Jak czytałam sobie te opinie to odnoszę jedno wrażenie - czytając gowork nie dowiecie się jak to jest u nas pracować.
Spróbuję trochę przybliżyć co i jak, ale tak uczciwie mówiąc, pewnie pójdzie mi tak samo średnio jak pozostałym. :) Polecam Wam odezwać się do jakiegoś obecnego pracownika na LinkedIn lub wpaść na rozmowę kwalifikacyjną i nas poznać.
No ale pewnie choć trochę pomoże jak wrzucę kilka słów od siebie. Poniżej kilka przemyśleń, w podziale na kategorie:
1. Kultura organizacyjna
Jesteśmy raczej normalną ekipą, raczej zakręceni naukowo-inżyniersko-kosmicznie. Ludzie się zwyczajnie lubią (kanał komunikatora poświęcony nieoficjalnym spotkaniom po godzinach ma ponad 150 aktywnych uczestników), pomagają sobie, żartują, przeżywają triumfy i porażki. Często pomstujemy na niedociągnięcia, jak wszyscy, ale potem zabieramy się do roboty i poprawiany w firmie co nie działa. To chyba jest moja ulubiona część. To nie jest korpo z jakimś zagranicznym overlordem i narzuconymi zasadami. Sami tę firmę budujemy. Swoimi pomysłami, usprawnieniami, krok po kroku. Myślę, że wszyscy jesteśmy z tego dumni. Nie jest to już startup. Za duzi jesteśmy na to. Zaczyna się pojawiać coraz więcej procesów, regulaminów, itd. Ale inaczej się nie da ogarnąć tak dużej firmy. Nie ma wyścigu (usunięte przez administratora), kierowników tyranów, mściwych asystentek itd. Jest parę (usunięte przez administratora), jak wszędzie. Ale to wyjątki potwierdzające regułę. Do roboty idzie się raczej z uśmiechem, a potem w domu opowiada co śmieszniejsze kawałki z dnia.
2. Work-life balance
Większość ludzi pracuje hybrydowo. Kilka dni w biurze, kilka z domu. Zależy od roli. Nikt nie sprawdza godziny wejścia-wyjścia. Jesteśmy dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi. Czasem popracujemy więcej, następnego dnia mniej. Niektórzy są w biurze o 7 i wychodzą o 15. Inni startują o 10 i siedzą do późna. Ja raczej wyrabiam więcej niż obowiązkowe godziny ale nie marudzę. Sam tak mam. Chyba najfajniejsze, że wspieramy się wzajemnie. Ktoś musi dziecko odebrać bo chore, ktoś inny go zastępuje bez mrugnięcia okiem i dopyta czy już wszystko ok. Ktoś musi się urwać wcześniej bo jedzie do mechanika ale wskakuje potem zdalnie dokończyć prace wieczorem. Zdarzają się spiętrzenia pracy jak montaż satelity przez weekend, testy wieczorową porą, przeglądy projektowe pisane po nocy. Na moje to część tej roboty. Tak zwane „right stuff” kosmiczne. Oczywiście nie wszyscy to lubią. Da się tu zazwyczaj przesunąć na pozycję bardziej 9-17. Firma jest chyba najbardziej przyjazna rodzinnie z miejsc, w których pracowałem. Zazwyczaj nie ma problemów w urlopami (poza tymi spiętrzeniami). Nie ma obowiązkowych głupich wyjść integracyjnych i innych wydmuszko-szkoleń weekendową porą. Nie ma obowiązkowych delegacji na długie okresy poza krajem.
3. Możliwości rozwoju
Są, ale to zależy czego kto szuka. Tutaj wykuwa się swoją ścieżkę rozwoju samemu. Nie ma że przyjdzie HR i zaproponuje serię szkoleń lub manager przedstawi drabinkę progresywnie ambitniejszych stanowisk. Dla tych, którzy tak lubią, polecam standardowe korpo. U nas rozwój dzieje się w codziennej pracy. Przychodzisz, lądujesz w ambitnym projekcie i razem z ekipą próbujecie zrobić coś czego pewnie jeszcze nikt w tym kraju nie robił. Uczycie się od siebie wzajemnie, od partnerów i konsorcjantów. Awans następuje dość naturalnie. Po jakimś czasie ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność za większą część projektu bo się sprawdził - i już. Dostaje większy kawałek. Potem większy. Potem może zostać liderem całego pakietu. Potem liderem sekcji kompetencyjnej. Albo starszym inżynierem/inżynierką. Albo architektem. Po kilku latach rusza nowy projekt i zostaje się liderem technicznym całego projektu. Aż się człowiek zastanawia kiedy to się wydarzyło. Kilka lat temu nie wiedział co to ECSS a teraz uczy klienta jak się projektuje podsystemy kosmiczne. Wraz z tym rozwojem przychodzą dwie rzeczy: podwyżki (choć w moim doświadczeniu trzeba się samemu po nie pofatygować) i coraz bardziej nachalni headhunterzy pracujący dla konkurencyjnych firm ;)
4. Komunikacja z kierownictwem
Generalnie jest dobra. Kierownicy kulturalni, część z doktoratami, raczej po dużych firmach, instytutach, ogarnięci i profesjonalni. Czasem nie wyrabiają i wtedy robi się nerwówka gdy trzeba za nich nadrabiać. Tu firma ma pewnie jeszcze trochę do poprawy. Dopiero pojawiają się koordynatorzy podzespołów. Część kierowników lub innych liderów nie do końca ogarniała w zarządzanie. Już ich albo nie ma albo zostali przesunięci. Jest nawet cały dział wsparcia. Firma mogłaby więcej komunikować co się dzieje poza naszymi projektami. Wiem co się dzieje u mnie - ale co robi kolega/koleżanka z piętra - niekoniecznie. Dyrektorzy mocno cisną, to trzeba przyznać. Do każdego z Zarządu można zagadać na korytarzu bez problemu. Prezes co jakiś czas pisze kulturalne maile z aktualizacjami co tam w firmie. Mógłby częściej w sumie ale chociaż pisze szczerze co i jak bez ściemy.