LIS
03

Rząd znosi górny limit składek. Co to oznacza dla pracowników?

Projekt przygotowywany przez MRPiPS przewiduje zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Wprowadzone zmiany dotyczyć będą 350 tys. najlepiej zarabiających pracowników. Szacuje się, że w wyniku reformy do państwowego skarbca może trafić nawet 5,2 mld zł.

Do budżetu trafią miliardy

Przygotowywany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt zmian w ustawie o ubezpieczeniach społecznych zakłada zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. Obecnie obowiązujące przepisy zakładają, że składki płaci się od wynagrodzenia, które nie jest wyższe niż 30-krotność średniego uposażenia w roku, czyi ok. 120 tys. zł. W praktyce oznacza to zatem, że osoby zarabiające ok. 10 670 tys. zł miesięcznie odprowadzałyby większą część swoich dochodów na poczet przyszłej emerytury lub renty. Zgodnie z założeniami nowe regulacje miałyby zacząć obowiązywać od początku 2018 roku. Jeśli tak się stanie, to dzięki reformie do ZUS trafi dodatkowe 5,24 mld zł. Na tę kwotę zrzucą się pracodawcy, poprzez wyższe koszty utrzymania personelu, jak i sami pracownicy. W ich wypadku odbije się to na wypłacie otrzymywanej do ręki.

Ucierpią finanse firm i pracowników?

Nowe regulacje sprawią, że składka emerytalna i rentowa będzie zatem odprowadzana od całego uzyskanego przychodu, tak samo jak w przypadku ubezpieczeń chorobowych i wypadkowych. Kryteria te zaczną również obowiązywać podczas uiszczania składek za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych na Fundusz Emerytur Pomostowych. Puls biznesu przytacza wypowiedź Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Pracodawcy RP. Według niego, nowe przepisy odbiją się przede wszystkim na pracodawcach, których obciążenia będą 2,5-krotnie wyższe niż te ponoszone przez pracowników. Wprowadzane w ekspresowym tempie zmiany dotyczyć będą portfeli grupy ok. 350 tys. najwięcej zarabiających etatowców w kraju, czyli tych, których portfel powiększa się miesięcznie o przynajmniej 2,5-krotność średniej krajowej. Ta z kolei – zgodnie z założeniami ustawy budżetowej – ma w tym roku wynieść 4263 zł brutto.

Wyższe składki, to wyższe emerytury

Tym samym nowymi regulacjami zostałyby objęte osoby inkasujące miesięcznie od około 10 670 zł wzwyż. W przyszłym roku przeciętne wynagrodzenie ma być jeszcze większe. Ministerstwo Finansów prognozuje, że wyniesie ono 4443 zł. Limit 30-krotności oscylowałby w takim wypadku w granicach 133 300 zł, a nie jak dotychczas 127 890 zł. Centrum Informacyjne Rządu zwraca uwagę, że wysokość składek emerytalnych wraz z długością ich odprowadzania wpływa na wielkość emerytury. Zniesienie progów ma zatem pozytywnie przełożyć się na wysokość świadczenia. W komunikacie CIR można przeczytać: jest to szczególnie ważne w przypadku osób, które otrzymują w czasie swojej kariery zawodowej zróżnicowane pod względem wysokości zarobki. Eksperci już teraz zastanawiają się, czy dla części pracowników odpowiednim rozwiązaniem nie okaże się przejście na samozatrudnienie. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkie firmy dopuszczają taką formę współpracy.


Dodaj komentarz

Nie będzie opublikowany na stronie.