baaaardzo nie polecam.
W prywatnej wiadomości chętnie napiszę więcej na temat pracy w Vincencie, wszystko co dowiedziałam się od dziewczyny pracującej tam miesiąc (miesiąc to podobno b. długi okres pracy w tym miejscu).
Pozdrawiam, Paulina
1
anonim 2011-08-02 11:28:14
Ja zostałam zaproszona na dzień próbny dziś, tj we wtorek. Stawiłam się na Nowym Świecie o 7 rano (co w moim przypadku wymagało pobudki przed 5) i do jakiejś 9(!) czekałam na szefową. Dziewczyna, która się mną zajęła była naprawdę miła i sympatyczna, jednak ja swoją pracę skończyłam po niecałych 10 minutach. Przed próbą zatrudnienia się w Vincent Cafe przepracowałam dwa miesiące w klubie studenckim. I owszem, potrafię obsługiwać ekspres do kawy- ku wprowadzeniu.Jednak po przebraniu się i wykonaniu kilku innych prac w kawiarence Szefowa zapytała się mnie czy potrafię robić kawy (wcześniej zajęta była strofowaniem dziewczyny w kuchni i udawaniem pieska) zapytałam się tylko jakie dokładnie. Kobieta oburzona zapytała się czy w ogloszeniu nie było informacji o PERFEKCYJNYM parzeniu kawy. Nie, nie było. Odparłam zgodnie z prawdą i pani mi podziękowała. W zasadzie nie wiem za co, ale odetchnęłam z ulgą. Praca w tym miejscu to jakiś chory pomysł. ODRADZAM!
anonim 2011-08-04 15:15:04
Postanowiłam i Ja się wypowiedzieć. Zanim nie spróbowałam podchodziłam z dystansem do waszych wypowiedzi, a jednak myliłam się. Dziś byłam na dniu próbnym. Stawiłam się o 10. Jedna z dziewczyn wyjaśniła mi wszystko i zaczęłam pracę. Wszystko wydawało mi się OK. Jednak po godzinie przyszła właścicielka - popatrzyła minutę na mnie i podziękowała (jeśli nie krócej). Więc godzinne staranie się robienie dobrego wrażenia przed pracownikiem na nic się zdało. Szefowa nawet nie zapytała pracownika o opinię. Nie polecam szkoda czasu. Nie było żadnej rozmowy, nie wiadomo kogo potrzebują na jakiej zasadzie rekrutują.
desperatka 2011-08-08 18:53:28
Nie polecam pracy w tej firmie!!! Po miesiącu pracy w tej zacnej firmie pani [usunięte przez administratora] wywala Cię stamtąd. Powód zwolnienia podaje rzekomą kradzież pieniędzy. Atmosfera panująca w pracy jest okropna, dziewczyny bardzo niemiłe. Na 8h pracy nie masz żadnej przerwy. Te 13 zł/h na rękę to tylko wabik. NIE POLECAM!!!
ada 2011-08-09 08:17:36
Popieram wszystkie opinie !!!!!! Dno totalne !!!!!! Wlaścicielka paskudna raszpla niekompetentna wyżej sra niz dupę ma !!! Sory za slownictwo ale nerwy mi siadają przez takie kreatury. Jak mozna bez jakiegokolwiek wprowadzenia i jednego zdania objaśnienia zakresu pracy i wymagań postawić kogoś do pracy a po 5 min.powiedzieć do widzenia. Brak jakiegokolwiek szacunku dla drugiego czlowieka !!! DNO !!!!!!!!!!!!
e 2011-08-11 01:54:49
Zgadzam się byłam tam i w zasadzie nawet nie pracowałam,kazali mi przyjść po czym nikogo nie było kto miałby mnie zatrudniać i dziewczyny obsługujące kazały mi iść do domu bo nie było szefa.Zawracają człowiekowi głowę,zapraszają na dzień próbny po czym olewają chętną osobę do pracy.Zwróćcie uwagę ogłoszenie jest non stop więc szukaja taniej siły roboczej, która przyjdzie na godzinę i do widzenia albo świadczy to o tym że nie mają chętnych ale sądząc po wypowiedziach to raczej wersja pierwsza jest blizsza prawdy.Nie daja szansy człowiekowi nie mówiąc już ,że powinni znaleźć dla niego czas i przedłożyć obowiązki,ewentualnie przeszkolić.Szkoda czasu by w ogóle tam iść.
anonim 2011-08-11 08:11:42
Dokładnie ogłoszenie jest cały czas, ponieważ dziewczyny tam pracują po kilka dni, max miesiąc, następnie sa upokarzane i z hukiem wyrzucane przez Pania [usunięte przez administratora], albo same uciekaja bo widzą co się dzieje. 11zł-17zł To tylko wabik, nie ma możliwości na podwyżki bo sie szybko wylatuje...
anonim 2011-08-11 08:54:57
Wincent na nowym świecie to coś okropnego, byłam tam i po 5 minutach wyszłam. Ta gruba wstrętna babsko powinna się leczyć. Jak ona wygląda gdzie do ludzi. Powinni wysłać kogoś tam z inspekcji pracy żeby zrobili coś z tym szkoda ludzi którzy tam pracują. *
jakaś tam opinia 2011-08-11 11:12:18
Byłam bardzo zadowolona, gdy zadzwoniono do mnie z Vincent Cafe. Stało się tak za sprawą kwoty 13 zł na godzinę, jaką proponowano. Potrafię obsługiwać ekspres do kawy, wcześniej pracowałam jako kelnerka, więc wizja sprzedawania pieczywa nie była straszna. Do siedziby na Nowym Świecie trafiłam koło 12. Powiedziałam, że przyszłam na dzień próbny, poproszono mnie, żebym się przebrała i tyle. Nikt się ze mną nie przywitał, nie pokazał, gdzie co się znajduje i jeszcze był zdziwiony, że pytam. Maleńkie pomieszczenie, na którym znajduje się wszystko i jeszcze krząta się kilka osób. W momencie, kiedy dziewczyna powiedziała mi, żebym nie stała, bo szefowa ma kamery stwierdziłam, że to nie dla mnie. Zresztą nie chce słyszeć na każdym kroku szybciej, szybciej. Wytrzymałam koło 40 minut, za które chcieli mi zapłacić, ale podziękowałam. Z pewnością to praca nie dla mnie.
anonim 2011-08-11 12:08:17
hej... z przykrością stwierdzam, że wszyscy macie racje, ja też nie chciałam wierzyć, że tam może być aż tak źle. zostałam umówiona na tzw."dzień próbny", więc poszłam na umówiona godzine, potem szybko się przebrać i do pracy. tylko pytanie co robić...? bo nikt nie tłumaczy zakresu obowiązków. dziewczyny które tam pracują są chyba wystraszone, bo żadna się nawet nie przywitała, a jak chciałam o coś zapytać to udawały, że nie słyszą- bo tam są kamery i chyba nie wolno im gadać.NIE POLECAM! SZKODA CZASU!
k. 2011-08-11 17:29:37
Generalnie jakaś pomyłka z tą pracą. Niby wszystko pięknie wygląda z zewnątrz ale ja po dniu próbnym -serdecznie dziękuję.
*NA 8H NIE MA PRZERWY.
*Rano jest okropny sajgon, bo większość pieczywa/ciastek jest wypiekana na miejscu + obsługa klienta + układanie wszystkiego (szefowa twierdzi że trzeba robić wszystko włącznie z jednoczesnym robieniem kawy i wyjmowania z pieca gorących blach, tak tak)
*o porządku nie wspomnę chyba, że ktoś wytłumaczy mi jak można umyć blachy do tart bez użycia płynu do mycia i wycierać je wszystkie jedną ścierką do wszystkiego? (płyn był ale do czegoś innego, a ręcznik jednorazowy za szybko się skończy)
*wyciskarka do soków nie widziałam, żeby była czyszczona [bo kiedy?]. (ktoś poprosił sok grapefruitowy, zawsze dostawł mieszany z pomarańczą...)
*zmywarka po oszczędności, popielniczka PEŁNA widziałam była upraną z resztą naczyń. ;/
-----------------------------------------
dziewczyny sympatyczne, ale na wejściu usłyszałam: "jak chcesz tu pracować, to o nic się nie pytaj szefowej bo zaraz wylecisz jak coś to nas sie pytaj" Ale działo sie tak, ze nie było kiedy zapytać.

Szefowa od samego wejścia oczekuje, że wiesz gdzie co jest, co masz robić, najlepiej żebyś miała oczy dookoła głowy, i biegała jak mróweczka.

Na wejscie 11 zł, a dziewczyna która pracuje tam rok ma 14zł.
Gdzie te 17 oferowane, nie wiem do tej pory (chyba że w Arkadii).
Aaaa i przez 5h przewineło się chyba z 6 dziewczyn do pracy (pojawiały się i znikały)

Chyba więcej nie trzeba pisać.
aaaa 2011-08-13 19:36:49
Wszystkie opinie są prawdziwe. Mi "udało" się przepracować 2 nie pełne dni, za które do dnia dzisiejszego nie otrzymałam wynagrodzenia, chociaż dostałam umowę zlecenie i wszystkie dane były wypełnione. Moim zdaniem powinna zając się tym miejscem Inspekcja Pracy jak i Sanepid. Totalny sajgon. NIE POLECAM!!!
KKK 2011-08-25 21:00:50
MASAKRA! Dziewczyny nie dajcie sie oszukac! moja siostra przetrwała w Vincencie w arkadi 2 dni (próbne) po czym po przepracowanym dniu wieczorem pracownica jej przekazała ze wylatuje bo szefowa "źle jej z oczu patrzy". Do dnia dzisiejszego nie otrzymała ani złotówki! Ja przez długi czas szukałam pracy, otrzymałam propozycje dnia próbnego w Vincencie na Nowym Świecie oczywiście płatnym 13zł/h. Chciałam sie przekonac co z tego wyjdzie. Wkońcu nie mogą tak postępowac do usranej śmierci ze wszystkimi! Sympatyczna pani do mnie zadzwoniła i miałąm sie stawic na 11. przyszłam... a tam poprostu bród, syf kiła i mogiła! jakaś dziewczyna powiedziałami żebym poszłą sie przebrac. przyszłam powiedziałam że umiem obsługiwac ekspres, biegle znam angielski itd. na co ona do mnie żebym poszła pozbierac bródne naczynia. wróciłam obsłużyłam jednego klienta, gdy zapytałam gdzie są talerzyki żeby nałożyc tartę to szefowa do mnie żebym poszła do domu! mówie: jak to? a ona "no takto. spadaj stąd bo sie nie wtapiasz." po 15 minutach wybiegłam stamtąd. Pracuje w gastronomi od lat nigdy jeszcze nie zdażyło mi się coś takiego, nie wiecie jak upokażającym tonem odnosi sie ta gruba wredna świnia, żekoma szefowa. nie tylko do nowych! te dziewczyny sie jej poprostu boją! Nie polecam!
gosia 2012-01-24 18:18:38
Całe szczęście , że znalazłam to forum:)

miałam iść jutro na rozmowe o 16:00

rezygnuje definitywnie ! :)

wiedziałam ze gdzieś jest kruczek w tych11-17 zł:)

lilth 2012-03-24 18:45:21
Zgaddzam się z każdą wypowiedzią, pracownice są traktowane jak zwierzęta, zwalniane bez podania sensownego powodu, menadżerka na Nowym Świecie ma problemy z głową- zamiast sama zajmować się swoją pracą prosi nowo przyjęte pracownice o zwolnienie swoich koleżanek bo odczuwa satysfakcję kiedy znęca się nad dziewczynami psychicznie.Cały czas upokarza wszystkich a sama nie widzi swojego zachowania.W jednej chwili jest miła a w drugiej zamienia się w furiatkę i drze się na wszystkich. Nie polecam!!!
BEZBAJ@TLEN.PL 2012-09-04 11:14:25
WITAJCIE.WIDZĘ SAME OPINIE NA TEMAT ATMOSFERY PRACY W KAWIARNI,A MOŻE KTOŚ Z WAS PRACOWAŁ NA PIEKARNI VINCENT?WDZIĘCZNA BYŁABYM ZA INFORMACJE.
pracownik 2012-10-08 16:49:03
W vincencie pracowałam przez 5 miesięcy, stawka na początek 10 netto na h, po dwóch miesiącach dostalam podwyzke o 1zł na h. praca jak praca, trzeba sie narobic, słuchac kierowniczek i sie nie opierdzielac. niestety czasem ciezko było wytrzymac stres zwiazany z kolejkami az do ogródka i ciągłe pośpieszanie szybciej szybciej. Atmosfera jest miła, ale jak wiadomo zawsze znajdzie sie ktos kto nam nie podpasuje i pomiedzy tymi osobami nie jest za ciekawie. Zostalam zwolniona z powodu hmm nikt nikogo za reke nie złapał ale brak pieniedzy w kasie a i jeszcze drugie tłumaczenie o którym nie wspomne bo to po prostu zalosne. Dziewczyny na początku nauczyły mnie wszystkiego bo nie umiałam zupełnie nic. więc mogę stwierdzić czytajac poprzednie opinie ze nastało tam dużo zmian od tamtej pory kiedy one startowały do tej pracy.
anonim 2013-01-10 12:29:32
Pracowałam tam, lokalizacja Nowy Świat. O poranku atmosfera miła i zespół zgrany, do czasu aż przyjezdza pani [usunięte przez administratora]. Z reguły zajmuje się kuchnią i rekrutacją, poza tworzeniem toksycznej atmosfery. Rekrutacja jest zawsze, bo gdyby chciała kogoś wyrzucić, to zawsze może być potrzebny nowy pracownik. Nowa dziewczyna ma być jak to ona nazywa "uczulona na brud" i umieć robic kawe z ekspresu ciśnieniowego. Jeśli odpowiesz na te 2 pytania pozytywnie pani [usunięte przez administratora] umawia Cię na dzień próbny. Szkolenie przeprowadzają dziewczyny które pracują tam ponad miesiac. Pod koniec swojej "kariery" w tej piekarni musiałam szkolic 3-4 dziewczyny w tygodniu. To było najbardziej męczące, mowienie do dziewczyny co ma robic, wymyslanie jej zadań lub olewanie kiedy przychodzi klient, bo inaczej mogłaś sie pożegnać z pracą. 0,5-2h szkolenia i pani [usunięte przez administratora] zapraszała do kuchni, oświadczała że jej sie dziewczyna nie podoba wiec mówi "podziękuj jej". Szkoda mi było tych dziewczyn, bo wiekszość z nich naprawdę mogłaby dostać tą pracę. Teoretycznie za ladą pracują dziewczyny. Pani [usunięte przez administratora] przychodziła tylko jak była bardzo długa kolejka. Dopiero wtedy robiła zamieszanie. Pamiętam jak kazałą dziewczynie pozbierać naczynia ze stołów, a zanim zostały zmyte to pani [usunięte przez administratora] wrzuciła wszystko do zlewu tłukąc połowę, bo na ladzie miało być wolne miejsce. Pózniej rozdzielenie naczyn i posprzatanie potłuczonego szkła zajęło nam godzinę, ale pani [usunięte przez administratora] zadowolona ze swoich poczynań demolowałą kuchnię. Każdy niech sam sobie odpowie czy warto tracić zdrowie, czas i nerwy na użeranie sie z taką osobą. Żadne zarobki tego nie zrekompensują.

Szkoda tylko, że restauracji i piekarni, od początku do końca nie prowadzi szef, miły i porządny człowiek, który naprawdę ma pomysł na to mejsce.
E. 2013-04-10 12:06:34
Szkoda ze komentarze piszą osoby które jak widać juz od dawna nie pracują w Vincencie. Pani [usunięte przez administratora] nie pracuje juz tam od półtora roku jak nie dłużej.
sprzedawczyni 2013-06-03 21:37:43
Dziewczyny nie dajcie się zwabić na wysokie stawki. Pracowałam przez pół roku. Bezsensowny system szukania sobie samemu zastępstwa i wydzwaniania do wszytskich dziewczyn z prośbą o zastępstwo, nawet kiedy ma się 38 stopnii gorączki i ledwo sie widzi na oczy.. Od tego jest menedżer... Dziewczyny bardzo sympatyczne, piekarze również. Ale jak już chciałam zrezygnować, zaczęły się problemy.. menedżer nie odbiera telefonu, zastępstwa za niego nie ma, więc pojawia się problem komu należy złożyc wypowiedzenie. Oczywiście spisana umowa jest nie zgodna z prawem, gdyż zawiera 5 dniowy okres wypowiedzenia, czego nie powinno być w umowie zlecenie.
Składając wypowiedzenie (poszłam ze świadkiem) na piśmie samemu Vincentowi usłyszałam pod swoim adresem wiele niemiłych słów. Człowiek,który prowadzi Vincent Cafe nie ma za grosz szacunku do pracownika. Usłyszałam groźbę niewypłacenia mi pensji za przepracowany miesiąc. Skończyło się na tym, że nie otrzymałam części mojej wypłaty plus zapłaty za dni przepracowane w okresie 5 dniowego wypowiedzenia.
Pracuje się w bardzo ciężkich warunkach, wąskie i małe pomieszczenia, bardzo duszne, musisz chować się z jedzeniem. Nie obowiązuje 15 minutowa przerwa na każde 4 godziny pracy.
Załoga w okresie którym pracowałam, była bardzo pomocna i miło spędzało się czas, ale Pan Vincent jest klasycznym przykładem pracodawcy, który nie liczy się z dobrymi warunkami pracy, tylko z zyskiem i dużym utargiem. Jak to powiedział do mnie, kiedy składałam wypowiedzenie: "nie ma utarg nie ma wypłata".
MO 2013-08-05 14:38:06
Właściciel na pewno nie tworzy miłej atmosfery.
Zamrożone ciastka włożyć do pieca nie sztuka, a ceny za nie powalają!
Atmosfera nerwowa. Stały pośpiech i poganianie.
1
2013-09-28 23:03:39
Anka, oferuja 10zł za godzine, ale osobiscie nie polecam. po 3godzinach pracy kregosłup bolał mnie jak cholera, bo kazali mi taszczyć ciężkie miski ze zmywaka na bar. i tak musialam praktycznie co 5 min nosic taka miske, ktora na prawde duzo ważyła, przez całą 8godzinną zmiane. do domu wracałam zgarbiona jak 90letnia staruszka, bo tylko wtedy bylam w stanie sie ruszyc i ból był najmniejszy. szef to burak, nawet na dzien dobry nie odpowiadał.jedyny plus tej pracy to dziewczyny, ktore były sympatyczne. dodam, ze pracowałam w arkadii. teraz pracuje w innej kawiarni, w której też jest ruch, moze troche mniejszy niz w vincencie, roboty duzo, ale przynajmniej wiem, ze pracodawcy na mnie zalezy. stawke mam tez 10zł +premia na koniec miesiaca. i pracuje zazwyczaj 12h dziennie i nie jestem tak zmeczona jak po 3 godzinach pracy w vincencie. dlatego każdemu radze zrezygnowac z rozmowy kwalifikacyjnej/dnia próbnego/etatu i poszukac innej pracy.
2013-10-02 20:45:59
pracowałam w V kilka miesięcy i powiem... nie polecam. jak się nie ma dobrych układów z laseczką V i jej koleżankami to nie ma się najlepiej i dowalają Ci pracy ile "wlezie";/. Jest bród, duszno, nie ma przerw. Kisze robi się ze starych produktów więc przykre to bardzo. plusem jest wypłacalność do 10 dnia miesiąca:) ale trzeba się "urobić" by coś zarobić. Szkoda psychiki, to przykre bardzo ale z zewnątrz wydaje się super, sweet a tak na prawdę jest koszmar.
1
Brunerka 2013-12-23 15:56:10
Pracuje w tej firmie o 2 lat.Generalnie praca jest fajna nie jest ciężka bo cegieł tu dzwigać nikt nie karze choć przyznam,że czasem bywa intensywnie szczególnie na Arkadii.Menager jest do dogadania choć czasem bywa ciężki,szczególnie jeśli chodzi tempo pracy personelu czy sposób eksponowania produktów bywa zaczepny.Pensje płacone sa regularnie zaczynasz od 10zł,ale jak masz inicjatywe,dobrą znajomość praoduktów to juz po miesiącu możesz wskoczyć na 11.Pani o której mowa w pierwszych postach dawno juz w Vincencie nie pracuje więc atmosfera jest zdrowa o tolerancyjna.Jeżeli jesteś osobą pracowitą i szukasz pracy na dłużej jest to naprawdę stabilne miejsce.Należy pamiętać ze jezeli chcesz pracowac 2 dni w tyg to nie licz na to ze bedziesz wpisana na grafik.Tu silniejsza pozycje mają dzwieczyny które mają dyspozycyjność na poziomie 5 dni w tyg. i większość zmian zgarniają takie osoby,ale to raczej normalna praktyka.Czas leci naprawde szybko,a jesli chodzi o przerwe to faktycznie jej nie ma.W ciągu dnia jednak masz wiele okazji by sie z lekką zrelaksować czy to kiedy jestes na kuchni czy jedziesz po pieczywo.
@@@ 2014-01-11 12:42:01
(usunięte przez administratora)po pierwsze, przeczytajcie umowę zanim podpiszecie! jeśli z jakiś powodów nie będziesz w stanie przyjść do pracy i nie znajdziesz sobie zastępstwa musisz zapłacić 500 zł! poza tym jeśli nie wytrzymasz tej ciągłej bieganiny, 10 godzin bez chwili przerwy, bez jedzenia i zostaniesz zwolniona, nie zobaczysz ani złotówki za przepracowany okres. Stanowczo odradzam, to po prostu [usunięte przez admina słowo niecenzuralne]
3
ktoś 2014-01-23 15:52:25
hahahha, boże święty [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] mam wrażenie, że większość osób, które to piszą, to osoby, które po prostu nie były w stanie tu przetrwać. pracowałam prawie pół roku i uważam, że to był wspaniały czas, właśnie ze względu na grupę. Vincent nie wie nawet, kto u niego pracuje, z menadżerem da się dogadać, po prostu nie można pozwolić mu na to, żeby wszedł na głowę, wypowiadać swoje zdanie głośno i nie chować głowy w piasek. Nie ma przerwy, to fakt. Czasami jest taki ruch, że zdążysz się tylko wody napić. Generalnie nie można podjadać, ale wiadomo jak to jest. Trzeba być wytrzymałym, wysportowanym, energicznym, a praca w tym miejscu naprawdę może być przyjemna.
paula93 2014-08-21 05:51:31
Pracowalam 2 miesiace u Vincent, po 5 dni w tygodniu, jednakze nie dostalam wyplaty, Vincent powiedzial "nie ma teraz pieniedzy, wroc za miesiac" i tak sie ciagnie od 3 miesiecy, nie wyplacil mi pieniedzy , a nawet nie moge isc z tym na policje, bo zadnej umowy mi nie dal do podpisania..:
jatoja 2014-09-12 08:48:53
Pracowałam w VincentCafe przez okres pół roku. Dziewczyny, strzeżcie się! Vincent zawsze się wydziera i łatwo irytuje. Nie daj Boże jedna rzecz z tysiąca innych będzie zrobiona źle... Skończyła mi się umowa, a on nie wypłacił mi pieniędzy. Nie byłam złym pracownikiem, starałam się z całego serca, ale żeby wytrzymać tam pół roku trzeba mieć nerwy ze stali. Jak to koleżanki z pracy określiły - Praca u Vincenta to szkoła przetrwania. NIE POLECAM!!!!!
pracy 2015-01-14 19:10:38
no wiecie co to co tutaj rzeczytalam mnie troszke zaniepokoilo ale tak wlasciwie to czy ktos wymaga od pierwszej pracy ze od razu wsyzstko bedzie okej i zarobki beda mega wyoskie? ja sie na wysokie zarobki nie nastawiam i powiem szczerze chce po prsotu cos zarobic a nie tylko miec na najprostsze rzeczy. to co sie dzieje ostatnio u mnie nie za bardzo mnie nastraja pozytywnie ale chce isc z podniesiona glowa do przodu
lolita 2015-01-22 13:16:51
Pracuje w Vincencie od pół roku. To prawda, jest ciężko po względem fizycznym - to nie kawiarnia, gdzie raz na pół godziny przyjdzie klient, tylko non stop kolejka. Robi się wszystko: są zmiany na kuchni, na zmywaku i normalne przy obsłudze. Czasem nie ma czasu zjeść, ale po prostu trzeba umieć ten czas sobie wygospodarować. Duże parcie jest na dawanie dużej ilości dyspozycji, chociaż w umowie jest minimum 10 dni w tym dwa weekendy. Kara za nie pojawienie się w pracy jest, nie dotyczy ona oczywiście zwolnienia lekarskiego, ma ona po prostu odstraszać dziewczyny od niepojawiania się w pracy z powodu kaca, wyjazdu czy innych głupot. W normalnej pracy też trzeba zawsze przychodzić na czas, więc to mnie nie dziwi.
Właściciel jak to szef, czepia się, ale tak naprawdę to zwykła pracownica niewiele ma z nim do czynienia, przede wszystkim główne kierowniczki mają w nim kontakt. Menadżerka jest ok, ale trzeba bronić stanowczo swojej prywatności i czasu wolnego i umieć odmawiać, bo często chce wymusić dodatkowe zmiany, jak nie ma kogo dać.
Zaczyna się od stawki 10zł netto, jak jest się zaangażowanym to dostaje się podwyżkę, można też zostać kierowniczką, wtedy stawka jest jeszcze większa. Umowa od razu, (miesięczny okres wypowiedzenia), wypłata na czas.
Atmosfera jak to atmosfera, niektóre dziewczyny są świetne, inne nie bardzo, ale ogólnie trzymają się razem :)
Dobra praca dla osób, które lubią kontakt z ludźmi, chcą sobie dorobić, ale nie wymagają niewiadomo czego. Pracuj szybko, bądź miła i nie przejmuj się niepotrzebnie głupotami, a przetrwasz bez problemu :)
4
Luli 2015-05-16 19:06:59
Pracuje już w Vincencie ponad pół roku, nie zawsze jest suuper, kolorowo. Często jest młyn, ciągle kolejka. Ale według mnie nie jest wcale źle, laski są spoko, dajesz dyspozycje jaką chcesz. Ja tam sobie biore wiecej dni pod rząd pracujących a potem kilka wolnych i mi to jak najbardziej pasuje. Jeśli jesteś chora i jak masz zwolnienie to żadnej kary nie dostaniesz. Szef nie jest jakimś potworem, ogólnie gada tylko z kierowniczkami zmiany. Jestem kierowniczką już długi czas ale nigdy jakoś na mnie nie krzyczał, wiadomo każdy ma gorszy humor.Na stawkę nie można narzekać. Także ja polecam.
Miśka 2015-06-24 22:31:48
Bardzo nie polecam tej pracy!
Za takie pieniądze tyle obowiązków, chaos, brak odpowiedniego wyszkolenia, łamanie przepisów, brak przerwy. Nerwowa i stresowa atmosfera. Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takiej roboty.
Jeśli marzycie o pracy na mopie i przy zmywaku, to idealne rozwiązanie, bo głównie nowe osoby są, jak tania siła robocza. Musiałam pchać ciężki wózek z bagietkami i chlebem, a ten sam wózek dziewczyny używały do wywożenia śmieci. Kultura tej firmy jest zerowa.
Na prawdę nie polecam!
kkk 2015-06-28 16:28:30
ja pracowałam w Vincencie w Arkadii 2 lata temu przez miesiąc. Rzeczywiście brak przerwy, ja latałam jak głupia góra dół góra dół i zbierałam naczynia bez 5 min przerwy. był taki ruch, że nie mialam czasu się wody napić. Chyba ze dwa razy w ciągu miesiąca zdarzyło mi się, że mialam czas na to żeby się napić czy coś na szybko zjeść. Co do wózka - też prawda, tym wózkiem jedzie się do garażu Arkadii, ładuje na fulla pieczywem (albo mrożonkami). Sam wózek wtedy jak pracowałam ciężko jeździł - ciągle się blokował i trzeba było się z nim naszarpać. Śmieci się tez nim wywoziło. Miałam też pare zmian w lokalu na Nowym Świecie i kazali mi kroić zgniłe warzywa, które później posypywali dużą ilością ziół i wkładali do piekarnika - potem to kładli na ciasto fancuskie i ludzie zajadali sie tym. te croissanty z masa migdałowa posypane midgałami to nic innego jak stare nienadające się do zjedzenia croissanty (z których trzeba było usunąć stare konfitury) namoczone i wodzie z cukrem, żeby je trochę odświeżyć. ogólnie omijam szerokim łukiem ten lokal od 2 lat bo jakość tych produktów jest na prawde marna. od tamtego czasu pracowałam w dwóch lokalach gastronomicznych i tam, jak coś jest zepsute to szło do śmieci, a nie recykling.
Baaaa 2015-07-01 13:54:21
Ludzie już bez przesady. To nie jest praca dla ludzi którym się nie chce pracować i myślą że przyjdą odwalą 9godz i sobie pójdą do domu. Pracuje już długi czas, czasem można narzekać na kolejkę która nigdy się nie kończy, czasem nie ma kiedy zjeść albo iść do toalety. Ale sa dni kiedy na serio się nudzimy. To jest gastronomia nie biuro. Zgaduje że większość tych "okropnych" opinii piszą laski które sobie po prostu nie dały rady albo były "bardzo wybitne" na przykad wyrzucaniem forem na ciastka do kosza, garnków bo myślałby ze to jednorazowe, pytające z czym są jagodzianki albo "mini morela", mylące lodówkę z zamrażarką lub czym się kroi pomarańcze albo cytrynę bo dowiedziałam się ze widelcem :P Trzeba patrzeć w dwie strony a nie tylko jaka zla jest ta praca.
Pozdrawiam i zapraszam.
ktos 2015-07-01 23:32:24
Zdecydowanie nie polecam tej pracy. Pracowalam tam nawet nie dostalam za to pieniedzy. Pracowalam jak wol bylam tam od wszystkiego bo inne panienki sie baly nawet do kasy podejsc czy wejsc do mrozni ;/ po jakims czasie nie zostalam wpisana w grafik, mowiono mi ze bede ze da mi znac kiedy do pracy mam przyjsc ... i co ? potem nie dali znaac mi nawet to spytalam o wyplate bo mi sie juz nalezala. mimo ze nawet mialam z nimi spisana umowe to do tej pory nie dostalam pieniedzy. wkoncu nie wytrzymalam nawet po 3 miesiacach spytalam a oni ze wysla mi na konto ze jakas umowe beda sobie spisywali. mysleli ze jestem glupia czy co? bo mialam juz z nimi spisana umowe i zadnej juz nie potrzebba by bylo. tylko proboja sie wymigac od zaplaty. nawet zostawalam po skonczonych swoich godzinach by im cos jeszcze pomoc. no coz kierownik nawet jak mnie widzial na ulicy to odzwracal oczami i uciekal. moi znajomi tez pracowali ledwo co zaplacil. az szkoda slow na takich ludzi. To jest we wroclawiu...
maleńka 2015-08-31 16:01:56
Nie polecam, kasy na czas nie ma, brak szacunku do pracownika - dzięki którym pracodawca ma za co żyć... Pracownicy fajni, miła atmosfera w trakcie pracy.
b 2016-03-06 16:39:38
NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ! W Vincent Cafe na Chmielnej szukają pracowników na kilka dni. Na początku biorą ludzia na dzień próbny. Mi kazali przyjść na dwa dni, bo menadżerka Olga zapomniała przyjść na mój pierwszy dzień próbny i nie widziała "czy się nadaję". Następnie poprosiła o przyjście już na dni szkoleniowe. Na dniu szkoleniowym robiłam wszystko co należy do obowiązków pracowników, managerka znowu nie pojawiła się w pracy żeby mnie ocenić ani nie odbierała telefonu. Dopiero dwa dni później dowiedziałam się (ale tez nie od p. Olgi), że jednak mi dziękują. Nie dostałam nawet odpowiedzi dlaczego nie zostałam przyjęta. I tak "rekrutujac" kilku pracowników w miesiącu maja darmowy etat.
Była klientka Vincent cafe 2016-03-10 13:11:40
Jak czytam te komentarze, to ciśnienie mi skacze. Wszyscy się skarżą, że wylatują ekspresowo z pracy. Otóż, ja jako była klientka Vincent Cafe w Arkadii wcale nie jestem zdziwiona. Skandaliczna jakośc obsługi klienta. Wypieki, które są najbardziej popularne wśród klientów, kończą się o godz. 18.00, a o godz. 21.30 są jeszcze wypieki, które nie cieszą się popytem. Na moje pytanie dlaczego nie ma więcej wypieków tych, które klienci najchętniej kupują i dlaczego zawsze kiedy przyjdę ich nie ma, usłyszałam głupi śmiech. I to ma być, nie mówię już prefesjonalna, ale przyzwoita obsługa klienta. Młodzi ludzie nie mający pojęcia o obsłudze klienta i jeszcze są zdziwnieni, że się im się dziękuje. Więcej samokrytyki, empatii a mniej narcyzmu. Nie, nie wykonujecie swojej pracy dobrze. Nawet nie wykonujecie jej miernie.
Nie wspomnę o pomijaniu klientów w kolejce.
Na szczęście Warszawa to duże miasto i można kupić smaczne wypieki w wielu innych miejscach.
Powodzenia w szukaniu pracy, Niedouki.
niepolecam 2016-03-10 14:55:32
tak samo jak poprzedniczka zostałam zaproszona po rozmowie kwalifikacyjnej na dzień próbny. Stawiłam się b. wczesnie rano, Postanowiłam to tu opisać bo to wg mnie jest SKANDALICZNE. poznałam pracujące tam dziewczyny, które wydały mi sie miłe, zeszłam i przebrałam się w fartuch, wygodne buty i weszłam na górę. Po szybkim objaśnieniu co gdzie się znajduję zaczęłam normalną pracę, robiłam kawę, wynosiłam zamówienia, czysciłam blat, przekrajałam pieczywo, wyjmowałam je z piecy itp. Dzien próbny miał trwać 4h, jako iż p. Olgi nie było, w przeciwienstwie do tego co mwiówiła wczesniej, nie wiedziałam nawet do której mam zostać, więc w koncu moja praca przedłuzyła się do godzin 6. P. Olga nie pojawiła sie WCALE, a rzekomo miala mnie ocenic, sprawdzic czy sie nadaję. Dziewczyna, która oznajmiła mi, ze jestem "wolna" była zwykłą pracownicą. Dodam, iż chciałam bardzo podjąć tą pracę, pracowałam bez narzekan, przerw, czy zająknięcia. Wykonywałam wszystko, bo mam w tym doświadczenie. Jedna z dziewczyn siedziala non stop na zapleczu i pisała coś na telefonie, smiala sie z drugą, ja pytałam tylko o to jak wygląda praca itp, wiadomo rzeczy które człowiek chce wiedzieć będąc pierwszy dzień. Pracowałam non stop, zapoznawałam się z menu, było widać zaangazowanie. Przyszedł p. Vincent, wlasciciel. Nie odpowiedział na "dzien dobry", nic... Pokręcił się i wyszedł. P. Olgi nadal nie było. Zakonczyłam dzien i wyszłam nie dostajac dalszej dyspozycji pojawienia sie w pracy. Minął dzień, dwa, brak wiadomosci od menadżerki, napisałam. Dowiedziałam się i tu uwaga NIE OD P. OLGI, iż nie przeszłam pomyslnie dnia próbnego. Potraktowano tak każdą dziewczynę tam. Własnie tak ta firma zapewnia sobie dodatkowy etacik - zatrudnia na dzien próbny - na kasie nie stoisz, ale wszystko inne robisz, wiadomo, dodatkowa para rąk ZA DARMO się przyda. Rotacja pracowników jest OGROMNA, dziewczyny pracują tam max pół roku. Na kuchni pracują sami z Ukrainy - im mozna zaplacic mniej :) dla własciciela pracownik sie nie liczy, wazny jest utarg i to gdzie mozna zaoszczedzic. Jakosc nieadekwatna do ceny, slawne rogale z migdałami to rogale z poprzedniego dnia które sie nie sprzedały, wyciagnieto nadzienie i je "odświeżono". Tym lokalem powinna zająć się inspekcja pracy. PRZESTRZEGAM WSZYSTKIE DZIEWCZYNY - NIE MARNUJCIE CZASU NA DZIEN PROBNY.
Była klientka Vincent cafe 2016-03-10 15:27:46
Nie mogę, "kara za niepojawienie się w pracy". W dzisiejszych czasach ktoś pozwala sobie na niepojawienie się w pracy? Tak, po prostu bez powodu? Skąd Wy się wziełyście dziewczyny? Gdzie tego uczą?
Że nieświeże, zeschnięte i niesmaczne łakocie tam jest, to dowiedziałam się po pierwszym spróbowaniu. Na obsłudze poznałam się trochę później.
niepolecam 2016-03-11 10:41:03
rozumiem Pani frustracje, niestety nie da sie ominac beznadziejnej obslugi mając na sali zawsze dziewczyne na "dniu próbnym" wysyłana do wszystkiego w tym równiez do klienta itp. Wielu klientów pisze, że czuje się jakby tam był ktoś zawsze rozpoczynajacy dopiero pracę, cóż,w punkt.
Elaaaaa 2016-07-01 21:48:43
P. Olga zostala zwolniona za takie właśnie podejście do pracownika. Niektórzy nie rozumieją że jeśli nie przeszli dnia probnego to znaczy ze się nie nadają. Wszyscy nowi pracownicy byli uprzedzani ze sa 4 dni próbne nie platne jeśli się nie przejdzie lub się zrezygnuje. Nikt nikogo nie zmusza. Chcesz przychodzisz, nie to nie przychodzisz. Prosta piłka. Tam są dziewczyny ktore pracuję ponad rok i nawet wiecej.
Moniś 2016-10-01 12:11:50
Na rozmowie kwalifikacyjnej w Vicent Cafe na Nowym Świecie powiedzieli mi, że za każdy dzień próbny(miało być ich 3) będę miała zapłacone. Oczywiście miała być to stawka trochę niższa od tej, którą dostają stali pracownicy. Upewniałam się 2 razy czy rzeczywiście mi zapłacą. Na obietnicach, niestety, się skończyło... Za każdym razem, gdy wychodziłam z kawiarni manager się ,,ulatniał". Później były problemy z tym, że manager się zmienił, a ja uzgadniałam warunki swojej pracy z poprzednim. Udałam się ponownie do Vincent Cafe, żeby rozwikłać sytuację. Nowa ,,pani manager" odesłała mnie twierdząc, że musiałoby to być 5 dni próbnych, a nie tylko 3, żebym miała zapłacone. Byłam tam jeszcze 2 razy, oczywiście pani manager nie zastałam. Miała być rzekomo w innym miejscu. Miałam czas, więc pojechałam za nią, ale okazało się, że tam też jej jednak nie ma. Jakieś żarty. Oddzwoniła do mnie (ktoś ją wcześniej poinformował, że jej szukam) mówiąc, że właściciel nie chce mieć problemów i żebym wskazanego dnia przyszła podpisać umowę. Umowę podpisałam, ale nie mając doświadczenia( miała to być moja pierwsza praca) nie otrzymałam kopii umowy. Od tamtej pory minęło już trochę czasu, a pieniędzy jak nie było tak nie ma. Nie chodzi już o nie, ale o zwykłą ludzką uczciwość. Niestety, jak widać niektórzy nie znają takiego pojęcia... Mogłam sobie wziąć do serca wszystkie złe opinie, które przeczytałam o kawiarni i o wspomnianej pani manager.
oij 2016-10-01 13:25:54
Teraz to widzę ze jest cały czas rekrutacja na stanowiska raczej fizyczne tak jak sami to napisali przecież na przykład szukają mechanika czy pomocnika cukiernika/ piekarza ciekawe jakie trzeba mieć tutaj doświadczenie
kilkasłówprawdy 2016-11-17 20:21:01
z przykrością czytam te wszystkie komentarze. W Vincencie(Chmielna) pracuję już rok i mam nadzieje na zostanie tam jak najdłużej. Większość tych opinii została napisana przez osoby które przepracowały tam godzinę, góra kilka dni. Mamy pracowników którzy pracują tu juz rok, 1.5 roku albo nawet dłuzej. Na początku rzeczywiście może wydawać się, że jest tam trochę sajgon, ale kiedy zostaniecie tam na dłużej, na prawdę pokochacie to miejsce i nawet wstawanie na 6 nie będzie robiło wielkiego problemu ;) Nie twierdzę, ze praca tam to tylko sielanka. W weekendy jest na prawdę duży ruch i trzeba pracować dosyć szybko, ale wszystkim zawsze zarządzają kierowniczki zmiany które są dobrze ogarnięte w tych tematach. Plusem dużego ruchu jest oczywiście większa wypłata. Pensja to podstawa plus procent od utargu więc nie raz opłaca się ciężej popracować. Zarobki 11-17 to wcale nie żaden, mit. Sama mam wypłaty wahające się w przedziale 13-17/h. Raz udało się zejść do 12/h ale był to miesiac w którym na prawdę nic się nie działo i przez większość dni sami szukaliśmy( taak.. przyjmujemy też mężczyzn;)) sobie zajęć, bo była taka nuda. Menadżerowie są na prawdę w porządku. Bardzo starają się o to, żeby pracowało nam się jak najlepiej. Wspomniane wyżej Panie już nie pracują..i bardzo dobrze. Sama niestety jestem szczęśliwcem który mógł je poznać, ale na szczęście atmosfera i warunki pracy od tamtego momentu zmieniły się o 180 stopni.
kilkasłówprawdy 2016-11-17 20:22:35
z przykrością czytam te wszystkie komentarze. W Vincencie(Chmielna) pracuję już rok i mam nadzieje na zostanie tam jak najdłużej. Większość tych opinii została napisana przez osoby które przepracowały tam godzinę, góra kilka dni. Mamy pracowników którzy pracują tu juz rok, 1.5 roku albo nawet dłuzej. Na początku rzeczywiście może wydawać się, że jest tam trochę sajgon, ale kiedy zostaniecie tam na dłużej, na prawdę pokochacie to miejsce i nawet wstawanie na 6 nie będzie robiło wielkiego problemu ;) Nie twierdzę, ze praca tam to tylko sielanka. W weekendy jest na prawdę duży ruch i trzeba pracować dosyć szybko, ale wszystkim zawsze zarządzają kierowniczki zmiany które są dobrze ogarnięte w tych tematach. Plusem dużego ruchu jest oczywiście większa wypłata. Pensja to podstawa plus procent od utargu więc nie raz opłaca się ciężej popracować. Zarobki 11-17 to wcale nie żaden, mit. Sama mam wypłaty wahające się w przedziale 13-17/h. Raz udało się zejść do 12/h ale był to miesiac w którym na prawdę nic się nie działo i przez większość dni sami szukaliśmy( taak.. przyjmujemy też mężczyzn;)) sobie zajęć, bo była taka nuda. Menadżerowie są na prawdę w porządku. Bardzo starają się o to, żeby pracowało nam się jak najlepiej. Wspomniane wyżej Panie już nie pracują..i bardzo dobrze. Sama niestety jestem szczęśliwcem który mógł je poznać, ale na szczęście atmosfera i warunki pracy od tamtego momentu zmieniły się o 180 stopni.
Zostaw swoją opinię o Vincent Cafe - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Vincent Cafe