Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery

Warszawa

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 7 ocen.

Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery
3 7 6 1

Opinie o Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery

Jolanta

@Lena, rozumiem, lokalizacja czy też fakt odległości z pewnością może stwarzać problem. Dziękuję Ci bardzo za wszystkie odpowiedzi na forum - na pewno będą Ci wdzięczne także osoby chcące podjąć pracę w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery. Czy ktoś z użytkowników forum także chciałby napisać kilka słów o pracy w tym miejscu?

Jolanta

@Lena, to bardzo fajna informacja, że właściciel Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery liczy się ze zdaniem swoich pracowników - rozumiem, że czują się wtedy docenieni. Napisałaś bardzo rzeczową opinię o pracy w tym miejscu, wymieniając też plusy i minusy - na pewno będzie to bardzo pomocne dla osób chcących podjąć pracę! Będziesz rozważać w przyszłości powrót do tego miejsca pracy?

Lena
@Jolanta 02.10.2018 22:11

Z całą pewnością dalej pracowałabym w Wariackich Papierach, gdybym aktualnie mieszkała w Warszawie.

Lena

Byłam zatrudniona w Wariackich Papierach przez 8 miesięcy i gdybym mogła zostałabym na dużo dłużej! Pani Kinga przyjęła mnie bez wcześniejszego doświadczenia, zaufała mi i tak naprawdę to ona nauczyła jak być dobrym pracownikiem. Dzięki niej dzisiaj wiem jak zachowywać się profesjonalnie i etycznie. Otrzymałam wsparcie i zrozumienie ze strony szefowej, szczególnie w trakcie intensywniejszych momentów w moim życiu prywatnym. Zawsze czułam, że jestem przede wszystkim człowiekiem, a nie pracownikiem. Pani Kinga służyła radą i nie stroniła od kulturalnej i konstruktywnej krytyki, która pozwoliła mi się rozwijać. W pracy czułam się komfortowo i swobodnie, nawet kiedy któryś z klientów nie był zadowolony z naszej interakcji (raz zostałam nazwana „Panią z mięsnego” :) Warckie Papiery zapewniły mi możliwość do rozwoju, szczególnie dzięki dokładnemu szkoleniu, które dodało mi pewności siebie przy pracy z klientem. Wszystkie pracownice otrzymywały wsparcie w trakcie stresujących i intensywnych momentów pracy w dużym centrum handlowym, takich jak Święta Bożego Narodzenia. Czas umilały domowe wypieki i kawa. Warto też wspomnieć, że dziewczyny z którymi pracowałam były wspaniale. Zawsze mogłyśmy się pośmiać myjąc półki i odbierając dostawę nowych produktów. Przez brak profesjonalizmu ze strony nielicznych współpracownic (autorek negatywnych opinii) kilkukrotne musiałam dać z siebie 120%, co nie zostawało niezauważone przez szefową. Za każdym razem, kiedy zostałam w pracy dłużej albo włożyłam w swoje obowiązki dodatkową energię czułam się doceniona. Mam niestety wrażenie, że osoby niezadowolone z tej pracy miały nie do końca realistyczne spojrzenie na pracę z klientem. Chcąc nie chcąc, praca sprzedawcy (szczególnie w bardziej wyspecjalizowanym i ekskluzywnym sklepie ) nie polega na zwykłym pojawienie się w miejscu pracy. Wynagrodzenie otrzymuje się za pomaganie klientom i inne drobne obowiązki, takie jak sprzątanie, czy dokładanie towaru na półki. Jeżeli ktoś oczekuje pozytywnej rekacji lub wręcz pochwały za minimum lub brak wkładu, musi niestety poszukać pracy w innej branży. Mówię to jako osoba, która wraz z innymi musiała mierzyć się z obowiązkami zignorowanymi przez takich właśnie pracowników. Ogromną zaletą Wariackich Papierów jest fantastyczny asortyment i duża zniżka dla pracowników. Sprzedawanie rzeczy, w które się wierzy i kupuje samemu jest wręcz przyjemnością. Pani Kinga niejednokrotnie pytała swoich pracowników o zdanie przy zamawianiu nowych produktów i oferowała pomoc jeżeli chcieli kupić coś z poza asortymentu. Reasumując, Wariackie Papery poleciłabym wszystkim! Naprawdę nie ma sensu sugerować się negatywnym opiniami - najlepiej samemu poznać sklep i pracowników! Chętnie odpowiem na wszystkie pytania związane z pracą w Wariackich Papierach - starzynska.lena@gmail.com ZALAETY Fantastyczne dziewczyny (przynajmniej za mojej „kadencji") i szefowa Duża zniżka na produkty Ciekawy asortyment, każdy znajdzie coś dla siebie Uczciwa prowizja Dokładne szkolenie Bardzo personalne podejście ze względu na wielkość firmy Brak restrykcji w postaci uniformu itp. Grafik umawiany między pracownikami, bardzo łatwo się dogadać w sprawie dni wolnych WADY Praca w dużym centrum handlowym może być stresująca Klienci bywają nieprzyjaźni’ Trzeba być bardzo punktualnym przez zasady narzucone przez centrum handlowe

Jolanta

@JK, dziękuję za odpowiedź ponownie. Nie mam już chyba do Ciebie innych pytań - chyba, że jest jeszcze jakaś kwestia, którą sama chciałabyś poruszyć, coś dodać na temat pracy w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery? Zachęcam. Jak aktualnie przedstawia się sytuacja pracowników w tej firmie? Czy ktoś może coś powiedzieć na ten temat?

Jolanta

@JK, rozumiem. Wiesz może coś na temat, czy formę umowy można było negocjować z pracodawcą? Myślę, że wielu osobom zależy na umowie o pracę i jest to dość istotna kwestia. Dziękuję za Twoje wypowiedzi i pozdrawiam! Czy ktoś z Was pracuje aktualnie w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery w Warszawie? Jak oceniacie tego pracodawcę?

JK
@Jolanta 16.08.2018 15:44

Oczywiście że można. Ja chciałam umowę zlecenie - była to dla mnie najkorzystniejsza forma umowy. Pozdrawiam.

Jolanta

@JK, bardzo dziękuję za Twoją rozbudowaną opinię dotyczącą pracy w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery. Poruszyłaś w niej naprawdę wiele istotnych kwestii! Cieszę się również, że jesteś zadowolona z pracy w tym miejscu. Czy mogłabyś jeszcze dodać, na podstawie jakiej umowy pracuje się w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery? Myślę, że to ważna informacja dla osób zastanawiających się nad podjęciem pracy w tym miejscu.

JK
@Jolanta 10.08.2018 15:31

Pracowałam na umowę zlecenie, była to dla mnie najbliżej korzystny rodzaj umowy ze względu na to że miałam status studenta ;)

JK

Pracowałam w Wariackich prawie 2 lata. Przez negatywne komentarze prawie nie pojawiłam się pierwszego dnia do pracy. Na szczęście zmieniłam zdanie. Nie żałuję. Zaczęłam pracę w okresie największego ruchu. Masa ludzi w galerii jak i w samym sklepie. Szybko musiałam się nauczyć asortymentu i systemu w jakim działa sklep. Szefowa od początku wydawała mi się miłą osobą. Już przy pierwszej rozmowie ustaliłyśmy pewne zasady. Obie postawiłyśmy sprawę jasno, ja odnośnie dyspozycyjności, p.Kinga co do zasad panujących w sklepie. Pani Kinga jest konkretną osobą i również takich właśnie osób szuka do swojego sklepu. Oczekuje od swoich pracowników (jak każdy normalny szef) rzetelnej pracy, zaangażowania i przede wszystkim myślenia. Robienie czegoś "na odwal" albo "żeby było" bo szefowa tak powiedziała jest bez sensu, warto czasami pomyśleć i nawet zrobić trochę po swojemu ale tak żeby było dobrze. Jak każdy szef któremu zależy na własnym biznesie (do którego wkłada dużo serca i pracy), Pani Kinga potrafi być wymagająca. Czasami powie coś ostrzejszym tonem, albo z miną świadczącą o niezadowoleniu (kto tak nie robi ???). Uważam, że jest to normalne i do zaakceptowania. Sytuacje z wcześniejszych "opinii" są opisane tylko z jednego punktu widzenia. Wykłócanie się, krzyczenie, podważanie autorytetu, kłamanie, kręcenie - tego typu zachowania ze strony innych "pracownic" miałam niemiłą przyjemność oglądać. Miały również miejsce sytuacje rodem ze straganu, wrzask przez cały sklep typu "Chodź Pan tu do lady" (Galeria Mokotów a tym bardziej Wariackie Papiery nie przypominają mi bazarku Na Lotników). Mi jako pracownicy było wstyd na to patrzeć. Dziewczyny z którymi miałam przyjemność pracować przez ostatnie 6 miesięcy są świetne! Od początku dogadywałyśmy się i wzajemnie sobie pomagałyśmy. Nigdy nie miałam tak zgranej ekipy. :) Jeżeli jesteś dobrym pracownikiem, szczerym i pracowitym to zostanie to zauważone. Pochwały, miłe słowa, podwyżka, czekolada, czy ciastka - właśnie to cię czeka w Wariackich. Dodatkowo jeżeli polubisz tę pracę, to przychodzenie do niej będzie samą przyjemnością. Osobiście bardzo miło wspominam te miesiące w Wariackich. Smutno było mi rozstawać się ze współpracownicami i szefową. Niestety przeprowadzka do innego miasta zmusiła mnie do zakończenia współpracy z Panią Kingą. Do sklepu jeszcze będę wracała, już jako klient. Radę mam dla wszystkich którzy chcą składać CV do Wariackich Papierów. Nie wysyłajcie go e-mailem, pofatygujcie się do sklepu i sami porozmawiajcie z Panią Kingą. Wypytajcie o wszystko, powiedzcie czego wy oczekujecie od tej pracy. Nie bójcie się. :) Może okazać się, że to najfajniejsza praca jaka wam się przytrafi. Pozdrawiam JK

Jolanta

@Jjj, czy jesteś pracownikiem Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery? Może rozwiniesz swoją wypowiedź i napiszesz jak Ty postrzegasz pracę w tej firmie? Jakie warunki zatrudnienia zostały Tobie zaoferowane? Jak postrzegasz atmosferę panującą w pracy?

Jjj

Wszystkie lukrowane komentarze chyba tylko "szefowa Kinia" dodaje. A koń jaki jest, każdy widzi. Karma wraca...

Jolanta

@Karolina, a na jakim typie umowy byłaś zatrudniona w Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery? Czy oprócz zniżek na zakupy miałaś zaoferowane inne profity? Na przykład w postaci dofinansowania na kartę sportową? Odpowiedzi na te pytania, również będą pomocne dla wielu osób obecnych na forum.

Karolina
@Jolanta 22.06.2018 14:28

Byłam zatrudniona na umowę zlecenie, ponieważ dla studenta jest to najlepsze rozwiązanie. Oprócz zniżek miałam również szkolenie zewnętrzne, za które nie płaciłam, a co więcej dostałam za nie wynagrodzenie tak, jak za normalną godzinę pracy. Karty multisport, czy też pakietu medycznego nie posiadałam, co nie jest niczym dziwnym, będąc na takim rodzaju umowy.

Karolina

Właśnie kończę przygodę z Wariackimi Papierami, ponieważ przeprowadzam się na okres wakacyjny do innego miasta. Patrząc na poniższe wpisy robi mi się zwyczajnie przykro, ponieważ wiem, że wiele osób zastanawiających się nad podjęciem tej pracy przeczyta te nieoddające rzeczywistość informacje (sama je przeczytałam, na szczęście po podpisaniu umowy), więc postanowiłam napisać coś od siebie. Od samego początku, od rozmowy kwalifikacyjnej, szefowa starała się, bym czuła się w tym miejscu dobrze i szkoliła tak, bym nie musiała się czuć skrępowana pytaniami klientów- przecież nie wszyscy przychodząc do tej pracy mają 100% wiedzy na temat znajdowanego się tam asortymentu, a klienci zdarzają się być wymagający. Dziewczyny, z którymi współpracowałam zawsze służyły pomocą- nawet, jeżeli miały w tym dniu wolne; nie było sytuacji, w których "nowa" była odsyłana na dalszy tor, zawsze wszystkie traktowałyśmy się na równi. Co do asortymentu- bardzo ciekawy, z niektórymi przedmiotami spotkałam się pierwszy raz, dzięki czemu mogłam dowiedzieć się ciekawych rzeczy, bądź też zakupić je, mając możliwość otrzymania bardzo przyzwoitej zniżki, co jest dodatkowym plusem. Co do grafiku- ustalamy sobie go wspólnie z dziewczynami, dobieramy sobie zmiany tak, jak nam odpowiadają, więc jest nawet możliwość pogodzenia pracy ze studiami. Nie ma problemu z zamianą dni pracy- kwestia dogadania się z ekipą. Polecam tę pracę każdemu, komu zależy na elastycznym grafiku, pracy z ciekawym asortymentem oraz nowym, czasem wymagającym kreatywności zadaniom :) Radzę też nie przejmować się wcześniejszymi wpisami, ponieważ według mnie są bezpodstawne. Jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji na temat tej pracy to służę pomocą- odezwij się w komentarzu

Administrator

Czy ktoś chciałby wypowiedzieć się w sposób rzetelny i prawdziwy o przedsiębiorstwie Wariackie Papiery? Taka wypowiedź mogłaby pomóc innym osobom w uzyskaniu informacji o firmie.

bobby

Kiedy zaczynałam pracę w tym miejscu byłam zachwycona: rozmowa kwalifikacyjna była bardzo przyjemna, zostałam ciepło przyjęta przez wszystkich, super asortyment, dużo nowej wiedzy i miła atmosfera. Szefowa naprawdę zaimponowała mi swoją wiedzą i pasją do tego co robi, widać było, że to kocha. Zachwyt jednak szybko minął i zgodzę się w stu procentach ze słowami poprzedniczek: humory szefowej to loteria i nigdy nie spotkałam się z takim podejściem do pracownika. Pojawiały się chore pretensje, bezpodstawne oskarżanie o niewykonanie obowiązków lub o działanie na szkodę sklepu i nigdy żadnej pochwały. Zmieniała swoje zdanie tak jak jej pasowało i potrafiła się wypierać własnych słów, albo odwrotnie: uważała, że prosiła o zrobienie czegoś, mimo że nie wspomniała o tym ani słowem. Przychodząc do pracy zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, to był emocjonalny rollercoaster. Odliczałam ostatnie dni, a im bliżej było do końca, tym coraz gorsze i absurdalne sytuacje stwarzała szefowa. To osoba wysysająca energię z człowieka do końca, nieomylna nawet wtedy, gdy ty masz niezaprzeczalną rację. Ulubioną taktyką było wzbudzanie poczucia winy i oskarżanie o działanie na jej szkodę, a przecież tak wiele jej zawdzięczasz, bo przecież cię zatrudniła. I nigdy nie da ci dojść do słowa, bo to do niej należy ostatnie. To nieważne, że masz dowody by się obronić, masz jej wysłuchać, a gdy już wreszcie skończy cię obrażać, to odejdzie nie czekając na twoją odpowiedź uśmiechnięta do klienta, jakby cała sytuacja nie miała miejsca. Mogłabym pisać dalej, ale będę powtarzać tylko słowa poprzednich osób. Zgadzam się niezaprzeczalnie z tym co napisały, wszystko to miało miejsce też kiedy ja tam pracowałam, także system pracy, która zresztą byłaby bardzo przyjemna i wdzięczna, ale nie z takim liderem. Nie polecam tego miejsca nikomu i to nawet w ostatecznej ostateczności, szkoda naprawdę własnych nerwów. Mam nadzieję, że osoby rozważające pracę w tym miejscu znajdą tę stronę i nasze słowa pomogą uniknąć przykrego doświadczenia.

omena

Sklep i branża, same plusy. Jeśli jesteś kontaktowa, lubisz pracę z klientem, a bezczynność Cię męczy, to idealne miejsce dla Ciebie. Tam nie można się nudzić. Chociaż bezkarnie można udawać, że się coś robi, kiedy się nie robi. Pod JEDNYM warunkiem: musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia", masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni. Szefowa to cyniczna, porywcza hipokrytka z klapkami na oczach i głębokim przekonaniem, że bycie szefową upoważnia ją do pomiatania ludźmi (zarówno pracownikami i klientami), do zastraszania, wyżywania się i odbijania sobie złych nastrojów na załodze sklepu. Tak, jak napisała dziewczyna powyżej: nie znasz dnia ani godziny, kiedy polecą gromy. Bo zupa za słona, bo deszcz pada, bo operator się czepia, bo dostawa się opóźnia, bo samochód nie zapalił.... Pretensje o wyimaginowane epizody, posądzanie o celowe działania na szkodę sklepu, wieczna zmiana wytycznych w zależności od sytuacji, zero konsekwencji w wydawanych poleceniach. Słowem: będziesz zasuwać, jak wół, żeby się wykazać i choć raz nie usłyszeć pretensji (o pochwałach nie ma nawet mowy), a i tak zostaniesz oceniona przez pryzmat nastroju szefowej. I nie licz na to, że będzie się hamować, bo strategia jej podpowie: to opłacalny pracownik, nie warto go stracić. Nieeee, pozwala odejść albo po prostu zwalnia ludzi, których nie lubi. Nie ważne, że strzela sobie tym w stopę, a pozostałe osoby na tym cierpią. To osoba, która jest nieomylna, wszechwiedząca i ZAWSZE ma rację (nawet, jak jej nie ma). I przenigdy nie przyzna się do błędu, a już na pewno nie przeprosi. Więc jeśli liczysz na spokój i sprawiedliwość, omiń to miejsce. Bo albo Cię wpędzi w depresję, albo tak zdemotywuje, że dalsza praca straci sens. Chyba, że tak, jak pisałam na wstępie, od początku wpiszesz się w jej wizję idealnego pracownika. Jeśli... Wg. mnie mimo wielu plusów samej pracy (współpracownice, lokalizacja, asortyment itp) przez akcje właścicielki sklepu - gra nie warta świeczki.

kurkawodna
@omena 21.10.2017 01:48

A czy mogłabym prosić o dokładniejsze sprecyzowanie na czym polega to że musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia" masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni? Bo prawdę mówiąc widziałam ogłoszenie i już miałam aplikować, zawsze jednak sprawdzam opinie na forach itp. No a te opinie bardzo mnie zniechęciły :( A już myślałam, że to będzie praca dla mnie.

kurkawodna

A czy mogłabym prosić o dokładniejsze sprecyzowanie na czym polega to że musisz przypasować szefowej. Jeśli przyjmie Cię z braku innych opcji i nie "pokocha" Cię od "pierwszego wejrzenia" masz przerąbane i nawet nie licz, że z biegiem czasu to się zmieni? Bo prawdę mówiąc widziałam ogłoszenie i już miałam aplikować, zawsze jednak sprawdzam opinie na forach itp. No a te opinie bardzo mnie zniechęciły :( A już myślałam, że to będzie praca dla mnie.

Takio

Dla mnie praca w Wariackich (Galeria Mokotów) była całkowitą sinusoidą. Jednego dnia był cud, miód, lukier i ptysie - a następnego sytuacja potrafiła Cię doprowadzić do takich stanów depresyjnych, że miało się ochotę w środku dnia zamknąć sklep z niepartykularnymi słowami na ustach i nigdy nie wrócić (mając gdzieś wypłatę). Nie jedna pracownica płakała, bo wyświetlił się jej numer szefowej na telefonie i nigdy nie wiadomo, za co tym razem się oberwie. Sklepik nieduży ale za to mnóstwo maleńkiego asortymentu. Jak ostatnio tam byłam to sklep nadal próbował zdobyć renomę luksusowego, gdzie można było zdobyć świetnej jakości pióra i galanterię. Ale ciężko to szło – skoro obok pióra za 2000 zł wiszą papierowe motylki i ptaszki. Trochę traciło to na wartości. Więc coś się chciało, ale nie bardzo wychodziło. Pensja podstawowa była słaba, prowizje niby dobre (ale sensowne do zdobycia były tylko w okresy świąteczne, w które pracowało się po 12h dziennie, bo nie było wystarczającej ilości personelu), zniżki na asortyment ok. Powierzchownie wszystko było jak w każdym sklepie. Ale w okresach gdzie dosłownie po całym centrum handlowym przeszedł się 1 klient i nie było utargu zaczynał się psychologiczny mobbing i szczucie na siebie nawzajem pracowników aby wytworzyć jakiś dziwny wyścig szczurów. Sklep 2 x 2 metry kwadratowe sprzątało się max. w 1 godzinę. Co robić przez następne 7h zmiany?? „Udawać, że się coś robi. Udawać, że się sprząta. Przekładać w kółko produkty. Kręcić się…” – słowa szefowej. Wg. Niej siedzenie za ladą odstraszało klientów. Ja wiem, że zaraz ktoś powie, że pewnie ciężko mi było robić w sklepie i głupia dziewucha narzeka. Przekonajcie się sami. Ah.. raczej SAME. Bo facetów się tam nie przyjmuje, chociażby się trafili sprzedawcy z najlepszymi kwalifikacjami. Ogólna ocena końcowa pracy: 2/6 Poleciłabym: w ostateczności, na ewentualne przezimowanie okresu bez pracy. Czy wspominam miło: zdecydowanie nie!

omena
@Takio 22.02.2016 14:59

Odnośnie zgrzytów między markowymi piórami, a jarmarcznymi ptaszkami.... Niezrozumiałe mi były tory rozumowania i planowania... Mimo ciągłych uwag, że mamy dopieszczać klientów, nie mogłam zamówić artykułów, o które pytali klienci, bo: nie tego nie zamawiamy (???), bo: nie lubię tego produktu, bo: nie będę tego sprowadzać dla jednej osoby... itp... itd. Teraz wiem, nie zamawia się rzeczy, które proponuje nieulubiony pracownik. Nawet, jakby to miało przynieść konkretną finansową korzyść lub ożywić monotonię półek... Strategia przypominająca już nie strzał w stopę, a serię z Kałasznikowa. Pozdrawiam

Zostaw opinię o Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery - Warszawa

 

Jeżeli masz dowody lub świadków potwierdzających Twoją wypowiedź zostaw nam swoje dane kontaktowe. Twój komentarz zostanie zweryfikowany pod kątem prawnym i poprosimy Cię o pisemne potwierdzenie opinii (do podanych danych wgląd ma tylko Administrator zgodnie z art. 6 lit. f RODO.)

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Kinga Anna Smoczyńska Wariackie Papiery