LIS
07

Seniorzy nie chcą odchodzić na emerytury

Obniżenie wieku emerytalnego miało w tym roku pochłonąć z konta ZUS 2,5 mld złotych. Wiele wskazuje na to, że kwota ta będzie jednak niższa. Polacy nie palą się do kończenia aktywności zawodowej. Reforma pochłonęła dotychczas 40% środków mniej niż zakładano. 

Wniosków mniej niż sądzono

Do 28 października Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpatrzył 224 tys. wniosków osób, które chciały przejść na emeryturę na mocy reformy wprowadzonej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Dla 190 tys. dokumentów przygotowano już decyzje o wypłacie świadczeń – informuje Dziennik Gazeta Prawna. Do tej pory zmiany w systemie emerytalnym kosztowały budżet państwa ponad 400 mln zł, czyli o około 300 mln zł mniej niż wynikało z szacunków ZUS-u. Już na samym początku reformy udało się zatem zmniejszyć koszty o przeszło 40%. Wynika to jednak z samego podejścia seniorów. Na zakończenie kariery zawodowej zdecydowało się mniej osób niż przypuszczano. Do końca roku wprowadzone zmiany miały pochłonąć 2,5 mld złotych. Jeśli jednak tendencja z października utrzyma się również w kolejnych miesiącach, to łączny koszt obniżenia wieku emerytalnego będzie niższy o przeszło 900 mln zł.

Budżet większy o pół miliarda?

Jest to jednak założenie bardzo optymistyczne. W ostatnich dwóch miesiącach bieżącego roku koszty z pewnością wzrosną. Jak podaje Dziennik, do 2 listopada ZUS przyjął 310 tys. wniosków potencjalnych emerytów. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, iż wszystkie zostaną rozpatrzone pozytywnie. Zazwyczaj około 15% spośród wszystkich podań, nie kończy się wypłatą świadczeń. Część dokumentów jest składana przez osoby pracujące, które nie mogą otrzymać emerytury, jeśli wcześniej nie zwolnią się z pracy. Inną grupę stanowią osoby, które złożyły wniosek zanim osiągnęły prawo do rozpoczęcia pobierania świadczenia. DGP przewiduje, że w listopadzie ZUS wykona do seniorów 263 tys. przelewów, na kwotę przekraczającą 550 mln zł. W dalszym ciągu będzie to jednak o 150 mln zł mniej niż prognozowano. Tym samym można założyć, że ogólny koszt reformy emerytalnej w jej pierwszych miesiącach, będzie o 500 mln mniejszy od zakładanego. 

ZUS w świetnej formie 

Mniej wniosków emerytalnych, to niejedyna dobra wiadomość dla ZUS. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie będzie potrzeby pełnego dotowania Zakładu z państwowego skarbca. DGP podaje, że do końca września do zarządzanego przez ZUS Funduszu Ubezpieczeń Społecznych trafiło 123,7 mld zł. To nie tylko 78% założonego budżetu, ale również 9,4 mld złotych więcej niż przed rokiem. W przypadku utrzymania takiego tempa wpływu składek, do FUS trafi prawie 164 mld złotych, czyli o 4,7 mld więcej niż zakładano. Okazuje się, że tegoroczny budżet powinien bez problemów wytrzymać obciążenia wynikające z reformy emerytalnej. Dobra sytuacja na rynku pracy okaże się pomocna również w przyszłym roku, choć powtórzenie tegorocznego wyniku będzie dużo trudniejsze. Wyhamuje zatrudnienie, które finalnie ma w tym roku zwiększyć się o 3,2%, podczas gdy w 2018 roku ma to być 0,8%. Na podobnym poziomie określono natomiast wzrost wynagrodzenia. W tym roku ma on wynieść 4,8%, a w przyszłym 4,7%. Dziennik przytacza słowa Marty Petki-Zagajewskiej, ekonomistki PKO BP, która twierdzi, że szczyt ożywienia koniunktury przypadnie na przełom lat 2017 i 2018, potem sytuacja będzie się stabilizować. Podobnie będzie z rynkiem pracy. W krótkim terminie jest lepiej, niż zakładaliśmy, ale w dłuższym czasie trendy demograficzne są nieubłagane. Osób pracujących będzie stopniowo ubywało, a tych, którym FUS będzie wypłacał świadczenia, będzie coraz więcej.


  • Marek

    Polacy chcą dłużej pracować, bo jak przejdą na emeryturę to będą mieli kiepską kasę ,co w tym dziwnego ? :>

    Odpowiedź

    • GoWork.pl Autor:

      Panie Marku,
      nie ma w tym nic dziwnego. Wiele jednak mówiło się o tym, że wraz z obniżeniem wieku emerytalnego, Polacy zaczną masowo przechodzić na emerytury. Jak widać – póki co – tak się jednak nie dzieje.

      Odpowiedź

Dodaj komentarz

Nie będzie opublikowany na stronie.