Odpływ pracowników robi się coraz większy. Ja na szczęście już nie pracuje ale z perspektywy czasu moja opinia może się przydać innym pracownikom lub potencjalnym pracownikom.
Plusy:
-wypłata na czas
-fajna ekipa jeśli taką się trafi na sklepie
-zniżki pracownicze dostępne po przepracowaniu 3 miesięcy
-umowa o pracę
Minusy:
-Niska podstawowa pensja (obecnie wyższa około 200zł od najniższej krajowej, co ma znaczący wpływ na dalsze punkty), stażowego oczywiście nie ma
-Kompletny brak premii, więc nie dostajesz ani grosza, jeśli pójdziesz na zwolnienie lekarskie lub weźmiesz urlop na żądanie - to wiąże się z faktem że w teorii nikt nie choruje, bo kto pozwoli sobie na utratę kilkuset złotych premii, więc pełno ludzi chodzi kichając, smarkając, mając gorączkę, bo dzięki premii można coś zarobić
-ucinanie premii nie wiadomo dlaczego - premia jest uznaniową więc jak to bywa w tych przypadkach nie trzeba powodu by ją uciąć, no i często stosowana odpowiedzialność zbiorowa. Braki na inwentaryzacji - pożegnajcie się na kilka miesięcy z częścią premii i to nic że sklepy choć wielkie powierzchniowo, to nie ma ochrony tylko pracownicy mają pilnować... kierownik regionalny nie ma większych zastrzeżeń choć był 3 razy w miesiącu na sklepie, przyjedzie na koniec miesiąca makroregionalny i już widzi poważne zastrzeżeniam(to może regionalnemu w takim przypadku premię obciąć),
-kult bezsensownej pracy byle tylko robota paliła się w rękach, jak w wojsku przesypywanie kupy piasku z jednego końca placu na drugi - to nic że była przebudowa sklepu, nagle wytyczne sprzed kilku miesięcy już są dramatyczne, okropne i w ogóle obniżają sprzedaż, więc trzeba cały sklep przerobić. Hit to przysyłanie 58 par jednego modelu buta, został on zaklipowany, ometkowany i wystawiony na sklep, po czym mija kilka dni i przychodzi pismo, że jest CESJA i trzeba 28 par rozklipować, ściągnąć metki i wysłać do innego sklepu, to samo było z piłkami, które napompowane trzeba było rozpompować żeby wysłać 1/3 dostawy na inny sklep po tygodniu. No brawo!
-przyjeżdża kierownik regionalny i ma swoje uwagi, wiadomo zdarza się. Mija kilka dni i przyjeżdza kierownik makroregionalny, który ledwo pod nosem na wejściu odburknie "cześć", już na wejściu widać nastawienie, po czym nagle pojawia się litania niezgodności i przewinień sklepu, gdzie koniec końców wychodzi nagle jakby był wielce obrażony nie odzywając się praktycznie słowem. Czy to taka ujma na honorze powiedzieć "cześć" na koniec? Każdy pracownik ma wszystkim mówić "dzień dobry" ale jak Pan Makro przychodzi to już jego zasady kultury nie obowiązują, do tego niechęć albo coś innego, by mówić ludziom w twarz podczas wizyty co się myśli, tylko pisanie po dniu czy dwóch e-maila...
-umowa najpierw na 3 miesiące, a następnie na 33 miesiące - więc w sumie marna stabilność zatrudnienia, bo jak nie masz umowy na czas nieokreślony to nie trzeba uzasadniać zwolnienia... oczywiście że byli fajni pracownicy z inicjatywą, co chcieli pracować ale te pomysły nie były po linii wyższych, więc albo dostawali wypowiedzenie bez podania przyczyny albo nie przedłużano im umowy po prawie 3 latach pracy
-brak ochrony na sklepach więc jesteś specjalistą ds łapania złodziei, więc martw się o wyniki inwentaryzaciji, a nie ma na tyle ludzi, żeby jedna chodziła tylko i pilnowała, bo musi być jedna na kasie, jedna na towarze, jedna na promocjach, jedna chodzi z klientem itd.!
-małe zatrudnienie na sklepie - w małych sklepikach jednobranżowych są 3 osoby na zmianie, a u nas 5 albo 6 osób w sobotę!
-pracujesz do 22 albo 21? spoko, przyjdź na 7 rano na szkolenie wewnętrzne albo inwentaryzację, ale na liście wpisz że przyszło się później by w papierach dobowa norma odpoczynku się zgadzała
- pracujesz szybko i wydajnie? Super! dorzucimy ci jeszcze więcej pracy w ramach nagrody, bo przecież jest taka rotacja zatrudnienia że zanim nowa osoba czegoś się nauczy to albo sama rezygnuje albo jej nie przedłużą umowy.
-brak socjalu, więc nie ma bonów świątecznych, dofinansowania wakacji itp. , a jedyne co dają to dofinansowanie multisporta i ubezpieczenie. Nie chcesz multisporta no to sorry ale nie masz benefitu.
-brak szkoleń wdrożeniowych przy zatrudnianiu - wiesz tyle ile ci powiedzą koledzy i koleżanki albo co sam wyczytasz...
-jak się nie ma umowy na czas nieokreślony to nawet nie ma co próbować zgłaszać albo dyskutować z decyzjami zapadającymi u góry, bo wiadomo co będzie, było już wielu co chciało walczyć z wiatrakami
Dziękuje że mnie to już nie dotyczy - bo do serca trafił mi tekst "nikt cię tu na siłę nie trzyma" :) .
Śmieszy albo w sumie demotywuje jak osoba będąca nad tobą czyli kierownik sklepu, wczuwa się, próbuje cisnąć, motywować, podlizywać się, ale i tak wylatuje z roboty albo mu umowy nie przedłużają po cichu szukając innej osoby - daje to przykład pracownikom poniżej kierownika. A teraz śpiewajcie sobie "jest super, jest super..."
Prosto po studiach lub w trakcie spoko, inaczej sam rozważ...