RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.

Chorzów

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 228 ocen.

RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.
3 228 6 1

Opinie o RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.

Nick

Nie polecam Basi i Kasi

Czechy-Słowacja
@Nick 09.07.2018 20:56

A ja pseudo-liderów, Lucjana, Pauliny, Jarka i pseudo-kierownika, Kamila. Ogólnie rzecz biorąc, ta "firma" pozwala człowiekowi poznać jak kiedyś pracowali ludzie na folwarku. W tej g....j firemce, jesteś śmieciem nie człowiekiem. Ze względu na konflikt jaki miałem z tymi osobnikami, bo ludźmi to nazwać tego ne można, musiałem wykasować swoje komentarze z ww. strony. Jednak postanowiłem jednak podzielić się przemyśleniami, na temat tej "firmy" głównie ze względu, że jednak z osób która mnie wkurzyła totalnie, niejaka Dominika, straciła pracę, względnie sama zrezygnowała, ze względu na niedopełnienie swoich obowiązków. W ogóle w tym cyrku, trudno mowić w ogóle o dopełnianiu jakichkokolwiek zasad i procedur. Jeśli ktokolwiek jest winny, to zawsze jest winien "szary człowiek", nigdy osoba zarządzająca, kierownik czy lider. Zarządzanie w tym cyrku, to śmiech na sali. Nie dziwię się że klienci odchodzą, skoro kierownik inwentaryzacji, ww. Kamil potrafi napyskować dyrektorowi marketu i wejść w nim konflikt, po czym szary człowiek musi się przed takim dyrektorem tłumaczyć, nie wiadomo za co, tylko ze względu na (usunięte przez administratora) panujący w tej firemce. Ogólne zlewanie szeregowego pracownika w tej pseudo-firmie to norma. Kadra menedżerska to śmiech na sali, ludzie z kompleksami, wydzierający mordę na zwykłego człowieka (Paulina), traktujący ich jak śmiecia. Nie chcę sie nawet pisać na ten temat, bo to można by książkę z kawałami napisać. Pijaństwo, (usunięte przez administratora) liderzy, którzy potrafią przychodzić do pracy pod wpływem alkoholu, używanie niecenzuralnych słów i jakieś dziwne ataki agresji liderów wobec pracowników. Nie macie co liczyć nigdy na pomoc z ich strony, co najwyżej na wyśmianie lub coś na zasadzie "spier....". Powiem tylko tyle, z własnego doświadczenia zawodowego, nigdy w życiu nie spotkałem się z takim syfem, poniżaniem szeregowego pracownika i brakiem kompetencji jak w tej pseudo-firmie. Zajęcie dla desperatów, ja podjąłem pracę w tej firmie z powodów czysto prywatnych, po prostu chciałem sobie zobaczyć jak wyglądają sąsiednie kraje, do niczego innego, ta praca się nie nadaje. Konflikt jaki wynikł, z pseudo-kierownikiem i pseudo-liderką, o mało co nie doprowadził do tego, że ww. mało co nie pobiłem, chociaż jestem oazą-spokoju. Z tego co wiem, firma zatrudnia już imigrantów z Trzeciego Świata, to tylko świadczy o tym, że jej poziomie.

Kubanek
@Czechy-Słowacja 10.07.2018 19:17

Przywracam moje komentarze, które, w wyniku "presji" musiałem skasować z tego serwisu: Moje doświadczenia są mocno mieszane. Z jednej strony nie mam nic do osób prowadzących inwentaryzację, wszystko zależy na kogo się trafi. Ale to co wyprawiają poganiacze, względnie kapo, to śmiech na sali. Niektórzy nie powinni w ogóle zajmować się zarządzaniem ludźmi. Powinni sie może zająć poganianiem bydła albo świń. Ale to nie jest chyba domena tylko tej firmy, wszystkie firmy w tym sektorze mają z tym problem, a sama praca powinna być traktowana wyłącznie jako dorywcza. Trzeba mieć bardzo duży dystans do tego co się dzieje i starać sie szanować zwykłych audytorów, bo oni akurat sa najmniej wszystkiemu winni. Ja miałem "przyjemność" obcować z tą firmą aby przez 2 miesiące, na ponad 20 sklepach więc trudno mi sie wypowiadać całościowo. Ogónie rzecz biorąc te inwentaryzacje to CYRK. No i najwazniejsze. Najgorsza rzecz to ich skanery. Które do niczego się nie nadają, totalny badziew, który dawno powinien być wyrzucony na śmietnik. Krew człowieka zalewa, jak musi świecić oczami przed dyrektorem marketu czy pracownikiem i wyjasniać, dlaczego źle jest towar policzony. Winne są kompletnie niedziałające skanery. Firma powinna dawno temu wymieć je na zupełnie nowe. Gdyby nie to i niektórzy "liderzy", którzy mają chyba problemy emocjonalno-osobowościowe, nie miałbym nic im do zarzucenia. Moją opinię należy traktować nie całkiem dosłownie. Oczywiście to lekka przesada co napisałem. Szczególnie z tymi określeniami. Ja miałem podpisaną umowę z agencją pracy, wyłącznie na inwentaryzacje zagraniczne, na szczęście. By było to lepiej płatne niż w przypadku kraju, poza tym, agencyjna stawka była ryczałtowa, płatna za cały wyjazd. Warunki były lepsze niż w przypadku osób zatrudnianych bezpośrednio przez RGIS. Wiem to z rozmów bezpośrednich. Nigdy w życiu bym nie podpisał czegoś takiego, na takich warunkach jakie mieli bezpośrednio zatrudnieni przez RGIS. Jak się dowiedziałem o tych warunkach to się śmiałem z tego i śmieje się do tej pory. Że takie coś w ogóle sie ludziom, w tym kraju oferuje. Jestem szczerze pod wrażeniem tego, że ludzie w tym cyrku i innych (wiem, że jest konkurencyjny Invent, jeszcze gorszy, choć nie wiem jak tam mają,nawet trudno mi to sobie wyobrazić)dają radę i sie zatrudniają. To jest praca wyłącznie o charakterze dorywczym, na miesiąc, dwa, góra 3-4. To co piszą ludzie tutaj to i tak lepiej wygląda niż w rzeczywistości. Ogólnie jest kupa śmiechu z tego wszystkiego, atmosfera między "szeregowymi", bardzo OK. Niektórzy z tych co "wyżej" też są OK. Ogólnie tu chodzi bardziej o sprawy niezwiązane z ludźmi, ale bardziej z polityką firmy jako takiej i cała otoczką (np. organizacja wyjazdów), która jest w moim odczuciu, skandaliczna.

nfanad

kiedy sie podpisuje umowe zlecenie po szkoleniu czy dopiero przez sama inwenteryzacja ??

Gliwice

Nie polecam szczególnie liderów Kasi i Basi najgorsze odpowiesz coś do nich takim tonem jak one to Cie wypisza z nocki i wcisną że robisz błędy a nawet nie pokażą tego sciemnary cfaniary tyle lat ludzi w konia robią nie polecam radzę uważać inni liderzy są okej

Gosc
@Gliwice 27.06.2018 02:19

Chyba Basi i Moniki a nie Basi i Kasi

anonymous
@Gosc 23.08.2018 10:36

Tak dokładnie

pracownik

Tak mnie kusiło już jakiś czas zostawić swe wrażęnia z pracy w RGIS.I na początek zgodzę się że logistyka jest bardzo słaba.Rozumię że przy dojezdzie bierze się jakiś handicap na wypadek korkow itp..Lecz bardzo czesto jest to o duzo za duzy czas ktory jest nieplatny.A takze zniechecajacy do kolejnego uczestniczenia w pracy.Nieszczesny brifing.Jak juz musi byc to powinien byc wliczany do czasu pracy.Niech ktos wyjasni po co sluchanie tego samego tym ktorzy jada enty raz z koleji?I to za darmo!Droga z do tez jest tragedia.Czasem przy odrobinie dobrej woli mozna dobrze wszystko zalatwic i kazdy jest w miare szybko.Wybicie np. z jednego busa ludzi mniej wiecej razem i odjazd.I niema takiego czasu koczowania gratis.Wystarczy chciec.Kierowcy i tu czasem jest problem.Niektorzy zapominaja ze to oni pracuja dla firmy RGIS i nie rzadza.Znamienny przyklad jak znany wszystki kierowca wiozl ludzi z Rybnika z inwentaryzacji w Zorach przez Katowice!Jeszcze moze by to bylo do zniesienia gdyby ktos zaplacil za ten czas a tu niema nic procz czasu straconego na nocne wycieczki.Bylo tez wiele innych przypadkow ze kierowcy mieli sie za bogow i oni a nie firma ustalali co i jak.A i niektorzy poprostu slownictwem potrafili obrazic.Widac trend w firmie schodzenia na droge ktora szedl inwent.Marke latwo stracic odzyskac juz gorzej

Gosc
@pracownik 12.01.2018 17:46

Mialam przyjemnosc jechac niestety tym busem z Żor do Rybnika przez Katowice ????

uczeń

Witam Pracuje w tej firmie już parę miesięcy i brałem udział w kilkunastu inwentaryzacjach. Nie uczestniczyłem w wyjazdowych, ponieważ łączyłem to ze szkołą i chciałem o tej 5/6 być w domu. Po tym czasie mam mieszane uczucia i raczej nie aplikowałbym tam po raz 2. Oczywiście nie jest to najgorsza praca w jakiej pracowałem. Są rzeczy, które wydają mi się w porządku. Stawka jak na ucznia jest bardzo w porządku ( 14 zł na rękę) i jest ona wypłacana zawsze na czas. Sam grafik z dyspozycyjnością też uważam za plus. Niestety to chyba tyle. Nie podoba mi się podejście do pracownika. Na 1 inwentaryzacji wyrzucono mnie w połowie argumentując zbyt dużą ilością błędów. Okej, ale kiedy chciałem dowiedzieć się, gdzie je popełniłem zostałem zbyty i odesłany do szatni z tekstem "postaraj się bardziej i tyle". To prawda, że tam liczy się szybkość, a kwestia premii w wysokości złotówki czy trzech jest wyzyskiem, bo żeby otrzymać te pieniądze musisz pracować jak za dwóch.W dodatku niektórzy team leaderzy są chamscy i praktycznie nic nie robią oprócz jedzenia na sklepie i pogawędkach między sobą . Co do ludzi to pojawia się dużo nowych twarzy, które po 1 razie więcej się nie pojawiają. Firma wychodzi z założenia, że chętnych jest wiele, a stała ekipa zawsze będzie więc kompletnie nie stara się, aby utrzymać pracownika przy sobie. Słyszałem teksty w stylu "zaraz to my Tobie podziękujemy, są inni", a później dostawałem SMS-y z propozycją inw. 3-4 dni przed więc chyba nie do końca ludzie chcą tam pracować :p Kolejnym minusem są skanery. Ciężkie, poniszczone, zwieszające się. Trudno jest dorwać taki, który nie ma oderwanej rączki na dłoń i laser się nie zawiesza,a fingery są tylko dla tych zasłużonych. Nie podoba mi się również to, że przychodzę na 21:00 a czas pracy liczy mi się dopiero po wbiciu przez team leadera, a jest to przeważnie po 30-40 minutach. Na przerwach też jest się wybijanym więc zdarzyło , że zamiast ok. 7 godzin pracy miałem niecałe 6. Podsumowując praca jest średnia. Jest to jakieś wyjście dla osób chcących dorobić sobie w nocy, ale nie polecałbym jej na dłużej.

Rybnik

Nie polecam

Pracownik

I jeszcze jedno,Jazda z liderami.Tu chocby wszyscy skonczyli jednakowo to musza koczowac w oczekiwaniu na nich.Bezsens i tyle.A kilometrowki niech placa wedlug tego co ma kierowca na blacie a nie wedlug mapy.Wiele jest przypadkow ze zamiast jechac najkrotsza droga robi sie kolo by wszystkich rozwiesc i z trasy na godzine spokojnej jazdy robia sie nawet dwie...

Ktoś
@Pracownik 12.01.2018 21:57

Dokładnie

Rybnik

Wredne chamskie (usunięte przez administratora) tylko nic nie robią (Basia Kasia) gadaja i tylko norma tyle i tyle, potem chodzą za mało pójdziesz siedzieć nie chce tego robić ale muszę wypisza Cię ze sklepu o 2 w nocy i się martw dostaje się dziwne strefy tych których lubią dają normalne gdzie normę wyrobi się a tych co nie to wiadomo, chodzą tylko i dlaczego dane nie wysłane, wpisze Cię itp nie polecam omijać szerokim łukiem, inni liderzy są spoko tylko ich nie ma w oddziale Chorzów tylko wiedźmy do zwolnienia się nadają nie wiem kto ich trzyma jedna lepsza od drugiej a Baska choćby (usunięte przez administratora) a może to lesbijki są

Chorzów
@Rybnik 27.06.2018 02:24

Musiałeś długo tam pracować skoro nawet imion liderów nie pamiętasz. Ja nic do nich nie mam do dziś sobie dorabiam. I też obrazasz ludzi nie znając ich z tego co wiem to Basia ma dzieci i rodzinę więc się zastanów a potem pisz głupoty. Faktycznie denerwujące są te wycieczki krajoznawcze po Rybnik i czekanie. A po drugie żaden lider nie może Cię wypisać ani wpisać na inwentaryzację, robi to inna osoba.

Brunnhilde

Pracowałam tam kilka miesięcy. Jestem z Warszawy i inwentaryzacje w granicach mojego miasta były całkiem spoko. Liderzy w większości mili. Tylko te inwentaryzacje wyjazdowe na terenie województwa były masakryczne, dojazd trochę trwał, ale najgorsze było siedzenie godzinami w sklepie i autokarze (bezpłatnie!!!) , i czekanie, aż liderzy skończą pracę. I jeszcze taka sprawa: może niektórzy tego nie zauważają, ale ja to mocno odczuwałam: atmosfera jest dziiiiwna, niektórzy liderzy faworyzują swoich zaprzyjaźnionych audytorów, a dla reszty potrafią być wredni.

Maja

@Paweł, czy zainteresowanie tym stanowiskiem, bezpośrednio przełożyło się na aplikowanie na nie pomimo braku reakcji na Twój wpis? Jeżeli wziąłeś udział w procesie rekrutacyjnym w RGIS Usługi Inwentaryzacyjne, to inni użytkownicy chętnie zapoznają się z Twoją relacją z jego przebiegu.

Paweł

Szef Rejonu ds. Operacyjnych ktos ma opinie na temat tego stanowiska? Jakie zarobki? Auto służbowe?

Maja

@Kubanek, przedstawiłeś ogólną organizację pracy i środowisko RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o. Co natomiast możesz powiedzieć o samych warunkach zatrudnienia w oparciu o które współpracowałeś z tym pracodawcą?

Administrator

Moglibyście się podzielić się z innymi użytkownikami, swoim doświadczeniem wynikającym ze współpracy z RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.?

rozczarowana

byłam w tej firmie na inwentaryzacji, zatrudniona przez pośrednika. Powiem szczerze, ze to co tam zastałam to jakiś szok... przychodzisz gotowy do pracy przed godziną rozpoczęcia inwentaryzacji, a pan team leader wbija Ci rozpoczęcie pracy pół godziny później, bo musiał przeprowadzić szkolenie. Jako pracownika guzik mnie to obchodzi i czas pracy powinien być liczony w momencie gotowości do jej podjęcia. Druga kwestia - nie zdziwcie się, ale przerwy tez są odliczane od czasu pracy. Także na wejściu, pracownik „dochodzący” jest w plecy 45 minut. Skandal w biały dzień. Firma powinna chyba zmienić profil usługowy na: jak robić pracowników w balona. Absolutnie nie polecam!!!

Pinionc

Zdecydowanie odradzam jakąkolwiek współpracę z tą firmą, również jak ich biurem ITC. Pewnie się zastanawiacie dlaczego, pracowałem tam 2-3 lata temu (niedługo, bo kilka miesięcy tylko), bo tylko tyle zdołałem tam wytrzymać. Nigdy nie spotkałem się z takim wyzyskiem. 1) Ich siedziba, pod którą są zbiórki jest w Chorzowie, dajmy na to, że musicie się stawić na 16:00, ale tak naprawdę nie macie liczonej godziny pracy po 16:00, bo dopiero o 16:00 ludzie się zbierają do autobusu, potem jest zazwyczaj długa jazda do danego sklepu, który zazwyczaj znajduje się na śląsku. Płacili jedynie 50% godzinnej stawki dopiero po 2 lub 3 godzinie jazdy, czyli jeśli jechałeś z ich siedziby do sklepu na inwenturę np. 1h, to nie dostawałeś ani złotówki. jeśli jechałeś np. 3h, to wtedy zarabiałeś jakieś komiczne 5zł netto, jeśli dobrze pamiętam, a już 3h spędziłeś "teoretycznie" w pracy, bo oni sobie ubzdurali, że trasa z ich siedziby do docelowego sklepu to trasa "do miejsca pracy", co było kompletnym oszustwem, bo trasa "do miejsca pracy" to trasa z Twojego miejsca zamieszkania do ich siedziby. Czyli, jeżeli miałeś 1h drogi do Chorzowa, a potem np. 2h z Chorzowa do sklepu, to byłeś już 3h poza domem i nie zarobiłeś ani złotówki, a to dopiero początek. 2) Często zajeżdżało się do sklepu przed 22:00 (a jak pewnie się domyślacie sklep zamykany jest o 22:00 i dopiero wtedy, gdy nie ma klientów można przystąpić do inwentaryzacji), ALE liczone pieniądze macie dopiero po odbiciu badga przez skaner Team Leadera, ale on Was nie odbije, dopóki nie zaczniecie liczyć, czyli jeśli dojedziecie na miejsce np o 21:00, to musicie za darmo tą godzinę koczować, ale nie, to nie koniec wyzysku. 3) Po 22:00 zaczynał się "briefing", który był obowiązkowy i również bezpłatny i choć każdy dokładnie wiedział, co miał robić, to jednak musiało się to odbyć i byłem raz na jednym briefingu na większym sklepie, który trwał ponad 40minut. Dopiero później schodzi się na magazyn lub na sklep, czeka się na przydzielenie miejsca liczenia, przygotowanie skanerów itd i dopiero po tym wszystkim, jak już wiemy, gdzie idziemy możemy zeskanować badga, także pomyślcie sobie, ile czasu już minęło, a Wy dalej pracujecie za darmo. 4) Podczas przygotowań skanerów przez Team Leaderów bezczelni "Top Guni" mogli sobie chodzić po sklepie i oglądać dogodne palety typu 200 kartonów mleka, 200 opakowań cukru itd, dzięki czemu zanim się jeszcze zaczęło, obliczali sobie coś takiego, dostawali skaner i nabijali już APM, którego Ty nigdy nie zdobędziesz, oczywiście zwykli pracownicy w tym czasie nie mają wstępu na sklep. Ty sobie policzysz łyżki po 1 sztuce i będziesz mieć niski APM, a oni cholernie wysoki. 5) Team Leaderów było od groma na sklepach i kompletnie nic nie robili, często siedzieli przed komputerami i rozmawiali i się śmiali, albo urządzali sobie spacery, byłem na wielu inwentaryzacjach i Team Leader ze skanerem w ręce to była rzadkość. 6) Ciekawym i cholernie nieprzyjemnym aspektem była również końcówka inwentaryzacji, czyli jak zostawało już naprawdę mało do liczenia, to Team Leaderowie odprawiali i odbijali większość pracowników, przez co siedzieli bezczynnie i nie zarabiali ani grosza, bo byli odbici z badga, a ta garstka ustawionych kolegów i koleżanek sobie powolutku liczyli, mój rekordowy czas nic nie robienia pod koniec inwentaryzacji wynosił 2h...za darmo. Po prostu siedzisz i czekasz, aż oni skończą. 7) Powroty busami to też była tragedia, czekało się czasem ponad godzinę, aż ludzie się zebrali w busie, bo ten gdzieś poszedł zapalić, tamta poszła się wysikać, tamta jednak jeszcze skoczyła do pobliskiego sklepu, tamten się gdzieś stracił i nie odbiera telefonu i czasem licząc od wyjścia z domu do powrotu do domu mijały 16h, a ja miałem płacone za 9h samej pracy, bo na dojazdy się nie załapałem, bo nie trwały powyżej 3h, potem czekanie przed inwenturą, po inwenturze, czekanie zanim bus pojedzie itd. I ludzie pracujący tam również wyjątkowe łby, ludzie po 30stce, którzy potrafili się o 5 nad ranem kłócić, że ktoś zajął ich miejsce, bo oni w drodze "do" siedzieli razem, a teraz muszą siedzieć osobno i kierowca nie może jechać, wielki kłopot, ludzie zmęczeni chcą do domu wrócić, ale nie mogą, bo ta pierwsza nie usiądzie bez swojej koleżanki, a tamta zaś nie ustąpi miejsca. 8) Ogólnie na sklepy było przydzielone za dużo Team Leaderów (patrząc, że nie liczyli) przez co jedna nocka z osłabionym składem się wydłużała nawet o 2-3 godziny, ktoś powie, że fajnie, bo się więcej zarobi, ale jak napisałem wcześniej, zrobisz takie 2-3 nocki z rzędu po 12-16h i będziesz miał dość. 9) Fajnym aspektem również było biuro ITC w Katowicach, prosiło się i nalegało o wysłanie skanu umowy na maila, bo nie każdy ma czas co chwilę jeździć do Katowic na ich pierdnięcie, to wysłać nie chcieli, pot

Nick
@Pinionc 16.09.2017 20:25

W 100% opis zgodny z rzeczywistością. Z dala od tej firmy. Stracicie szybko poczucie własnej wartości.

ewa
@Nick 27.10.2017 09:44

ja też zgadzam się w 100%. 14h po za domem a zarobek 75 zł

mi
@Pinionc 16.09.2017 20:25

Spójrzcie też na umowę w której za wszystko jest 2000 zł kary umownej. Zwykle tego nie stosują, ale bądź niepokorna to zobaczysz.

Audytor Rgis
@Pinionc 16.09.2017 20:25

zgadzam się że wszystkim co zostało napisane mój rekord to dostałem zapłacone za 4.5 h a nie było mnie prawie 13 h wyjazd 15:00 do Bielska Białej na Zare jazda 1.5h zanim nas wbili minęła 17 pracy na magazyn było tylko do 19:00 a o 21 zamykali sklep wiec przerwa 2 h za którą nikt nie płaci start sklep 21:00 do 23:30 pracowałem potem czekałem 2 h zanim skończyła reszta ekipy z innych sklepów bo był bus tylko jeden i około 3 w nocy w domu masakra!!!!!!!!

audytor

Witam Praca w Rgis jest bardzo kiepska oszukują na czasie pracy aby wyrobic aph jeśli jest to i inwentaryzacja wyjazdową to na rękę wychodzi 8 zł lub 9 zł czasami czekasz 1.5 h na busa aż wszyscy skończą masakra ! Kadra menagerska bez wyksztalcenia w tym kierunku manager prowadzący na Chipsy gada (usunięte przez administratora) hahaha każą nosić kamizelki które nie są pranie dostajesz je po innym pracowniku kaza liczyć na skrzynkach po piwie bo nie mają drabin dziwne rzeczy się tam dzieje.... Ludzie nie dajcie się pilnujcie czasów pracy bryfing nie jest płatny a powinie czasami trwa 30 min za które nikt nie płaci :/ coraz więcej ludzi przychodzi z różnych agencji robi się syf dokładność na inwentaryzacja jest kiepska ale nie ma się co dziwić jak płacą takie grosze

Maja

@Nick Twoja opinia o RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o. jest niepochlebna. Jakie działania pracodawcy wpłynęły Twoim zdaniem na spadek Twojego poczucia wartości. Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl i podzielić się na tym forum swoimi doświadczeniami z tą firmą?

neseserek

Witam wszystkich, uwaga na ta firme jest kilka fajnych osób ale osoby zarzadzajace traktują ludzi jak smieci, zgnoic, i jak nie pasi to aut, a warunki hotelowe jakie załatwiaja to róznie ale czasami to tagedia, grafik inwentaryzacji pod sklepy nie pod ludzi i maja gdzies ze ty bedziesz jezdził z jednega konca Polski na drugi

Maja

@marek dziękuję za tak szczegółową odpowiedź. To też ważna informacja, że ilość pracy nie jest stała i mocno zależy od miesiąca.

marek

Pracowałem ponad rok w RGIS Chorzów, zwolniłem się z powodów niezależynch od nich - znalazłem nową pełno etatowo prace. Postaram sie opisać jak najwięcej i najobiektywniej. Zarobki - gdy minimalna na zleceniach weszła na 13 brutto, my dostaliśmy 15 brutto więc dla studenta miałem ok 13 zł na godzine co myślę że jest bardzo spoko jak za taką pracę. Co do terminu wypłat były problemy na początku ale to chyba przez firme która się zajmowała rozliczeniami (polskiHR bodajże) potem zmienili na FullJob i były w terminie z tego co pamiętam. Atmosfera była w miare spoko, dało się pośmiać pogadać z większością, jak to w każdej pracy były 'dziwne' osoby ale wiadomo, nie każdy z każdym się dogada i to trzeba rozumieć Teamleaderzy wg mnie też byli w porządku, jesli samemu się było w porządku. To znaczy jak ktoś leciał w wała i robił na odwal się powolutku to upomnieli, ja zawsze robiłem tak jak potrafiłem i nie pamiętam jakiejś nieprzyjemnej sytuacji że mnie ktoś upomniał że za wolno czy coś, jeśli tak było to była to po prostu prośba czy dałoby rade trochę szybciej a nie jakieś duże pretensje czy coś. Też ich trzeba zrozumieć ponieważ oni z góry mają narzucony czas w ile to powinno pójść, potem się muszą tłumaczyć. Prawda jest to że największym minusem jest czas niepłatny, który spędzało się w pracy. Mam na myśli inwe wyjazdowe gdzie się jechało troche (za każdy kilometr jazdy od 35 płacili teraz nie pamiętam ile, 30, 15 groszy ? Może ktoś pamięta to poprawi.) Chodzi o to że oprócz tego dojazdu nie raz godzine lub więcej, czasem też mniej, czekania na rozpoczęcie, brifing przed inwentaryzacją (co wg mnie powinno byc płatne, siedzimy wszyscy i TL opisuje sklep co i jak, dla mnie to już jest praca) i dopiero po brifingu jesteśmy nabijani do pracy, po inwe nie raz jest tak że się skończy i czeka się godzine lub dłużej aż inni skończą, a czasem samemu jest się tą jedną z ostatnich osób, wtedy czeka się jeszcze na autokar (zależy, czasem jest to 10 minut czasem 50) i powrót do domu na tych samych zasadach co wyżej. Co do dyspoozyyjności, uzupełniało się ją tygodniowa na ich stronie na drugi tydzień do przodu, po 2 dniach przychodził na maila grafik z inwe dostępnymi w te wybrane dzień, i można było odpisać od razu, czy bierze się wszystkie, czy kilka wybranych podając daty które tak które nie, jeśli dawałem znać dostatecznie wcześnie nigdy nie było problemu. Jeśli sie odwoła do chyba 4 dni przed ma się tzw nieobecność, 3 takie sytuacje i się z Tobą żegnają. (może się coś zmieniło) Co do częstotliwości, jest różnie, czasem jest tak że jest mega dużo pracy, styczeń luty jest dużo kauflandów, a potem od marca do końca kwietnia nie dostałem żadnej przy podawaniu 2-3 dni w tygodniu więc tutaj też słabo. Reszta miesięcy wpada różnie.

Kasia

RGIS Poznań - nie polecam. Praca, w której większość spędzonego w niej czasu jest bezpłatne.

Maja

Chętnie dowiemy się więcej na temat Waszych doświadczeń z pracy, jednak nie jest to miejsce na obrażanie innych pracowników firmy, czy też użytkowników forum. Duże znaczenie dla osób szukających opinii na temat firmy jako pracodawcy będą miały merytoryczne opinie przedstawiające plusy i minusy pracy w RGIS.

zadowolony z Rgis

Już kilka lat nie pracuje w Rgis (Chorzów). Ogólnie społeczeństwo w porządku, poza jednym wieśniakiem. Pamiętam jednego jąkałę, - team leadera który seplenił , Krzyśka- buraka, ze wsi. Ciekawe czy nadal pracuje? Jeśli tak, to współczuję wszystkim dookoła:( Chamidło jakich mało!!!

Dziadek

Z RGIS-em to jest taka sprawa, że ma on niewiele tych inwentaryzacji. Klienci odchodzą bo są niezadowoleni. No bo jak team leaderzy pyskują i są nie grzeczni dla pracowników sklepu to nie ma co się dziwić. Dla audytorów tzw. team leaderzy też nie są zbyt kulturalni. Mają oni swoich kilku pupilków a reszta to jest jako popychadło. Pupilki mają zawsze łatwe strefy, żeby nabić sobie aph. Te inventy też są trochę w chaotyczny sposób organizowane.

kill

Mam pytanie, czy szkolenie trwa równo 4godziny? Jeśli tak to czy jest możliwość wyjścia kilka minut wcześniej?

Maja

@Viea dziękuję, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami. A jakie warunki pracy Ci zaoferowano? Chętnie również dowiemy się jakie będą Twoje pierwsze wrażenia na temat pracy.

Maja

@Niezadowolony czy zdecydowałeś się na pracę w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.? Możesz opowiedzieć na czym polega szkolenie, które przeszedłeś?

Viea
@Maja 01.03.2017 15:45

Na poczatku teoria i zasady ( np. czarny ubior, legitka RGIS) potem pytaja czy komus cos nie pasuje. Potem tescik z szybkiego liczenia (minimum 21 z 40 musisz poprawnie zrobic - inaczej wypadasz ) Nastepnie masz praktyke z "maszynki" co i jak dziala, kilka krotkich zadan utrwalajacych i przystapienie do testu z praktyki ( jak sie pomylisz wypadasz). Jesli nie pojawisz sie na inwentaryzacji 3 razy albo bedzie 6 spoznien tez wylatujesz. Mozna "zamrozic" umowe na jakis okres czasu co podasz. Wymagaja konto bankowe i email. Dzisiaj odbylem szkolenie, zobaczymy jak tam "praktyka".

Niezadowolony

Zgadzam się z większością wypowiedzi, firma niepewna. Byłem na szkoleniu zostały mi przedstawione warunki, a mianowicie: 1) Każą dać dyspozycyjność na dwa tygodnie do przodu, nie gwarantując nawet jednego dnia pracy w miesiącu. 2) Dyspozycyjność musisz wypełniać, bo inaczej "zerwą umowę". 3) Jak wypiszesz, że jesteś dostępny to wysyłają Cię gdzie chcą, dając Ci informację, że jedziesz raz w tygodniu w np. czwartek? 4) Teoretycznie możesz nie jechać na daną inwentaryzację jak w miarę szybko dasz im znać (nie wierzę pewnie są jakieś kary finansowe, gdy zadałem pytanie na szkoleniu otrzymałem odpowiedź, że nie, ale jak nie przyjdzie kilka Osów, bo było zapisane i oni dostaną karę to ty też, ale przypuszczam, że kary są wyższe niż zarobki). 5) Dziwne jest to, że chcą od Ciebie wszystkie dane osobowe przed przystąpieniem do tego szkolenia już produktowego (adres, wykształcenie, nr dowodu i pesel – można powiedzieć zbierają dane mimo to ze niewiadomo czy zarobisz). 6) Na szkoleniu powiedzieli, że zdecydowana większość to inwentaryzację wyjazdowe. Reasumując: Być na każde ich zawołanie, a oni nie gwarantują nic. Zostawiam to wam.

Niezadowolony

Zgadzam się z większością wypowiedzi, firma niepewna. Byłem na szkoleniu zostały mi przedstawione warunki, a mianowicie: 1) Każą dać dyspozycyjność na dwa tygodnie do przodu, nie gwarantując nawet jednego dnia pracy w miesiącu. 2) Dyspozycyjność musisz wypełniać, bo inaczej "zerwą umowę". 3) Jak wypiszesz, że jesteś dostępny to wysyłają Cię gdzie chcą, dając Ci informację, że jedziesz raz w tygodniu w np. czwartek? 4) Teoretycznie możesz nie jechać na daną inwentaryzację jak w miarę szybko dasz im znać (nie wierzę pewnie są jakieś kary finansowe, gdy zadałem pytanie na szkoleniu otrzymałem odpowiedź, że nie, ale jak nie przyjdzie kilka Osów, bo było zapisane i oni dostaną karę to ty też, ale przypuszczam, że kary są wyższe niż zarobki). 5) Dziwne jest to, że chcą od Ciebie wszystkie dane osobowe przed przystąpieniem do tego szkolenia już produktowego (adres, wykształcenie, nr dowodu i pesel – można powiedzieć zbierają dane mimo to ze niewiadomo czy zarobisz). 6) Na szkoleniu powiedzieli, że zdecydowana większość to inwentaryzację wyjazdowe. Reasumując: Być na każde ich zawołanie, a oni nie gwarantują nic. Zostawiam to wam.

3334

no ja tam uwaam ze jednakz awsze by było przecież wspomnieć o tym wynagrodzneiu jednak to jest na prawde bardzo istotna kwestia jak się prace chce podjac

Zostaw opinię o RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o. - Chorzów

 

Jeżeli masz dowody lub świadków potwierdzających Twoją wypowiedź zostaw nam swoje dane kontaktowe. Twój komentarz zostanie zweryfikowany pod kątem prawnym i poprosimy Cię o pisemne potwierdzenie opinii (do podanych danych wgląd ma tylko Administrator zgodnie z art. 6 lit. f RODO.)

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie RGIS Usługi Inwentaryzacyjne Sp. z o. o.