W sklepie masz tyle obowiązków, ze nie masz czasu na zrobienie dokumentów księgowych, przygotowanie grafików, podliczenia godzin do wypłat czy wypełnianie tysiąca niepotrzebnych nikomu tabelek. Nie masz wyjścia i musisz zabrać prace do domu. Przecież nie chcesz dostać następnego(usunięte przez administratora) od Dyrektorki czy z biura. Nikt Ci za te godziny nie zapłaci. Jak się odezwiesz, że pracowałaś w domu zostajesz wyśmiana. Zawsze słyszysz ta samą wymówkę, że źle się organizujesz... a niby jak masz się zorganizować,..masz tak mało ludzi do pracy i tak mało godzin do wykorzystania w tygodniu, że ledwo starcza na podstawowe czynności jak utrzymywanie porządku na sklepie, czy zapleczu. Kontrolerzy z BHP łapią się za głowę widząc nasze zaplecza... zawalone kartonami. w każdej chwili może coś Ci spaść na głowę, i często nie ma jak dojść do toalety. Zdarza się, że na zapleczu, które ma być miejscem socjalnym- masz w nim spędzić przerwę i zjeść w spokoju- które ma 3 m2 trzymasz 50 kartonów wyładowanych starymi kolekcjami, których nie sprzedałaś, stare rolki fiskalne z ostatnich 10 lat!!!!! Jeśli poprosisz o dodatkowe godziny na ogarnięcie tego bałaganu to zawsze słyszysz to samo: Nie ma żadnych godzin na prace dodatkowe, masz to zrobić w tak zwanym MIĘDZYCZASIE. TO stałe teksty w tej firmie: Źle się organizujesz i musisz to zrobić w międzyczasie. Ja się pytam w jakim międzyczasie? Często nie ma jak zjeść śniadania... i jak już pisałam wcześniej i tak bierzesz papierową robotę do domu.. Ale im jest zawsze mało. To jest największy problem w tej firmie. Stawiają wygórowane oczekiwania, w zamian za niskie wynagrodzenie, przy jednoczesnym odgórnym nakazie obcinania GODZIN w grafikach. To błędne koło. Masz obciąć godziny, więc nie ma dobrej obsługi w sklepie i jest wszędzie mega bałagan, klienci kupują coraz mniej, a im mniej kupują tym masz jeszcze więcej obcinać godzin. Dochodzi to absurdalnych sytuacji gdzie jedna osoba jest po 10 godzin sama na sklepie. Jest zdemotywowana i wyczerpana. Dziewczyny nawet jak starają się dotrzeć do klientów, fizycznie nie są w stanie obsługiwać wszystkich. Wiele, klientów wychodzi zrezygnowanych, ze nikt dla nich nie miał czasu. Nawet stałe klientki maja dość, przecież widzą co się dzieje. Nie wspominając o planie antykradzieżowym... Jak jesteś sama to niby jak masz zadbać o bezpieczeństwo sklepu, o swoje się boisz. Wiec ludzie rezygnują z pracy. Zatrudniają nowe niedoświadczone osoby, które jeszcze gorzej sobie radzą z taka sytuacja. Wyniki są jeszcze gorsze, a ty obcinasz jeszcze bardziej godziny, bo Dyrektorka suszy ci głowę, skoro nie masz wyników obcinasz godziny. A na stronie Firmy jakie piękne frazesy się pojawiły, każdy pracownik zostaje przywitany i przedstawiony współpracownikom. Jasne tym 2-um osobą, które chwilowo tu jeszcze pracują. Bo 50% zespołu bierze udział w jakiś rozmowach rekrutacyjnych i wcześniej czy później odejdzie jak reszta pracowników. I tak na okrągło. Mi ile razy było głupio... jak takiego nowego pracownika można zostawić samemu sobie, wiec przychodziłam w wolny dzień(nie wpisując tego do ewidencji) żeby na spokojnie nauczyć go podstaw. I tak twoja praca idzie na marne bo za tydzień przyjeżdża Dyrektorek i kogoś zwyzywa na sklepie. Więc mimo najszczerszych i darmowych chęci znów jesteś na lodzie. Więc bierzesz CV do domu.... i znów próbujesz kogoś zatrudnić. Proszę przejść się do pierwszego lepszego sklepu: Czy widać tam uśmiechnięte i zadowolone z pracy dziewczyny? ładny, poukładany i zadbany sklep? Proszę posłuchać co między sobą mówią dziewczyny na sklepie... jeśli miały tego farta i są przez 2 godziny we dwie jednocześnie na sklepie. Wszyscy z tej firmy próbują uciec. Więc ogłoszeń o pracę jest mnóstwo. Wnioski same się nasuwają.