Pracowałem w tej firmie w 2010 , zrezygnowałem ze względu na problem z dojazdem (nie miałem własnego auta a nie jestem ze Świdnicy , nie zawsze było się z kim zabrać) , nie najlepszą komunikację ze współpracownikami , względy chaos panujący na magazynach powodujący niepotrzebne i możliwe do uniknięcia napięcia między ludźmi / działami oraz stres spowodowany w/w czynnikami.
Do zalet przedsiębiorstwa zaliczył bym:
- Możliwość zdobycia cennego doświadczenia w przemyśle elektronicznym , który na pewno w przyszłości będzie coraz ważniejszą dziedziną gospodarki ,
- Relatywnie atrakcyjne zarobki (zależne od działu) pomijając dział THT (lutowanie ręczne) oraz pracowników szeregowych na magazynie , pakiet socjalny dla każdego pracownika ,
- Praca w bardzo dobrych warunkach , czystość (przemysł elektroniczny) , spełnianie i przestrzeganie przez zakład zasad BHP , brak kontaktu z substancjami zagrażającymi życiu (na większości stanowisk) ,
- Realna możliwość awansu podparta odpowiednim zaangażowaniem , wykształceniem , doświadczeniem i stosunkiem do pracy ,
- Praca praktycznie cały czas na tzw. I zmianę czyli 6.00 - 14.00 , bardzo duża zaleta dla osób mających rodziny ,
- Dobry kontakt z przełożonymi , w szczególności z Panią Kierownik Produkcji tunis fleisch , bardzo miła , wykształcona osoba , mająca anielską cierpliwość , często łagodząca niesmak pozostawiony przez Dyrektora tunis fleisch , który jednak , będąc przełożonym typu "to ma być zrobione nie interesuje mnie jak" potrafił docenić pracownika i go za to odpowiednio wynagrodzić np. dodatkiem do wypłaty przy tym zawsze był kulturalny (niestety to rzadkość w dzisiejszych czasach , przekonałem się o tym na własnej skórze pracując w kilku zakładach w Wałbrzyskiej SSE),
- Częściowy "luz" na produkcji , komputery z dostępem do internetu z którego można było skorzystać np. przychodząc na dział o 5.50 , możliwość słuchania muzyki z radia etc.
Do wad zaliczył bym :
- Kompletny brak planowania. Często dochodziło do sytuacji że na montażu SMT projekty zmieniały się kilka razy dziennie , co było irytujące ze względu na ciągłe przezbrojenia maszyn , mieszanie się materiałów oraz ogólny chaos organizacyjny ,
- Bierna inwigilacja poprzez nafaszerowanie zakładu kamerami , do każdego działu potrzebna była karta magnetyczna z odpowiednimi uprawnieniami co pozwalało na śledzenie pracownika , "akwarium" czyli przeszklone pomieszczenia przełożonych nad działami montażu itd.
- Ze względu na położenie (WSSE w Świdnicy) dojazd osobom spoza Świdnicy innym środkiem niż samochód był bardzo utrudniony ,
- Uboga stołówka , brak kuchni podającej ciepłe posiłki , mikrofalówki etc.
- Nieefektywna organizacja pracy wydawania oraz przyjmowania elementów , starano się usprawnić tą kwestię komputerowymi systemami wspomagania jednak ich awaryjność powodowała tylko kolejne nieprawidłowości typu "rozpływające się" w powietrzu całe szpule z materiałami , które po kilku h znajdowały się w zupełnie nieoczekiwanych miejscach , na "reengineering" nie było ani czasu , ani odpowiedniej motywacji wśród pracowników ,
Dla "marudnych" polecam zwolnienie się z owego zakładu i przejście np. do tunis fleisch , dostaniecie śmieciowe umowy przez podfirmy , kierownictwo będzie was traktować jak niewolników na plantacji bawełny , praca będzie cięższa , za mniejsze pieniądze bez możliwości awansu tzw. McJob. Wiadomo , zawsze jest gdzieś lepiej , ale w większości przypadków jest gorzej. Ja osobiście trochę żałuję że już tam nie pracuję , jednak nie powinno się patrzeć na przeszłość tylko w przyszłość. Serdecznie pozdrawiam wszystkich pracowników Sonel S.A !