Kuba
Były pracownik
 Problem

To będzie opowieść w odcinkach, bo dużo napisałem, a limit znaków na jedną opinię mnie ogranicza. Zapraszam w związku z tym do czytania również komentarzy, te pierwsze kilka to kontynuacja tej historii. Odcinek 1/4 EY GDS we Wrocławiu to najlepsza firma, w jakiej dotąd pracowałem. Jestem programistą z wieloletnim stażem i dopiero w EY GDS dowiedziałem się, co to są prawdziwe wyzwania. Firma ta była mi polecana wcześniej i dlatego do niej dołączyłem, a teraz ja sam ją polecam innym, a zwłaszcza ludziom z mojej branży - czyli IT. Postaram się to uzasadnić następującymi punktami: - Moja rekrutacja na stanowisko programisty do EY GDS trwała jakieś pół roku, od jesieni 2018 do wiosny 2019. Nie dlatego, że proces miał 17 etapów (bo przecież mógłby), tylko dlatego, że pierwotnie byłem rekrutowany na obcy mi stack technologiczny (o którym nie było słowa w moim CV) i zespół Talent Team zorientował się o tym fakcie w połowie procesu. Udało się wtedy anulować tamtą rekrutację i otwarto drugą, tym razem pasującą, ale ta czynność opóźniła wszystko o jakieś 2-3 miesiące. I można pomyśleć, że to było negatywne doświadczenie. Nic bardziej mylnego! Jeszcze do firmy nie dołączyłem, a już nauczyłem się czegoś nowego. Od tego czasu już zawsze na rekrutacji będę przepytywał rekrutera z zawartości mojego CV, żeby mieć pewność, iż się nie pomylił. - Jako narzędzie pracy dostałem używanego laptopa sprzed kilku lat, z procesorem i5 i 8gb ramu. Fakt, że w poprzedniej firmie miałem Xeona z 32gb ramu, by sprostał wysokiemu obciążeniu, jakiego mój charakter pracy wymaga, ale tamta firma miała dziwną politykę i uważali, że sprzęt jest tańszy, niż czas pracownika. Na szczęście w EY GDS nie ma takich durnych pomysłów i pracodawca dumnie walczy o tytuł „zero-waste employer of the year”, bo do laptopa należał się 17 calowy monitor o proporcjach 4:3. O dziwo LCD, nie CRT, no ale rok był 2019 przecież. - Ciekawostką jest fakt, że firma praktykuje tzw. hot-desking, czyli, że nie ma się swojego stałego biurka i siada się tam, gdzie jest wolne. Sprytne, bo oszczędza się na przestrzeni biurowej, która robi się coraz droższa. Utrudnieniem wydaje się to, że stosunek liczby pracowników do liczby biurek wynosi około 2:1, ale staje się to problemem tylko wtedy, kiedy przychodzi się do biura po 7 rano. A przed 6:30 to czasem nawet udało się dostać jedno z nielicznych stanowisk z monitorem około 20 cali w proporcjach 16:10. Taka rywalizacja z samego rana nieźle pobudza. A w dni, w które mam ochotę pospać trochę dłużej, krzepiąca jest wiedza, że do 7:20 zwykle wolne jeszcze będą krzesełka w kuchni. Niestety teraz, w dobie pandemii, wszyscy przeszliśmy na home office i trochę mi brakuje tej adrenaliny z rana. - Ilość obowiązków w EY GDS jest bardzo duża i często wykraczają one poza oficjalny opis stanowiska, by dawać pracownikowi szansę na rozwój. Inne firmy, w których pracowałem, zwykle nie dawały takich możliwości, by robić coś spoza rejonu swojej ekspertyzy. A tutaj niby jesteś programistą, ale musisz rozmawiać z klientem o wymaganiach, zarządzać projektem, robić raporty i prezentacje, być supportem, szkolić innych. Są dni, że na programowanie nie zostaje już czasu, ale rozwój, rozwój, rozwój jest najważniejszy! I takie podejście ja szanuję. - Przez to, że pracy jest dużo, prawie nie dostrzegłem braku kompetencji u project managerów w moim projekcie, co jest rzadkością. Zresztą, zaskoczyli mnie umiejętnością specyficznego zarządzania w skali mikro, zachowywali się tak, jakby mieli jakieś certyfikaty z tej dziedziny porobione. Strasznie to doceniłem od samego początku - niepojęte, że ktoś jest tak zaangażowany, by organizować mi pracę w najdrobniejszych szczegółach. W żadnej innej firmie tego nie miałem. Od razu widać dbałość o pracownika. Aha, użyłem liczby mnogiej mówiąc o managerach nie przez pomyłkę, bo było ich trzech. Ale do ogarnięcia był 5 osobowy zespół, więc to zrozumiałe. Zawsze wszystko lepiej idzie, jak więcej osób tym zarządza.

Kejt
Pracownik

Opinie co do pracodawcy możemy mieć rozne. Ja jestem zadowolona. Dobija mnie jednak czytanie o Hindusach. Komentarze tutaj publikowane sa rasistowskie i kompletnie nie na miejscu. Pracowałam w spółce EY w Indiach i mam ogromny szacunek do tych ludzi i ich ciężkiej pracy.

6
gość

Niestety po zakończonej rekrutacji nie udzielają informacji zwrotnej - brak profesjonalizmu i zero szacunku dla kandydata.

Michaił Infy
Pracownik
 Pytanie

Pracuję obecnie w EY GDS w sekcji IT. Wcześniej pracowałem w jednej z największych korporacji hinduskich. Nie rozumiem, nie których komentarzy, że – tania siła robocza, że hindusi…? Chciałbym zobaczyć tych Państwa jak pracują i jak wygląda ich dzień w pracy. Firma szuka programistów seniorów za ok. 20.000 zł brutto na UoP i brak jest takich ludzi na rynku… inne firemki mniejsze lub większe marzą o takim budżecie! Mam ponad 10 lat w zawodzie pracowałem w dużych Polskich firmach, u Niemca i nawet Irlandczyka – wszędzie trzeba się starać i ciężko pracować. Nikt pieniędzy nie daje za darmo! Przypominam wszystkim, którzy mieli okazje pracować w EY GDS, że wszystko zależy od projektu na jakim się jest – Ludzie ludziom nie równi. Przyznam się, że bywa, że jest ciężko natomiast to ile człowiek sobie wywalczy i się nauczy to jego. Jest budżet na szkolenia i na zabawe. Ja polecam. Firma dobrze płaci i uczy charakteru! Wszystkim, którzy mają coś do hindusów. Polecam wycieczkę po ich kraju na ok. 2 miesiące. To wspaniali ludzie! Ostatnio miałem okazje się zetknąć z naszą Polską służbą zdrowia przy okazji szczepienia – panuje podobna organizacja jak w Indiach. My tak naprawdę mamy wiele cech wspólnych z nimi jak na ludy indoeuropejskie.

3
gość
Były pracownik

Swoją przygodę z EY rozpoczęłam w październiku 2020 roku i po wielu pozytywnych opiniach wśród znajomych (i ich znajomych) zdecydowałam się wziąć udział w rekrutacji na stanowisko Senior Internal Business Advisor. Składała się ona z trzech rozmów, podczas których rola była opisywana jako wspieranie projektów i managerów pod kątem finansowym, tworzenie raportów, prezentacji i praca z SAPem. Sam proces przebiegł dosyć sprawnie, pozytywną decyzję otrzymałam niedługo po rozmowie, praca była zdalna ze względu na obecną wtedy sytuację (już na rozmowie podkreślano że w dalszych miesiącach planowane jest wdrożenie hybrydowego modelu pracy - co absolutnie mi nie przeszkadzało). I w tym momencie kończą się wszystkie pozytywne wspomnienia związane z firmą. Po rozpoczęciu pracy wraz z innymi osobami brałam udział w trzymiesięcznym szkoleniu (podczas którego okazało się, że jest to praca w HelpDesku, o czym nikt wcześniej nie wspominał), a następnie każdego czekał test sprawdzający jego wiedzę (o tym też nie było mowy) i przeświadczający o dalszym zatrudnieniu (przekonała się o tym tuż przed świętami osoba, której nie przedłużono umowy). Mimo wszystko z każdej strony padały komplementy na temat danego stanowiska, ludzie pracujący na nim opowiadali jakie to świetne daje ono możliwości (jedna osoba po czterech miesiącach pracy przeprowadzała już rozmowy rekrutacyjne). Nie był to koniec niespodzianek, w pierwszym miesiącu pracy otrzymałam mniej więcej 1/4 swojej wypłaty bez żadnej wcześniejszej informacji ze strony HR ze względu na niedosłanie kilku dokumentów. Po moich próbach wyjaśnienia tego okazało się, że zostanie to wyrównane w kolejnym miesiącu. :) Sama praca pomimo zapewnień managementu, że nie będzie to stanowisko 100% na słuchawce, właśnie tak wyglądała. Wymagano również od nas ścigania dwustu managerów z Warszawy o jakiekolwiek braki wprowadzanych przez nich danych w systemie. Nasz przełożony ustalał nam czas pracy (zakres 8-18) oraz dokładny czas przerwy, a każde wyłączenie z linii na dłużej niż pięć minut kończyło się pytaniami czy byłeś/-aś w toalecie czy może przypadkiem odcięło Ci prąd. Do tej pory nie spotkałam się z czymś takim w żadnej korporacji w jakiej byłam, ale może jeszcze mało widziałam, kto wie. Nie twierdzę, że firma jest zła, dział do którego trafiłam już tak.

Ex ex ex Nowy wpis
Były pracownik
 Pytanie
@gość

Też czułam się bardzo oszukana, po tym jak zatrudniono mnie na stanowisku internal business advisor, czyli na słuchawkce help desku. Dodatkowo w umowie była mowa o specjaliście ds. księgowości. Nigdzie się to raczej nie przyda, a programy na których się pracuje też są nieprzydatne. Też zauważyłam, że pozostali pracownicy bardzo zachwalają. Jednak już na wstępie trafiłam na jedną osobę, która mnie uświadomiła, że na słuchawce w ey gds nikt nie chce pracować, bo na początku myślałam, że to praca w finansach / księgowości zarządczej. Czy dalej pracujesz na tym stanowisku w gds?

gość Nowy wpis
Były pracownik
@Ex ex ex

Na szczęście udało mi się zmienić firmę, teraz mam komfort psychiczny i skończyły się dni kiedy przez pracę tam nie miałam rano siły wstać z łóżka, niestety tak to wyglądało. Próbowałam przenieść się wewnętrznie na zupełnie inne stanowisko, niestety mój manager stwierdził, że jest to niemożliwe bo pracuję zbyt krótko i nie popchnął tego tematu do jedynej osoby, która wg niego mogła w tym pomóc. Myślę, że wiele osób czuło/czuje się oszukanych bo tak jak wspomniałaś zupełnie inne informacje dostaje się przed rozpoczęciem pracy. Szukając jakichkolwiek plusów na tym stanowisku myślałam, że przynajmniej nauczę się SAPa, jednak to też nie było możliwe bo tak jak piszesz te programy nie przydają się do niczego. Przykre jest to, że wielu ludzi naprawdę daje tam z siebie wszystko i w innych firmach/na innych stanowiskach byliby doceniani o wiele bardziej, a tutaj jest to po prostu wykorzystywanie ich przez management (mam na myśli ludzi na tym konkretnym stanowisku advisora czyt. help desk).

Cześć
Kandydat
 Pytanie

Pracuję na stanowisku analityka finansowego w innym korpo i myślę o zmianie na EY (VAT specialist), ale czytając Wasze opinie, zaczynam się wahać (dochodzę do wniosku, że w moim obecnym korpo nie jest aż tak źle). Znacie choć jedną korporację we Wro, w której jest znośnie? Zarobki nie muszą być z najwyższej półki - dla mnie liczy się przede wszystkim kultura pracy, jasny podział obowiązków, znośny "workload" i dobra atmosfera. Istnieje jeszcze coś takiego w świecie "korpo-finansów"? :) A może udało Wam się zmienić korpo na inną, mniejszą firmę? Podzielcie się proszę Waszymi doświadczeniami. Pozdrawiam!

Ewa
Były pracownik
@Cześć

Ja mogę z czystym sumieniem polecić AXA XL (kiedyś XL Catlin). Jeśli chodzi o ludzi, atmosferę i benefity, chyba najlepsza firma w jakiej miałam możliwość pracować. Oczywiście jak to wszędzie, można trafić różnie, ale nawet rozmawiając z ludźmi z innych działów miałam wrażenie że wszędzie panuje naprawdę fajna atmosfera. Odeszłam jedynie ze względu na średnie zarobki. Bez hejtów proszę, to moje subiektywne zdanie. :)

Ss
Były pracownik
@Ewa

Ja mogę polecić EY GDS, pracowałem tam kilka lat i mam naprawdę fajne wspomnienia.

Cześć Nowy wpis
Kandydat
@Ewa

Dziękuję za odpowiedź.

milion Nowy wpis
Pracownik
 Pytanie
@Ss

czy mozesz napisac cos wiecej?

Pytanie
 Pytanie

Jak szefostwo w EY Global Services (Poland) Sp. zo.o traktuje ludzi?

ExGDS
Były pracownik
@Pytanie

Przedmiotowo

Dominik
Były pracownik

Firma jest oddzialem hinduskim i to na nich tutaj ludzie pracują z duza liczba nadgodzin oczywiście

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Marcu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 4 014 360
  2. linkedin.com 3 587 328
  3. olx.pl 3 276 288
  4. jooble.org 3 086 424
  5. pracuj.pl 3 054 024
Kejt
Pracownik

Opinie co do pracodawcy możemy mieć rozne. Ja jestem zadowolona. Dobija mnie jednak czytanie o Hindusach. Komentarze tutaj publikowane sa rasistowskie i kompletnie nie na miejscu. Pracowałam w spółce EY w Indiach i mam ogromny szacunek do tych ludzi i ich ciężkiej pracy.

6
to Kejt
Były pracownik
 Pytanie
@Kejt

Przeleciałem na szybko komentarze i nie zauważyłem niczego rasistowskiego albo negującego, że ludzie w Indiach ciężko pracują. Czy możesz wskazać/zacytować, o który komentarz Ci chodzi?

Ex-prac
Były pracownik
 Pytanie
@Kejt

Jak tam w HR? Odkryliście już polski Kodeks Pracy? Czy jeszcze nie wiecie, że Polska ma swoje prawo?

Lukasz
Kandydat
@Kejt

Oni sie szanuja w przeciwienstwie do Polakow i nie pracuja w innych jezykach niz angielski globalny i na zmiany wieczorne. I nie maja parcia na stanowiska jak szczury korporacyjne.

Lukasz
Pracownik
@Kejt

Sa pracowici i szanuja siebie maja zasady nie to co polacy wiekszosc z nich noz w plecy wbije i wscibskosc w csyjes zycie

Itman
Pracownik

Wywyalic nalezy z firmy szczury pazerne na kariere szczegopnie babska tw9rzacenienawisc i obgadujace i (usunięte przez administratora) i bedzie fajna atmosfera.

1
Kuba
Były pracownik
 Problem

To będzie opowieść w odcinkach, bo dużo napisałem, a limit znaków na jedną opinię mnie ogranicza. Zapraszam w związku z tym do czytania również komentarzy, te pierwsze kilka to kontynuacja tej historii. Odcinek 1/4 EY GDS we Wrocławiu to najlepsza firma, w jakiej dotąd pracowałem. Jestem programistą z wieloletnim stażem i dopiero w EY GDS dowiedziałem się, co to są prawdziwe wyzwania. Firma ta była mi polecana wcześniej i dlatego do niej dołączyłem, a teraz ja sam ją polecam innym, a zwłaszcza ludziom z mojej branży - czyli IT. Postaram się to uzasadnić następującymi punktami: - Moja rekrutacja na stanowisko programisty do EY GDS trwała jakieś pół roku, od jesieni 2018 do wiosny 2019. Nie dlatego, że proces miał 17 etapów (bo przecież mógłby), tylko dlatego, że pierwotnie byłem rekrutowany na obcy mi stack technologiczny (o którym nie było słowa w moim CV) i zespół Talent Team zorientował się o tym fakcie w połowie procesu. Udało się wtedy anulować tamtą rekrutację i otwarto drugą, tym razem pasującą, ale ta czynność opóźniła wszystko o jakieś 2-3 miesiące. I można pomyśleć, że to było negatywne doświadczenie. Nic bardziej mylnego! Jeszcze do firmy nie dołączyłem, a już nauczyłem się czegoś nowego. Od tego czasu już zawsze na rekrutacji będę przepytywał rekrutera z zawartości mojego CV, żeby mieć pewność, iż się nie pomylił. - Jako narzędzie pracy dostałem używanego laptopa sprzed kilku lat, z procesorem i5 i 8gb ramu. Fakt, że w poprzedniej firmie miałem Xeona z 32gb ramu, by sprostał wysokiemu obciążeniu, jakiego mój charakter pracy wymaga, ale tamta firma miała dziwną politykę i uważali, że sprzęt jest tańszy, niż czas pracownika. Na szczęście w EY GDS nie ma takich durnych pomysłów i pracodawca dumnie walczy o tytuł „zero-waste employer of the year”, bo do laptopa należał się 17 calowy monitor o proporcjach 4:3. O dziwo LCD, nie CRT, no ale rok był 2019 przecież. - Ciekawostką jest fakt, że firma praktykuje tzw. hot-desking, czyli, że nie ma się swojego stałego biurka i siada się tam, gdzie jest wolne. Sprytne, bo oszczędza się na przestrzeni biurowej, która robi się coraz droższa. Utrudnieniem wydaje się to, że stosunek liczby pracowników do liczby biurek wynosi około 2:1, ale staje się to problemem tylko wtedy, kiedy przychodzi się do biura po 7 rano. A przed 6:30 to czasem nawet udało się dostać jedno z nielicznych stanowisk z monitorem około 20 cali w proporcjach 16:10. Taka rywalizacja z samego rana nieźle pobudza. A w dni, w które mam ochotę pospać trochę dłużej, krzepiąca jest wiedza, że do 7:20 zwykle wolne jeszcze będą krzesełka w kuchni. Niestety teraz, w dobie pandemii, wszyscy przeszliśmy na home office i trochę mi brakuje tej adrenaliny z rana. - Ilość obowiązków w EY GDS jest bardzo duża i często wykraczają one poza oficjalny opis stanowiska, by dawać pracownikowi szansę na rozwój. Inne firmy, w których pracowałem, zwykle nie dawały takich możliwości, by robić coś spoza rejonu swojej ekspertyzy. A tutaj niby jesteś programistą, ale musisz rozmawiać z klientem o wymaganiach, zarządzać projektem, robić raporty i prezentacje, być supportem, szkolić innych. Są dni, że na programowanie nie zostaje już czasu, ale rozwój, rozwój, rozwój jest najważniejszy! I takie podejście ja szanuję. - Przez to, że pracy jest dużo, prawie nie dostrzegłem braku kompetencji u project managerów w moim projekcie, co jest rzadkością. Zresztą, zaskoczyli mnie umiejętnością specyficznego zarządzania w skali mikro, zachowywali się tak, jakby mieli jakieś certyfikaty z tej dziedziny porobione. Strasznie to doceniłem od samego początku - niepojęte, że ktoś jest tak zaangażowany, by organizować mi pracę w najdrobniejszych szczegółach. W żadnej innej firmie tego nie miałem. Od razu widać dbałość o pracownika. Aha, użyłem liczby mnogiej mówiąc o managerach nie przez pomyłkę, bo było ich trzech. Ale do ogarnięcia był 5 osobowy zespół, więc to zrozumiałe. Zawsze wszystko lepiej idzie, jak więcej osób tym zarządza.

Kuba
Były pracownik
 Problem
@Kuba

Odcinek 2/4 - Na pewno też wartościowe jest to, że standardy panujące na rynku nie do końca są respektowane w EY GDS. Nauczyłem się, że znane i lubiane rozwiązania nie mogą być stosowane w EY GDS ze względu na różne polityki. I faktycznie, dla niektórych może to być zniechęcające, ale nie dla mnie. Możliwość szukania rozwiązania typowego branżowego problemu całkowicie na nowo jest mega motywująca. Bo przecież możliwe, że da się coś zrobić lepiej. Jeżeli na ślepo będziemy powtarzać to, co robią ludzie od wielu lat, to nigdy nie znajdziemy lepszej drogi. To znaczy ja, jak dotąd, jeszcze jej nie znalazłem, ale przecież nie dlatego, że nie próbowałem. A jak znajdę, to wtedy powiem: aha! Da się lepiej! - Bardzo fajnym pomysłem w EY GDS są parytety na niekompetentnych kontraktorów, najczęściej z Indii. Bardzo lubię hindusów, uwielbiam ich curry, są w tym nieziemscy. Jeśli chodzi o zdolności techniczne, to radzą sobie trochę gorzej, ale EY GDS dba o to, by szanse wyrównywać - i to nawet takim, którzy kompletnie nie kąsają fabuły, np. nie rozumieją, jak działa logika boolowska, nie mówiąc o bardziej skomplikowanych zagadnieniach. Czy tego chcemy, czy nie, w każdym zespole musi być trochę takich hindusów (czasem jest to znaczna większość) i nawet jeśli do niczego się nie nadają, to nie można o tym nikomu mówić, jest to niepolityczne. Mniej doświadczona osoba mogłaby pomyśleć, że takie rozwiązanie jest groźne dla projektu, ale ja wyrobiłem sobie świetny model współpracy - wymyślam moim hindusom zadania, które są zupełnie niepotrzebne i jak je skończą, to nawet nie muszę tracić czasu na sprawdzanie, czy zrobili je dobrze (spoiler alert: zwykle i tak robią je źle). Dłubią więc sobie przy nich nie przeszkadzając nikomu, a managamentowi raportuję, że są mega wartościowi. Jak to się mówi: win-win. - Dobrym rozwiązaniem w EY GDS jest też to, że zazwyczaj nie ma się kontroli nad składem zespołu, nawet jeśli ma się trochę wyższe (z tych niskich) stanowisko, na którym za zespół się odpowiada. Pracuje się z tymi ludźmi, którzy aktualnie zostaną przydzieleni i generalnie nie ma możliwości, by ich weryfikować technicznie i odrzucać. Nie ma się też wpływu na to, czy ktoś, kto jest dobry, nie zostanie z dnia na dzień z zespołu zabrany do jakiegoś innego projektu. To uczy zaradności, bo przecież każdy potrafi pracować z samymi seniorami, w stabilnym i zgranym zespole. A praca z mniej kompetentnymi ludźmi już do łatwych nie należy i mi się to podoba, bo lubię wyzwania. - Takowe wyższe stanowisko nie daje też żadnej innej decyzyjności, ale za to związana jest z nim ogromna odpowiedzialność. Powiedziałbym wręcz, że odpowiedzialność jest odwrotnie proporcjonalna do mocy sprawczych, co rewelacyjnie ćwiczy osobowość. To wręcz siłownia dla mojego charakteru, kiedy dostaję naganę za rzecz, którą schrzaniła osoba, którą kilkukrotnie sugerowałem odsunąć od zadań, jakie miała wykonywać. A tak, ja rozwijam się osobowo, a taka krnąbrna persona zachowała stanowisko. Win-win po raz kolejny. - Następną świetną rzeczą w EY GDS jest fakt, że tutaj nikt nie jest wykluczany. Procesów się prawie nie automatyzuje, nikt nie pozwala na to, by maszyny odbierały ludziom pracę. Dzięki temu można utrzymywać cały zespół robiący manualne deploymenty, chociaż inne firmy od lat idą w kierunku, by takich ludzi zwalniać. Podejście bez serca i na takie coś miejsca w EY GDS nie ma. Czasami ludzie, którzy wykonują te deploymenty ręcznie, coś źle skopiują i popsują produkcyjne środowisko na dzień lub dwa, ale hej, ludzkim jest się mylić. Nie można tego wypierać, trzeba zaakceptować. Najważniejsze, że nie idziemy w te bezduszne automaty. Wiemy wszyscy, jak to się zwykle kończy w filmach sci-fi. Matrix, Terminator…

Kuba
Były pracownik
 Problem
@Kuba

Odcinek 3/4 - W ogóle to zakochałem się w poprawności politycznej, jaka panuje wewnątrz EY GDS. Jak już pisałem wcześniej, nie można głośno mówić, że ktoś jest niekompetentny. Jest się wtedy odbieranym jako osoba o negatywnym podejściu. No i można temu komuś sprawić przykrość. Hello, nikt nie lubi otrzymywać negatywnych informacji. A przecież jeżeli ktoś jest niekompetentny, to nie jest to jego wina - to wina tych, którzy to zauważają, tych, którzy nie umieją wyciągnąć z takiej osoby potencjału. Mówienie o niekompetencji jest więc traktowane jako „hate speech” i osobiście w pełni się z tym zgadzam. - Z tym „hate speech” jest jednak pewna ciekawostka, że ja jako „wioślarz niskiego pokładu” nie mogę nic złego o nikim innym powiedzieć managerom, ale managerowie to już zupełnie inna bajka. Oni mogą mówić źle i korzystają z tego prawa bardzo często. Niektórzy wysoko postawieni dyrektorzy potrafią naprawdę przepięknie wylewać swoje żale, używając wszelkich możliwych chwytów: krzyku, przekleństw czy zastraszeń. Ale ja to rozumiem, bo wiem, że to ma wyjaśnienie i to bardzo sensowne. Po raz kolejny pokornie się kłaniam i dziękuję za lekcję, bo co wolno wojewodzie, to… - Diversity and equality w EY GDS jest wspierane w każdy możliwy sposób. Zespoły często, dla różnorodności, rozsiane są na przestrzeni kilkunastu stref czasowych. W innych firmach taki bajer praktykowało się przy kluczowych, ogólnoświatowych produktach, dla których wsparcie musiało być „follow the sun”. A w EY GDS można robić mały projekt dla małego klienta gdzieś z centrum Europy, mając pracowników od Filipin, przez Indie, przez Polskę, po USA. Ktoś może pomyśleć, że organizacja pracy w takiej strukturze może być trudna, ale odniosę się do tego tak, jak już wcześniej - każdy potrafi pracować w zespole w jednej strefie czasowej. Wyzwania, wyzwania, wyzwania, one napędzają moją motywację! A do tego wielokulturowość - samo słuchanie różnych akcentów języka angielskiego sprawia, że czuję się obywatelem świata, a nie zahukanym „polaczkiem”. - Z tym diversity I equality wiąże się jeszcze jedna ważna rzecz - w dobrym guście jest w EY GDS pokazywać wsparcie dla uciśnionych, na przykład w postaci tęczowej flagi w swojej stopce mailowej, albo z czarną (nomen omen) opaską z napisem „I stand against racism" w swoim zdjęciu profilowym. Nie należę do żadnej z mniejszości, ale rozumiem, jak mogą się czuć i sam też w pełni się z nimi identyfikuję. Szkoda tylko, że zdjęcie profilowe jest tak małe, iż wpisać można jedną, maksymalnie dwie rzeczy. Osobiście nie chcę dyskryminować tych, których tam nie zmieszczę, więc nie wpisuję nic, ale inicjatywa jest piękna. - Moim zdaniem, stabilność zatrudnienia w EY GDS jest bardzo wysoka. Widziałem tu komentarze, że ktoś jest zwalniany albo, że mu umowy nie przedłużają. To są pojedyncze przypadki, o ile w ogóle to prawda. Wszyscy ludzie, z którymi tutaj pracowałem i już odeszli, zwolnili się sami. S-a-m-i. A dodatkowo, jeden z moich managerów został oskarżony o mobbing, poszła oficjalna skarga do Talent Team. I co - dalej pracuje, a nawet dostał awans. Mówię - stabilnie. - EY GDS nieźle dba o to, by pracownik umiał sobie sam dobrze zorganizować czas. Rozwiązanie jest proste - nadgodziny tutaj nie istnieją. To znaczy, istnieją, jasne, ale nie są wypłacane. Dlatego to już leży po stronie pracownika, by wyrabiać się z zadaniami szybko i skutecznie, co, przynajmniej w moim przypadku, jest kolejnym elementem wzmagającym motywację. Nie tracę czasu na pogawędki w kuchni czy wychodzenie na lunch. Co, jak teraz myślę, miało jeszcze jeden uboczny, ale pozytywny efekt - przestałem jeść lunche i schudłem w rok 6 kilogramów. Win-win, znowu. - Mogłem też schudnąć, bo spadło mi ogólnie łaknienie i zmniejszyłem mocno ilość snu. Kortyzol, adrenalina - non stop na wysokim poziomie, wszystko dzięki EY GDS. To lubię. Jestem jakby na haju przez cały czas i to do tego całkiem legalnie. Efekt uboczny - trochę postąpiło mi siwienie. No ale jestem już po trzydziestce, więc uznaję to za normalne.

Kuba
Były pracownik
 Problem
@Kuba

Odcinek 4/4 - Mega rozwiązaniem jest wielopoziomowe raportowanie, które pozwala na ukrywanie niewygodnych szczegółów pomiędzy kolejnymi poziomami w hierarchii firmy. Raportowanie negatywnych informacji jest, jak już pewnie uważny czytelnik się spodziewa, odbierane źle, więc często raportuje się dobrze, chociaż tak naprawdę wcale dobrze nie jest. Mimo, że nie jestem project managerem, to nauczyłem się tworzyć takie statystyki, że nawet zawalony miesiąc pracy można zaraportować jako sukces. Kolejna nowa umiejętność. A niedoróbki nadgonimy wieczorami lub w weekendy i ostatecznie wszyscy będą zadowoleni. - Ostatnią fajną rzeczą, o której chciałbym napisać, jest system kwartalnych feedbacków. Przez lata w innych korporacjach praktykowałem anonimowe feedbacki, feedbacki od losowych współpracowników, feedbacki zlecane przez mojego przełożonego innym. To zawsze rodziło trochę problemów, bo ktoś mógł napisać o mnie coś złego. W EY GDS samodzielnie wybiera się osoby, które wystawiają nam feedbacki. Re-we-la-cja. Jeśli wiesz, że nie jesteś przez kogoś lubiany - nie wysyłasz mu prośby o feedback. Jeśli chcesz, możesz wystawić komuś najwyższą notę i on będzie czuć się zobowiązany, aby się odwdzięczyć. To się nazywa „gold standard club”. Takie to proste, a jak minimalizuje negatywne podejście i mowę nienawiści. Wszystkie feedbacki, jakie ja dostaję, mają najwyższa możliwą ocenę - właśnie "gold standard”. Stąd nazwa tego klubu. Coż, jak se pościelesz, tak się wyśpisz! - Natomiast trzeba zaznaczyć, że końcową, roczną ocenę, a co za tym idzie premię i podwyżkę, ustala zupełnie inne, niezależne gremium. Zawszę są to ludzie, którzy nie znają pracownika, a pracownik nie zna ich. I to też jest świetnym rozwiązaniem - jeśli ktoś kogoś nie zna, to nie może mieć uprzedzeń co do tego kogoś. I w związku z tym ocena musi być obiektywna. Wystawianie oceny przez bezpośredniego przełożonego zrobiło się nagle takie prymitywne, takie passé. EY GDS nauczył mnie jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Wszystko to, co napisałem wyżej, pozwoliło mi na znalezienie nieszablonowych rozwiązań do problemów, których nigdy nie miałem w żadnej innej pracy, ba, do problemów, o których nawet bym nie pomyślał, że mogą zaistnieć. To są mega lekcje. Nie bierz niczego za pewnik. Nie mów o nikim źle. Niebo nie jest niebieskie, to tylko złudzenie optyczne. Serdecznie polecam EY GDS. Jeśli jesteś ambitny, wytrwały, cenisz wielokulturowość i chcesz pracować nad wyzwaniami, o których nie śniłeś, to jest to świetne miejsce dla Ciebie.

Były pracownik
Były pracownik
@Kuba

Ty powinieneś dostać nagrodę za najlepszą i najciekawszą opinię o pracodawcy na gowork!

Mila
Kandydat
@Kuba

@Kuba, dzięki za obszerną informację. Nadawałaby się jako artykuł - materiał publicystyczny. Pomyśl o tym!!!

Lukasz
Kandydat
@Kuba

Zamiast narzekac otworz z kims polska firme. I zrob atmosfere bez wyscigu szczurow. Polacy nie maja ambicji.

programarek
Kandydat
 Pytanie

Firma naprawdę dobrze się prezentuje i nie widzę powodów by odczuwać kompleks, że "GDS to nie prawdziwy EY". W większości w IT świadczy się usługi informatyczne, wspiera biznes a nie ratuje świat. Niemniej odniosłem wrażenie, że stawki dla programistów są nieco zaporowe. Seniorzy są opłacani często jak midowie. Inne firmy dają kilka tysięcy więcej za te same umiejętności. Może to z tego powodu, że na siłę forsują UoP?

Michaił Infy
Pracownik
 Pytanie

Pracuję obecnie w EY GDS w sekcji IT. Wcześniej pracowałem w jednej z największych korporacji hinduskich. Nie rozumiem, nie których komentarzy, że – tania siła robocza, że hindusi…? Chciałbym zobaczyć tych Państwa jak pracują i jak wygląda ich dzień w pracy. Firma szuka programistów seniorów za ok. 20.000 zł brutto na UoP i brak jest takich ludzi na rynku… inne firemki mniejsze lub większe marzą o takim budżecie! Mam ponad 10 lat w zawodzie pracowałem w dużych Polskich firmach, u Niemca i nawet Irlandczyka – wszędzie trzeba się starać i ciężko pracować. Nikt pieniędzy nie daje za darmo! Przypominam wszystkim, którzy mieli okazje pracować w EY GDS, że wszystko zależy od projektu na jakim się jest – Ludzie ludziom nie równi. Przyznam się, że bywa, że jest ciężko natomiast to ile człowiek sobie wywalczy i się nauczy to jego. Jest budżet na szkolenia i na zabawe. Ja polecam. Firma dobrze płaci i uczy charakteru! Wszystkim, którzy mają coś do hindusów. Polecam wycieczkę po ich kraju na ok. 2 miesiące. To wspaniali ludzie! Ostatnio miałem okazje się zetknąć z naszą Polską służbą zdrowia przy okazji szczepienia – panuje podobna organizacja jak w Indiach. My tak naprawdę mamy wiele cech wspólnych z nimi jak na ludy indoeuropejskie.

3
Noname
Były pracownik
@Michaił Infy

Może i Hindusi wspaniali ludzie, jak się jedzie tam na wakacje. Praca z nimi w warunkach US albo UE jest ciężka. 20 tys w deweloperce daje od ręki większość firm doświadczonym deweloperom. Żaden argument. Widać, że HRy zaczęły akcję promowania tej firemki...

EX
Były pracownik
@Noname

Rynek ruszył się z taką siłą, że HRy muszą zadziałać. A wizerunek GDSu jest jaki jest i ja bym tam po raz kolejny nie wrócił. Odszedłem też do dużego corpo technologicznego i szacunek do pracownika jest na poziomie absolutnie nieosiągalnym w GDS. Pieniądze w sumie też :)

gość

Niestety po zakończonej rekrutacji nie udzielają informacji zwrotnej - brak profesjonalizmu i zero szacunku dla kandydata.

Kasia
@gość

Proszę sprawdzić folder "spam". Firma zawsze odpowiada. W przypadku rekrutacji przez różne portale rekrutacyjne należy - niestety - zerknąć również tamże. Ja dostałam informację zwrotną za każdym razem. Przykro mi, że Twoja nie dotarła.

Gość
@gość

Potwierdzam. Po zakończonej rozmowie technicznej F2F nikt nie informuje ani telefonicznie, ani mailowo, o decyzji.

Mirosław
@Gość

Brałeś udział w procesie rekrutacyjnym do pracy w firmie EY Global Services (Poland)? Mógłbyś opisać przebieg tej rozmowy i stanowisko, na które aplikowałeś? Chętnie dowiem się, w jaki sposób pracodawca weryfikuje umiejętności kandydatów ubiegających się o zatrudnienie.

Magda
@gość

Dokładnie tak. Sama tez czekam juz 4 tydzien na odppwiedz.

Mirosław
@Magda

Może Ty będziesz tak uprzejma i przedstawisz, jak wyglądał przebieg rozmowy kwalifikacyjnej do pracy w firmie EY Global Services? Pamiętaj, że wątek odwiedzają osoby, które poszukują informacji związanych z procesem kwalifikacji. Twoja odpowiedź będzie pomocna dla każdego z nas. Mam nadzieję, że pomożesz.

Ola
Kandydat
@gość

Dokładnie. Brałam udział w rekrutacji, doszłam do 2 etapu, miała być odp do konca mies a minęły już ponad 2 mies i cisza. Zero odp. Po czym tel z propozycją na inne stanowisko, ale nikt nic nie wie, dlaczego nie dostałam odp na poprzednie i jaki był powód odrzucenia..

Lans Hans
Klient
@gość

Ta sama historia i u mie.

Irek
Były pracownik
@Ola

To jest częstą praktyką w gds. Mają otwartych kilka pozycji i jak nie pasujesz na ta na którą aplikujesz to oferują inna. Niestety nie mówi się o tym kandydatom.

Ble
Kandydat
 Pytanie
@gość

Zgadzam się, to bardzo słabe. Po dużej firmie można by było się spodziewać jakiegokolwiek feedbacku, a nie maila z automatu bez podania przyczyny odrzucenia. Rozumiem na etapie CV, ale po rozmowie? Zupełnie nie wiadomo, gdzie należy się poprawić i o co chodzi.

rg34g
Kandydat
 Pytanie

ile można zarobić jako senior na stanowiskach consultingowych?

ExGDS
Były pracownik
@rg34g

Do 19k brutto

Irek
Były pracownik
@rg34g

Do 20k brutto + bonus roczny do 10%. Zależy oczywiście od zaszeregowania.

Irek
Były pracownik
 Pytanie

Dołączyłem do spółki EY GDS na samym początku jej formowania. Zachęcony zostałem możliwościami rozwoju i przede wszystkim marką. Jednak kolejne miesiące pracy pokazywały, że to nie jest miejsce do pracy. EY GDS jest podmarką EY, która oryginalnie została stworzona jako Shared Service dla całego EY (usługi księgowe, support IT itd.). Potem ktoś wpadł na pomysł, aby utworzyć w spółce consulting. I tam właśnie wylądowałem. Cały consulting ma prostą strukturę, która kończy się na zarządzających w Indiach (tak, tam, bo to hinduska spółka). Zarząd hinduski wprowadza także hinduskie metody zarządzania, które znacząco różnią się od tych panujących w EY (tym "oryginalnym"). EY GDS nie prowadzi, jak już ktoś wspomniał w komentarzach, swoich projektów dla klientów. Konsultanci wskakują do trwających projektów prowadzonych przez prawdziwy EY i w 90% przypadków wypełniają dziury w rolach. Role te najczęściej są nieobsadzone bo nikt z EY ich nie chce. Można też trafić na projekt, gdzie staje się "sekretarką" zespołu konsultantów (zrób prezentację, popraw prezentację, zrób raport), co jest bardzo promowane w tej chwili. EY jest zmuszany do współpracy z EY GDS co często kończy się niechęcią okazywaną wprost przez partnerów czy managerów wobec konsultantów z GDS na projektach. Ponadto w EY GDS panuje hinduskie podporządkowanie - nie jesteś managerem? Hinduski manager nie będzie z tobą rozmawiać. Ewentualnie będzie, ale będzie zwracać się do ciebie w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Odszedłem z EY GDS do innej firmy counsultingowej i muszę przyznać, że można pracować inaczej i czuć się częścią zespołu. Niestety EY GDS w porównaniu z obecnym pracodawcą przegrywa prawie na każdym poziomie. Jedyna pozytywy, które mogę powiedzieć o EY GDS to dobre zarobki i benefity. Jest też możliwość rozwoju (szkolenia, certyfikacje). Ale niestety atmosfera psuje wszystko.

Hanna

Jak wygląda proces oceniania efektywności pracowników w EY Global we Wrocławiu? Chodzi mi o to, czy ciężka praca jest doceniana i jeżeli tak, to w jaki sposób? Ktoś z użytkowników forum jest tam obecnie zatrudniony?

Anka
Pracownik
@Hanna

Ja jestem zatrudniona, szukam obecnie nowej pracy bo za podwyzke 100 zł netto raz na rok (o ile w ogole bo warunkiem jest progresja stanowiskowa ) dostajesz pierdylion nowych obowiązków które wybiegają daleko poza to zakres obowiązków na stanowisku za które ci placa :) twoja pensja na przestrzeni lat nie zmienia się prawie wcale, są to kwoty nawet niepokrywajace inflacji

seba
Kandydat
 Pytanie

Pracował ktoś w działach związanych z Data i Business Intelligence? Jak to wygląda? Jakiego sprzętu używacie, przy jakich biurkach siedzicie? Jak wygląda wasz typowy dzień pracy?

Pracownik
Pracownik
@seba

Wygląda to tak jak napisali poprzednicy. Laptop z i5, jeden monitor 20 cali :) A praca pewnie zależy gdzie Cię sprzedadzą.

Engineer
Pracownik
@seba

Laptop i7, 16GB RAM, monitor 24", biurko 160x80. Na co dzień pracuję na projekcie i tu jest róznie, tzn, głównie europa zachodnia, ale pracowałem też na projekcie w USA. Jak do tej pory wszystkie projekty zdalnie. Czasem była możliwość pojechania na miejsce, ale ja nie chciałem. Projekty od 3 m-cy do ponad roku. Mnie to się akurat podoba, bo miałem okazję z różnymi narzędziami pracoawać.

et4tr
Kandydat
 Pytanie

jakie są godziny pracy? czy jest jakaś bezpłatna przerwa na lunch?

ffs
Pracownik
@et4tr

Standardowe ich godziny to 9-17, ale może być różnie od działu czy projektu do którego trafisz. Generalnie obsługują głównie Europę, więc godziny powinny być raczej standardowe. Przerwa w teorii tak jak w kodeksie pracy. W praktyce nikt ci z zegarkiem nad głową nie stoi jak jesz, tym bardziej na home office.

Hans Lans
Kandydat

Niestety, mogę tylko podzielić się moimi fatalnymi wrażeniami z rekrutacji. Oczywiście podczas rozmowy na stanowisko developerskie stwierdzono, że dostanę feedback w przeciągu tygodnia - dwóch. Po czym firma zamilkła i nie odezwała się przez miesiac. Napisałem maila przypominajkę z prośba o ustalenie statusu mojej rekrutacji, bardzo miła Pani która wcześniej ze mna rozmawiała przesłała to dalej do "koordynatorki" rekrutacji, po czym i tak nie dostałem żadnej zwrotki. Nie czuję mocno przejęty, bo mam co robić, natomiast jeżeli ktoś proponuje mi udział w rekrutacji na stanowisko eksperckie, przy okazji wysyłając mi jakieś rebusy graficzne, które mają określić moja osobowość i czy pasuje do firmy, przy których poświęcam mój czas, to dobra, miła, raczej powszechnie spotykana i kulturalna praktyka jest jakakolwiek informacja zwrotna co do statusu rekrutacji kandydata. Niestety, być może dla tej firmy takie podstawowe standardy to rzecz nieosiągalna.

Kontraktorka
Były pracownik

W EY pracowałam ponad rok, na kontrakcie(ponieważ nie było opcji umowy o prace w dziale do którego dołączyłam). Na początku sądziłam, że Pana Boga za nogi złapałam i to jest firma marzenie. Na rozmowie rekrutacyjnej obiecano mi że jeśli się wykaże dostanę po 3 miesiącach umowę pod EY tak się nie zadziało niestety i zostałam w zespole nadal jako kontraktor ale tak bywa chciałam się przez to wykazać jeszcze bardziej. Później w trakcie one on one z zarządem zespołu byłam karmiona obietnicami przejścia na stałą umowę pod EY - zawsze oczywiście był jakiś powód dla którego nie mogło się to stać w tej konkretnej chwili. W pewnym momencie zaczęło się to mocniej komplikować, ponieważ zauważyłam, że inni kontraktorzy i kontraktorki w moim zespole otrzymują podobne informacje na temat umowy. Zaczęliśmy ze sobą rywalizować co mocno przełożyło się na atmosferę w zespole. Później przyszedł trudny czas dla świata i firmy i ludzi - wiec firma w podziękowaniu za nasz trud i ciężka prace podziękowała nam zwolnieniami. Dopiero dłuższy czas przerwy od EY GDS i praca dla innej firmy uświadomiły mi, że największy profitem pracy w EY jest logo, które widnieje w Twoim CV po tym jak się z niego zwolnisz/lub zwolnią Cię jako kontraktora. Z przykrością potwierdzam, że moje obserwacje również wskazują na to, że w EY awansują osoby, które się wyróżniają komunikacyjnie(głównie te które maja dobre relacje z liderami i się do nich podlizują, jeśli jesteś z natury bardziej introwertykiem skupionym na pracy różnie to bywa, kwestia lidera.)

Były pracownik
Były pracownik
@Kontraktorka

Też mi się tak właśnie wydawało, że trzeba się wykazywać przede wszystkim jak to ujęłaś komunikacyjnie. W sumie nie wiem jak inne działy, ale nasz był tak słaby, że właśnie tym bardziej liczyła się głównie komunikacja, aniżeli jakieś namacalne umiejętności, chyba że umiejętności stricte typowe pod oprogramowanie specjalnie stworzone na użytek EY GDS, ale kompletnie bezużyteczne w innych firmach.

Szukacz
Kandydat
 Pytanie
@Kontraktorka

Hej Kontraktorko, a mozesz powiedzieć jaki to dział? Jestem teraz w trakcie rozmow do gds i jestem ciekawa gdzie takie zasady panują. Jeśli np customer servicowy to w sumie umiejętności komunikacyjne są dość ważną kartą przetergową jesli chodzi o zatrudnienie.

demot
Były pracownik
 Pytanie

EY GDS to nie jest to samo, co EY. To jest spółka z siedzibą w Indiach, gdzie cały zarząd jest hinduski. Hinduskie są też metody zarządzania. 1. Projekty - nie ma projektów prowadzonych przez EY GDS. GDS jest outsourcingiem dla prawdziwego EY - wykonujesz najgorszą robotę dla prawdziwego EY, której prawdziwy EY nie chce wykonywać. Dlaczego? Bo jesteś tanią siłą roboczą. 2. Zatrudnienie - zatrudniają dużą liczbę osób, bo mają takie wytyczne, ale nie ma dla nich projektów. Przychodzisz - jak nie masz projektu to siedzisz na ławie. Nie masz dalej projektu? Twoja wina. Dlaczego? Bo masz sobie go znaleźć. Twojego przełożonego interesuje tylko KPI. 3. Rozwój? Żaden. Budżetu na szkolenia nie ma. Są tylko darmowe szkolenia w wykupionych usługach (zapomnij o znanych leraning hubach). 4. Awanse, podwyżki - dla swoich. Im bardziej włazisz w d... i robisz sprzedaż to masz szansę. 5. System pracy - zapomnij o polskim prawie pracy. Jest hinduskie! Nie ma nadgodzin mimo, że pracujesz po 12-14h! Jak chcesz nadgodziny mieć wypłacone to idź do sądu. 6. Lokalny managment - najgorszy sort ściągnięty z innych firm. Są to osoby, które obgadują pracowników jak tylko mogą. Są to osoby, które przez komunikator wysyłają zdjęcia pracownika z kutasem na głowie. Pomocy od nich nie oczekuj. Jak czegoś nie wiesz - twoja wina! Konkluzja - jak jesteś młody i wydaje ci się, że właśnie złapałeś wszystkich bogów za nogi bo dostałeś pracę w EY GDS to zacznij odkładać pieniądze na psychoterapię. Wypalenie zawodowe gwarantowane. To nie jest firma dla normalnych ludzi.

Ex
Były pracownik
@demot

Ogólnie to takie liczące się firmy zlecają najgorszą robotę firmom outsourcingowym, które nie są znane i nie mają wyrobionej marki jak np. EY (nie mylić z gds). Te firmy wykonują robotę najgorszą z najgorszych i często nie ma nawet możliwości, żeby te firmy robiły całą księgowość i podatki. Bo nie ma tam odpowiednio doświadczonych ludzi, stąd nie dysponują odpowiednimi zasobami wiedzy. EY w swojej strategii przewidział, że gdy ludzie w końcu będą uciekać z ssc lub podejmować tam pracę niechętnie, to wtedy ey gds ich wszystkich zgarnie, bo oni uwierzą, że gds to EY :D No niestety, również strategia, że (usunięte przez administratora) nie sieją nie jest najlepsza, bo społeczeństwo jest coraz bardziej wyedukowane i świadome :)

Pytanie
 Pytanie

Atmosfera w miejscu pracy odgrywa kluczową rolę w osiąganiu wyników. Jak wygląda ten aspekt w EY Global Services (Poland) Sp. zo.o?

Ex GDS
Były pracownik
@Pytanie

Atmosfera jest straszna. Między pracownikami, w zależności od zespołu, jest ok, ale niestety w relacji z przełożonymi jest strasznie. W niektórych przypadkach można wręcz mówić o mobbingu.

1
czemu
Kandydat
 Pytanie
@Ex GDS

czesc, czemu tak piszesz? co masz na mysli?

Były pracownik
Były pracownik
 Pytanie
@Ex GDS

W zależności od zespołu jest ok? W moim zespole między pracownikami atmosfera była straszna!

Apoloniusz

@Lady tu się pracuje po 10, 15 lat? Tak jest stabilnie?

Lady
Kandydat
 Pytanie
@Apoloniusz

Nie o to mi chodziło, aby pracować 10-15 lat i to jeszcze tam. To było dopisane do poprzedniej konwersacji. Nigdy w życiu tyle lat w jednej firmie bym nie pracowała. Nie wiem czy stabilnie? Z wpisów wyglada, że nie. Ale osoby na wyższych stanowiskach np. Dyrektor jakiegoś działu, to musiał trochę popracować i osiągać „ cele „, aby dojść do tego poziomu i myśle, że pare lat to mu zajęło. Wiec chyba są ludzie, którzy dla pozycji są w stanie tyle lat pracować ????

Zostaw merytoryczną opinię o EY Global Services (Poland) Sp. zo.o - Wrocław

Administratorem danych jest GoWork.pl Serwis Pracy sp. z o.o. Dane osobowe przetwarzane są w celu umożliwienia ... Czytaj więcej

gemius

Wyniki badania GEMIUS/PBI dla wybranych węzłów w Marcu 2021r.

Ranking Użytkownicy
(real users)
  1. GoWork.pl 4 014 360
  2. linkedin.com 3 587 328
  3. olx.pl 3 276 288
  4. jooble.org 3 086 424
  5. pracuj.pl 3 054 024
EY Global Services (Poland) Sp. zo.o
2.2/5 Na podstawie 36 ocen.
  • Zobacz wywiad
  • śrubowa 1
    53-611 Wrocław
  • NIP: 8971768647 KRS: 0000372226
EY Global Services (Poland) Sp. zo.o