Pracowałam w tym obiekcie na stanowisku recepcjonisty i niestety moje doświadczenia nie należą do pozytywnych. Największym problemem jest chaos organizacyjny oraz brak realnego zarządzania obiektem. Po odejściu poprzedniego managera właściciel stwierdził, że hotel nie potrzebuje takiej funkcji, co w praktyce oznacza brak osoby, która faktycznie koordynowałaby pracę zespołu i podejmowała decyzje.
Kierownik w obecnej formie kompletnie nie odnajduje się w roli zarządzania ludźmi. Zdecydowanie lepiej sprawdziłby się w osobnym dziale sprzedaży, ponieważ koordynacja pracy zespołu i relacje z pracownikami stoją na bardzo niskim poziomie. Brakuje komunikacji, jasnych zasad i odpowiedzialności.
Dodatkowo w obiekcie bardzo widoczny jest nepotyzm. Syn prezesa został mianowany kierownikiem toru gokartowego i często wtrąca się w sprawy całego obiektu, mimo że nie powinno to należeć do jego kompetencji. Atmosfery nie poprawiają również nieprofesjonalne relacje między niektórymi pracownikami a zarządem – w pewnym momencie jedna z pracownic zaczęła się spotykać prywatnie z kierownikiem toru i otwarcie o tym mówić w pracy, co wpływało na negatywną atmosferę w zespole.
Dużym problemem jest też postawa kadry zarządzającej oraz biurowej, kierownik toru oraz sam prezes sprawiają na początku dobre wrażenie, ale z czasem to zmienia się na wrażenie osób, którym trudno zaufać. W relacjach z pracownikami brakuje szczerości i normalnej komunikacji. Wiele rozmów odbywa się w atmosferze niedopowiedzeń, a pracownik często ma wrażenie, że wszystko, co powie, może zostać później wykorzystane przeciwko niemu.
Wynagrodzenie jest niskie i kompletnie nieadekwatne do zakresu obowiązków. Jedynym sposobem, żeby zarobić trochę więcej, są nadgodziny. Przy ilości obowiązków i odpowiedzialności, które spadają na recepcję, stawka zdecydowanie powinna być wyższa.
Sam obiekt również wymaga remontu i odświeżenia. Brakuje także porządnie zorganizowanego działu housekeepingu, co często powoduje dodatkowy chaos i problemy w codziennej pracy.
W praktyce każdy dział miesza się w sprawy recepcji, ale gdy pojawia się problem, nikt nie chce brać za niego odpowiedzialności. Priorytety w pracy są często ustawione bardzo dziwnie – sprawy mało istotne potrafią mieć pierwszeństwo przed tymi naprawdę ważnymi.
Jedynym naprawdę pozytywnym elementem całego miejsca jest kuchnia i pracujący tam kucharze oraz część kelnerek – to bardzo w porządku ludzie i jedyny dział, z którym faktycznie da się normalnie współpracować.
Moim zdaniem jest to miejsce raczej dla osób bez większych ambicji zawodowych, które szukają pracy „na chwilę”, na rok czy dwa. Jeśli ktoś liczy na rozwój, dobrą organizację pracy i profesjonalne zarządzanie – raczej się tu zawiedzie.