RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.

Chorzów

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 196 ocen.

Opinie o RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.

neseserek

Witam wszystkich, uwaga na ta firme jest kilka fajnych osób ale osoby zarzadzajace traktują ludzi jak smieci, zgnoic, i jak nie pasi to aut, a warunki hotelowe jakie załatwiaja to róznie ale czasami to tagedia, grafik inwentaryzacji pod sklepy nie pod ludzi i maja gdzies ze ty bedziesz jezdził z jednega konca Polski na drugi

Pinionc

Zdecydowanie odradzam jakąkolwiek współpracę z tą firmą, również jak ich biurem ITC. Pewnie się zastanawiacie dlaczego, pracowałem tam 2-3 lata temu (niedługo, bo kilka miesięcy tylko), bo tylko tyle zdołałem tam wytrzymać. Nigdy nie spotkałem się z takim wyzyskiem. 1) Ich siedziba, pod którą są zbiórki jest w Chorzowie, dajmy na to, że musicie się stawić na 16:00, ale tak naprawdę nie macie liczonej godziny pracy po 16:00, bo dopiero o 16:00 ludzie się zbierają do autobusu, potem jest zazwyczaj długa jazda do danego sklepu, który zazwyczaj znajduje się na śląsku. Płacili jedynie 50% godzinnej stawki dopiero po 2 lub 3 godzinie jazdy, czyli jeśli jechałeś z ich siedziby do sklepu na inwenturę np. 1h, to nie dostawałeś ani złotówki. jeśli jechałeś np. 3h, to wtedy zarabiałeś jakieś komiczne 5zł netto, jeśli dobrze pamiętam, a już 3h spędziłeś "teoretycznie" w pracy, bo oni sobie ubzdurali, że trasa z ich siedziby do docelowego sklepu to trasa "do miejsca pracy", co było kompletnym oszustwem, bo trasa "do miejsca pracy" to trasa z Twojego miejsca zamieszkania do ich siedziby. Czyli, jeżeli miałeś 1h drogi do Chorzowa, a potem np. 2h z Chorzowa do sklepu, to byłeś już 3h poza domem i nie zarobiłeś ani złotówki, a to dopiero początek. 2) Często zajeżdżało się do sklepu przed 22:00 (a jak pewnie się domyślacie sklep zamykany jest o 22:00 i dopiero wtedy, gdy nie ma klientów można przystąpić do inwentaryzacji), ALE liczone pieniądze macie dopiero po odbiciu badga przez skaner Team Leadera, ale on Was nie odbije, dopóki nie zaczniecie liczyć, czyli jeśli dojedziecie na miejsce np o 21:00, to musicie za darmo tą godzinę koczować, ale nie, to nie koniec wyzysku. 3) Po 22:00 zaczynał się "briefing", który był obowiązkowy i również bezpłatny i choć każdy dokładnie wiedział, co miał robić, to jednak musiało się to odbyć i byłem raz na jednym briefingu na większym sklepie, który trwał ponad 40minut. Dopiero później schodzi się na magazyn lub na sklep, czeka się na przydzielenie miejsca liczenia, przygotowanie skanerów itd i dopiero po tym wszystkim, jak już wiemy, gdzie idziemy możemy zeskanować badga, także pomyślcie sobie, ile czasu już minęło, a Wy dalej pracujecie za darmo. 4) Podczas przygotowań skanerów przez Team Leaderów bezczelni "Top Guni" mogli sobie chodzić po sklepie i oglądać dogodne palety typu 200 kartonów mleka, 200 opakowań cukru itd, dzięki czemu zanim się jeszcze zaczęło, obliczali sobie coś takiego, dostawali skaner i nabijali już APM, którego Ty nigdy nie zdobędziesz, oczywiście zwykli pracownicy w tym czasie nie mają wstępu na sklep. Ty sobie policzysz łyżki po 1 sztuce i będziesz mieć niski APM, a oni cholernie wysoki. 5) Team Leaderów było od groma na sklepach i kompletnie nic nie robili, często siedzieli przed komputerami i rozmawiali i się śmiali, albo urządzali sobie spacery, byłem na wielu inwentaryzacjach i Team Leader ze skanerem w ręce to była rzadkość. 6) Ciekawym i cholernie nieprzyjemnym aspektem była również końcówka inwentaryzacji, czyli jak zostawało już naprawdę mało do liczenia, to Team Leaderowie odprawiali i odbijali większość pracowników, przez co siedzieli bezczynnie i nie zarabiali ani grosza, bo byli odbici z badga, a ta garstka ustawionych kolegów i koleżanek sobie powolutku liczyli, mój rekordowy czas nic nie robienia pod koniec inwentaryzacji wynosił 2h...za darmo. Po prostu siedzisz i czekasz, aż oni skończą. 7) Powroty busami to też była tragedia, czekało się czasem ponad godzinę, aż ludzie się zebrali w busie, bo ten gdzieś poszedł zapalić, tamta poszła się wysikać, tamta jednak jeszcze skoczyła do pobliskiego sklepu, tamten się gdzieś stracił i nie odbiera telefonu i czasem licząc od wyjścia z domu do powrotu do domu mijały 16h, a ja miałem płacone za 9h samej pracy, bo na dojazdy się nie załapałem, bo nie trwały powyżej 3h, potem czekanie przed inwenturą, po inwenturze, czekanie zanim bus pojedzie itd. I ludzie pracujący tam również wyjątkowe łby, ludzie po 30stce, którzy potrafili się o 5 nad ranem kłócić, że ktoś zajął ich miejsce, bo oni w drodze "do" siedzieli razem, a teraz muszą siedzieć osobno i kierowca nie może jechać, wielki kłopot, ludzie zmęczeni chcą do domu wrócić, ale nie mogą, bo ta pierwsza nie usiądzie bez swojej koleżanki, a tamta zaś nie ustąpi miejsca. 8) Ogólnie na sklepy było przydzielone za dużo Team Leaderów (patrząc, że nie liczyli) przez co jedna nocka z osłabionym składem się wydłużała nawet o 2-3 godziny, ktoś powie, że fajnie, bo się więcej zarobi, ale jak napisałem wcześniej, zrobisz takie 2-3 nocki z rzędu po 12-16h i będziesz miał dość. 9) Fajnym aspektem również było biuro ITC w Katowicach, prosiło się i nalegało o wysłanie skanu umowy na maila, bo nie każdy ma czas co chwilę jeździć do Katowic na ich pierdnięcie, to wysłać nie chcieli, pot

Maja
użytkownik zarejestrowany

@marek dziękuję za tak szczegółową odpowiedź. To też ważna informacja, że ilość pracy nie jest stała i mocno zależy od miesiąca.

marek

Pracowałem ponad rok w RGIS Chorzów, zwolniłem się z powodów niezależynch od nich - znalazłem nową pełno etatowo prace. Postaram sie opisać jak najwięcej i najobiektywniej. Zarobki - gdy minimalna na zleceniach weszła na 13 brutto, my dostaliśmy 15 brutto więc dla studenta miałem ok 13 zł na godzine co myślę że jest bardzo spoko jak za taką pracę. Co do terminu wypłat były problemy na początku ale to chyba przez firme która się zajmowała rozliczeniami (polskiHR bodajże) potem zmienili na FullJob i były w terminie z tego co pamiętam. Atmosfera była w miare spoko, dało się pośmiać pogadać z większością, jak to w każdej pracy były 'dziwne' osoby ale wiadomo, nie każdy z każdym się dogada i to trzeba rozumieć Teamleaderzy wg mnie też byli w porządku, jesli samemu się było w porządku. To znaczy jak ktoś leciał w wała i robił na odwal się powolutku to upomnieli, ja zawsze robiłem tak jak potrafiłem i nie pamiętam jakiejś nieprzyjemnej sytuacji że mnie ktoś upomniał że za wolno czy coś, jeśli tak było to była to po prostu prośba czy dałoby rade trochę szybciej a nie jakieś duże pretensje czy coś. Też ich trzeba zrozumieć ponieważ oni z góry mają narzucony czas w ile to powinno pójść, potem się muszą tłumaczyć. Prawda jest to że największym minusem jest czas niepłatny, który spędzało się w pracy. Mam na myśli inwe wyjazdowe gdzie się jechało troche (za każdy kilometr jazdy od 35 płacili teraz nie pamiętam ile, 30, 15 groszy ? Może ktoś pamięta to poprawi.) Chodzi o to że oprócz tego dojazdu nie raz godzine lub więcej, czasem też mniej, czekania na rozpoczęcie, brifing przed inwentaryzacją (co wg mnie powinno byc płatne, siedzimy wszyscy i TL opisuje sklep co i jak, dla mnie to już jest praca) i dopiero po brifingu jesteśmy nabijani do pracy, po inwe nie raz jest tak że się skończy i czeka się godzine lub dłużej aż inni skończą, a czasem samemu jest się tą jedną z ostatnich osób, wtedy czeka się jeszcze na autokar (zależy, czasem jest to 10 minut czasem 50) i powrót do domu na tych samych zasadach co wyżej. Co do dyspoozyyjności, uzupełniało się ją tygodniowa na ich stronie na drugi tydzień do przodu, po 2 dniach przychodził na maila grafik z inwe dostępnymi w te wybrane dzień, i można było odpisać od razu, czy bierze się wszystkie, czy kilka wybranych podając daty które tak które nie, jeśli dawałem znać dostatecznie wcześnie nigdy nie było problemu. Jeśli sie odwoła do chyba 4 dni przed ma się tzw nieobecność, 3 takie sytuacje i się z Tobą żegnają. (może się coś zmieniło) Co do częstotliwości, jest różnie, czasem jest tak że jest mega dużo pracy, styczeń luty jest dużo kauflandów, a potem od marca do końca kwietnia nie dostałem żadnej przy podawaniu 2-3 dni w tygodniu więc tutaj też słabo. Reszta miesięcy wpada różnie.

Kasia

RGIS Poznań - nie polecam. Praca, w której większość spędzonego w niej czasu jest bezpłatne.

Maja
użytkownik zarejestrowany

Chętnie dowiemy się więcej na temat Waszych doświadczeń z pracy, jednak nie jest to miejsce na obrażanie innych pracowników firmy, czy też użytkowników forum. Duże znaczenie dla osób szukających opinii na temat firmy jako pracodawcy będą miały merytoryczne opinie przedstawiające plusy i minusy pracy w RGIS.

zadowolony z Rgis

Już kilka lat nie pracuje w Rgis (Chorzów). Ogólnie społeczeństwo w porządku, poza jednym wieśniakiem. Pamiętam jednego jąkałę, - team leadera który seplenił , Krzyśka- buraka, ze wsi. Ciekawe czy nadal pracuje? Jeśli tak, to współczuję wszystkim dookoła:( Chamidło jakich mało!!!

Dziadek

Z RGIS-em to jest taka sprawa, że ma on niewiele tych inwentaryzacji. Klienci odchodzą bo są niezadowoleni. No bo jak team leaderzy pyskują i są nie grzeczni dla pracowników sklepu to nie ma co się dziwić. Dla audytorów tzw. team leaderzy też nie są zbyt kulturalni. Mają oni swoich kilku pupilków a reszta to jest jako popychadło. Pupilki mają zawsze łatwe strefy, żeby nabić sobie aph. Te inventy też są trochę w chaotyczny sposób organizowane.

kill

Mam pytanie, czy szkolenie trwa równo 4godziny? Jeśli tak to czy jest możliwość wyjścia kilka minut wcześniej?

Maja
użytkownik zarejestrowany

@Viea dziękuję, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami. A jakie warunki pracy Ci zaoferowano? Chętnie również dowiemy się jakie będą Twoje pierwsze wrażenia na temat pracy.

Maja
użytkownik zarejestrowany

@Niezadowolony czy zdecydowałeś się na pracę w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.? Możesz opowiedzieć na czym polega szkolenie, które przeszedłeś?

Viea
@Maja 01.03.2017, 15:45
@Niezadowolony czy zdecydowałeś się na pracę w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.? Możesz opowiedzieć na czym pole...

Na poczatku teoria i zasady ( np. czarny ubior, legitka RGIS) potem pytaja czy komus cos nie pasuje. Potem tescik z szybkiego liczenia (minimum 21 z 40 musisz poprawnie zrobic - inaczej wypadasz ) Nastepnie masz praktyke z "maszynki" co i jak dziala, kilka krotkich zadan utrwalajacych i przystapienie do testu z praktyki ( jak sie pomylisz wypadasz). Jesli nie pojawisz sie na inwentaryzacji 3 razy albo bedzie 6 spoznien tez wylatujesz. Mozna "zamrozic" umowe na jakis okres czasu co podasz. Wymagaja konto bankowe i email. Dzisiaj odbylem szkolenie, zobaczymy jak tam "praktyka".

Niezadowolony

Zgadzam się z większością wypowiedzi, firma niepewna. Byłem na szkoleniu zostały mi przedstawione warunki, a mianowicie: 1) Każą dać dyspozycyjność na dwa tygodnie do przodu, nie gwarantując nawet jednego dnia pracy w miesiącu. 2) Dyspozycyjność musisz wypełniać, bo inaczej "zerwą umowę". 3) Jak wypiszesz, że jesteś dostępny to wysyłają Cię gdzie chcą, dając Ci informację, że jedziesz raz w tygodniu w np. czwartek? 4) Teoretycznie możesz nie jechać na daną inwentaryzację jak w miarę szybko dasz im znać (nie wierzę pewnie są jakieś kary finansowe, gdy zadałem pytanie na szkoleniu otrzymałem odpowiedź, że nie, ale jak nie przyjdzie kilka Osów, bo było zapisane i oni dostaną karę to ty też, ale przypuszczam, że kary są wyższe niż zarobki). 5) Dziwne jest to, że chcą od Ciebie wszystkie dane osobowe przed przystąpieniem do tego szkolenia już produktowego (adres, wykształcenie, nr dowodu i pesel – można powiedzieć zbierają dane mimo to ze niewiadomo czy zarobisz). 6) Na szkoleniu powiedzieli, że zdecydowana większość to inwentaryzację wyjazdowe. Reasumując: Być na każde ich zawołanie, a oni nie gwarantują nic. Zostawiam to wam.

Niezadowolony

Zgadzam się z większością wypowiedzi, firma niepewna. Byłem na szkoleniu zostały mi przedstawione warunki, a mianowicie: 1) Każą dać dyspozycyjność na dwa tygodnie do przodu, nie gwarantując nawet jednego dnia pracy w miesiącu. 2) Dyspozycyjność musisz wypełniać, bo inaczej "zerwą umowę". 3) Jak wypiszesz, że jesteś dostępny to wysyłają Cię gdzie chcą, dając Ci informację, że jedziesz raz w tygodniu w np. czwartek? 4) Teoretycznie możesz nie jechać na daną inwentaryzację jak w miarę szybko dasz im znać (nie wierzę pewnie są jakieś kary finansowe, gdy zadałem pytanie na szkoleniu otrzymałem odpowiedź, że nie, ale jak nie przyjdzie kilka Osów, bo było zapisane i oni dostaną karę to ty też, ale przypuszczam, że kary są wyższe niż zarobki). 5) Dziwne jest to, że chcą od Ciebie wszystkie dane osobowe przed przystąpieniem do tego szkolenia już produktowego (adres, wykształcenie, nr dowodu i pesel – można powiedzieć zbierają dane mimo to ze niewiadomo czy zarobisz). 6) Na szkoleniu powiedzieli, że zdecydowana większość to inwentaryzację wyjazdowe. Reasumując: Być na każde ich zawołanie, a oni nie gwarantują nic. Zostawiam to wam.

3334
użytkownik zarejestrowany

no ja tam uwaam ze jednakz awsze by było przecież wspomnieć o tym wynagrodzneiu jednak to jest na prawde bardzo istotna kwestia jak się prace chce podjac

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

Nuska

Ale prawdziwe zapomnialam dodać że ta premia jest przyznawana nie co miesiąc ale raz na kwartał i dostanie jej graniczy z cudem jeszcze czasem uda się wyrobic na tą 1zł ale rzadko Jednak najgorsze w tej firmie jest to ze nie płacą za przejazdy na terenie swojego województwa gdyz dojazdy na miejsce inwentaryzacji czesto zajmują więcej czasu niż sama praca a ile wtedy wychodzi za godzinę pracy obliczcie sobie sami 13zł brutto napwno nie

jolajolajna

zostałam zaproszona na szkolenie, ale prosze mi powiedziec jaka jest czestotliwośc wyjadów mówią tu o 2dniach na tydzien czy to warto sie mazać(ze tak napisze) dla tych pieniędzy???

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

nuska

Stawka atrakcyjna 13zł brutto ???za pracę po nocach????Premia jest 1zł lub 3zł ale pod warunkiem że na ta jedną złotówę musisz więcej towarów zeskanowac np normalny pracownik przez godzinę ma zeskanowac np 1000 towarów ,żeby dodtac 1zł musisz zeskanowa 1500 a żeby dostac te 3zł to ponad 2500 więc czysty zysk dla firmy :) za jednego zeta maja pół pracownika wiecej za za 3zł musisz pracowac za dwie osoby totalne niewolnictwo w wykonaniu polaków

Milanista!!!

Pracowałem w tej firmie 2,5 roku, 2008-2011, rozstałem się w nie miłej atmosferze, oddział śląski, była tam jedna baba(wsiura) Mariola(chyba dalej jest), dosłownie baba, plotkara która nawet nie potrafi się dobrze ubrać ani nic, ogólnie to tam jest tak że kiedy country manager wyżywa się na TL to TL musi odreagować, ja tam byłem od audytora do TL na stałej umówię którą sam dla kilku osób wywalczyłem, tak naprawdę to osoby CM, DM czy też AM byli powaleni, ciągłe wymagania od nas TL aby szybciej trwały inwentury (nawet premie dla nas wprowadzili) ale jak AM da [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] przy PiV to z góry było wiadomo że taki carrefour czy Tesco to będzie 12-14h iwentaryzacji, gdyby nie to że na siłe mnie ściągali do wawki to może i bym został ale jest jeden plus, poznałem tam swoją żonę :) pozdro dla Łukasza S i Piotra K :)

Anka

Witam, z kim jest podpisywana umowa jak się zatrudnię w Rgis?

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

Małgorzata

Marcin, 99% inwentaryzacji robi się po zamknięciu sklepu. Zastanów się ile sklepów zamyka się rano i będziesz znał odpowiedź na swoje pytanie....

marzena

słyszalam od kolezanki ze podczas podpisywania umowy z rgisem trzeba zaznaczyc klauzule ze nie mozna pracowac w konkurencyjnych firmach inwentaryzacyjnych, prawda to??

Lewysierpowy

Dostałem propozycję wyjazdu na inwentaryzację do Rumunii. Za 420zł brutto. Był ktoś z was na takiej inwenturze? Jak to wygląda, po ile się pracuje wtedy godzin? Co z noclegiem?

vugbhinjkml

Lepiej żeby inna firma przejęła inwentaryzacje od RGIS-u. Jest firma inwentaryzacyjna, która lepiej płaci i lepiej traktuje pracowników niż amerykański RGIS. Prawda jest taka że firmy amerykańskie wyzyskują w Polsce jak tylko się da. Lepiej żeby nowa firma która wchodzi na rynek wyrzuciła RGIS z Polski i to jak najszybciej.

czeko

@karateka84 jak te 'zadania' na teście to porażka to śmiechu warte. Każdy, kto zna tabliczkę mnożenia poradzi sobie z nimi bez problemu :)

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

dzony

15,00 zł brutto? A to gdzie? na umowie od stycznia mam 13,00 zł brutto za godzine

kropek
@dzony 16.02.2016, 18:31
15,00 zł brutto? A to gdzie? na umowie od stycznia mam 13,00 zł brutto za godzine

Może byc i 13zł lub 15 zł ale ostatnio chyba firma cienko przędzie bo przelewy za wypłatę dastajemy z duzym opóznieniem

karateka84

firma na szkoleniach daje test na 5.5 minuty a trzeba rozwiązać 40 zadań- porażka...

Juztupracuje
@karateka84 13.01.2016, 16:17
firma na szkoleniach daje test na 5.5 minuty a trzeba rozwiązać 40 zadań- porażka...

Porażka chyba dla kogoś, kto matematyke ukończył w podstawówce. Skończyłam test w cztery minuty i miałam pełną liczbe punktów. Na teście są narysowane produkty "w paczkach" jak np 20 puszek i 3 paczki na sobie. Wystarczy pomnożyc 20 x 3. Tego pokroju są to zadania. Śmiech na sali, zeby się na to oburzać :D.

Inwentaryzator

A teraz szersza opinia bez emocji. Wykonuję od jakiegoś czasu zlecenia dla Rgis przez agencje pracy. Stawka na poziomie ok 13 zł brutto, więc ok 9,50 netto dla osoby, która już nie studiuje. Jak wygląda praca, atmosfera, dojazdy itp? Na początek szkolenie 4 godzinne z obsługi skanera. Potem juz realizacja zleceń. Inwentaryzacja dotyczy Kauflandów (nadal trwa), jeden market jest bardzo czysty, wszystko ładnie poukładane i łatwo sie liczy, na innych większy bałagan i trudniejsze zlecenie. Jeśli inwentaryzacja jest wyjazdowa ( a często tak jest), trzeba sie liczyć z dojazdem autokarem ( płaconym przez Rgis)- tutaj jednak trzeba sie liczyc z tym, że zazwyczaś średnio w autokarze spędzimy ok 1,5- 2 godzin w jedna stronę, tyle samo w drugą + czekanie na zakończenie inwentaryzacji przez pozostałych ok 1- 1,5 godziny. Realnie, średnio oprócz samego czasu inwentaryzacji ( średnio ok. 5,5 gdziny), czas spędzon na dojazdach i czekaniu ok. 5 godzin. Generalnie tyle samo pracy co czasu dodatkowego, który trzeba poświęcic na dojazdy itp. I teraz proste wyliczenie: ok 10 godzin "dostępności i pracy" za ok. 50 zł na rękę. Czy to się opłaca, niech każdy sam oceni. Sama atmosfera między pracownikami bardzo dobra. Jest dosyć wesoło. Sami koordynatorzy grup- jest to zwykła obiektywna ocena większości pracowników- wyżej sra niż du...e ma. Maja wrażenie, że są kimś lepszym od szeregowego pracownika. Najlepsza jest jedna teamleaderka, która notorycznie chodzi z rękami w kieszeni i tak tez zwrca sie do każdego z tymi rękami w kieszeni. Generalnie zero szacunku. Ale są też normalni, pomocni, lub po prostu neutralni "przełożeni". Pracuję, nadal, bo nie mam inne alternatywy. Sama praca nie jest wyjątkowo ciężka. Każdy da radę. Jedno jest pewne, jsli firma nadal będzie wysyłała na inwentaryzację tak dużą ilośc pracowników, czas pracy nadal będzie wynosił średnio 5,5 godziny. Niezależnie od pracy, na którą sie zdecydujecie, życzę wszystkim dużo szacunku do siebie nawzajem, bez względu na to jakie stanowisko będziecie piastować.

exe13
@Inwentaryzator 10.01.2016, 19:06
A teraz szersza opinia bez emocji. Wykonuję od jakiegoś czasu zlecenia dla Rgis przez agencje pracy. Stawka na poziomie ok 13 z...

O siebie dodam że szkolenie wydaje się proste, ale jak się dowiadywałem w karzdej grupie rekrutacyjnej odpadały osoby, poniewarz nie zakwalifikowały się. Wyjazdy robią się na dłuszą metę męczące, ale można się nie godzić na te głusze (Przynajmniej w Warszawaie). Sam spominam je jako ciekawe (miasto nocą, puste centra handlowe) ale dla innych to był by wielki minus. Praca w nocy daje w kość (szczególnie 2-3 nad ranem) do tego zależy od rodzaju obiektu i obiektów inwentaryzowanych, praca na wytrzymanie trzeba zachować sprawność ruchów i umysłu. Sama inwentaryzacja jest dość różnorodna, w supermarketach jest ciężko i trwają najdłużej. W drogeriach, ciuchach i empikach jest zwykle łatwiej, ale czasami aż za krutko. Najkrócej pracowałem 3h i to było wkurzające bo dojazd trwał niewiele któcej. Najdłużej 10h, mnie to fizycznie dobiło i rezygnowałem dalej z hipermarketów. Płaćą do 15 następnego miesiąca, i mi 3 razy płacili właśnie 15 tego (dalej są umowiekary dla nich za zwlekanie). Obecnie nie pracuje tam, po trzech miesiącach żadna ze strn nie chciała dalej kontynuować spułpracy. Mi się znudziły nocne skapady, średnia płaca i nie wyrabiałem fizycznie, dla nich za pewne byłem za mało wydajny. Mimo wszysko miło wspominam, bo zwykle trafiałem w różne miejsca i na przyzwoitych ludzi (również kierowników).

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

monia

czy mogły Pan powiedzieć dokladnie na czym polega ta praca, nie mam doswiadczenia w kwestii inwentaryzacji i boję sie ze sobie nie poradzę a nie chce nikomu sprawiac problemow

monia

mam na oku prace jako pracownik ekipy inwentaryzacujnej w Złotoryi, ale chce sie dowiedziec wiecej o tej pracy.... czy dojazd do obiektu na terenia tego miasta jest we wlasnym zakresie? bo poza miasto rozumiem ze firma ogranizuje transport... i dokladnie na czym polega ta praca, nie mam doswiadczenia w kwestii inwentaryzacji i boję sie ze sobie nie poradzę a nie chce nikomu sprawiac problemow... z goru dziekuje za odp, pozdrawiam

seweryn

Dostaje się jakieś przypomnienie, że następnego dnia mam stawić się w tym i tym miejscu, o tej i o tej godzinie?

Matis

Jak się liczy 8-10h to jest bardzo dobrze, bo teraz idzie wyciągnąć 100 zł, ale jak przyjeżdżasz na 3-4 godziny to kpina, bo nie dość że nie raz trzeba dojechać, poźniej czekać na liderów to tracisz praktycznie całą nockę za 40 zł.

Matis

Jak się liczy 8-10h to jest bardzo dobrze, bo teraz idzie wyciągnąć 100 zł, ale jak przyjeżdżasz na 3-4 godziny to kpina, bo nie dość że nie raz trzeba dojechać, poźniej czekać na liderów to tracisz praktycznie całą nockę za 40 zł.

pervm

Pracowałem w rgisie w odziale krakowskim kilka miesięcy ogólnie nie polecam tej firmy. W teori wygląda to bardzo ładnie, ale w rzeczywistości już nie tak bardzo. Ta praca nadaje się tylko jako praca dorywczą są miesiące z bardzo dużą ilością zleceń, ale również zdarzają się takie gdzie zleceń jest jak na lekarstwo i ciężko nawet 400zł wyciągnąć. Transport na terenie miast jest we własnym zakresie do tego nie można się zbytnio przyczepić, normalne realia, natomiast poza miasto jest organizowany transport spod siedziby firmy na grzegórzeckiej. Na terenie województwa nie dostajemy zapłaty za czas spędzony w podróży a tego jest trochę jak to się podliczy pod koniec miesiąca ( ja np w październiku straciłem ok 50h) poza województwo za każdą godzinę jazdy oprócz pierwszej jest nam płacone 5zł/h + premia za wyjazd poza województwo 23zł brutto. Podczas wyjazdów traci się dużo czasu czekając na team liderów, aż wszystko przygotuję i będziemy mogli zacząć prace. Po skończonej pracy znowu czekanie aż lidearzy wszystko po zakańczają przeważnie ok godziny, dwóch, ale zdarzają się przypadki gdzie czekaliśmy nawet 5godzin (znowu przykład mojego października ok 60h stracone ) Sama praca nie należy do zbyt ciężkich chociaż to zależy co się liczy .Jeśli chodzi o płatności to były w porządku w terminie, chociaż niektórzy narzekali, że dostali za mało i z opóźnieniem i mieli problemy, żeby to rozwiązać tutaj tylko wina byłą itc a nie rgisu . Team leaderzy w krakowie byli w porządku, można się z nimi dogadać bez problemów, a nawet wypić piwko po pracy czekając na nocny autobus .

Ise

W ogóle nie polecam tej firmy, zwłaszcza jeśli chodzi o oddział w Chorzowie. Pracowałam wcześniej w Remanencie, który został przejęty później przez RGIS. I od tego momentu zaczął się po prostu [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] bo pomimo tego, że wysyłałam dyspozycje, to najczęściej nie jechałam na ŻADNĄ inwentaryzację. Zdarzyło się nawet, że dyspozycje nie zostały przekazane "wyżej", jak się okazało po rozmowie z panią, zdziwioną, że nic nie przesyłam. Parokrotnie dostawałam wiadomości lub telefony z oddziału z RZESZOWA, którzy mieli wpisane, że należę pod ich oddział. Po przejęciu sklepów obsługiwanych wcześniej przez Remanent, RGIS wysyłał tylko "swoich" ludzi, a przejęci pracownicy byli wysyłani na gorsze sklepy. Pomimo tego, że moja umowa z nimi skończyła w kwietniu oraz informacji z mojej strony, że nie zamierzam jej przedłużać, to jeszcze we wrześniu dostawałam maile o wysłaniu dyspozycji. W ogóle wysyłanie grafików było śmieszne. Ani w jednym mailu nie uświadczyłam jakiejkolwiek formułki grzecznościowej. Poza tym najpierw trzeba było im odesłać jak najszybciej dyspozycję, a po kilku dniach oni dopiero odsyłali grafik, w jakich miastach są inwentaryzacje "żeby lepiej rozplanować dyspozycje". Tylko oczywiście nie można było niczego zmienić. I nie jestem wyjątkiem, bo innym osobom też robili dużo problemów. Od koleżanki zażyczyli sobie podpisania wypowiedzenia umowy, gdy ich poinformowała, że nie zamierza zawiązywać kolejnej.

badgirl

oczywiście oferują , ale czy zapłaca? dodatkowo premia??? chyba godziny siedzenia NIE PŁATNE , możesz odpocząć 2 do 5 godzin pośród innych pracowników w oczekiwaniu na zakończenie . Rachunki? często nie wiadomo do kogo pisać meile , a jak odpiszą to po kilku dniach tygodniach ...no i panie w biurze które nie znają topografi Polski i wyjazdy nie zostają objęte premią ...umowa śmieciowa ...ogólnie najgorszemu wrogowi bym nie poleciła takiej cudownej pracy

F1

Ja pracuje do RGIS jako podwykonawca mam gewerbe i mi pasuje mam 11 € na godzine (w tygodniu jak dobre sklepy (nie famila) to mozna ladne pieniadze zarobic)

Benek

A w Polsce jak są dobre miesiące to i 4000 - 5000 zł zarobisz więc po siedzieć w Monachium - oczywiście praca dla tych co lubią pracować w nocy w dzień spać - ale coś za coś.

przyszły-były pracwonik

No właśnie dziwna sprawa z tą niewypłacalnością, zwłaszcza że pracuje tu na normalną umowe, nie zleceniówke czy cos innego, a oni i tak mają problemy z wypłaceniem czasami normalnej należnści. Jeżeli ktoś jest kierowcą, jedzie firmowym busem płaci za swoje na prakingu to potem oni mają za zadanie zwrócić Ci te pieniądze, jednak tego nie robią. Co do tego ile osób firma bierze na sklep, ludzie pracuje też tu już ponad 2 lata, i zawsze ludzi dobierają za mało na sklep, są opóźnienia, słyszymy jak Team Leader rozmawia z kierwonikiem sklepu, że to nie pierwszy raz itp. Firma ogólnie już podupada, a przynajmniej dystrykt Monachium. Firma bardzo żeruje też na Waszej/Naszej niewiedzy co do prawa pracy w niemczech. Prawo mówi, że okres przerwy miedzy pracami powinien wynosić 11godzin, a oni bezczelnie potrafią powiedzieć że 8. W ogóle nie dbają o pracowiników, nie odpisują na maile jeżeli coś od nich chcecie, zwłaszcza nowa Pani Speck, to już w ogóle gigant w tej dziedzinie(i nie tylko). Co do brania świeżaków lub doświadczonych ludzi na sklep to powiem tyle, że doświadczenie ludzie długo tu nie siedzą, i uciekają kiedy to tylko możliwe.

B.

Gratuluję optymistycznego podejścia do pracy w Rgis .Mało jest ludzi nie ceniących swojego czasu a jesteś liderem wśród nich .harytatywnie to można wspomóc kogoś w potrzebnie a nie dużą firmę .Za wyjazdy poza miejsce zamieszkania firma powinna płacić do nieraz na 5/6 h pracy tyle samo poświęcasz na dojazd ile wtydy zostaje ci za nocną pracę??? na pewno nie to 8.50 A życie towarzyskie nie dorzuci Ci się do czynszu ani obiadu

Użytkownik

NIE POLECAM. ŚMIECIOWA FIRMA I UMOWY ICH TEŻ, CO WIECEJ CIERPIA NA CHRONICZNY ZANIK PAMIECI LUB CELOWO TO ROBIA, CO WIECEJ LICZA PO SWOJEMU EWIDENCJE CZASU PRACY, A NIE TAK JAK BYC POWINNO WEDLE PRZEPISOW. PRZERWA U NICH 30min trwa 15min. NIE POLECAM, ODRADZAM. SA LEPSZE FIRMY PLACACE WIECEJ >>>>> !!!!!

prescom

RGIS oszuści. 60dni i nie mam rachunku ile pracowałem i ile dostałem, a trzeba podpisać i odesłać. 14dni i co prosi sie Świna ! bo tez nie dali, nawet świadectwa pracy nie dostałem co lepsze proszą mnie w sms o pilne przesłanie umowy i zus, bo moją umowę chyba w toalecie papier skończył się ze użyli wtedy i nie posiadają. Co lepsze rozwiązałem umowę z nimi to bezprawnie dali mniejsze wynagrodzenie o 200zł i nie raczą Ci nić napisać. Z ZUS to nie lepij, nie mam uprawnienia do świadczeń ... mimo ze odciągali... spamują sms. traktują cie jak swoja własność. Czy można polecić komuś ??? niech sam pomyśli ile godności ma i czy ma dość sił walczyć o swoje potem ! PS BEZ KSIĄŻECZKI SANEPIDOWSKIEJ ZATRUDNIAJĄ ! I POTEM TY IDZIESZ NP DO AUCHANA I JEDZENIE KUPISZ ! SKANDAL !

Plastek

to jest praca dorywcza nikt nie wie ile zarobi sa miesiace gdzie i 3tys wyciagniesz ale i takie co 500zl jak ktos jest nowy to nie licz na wyjazdy 30dni w miesiacu bo sa starsze doswiadczone osoby i to firma okresla ile osob potrzeba na dana inwentaryzacje bo jak potrzebne jest 8 osob to nikt nie wezmie"swierzaka"na taká inwenture tylko stalego wyszkolonego pracownika a sa inwentury gdzie potrzeba 150 osob i dzieki takim mozesz sie wybic jak oczywiscie sie chce i tyle Pozdrawiam 2 letni pracownik firmy RGiS

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

Umowa

Umowę zlecenie dostaje się zaraz po ukończeniu kursu czy przy pierwszej inwentaryzacji ?

A.

Co człowiek to inna opinia. Pracuję przy inwentaryzacjach od dwóch lat (w RGIS od kilku miesięcy) i wiecie co? Nie jest źle. Warunki są różne w zależności od firmy, ale dopóki nie przekonacie się na własnej skórze czy w ogóle Wam ta praca odpowiada, nie ma co się kierować skrajnie złymi opiniami. Przede wszystkim jest to zajęcie dla ludzi którzy: - są gotowi do pracy popołudniami i w nocy, nawet po 12h - nie boją się kurzu, brudu, siedzenia na podłodze, podnoszenia 'ciężarów' w postaci chociażby zgrzewek wody mineralnej - nie robią afery z konieczności poświęcenia swojego cennego czasu na dojazd/oczekiwanie na rozpoczęcie/zakończenie inwentaryzacji wyjazdowej (ja również nie jestem zachwycona kiedy czas oczekiwania się przeciąga, ale co za problem znaleźć sobie jakieś zajęcie, które równie dobrze można wykonywać w domu dla przyjemności? rozmowa z ludźmi, słuchanie muzyki, czytanie książki, etc. i tak wtedy siedzi się przed sklepem albo na jakimś zapleczu) - nie będą traktowali tej pracy jako podstawowego źródła dochodu, ilość zleceń nigdy nie była i nie będzie regularna, bo to nie od nich zależy ile w danym miesiącu jest inwentaryzacji ;) bywa, że nie ma prawie w ogóle, ale bywa również że jest okrutny natłok i jeśli określimy pełną dyspozycyjność to mamy ich kilka z rzędu (co oczywiście powinno cieszyć a nie denerwować/zasmucać i nasuwać myśli typu 'o nie, a gdzie czas na sen?') - NIE SĄ malkontentami - POTRAFIĄ SIĘ UŚMIECHAĆ ;) (energetyki i kawa to nie wszystko, nie macie pojęcia ile energii potrafi dodać w środku nocy niewymuszony uśmiech osoby liczącej obok nas) Ja również na początku podchodziłam do wszystkiego sceptycznie, ale obecnie jestem zadowolona i polecam tym, którzy nie oczekują 'kokosów'. A osoby prowadzące inwentaryzacje? Są bardzo mili, mili i mniej mili (żeby nie powiedzieć, że niemili :D), przecież każdy ma inny charakter, każdy 'czepia się' czegoś innego mniej lub bardziej, ale ze wszystkimi da się żyć w zgodzie przymykając oko na pewne sprawy. A to, o jakie sprawy chodzi, liczący dowiaduje się z czasem ;)

smutny pracownik RGIS

Ja wciąż pracuje w tym zasmarkanym RGIS w niemczech i muszę powiedzieć ze jest to okropna firma, jeden wielki syf, mają straszny burdel w papierach, nie ma Cie w domu 12-14 godzin a "zapłacą" Ci za 5-6 godzin, nie wyplacaja nadgodzin, z normalną wypłatą standardową tez mają problemy z wypłacaniem, zawsze czegos brakuje, ogolnie trzymać sie z dala radzę, sam stąd niedługo spierdzielam. Dziękuje dobranoc.

zbyszek

Jakie jest tempo liczenia w tej firmie?

anonim
@zbyszek 19.06.2015, 21:17
Jakie jest tempo liczenia w tej firmie?

zależy od osoby i sklepu na jakim obecnie liczysz, nie ma minimalnej wartości którą MUSISZ wyrobić, są tylko założenia jakie powinny być na danym sklepie ale nikt nie wymaga tego tzn. wymagają i srają się do Ciebie jak za wolno liczysz ale nie mają takiego prawa bo w umowie nie masz nic na temat prędkości liczenia.

dziki092

no chyba ma się kontakt na każdej inwentaryzacji z żywnością nawet w takim empiku (trzeba wyrobić)...ale przy sobie nigdy nie musiałem mieć i okazywać...tylko skana na maila

Laura

Witam, orientuje się ktoś może czy w RGIS na każdą inwentaryzację wymagają książeczki Sanepidu?

kudlaty
@Laura 05.05.2015, 13:39
Witam, orientuje się ktoś może czy w RGIS na każdą inwentaryzację wymagają książeczki Sanepidu?

Gary jest szefem w tamtym regionie monachium

anonim
@kudlaty 05.07.2015, 17:05
Gary jest szefem w tamtym regionie monachium

Raczej był...

Swietokrzyskie

Ło matko boska łaskawa co wypiszecie co niektórzy Byłem w Utting nie narzekam. Dostałem własną ochronę i był własny bus chodź jeden kierowca dupek. Fakt musiałem się prosić by zapłacili za kilka dni z lutego i teraz szanowna pani B. nie odpisuje a ponoć nadgodziny płacą. Ja dam wam taką radę jeśli gdzieś jedziecie do pracy piszcie sobie gdzie, kiedy i ile godzin pracujecie bo nie jeden pracodawca was w... na tym. Każdy patrzy tak naprawdę jak upchać sobie kieszenie. Na warunki mieszkaniowe nie narzekam zależy gdzie się trafi. A ja zamiast czekania na pierwsze zlecenie poszedł bym na waszym miejscu do innej pierwszej lepszej roboty bo tu fige mogą pokazać.

rgis

zbierają dane osobowe, takie dane są bardzo cenne na czarnym rynku $$$

mar
@rgis 22.04.2015, 16:31
zbierają dane osobowe, takie dane są bardzo cenne na czarnym rynku $$$

A nie wiesz o tym, że inwentaryzacji nie ma codziennie? Tylko są okresy gdzie jest więcej i okresy gdzie praktycznie wcale nie ma inwentaryzacji?

Zostaw opinię o RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o. - Chorzów

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.