Wariackie Papiery

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 4 ocen.

Opinie o Wariackie Papiery

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wariackie Papiery

bobby

Kiedy zaczynałam pracę w tym miejscu byłam zachwycona: rozmowa kwalifikacyjna była bardzo przyjemna, zostałam ciepło przyjęta przez wszystkich, super asortyment, dużo nowej wiedzy i miła atmosfera. Szefowa naprawdę zaimponowała mi swoją wiedzą i pasją do tego co robi, widać było, że to kocha. Zachwyt jednak szybko minął i zgodzę się w stu procentach ze słowami poprzedniczek: humory szefowej to loteria i nigdy nie spotkałam się z takim podejściem do pracownika. Pojawiały się chore pretensje, bezpodstawne oskarżanie o niewykonanie obowiązków lub o działanie na szkodę sklepu i nigdy żadnej pochwały. Zmieniała swoje zdanie tak jak jej pasowało i potrafiła się wypierać własnych słów, albo odwrotnie: uważała, że prosiła o zrobienie czegoś, mimo że nie wspomniała o tym ani słowem. Przychodząc do pracy zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, to był emocjonalny rollercoaster. Odliczałam ostatnie dni, a im bliżej było do końca, tym coraz gorsze i absurdalne sytuacje stwarzała szefowa. To osoba wysysająca energię z człowieka do końca, nieomylna nawet wtedy, gdy ty masz niezaprzeczalną rację. Ulubioną taktyką było wzbudzanie poczucia winy i oskarżanie o działanie na jej szkodę, a przecież tak wiele jej zawdzięczasz, bo przecież cię zatrudniła. I nigdy nie da ci dojść do słowa, bo to do niej należy ostatnie. To nieważne, że masz dowody by się obronić, masz jej wysłuchać, a gdy już wreszcie skończy cię obrażać, to odejdzie nie czekając na twoją odpowiedź uśmiechnięta do klienta, jakby cała sytuacja nie miała miejsca. Mogłabym pisać dalej, ale będę powtarzać tylko słowa poprzednich osób. Zgadzam się niezaprzeczalnie z tym co napisały, wszystko to miało miejsce też kiedy ja tam pracowałam, także system pracy, która zresztą byłaby bardzo przyjemna i wdzięczna, ale nie z takim liderem. Nie polecam tego miejsca nikomu i to nawet w ostatecznej ostateczności, szkoda naprawdę własnych nerwów. Mam nadzieję, że osoby rozważające pracę w tym miejscu znajdą tę stronę i nasze słowa pomogą uniknąć przykrego doświadczenia.

omena

Sklep i branża, same plusy. Jeśli jesteś kontaktowa, lubisz pracę z klientem, a bezczynność Cię męczy, to idealne miejsce dla Ciebie. Tam nie można się nudzić. Chociaż bezkarnie można udawać, że się coś robi, kiedy się nie robi. Pod JEDNYM warunkiem: musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia", masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni. Szefowa to cyniczna, porywcza hipokrytka z klapkami na oczach i głębokim przekonaniem, że bycie szefową upoważnia ją do pomiatania ludźmi (zarówno pracownikami i klientami), do zastraszania, wyżywania się i odbijania sobie złych nastrojów na załodze sklepu. Tak, jak napisała dziewczyna powyżej: nie znasz dnia ani godziny, kiedy polecą gromy. Bo zupa za słona, bo deszcz pada, bo operator się czepia, bo dostawa się opóźnia, bo samochód nie zapalił.... Pretensje o wyimaginowane epizody, posądzanie o celowe działania na szkodę sklepu, wieczna zmiana wytycznych w zależności od sytuacji, zero konsekwencji w wydawanych poleceniach. Słowem: będziesz zasuwać, jak wół, żeby się wykazać i choć raz nie usłyszeć pretensji (o pochwałach nie ma nawet mowy), a i tak zostaniesz oceniona przez pryzmat nastroju szefowej. I nie licz na to, że będzie się hamować, bo strategia jej podpowie: to opłacalny pracownik, nie warto go stracić. Nieeee, pozwala odejść albo po prostu zwalnia ludzi, których nie lubi. Nie ważne, że strzela sobie tym w stopę, a pozostałe osoby na tym cierpią. To osoba, która jest nieomylna, wszechwiedząca i ZAWSZE ma rację (nawet, jak jej nie ma). I przenigdy nie przyzna się do błędu, a już na pewno nie przeprosi. Więc jeśli liczysz na spokój i sprawiedliwość, omiń to miejsce. Bo albo Cię wpędzi w depresję, albo tak zdemotywuje, że dalsza praca straci sens. Chyba, że tak, jak pisałam na wstępie, od początku wpiszesz się w jej wizję idealnego pracownika. Jeśli... Wg. mnie mimo wielu plusów samej pracy (współpracownice, lokalizacja, asortyment itp) przez akcje właścicielki sklepu - gra nie warta świeczki.

kurkawodna
@omena 21.10.2017 01:48

A czy mogłabym prosić o dokładniejsze sprecyzowanie na czym polega to że musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia" masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni? Bo prawdę mówiąc widziałam ogłoszenie i już miałam aplikować, zawsze jednak sprawdzam opinie na forach itp. No a te opinie bardzo mnie zniechęciły :( A już myślałam, że to będzie praca dla mnie.

kurkawodna

A czy mogłabym prosić o dokładniejsze sprecyzowanie na czym polega to że musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia" masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni? Bo prawdę mówiąc widziałam ogłoszenie i już miałam aplikować, zawsze jednak sprawdzam opinie na forach itp. No a te opinie bardzo mnie zniechęciły :( A już myślałam, że to będzie praca dla mnie.

Takio

Dla mnie praca w Wariackich (Galeria Mokotów) była całkowitą sinusoidą. Jednego dnia był cud, miód, lukier i ptysie - a następnego sytuacja potrafiła Cię doprowadzić do takich stanów depresyjnych, że miało się ochotę w środku dnia zamknąć sklep z niepartykularnymi słowami na ustach i nigdy nie wrócić (mając gdzieś wypłatę). Nie jedna pracownica płakała, bo wyświetlił się jej numer szefowej na telefonie i nigdy nie wiadomo, za co tym razem się oberwie. Sklepik nieduży ale za to mnóstwo maleńkiego asortymentu. Jak ostatnio tam byłam to sklep nadal próbował zdobyć renomę luksusowego, gdzie można było zdobyć świetnej jakości pióra i galanterię. Ale ciężko to szło – skoro obok pióra za 2000 zł wiszą papierowe motylki i ptaszki. Trochę traciło to na wartości. Więc coś się chciało, ale nie bardzo wychodziło. Pensja podstawowa była słaba, prowizje niby dobre (ale sensowne do zdobycia były tylko w okresy świąteczne, w które pracowało się po 12h dziennie, bo nie było wystarczającej ilości personelu), zniżki na asortyment ok. Powierzchownie wszystko było jak w każdym sklepie. Ale w okresach gdzie dosłownie po całym centrum handlowym przeszedł się 1 klient i nie było utargu zaczynał się psychologiczny mobbing i szczucie na siebie nawzajem pracowników aby wytworzyć jakiś dziwny wyścig szczurów. Sklep 2 x 2 metry kwadratowe sprzątało się max. w 1 godzinę. Co robić przez następne 7h zmiany?? „Udawać, że się coś robi. Udawać, że się sprząta. Przekładać w kółko produkty. Kręcić się…” – słowa szefowej. Wg. Niej siedzenie za ladą odstraszało klientów. Ja wiem, że zaraz ktoś powie, że pewnie ciężko mi było robić w sklepie i głupia dziewucha narzeka. Przekonajcie się sami. Ah.. raczej SAME. Bo facetów się tam nie przyjmuje, chociażby się trafili sprzedawcy z najlepszymi kwalifikacjami. Ogólna ocena końcowa pracy: 2/6 Poleciłabym: w ostateczności, na ewentualne przezimowanie okresu bez pracy. Czy wspominam miło: zdecydowanie nie!

omena
@Takio 22.02.2016 14:59

Odnośnie zgrzytów między markowymi piórami, a jarmarcznymi ptaszkami.... Niezrozumiałe mi były tory rozumowania i planowania... Mimo ciągłych uwag, że mamy dopieszczać klientów, nie mogłam zamówić artykułów, o które pytali klienci, bo: nie tego nie zamawiamy (???), bo: nie lubię tego produktu, bo: nie będę tego sprowadzać dla jednej osoby... itp... itd. Teraz wiem, nie zamawia się rzeczy, które proponuje nieulubiony pracownik. Nawet, jakby to miało przynieść konkretną finansową korzyść lub ożywić monotonię półek... Strategia przypominająca już nie strzał w stopę, a serię z Kałasznikowa. Pozdrawiam

Zostaw opinię o Wariackie Papiery - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Wariackie Papiery