Ile razy spotkaliście się ze stwierdzeniem „na pewno dostał tę pracę dzięki znajomościom” albo „nie przyjęli mnie, bo nie miałem pleców”? Niejednokrotnie widzimy, że w pracy osoby znają się ze studiów, mają wspólnych przyjaciół. Okazuje się jednak, że osiąganie czegoś dzięki znajomym nie jest negatywnym zjawiskiem… lecz jedynym słusznym rozwiązaniem!

praca

Pojęcie „załatwienia czegoś po znajomości” przypisujemy do przedziału pojęć negatywnych. Dzieje się tak, ponieważ zbyt często widzimy sytuacje, gdzie w państwowych instytucjach dana osoba dostaje posadę mając kogoś z rodziny lub przyjaciela w danej jednostce. Podobne sytuacje mają miejsce również w korporacjach. Czy jest to na pewno negatywne zjawisko?

Networking czyli współczesna rekrutacja

Niektóre korporacje, w tym szczególnie banki oferują często nagrodę pieniężną za polecenie kandydata, który podpisze umowę i zostanie zatrudniony w firmie. Jeśli pracownik się sprawdzi po okresie próbnym, osoba, która ją poleciła otrzymuje premię. Jest to forma motywacji dla pracowników, by nie polecali wszystkich znajomych, lecz osoby, które naprawdę znają się na danej branży. Taki sposób rekrutacji i relacji biznesowych nazywamy networkingiem. Jest to pielęgnacja znajomości aby móc w razie potrzeby wrócić się z pomocą do konkretnej osoby, która może i chce pomóc. Zaletą jest znacznie lepsza widoczność naszej osoby na rynku pracy mocno rozbudowana sieć znajomości z zaufanymi kontaktami biznesowymi.

Nowy pracownik = ktoś sprawdzony

pracownicyW codziennych sytuacjach sami stosujemy podobny nepotyzm i nie widzimy w tym nic złego. Polecamy naszych znajomych, członków rodziny osobom, które szukają nowego pracownika i chcą mieć kogoś sprawdzonego, by skrócić proces rekrutacji oraz zyskać dobrego pracownika na lata. Tego samego oczekujemy również od naszych znajomych. Kiedy musimy naprawić samochód pytamy o opinie znajomych- o dobrego mechanika, kiedy chcemy wyremontować mieszkanie o solidną ekipę. W wielu sytuacjach kierujemy się poleceniem innych osób. Wiemy, że wtedy nie ryzykujemy, możemy zaoszczędzić czy szybciej wykonać jakąś pracę.

Zalet takiego postępowania jest naprawdę wiele, nikt nie postrzega go negatywnie, jednak tak naprawdę niczym się nie różni od polecania znajomych do pracy. Samo polecenie danej osoby nie gwarantuje jej posady, jedynie daje większe szanse na spotkanie rekrutacyjne, w którym już sam kandydat musi się wykazać. Jeśli polecona osoba nie będzie miała wymaganego doświadczenia, jej kandydatura zostanie odrzucona.

Sądzicie, że warto polecać sprawdzone osoby do pracy, czy nadal jest to negatywnie postrzegane? Może ktoś z Was dostał pracę „po znajomości” lub właśnie z tego powodu nie dostał pracy?

Autor wpisu: GoWork.pl