Chętnie podejmę ten temat. To, że wybrałeś taki zawód wcale nie świadczy, że wybrałeś złą szkołę. Poszedłeś za tym co lubisz i co pozwala Ci się spełniać zawodowo (przynajmniej tak przypuszczam), więc nie powinieneś z tego powodu czuć się gorszy. Zarabiasz mniej bo tak postanowiła osoba planująca progi zarobkowe i tutaj ciężko się porównywać. To tak jak lekarz twierdzący, że jest ważniejszy od elektryka, bo ratuje życia, ale bez tego drugie albo przez jego nieuwagę dużo żyć też może być "odebrane". Do czego zmierzam? Dużo osób próbuje zestawiać zarobki czy stanowiska, a to nie jest do końca tak. Za większymi zarobkami zazwyczaj idzie większa odpowiedzialność między innymi za ludzi czy nawet całe rodziny, firmę itd.
Zobacz teraz tak, jesteś świetnym doświadczonym operatorem CNC jak przypuszczam tak? Pracowałem trochę w Niemczech i powiem szczerze, że operatorzy CNC faktycznie nie narzekają (pomimo posiadania rodzin), że nie mogą jeździć audi w nowych rocznikach. Do czego pije? A no do faktu, że jeśli nie umiesz tutaj znaleźć dobrej - dobrze płatnej pracy, to przy chwili czasu (a przy maszynach jest dość trochę), możesz spróbować podjąć się nauki języków. Mało tego dla famuru są przygotowane kursy językowe teraz, dzięki którym możesz ponieść kwalifikacje. Nic nie stoi Ci na drodze by dobrze zarabiać tylko Ty!
Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć dwa cytaty, które dobrze oddają temat:
"Świat należy do zuchwałych, a nie do młodych i bogatych"
"W życiu możesz mieć wszystko co chcesz, bo jeśli tego nie masz, to znaczy że tego nie chciałeś!"
A na czym koncern Coca Coli się wypromował? Na produktach czy chwytliwych reklamach? Tak samo ogólnie przyjęty wizerunek grubaska z brodą (Mikołaja) został zaaplikowany przez koncern w reklamach Coli. Pomyśl sobie teraz, że masz firmę (nie wiem czy miałeś podobne doświadczenia) i próbujesz znaleźć klientów, co robisz? Chodzisz po znajomych oni polecają (polecenie to już jest reklama), ale widzisz, że mało zleceń mimo to i firma chyba upadnie, ponieważ koszty utrzymania, przerastają dochody. Wtedy albo bierzesz się za porządną reklamę, żeby się wypromować, albo zamykasz firmę lub prowadzisz ją na oparach, a koledzy z branży z dobrym zapleczem marketingowym dochodzą do chwili, w której zaczynają mieć niezależność finansową. Co wtedy robisz? Twierdzisz, że kradną (podstawowe stwierdzenie w Polsce, gdy drugiemu się powodzi).
Jak masz dobrą jakość nie sprzedasz tyle co mając średnią jakość i to też jest istotne. Są w famurze działy konstrukcyjne. Pamiętaj, że wyrabiasz to co dostajesz przygotowane. A gdybyś mógł zrobić testy na destrukcji i posprawdzać autentyczną jakość produktu to byś mógł się zdziwić. Nawet jak zrobisz najlepszy detal z możliwych, on pracuje w różnorodnych mechanizmach i zespołach mechanicznych, a tutaj nie jest istotna nawet tak jakość wyrobu, jak ostateczne wyliczenia i testy. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że robią wszyscy jak najlepsze produkty wg wytycznych jakie dostaną, ale nikt z operatorów nie zajmuje się wyliczaniem sił występujących na detalach podczas ich pracy i nie mają pojęcia jak to się szybko starzeje.
Jakość musi iść od góry, a im lepsza jakość tym mniej części sprzedanych i tym mniej potrzebny staje się serwis. Czy więc uważasz, że jakość będzie świetna tam gdzie gwarancja nie obejmuje części "eskploatacyjnych" ? Tutaj musi być złoty środek, bo zarobić na czymś trzeba - dobrym przykładem notabene jest BMW/Mercedes, których historii i niezawodności nie muszę nikomu przedstawiać.
Mylnie trochę patrzysz - Famur nie sprzedaje tylko kombajnów już dosyć trochę. Sam rynek nie jest na tyle rozwojowy i opłacalny. Dużo części mechanicznych czy elektrycznych (d800) idzie na sprzedaż detaliczną. Famur zajmuje się między innymi robieniem przekładni różnego rodzaju i na tym bardzo duży przypływ a dywidenda rosną.