W 2016 roku Polacy spędzili 220 milionów dni na zwolnieniach lekarskich – takie wnioski wynikają z danych ZUS-u. Wkrótce jednak proceder nadużywania zwolnień lekarskich może jednak zostać mocno ukrócony, choć zmiany nie będą dotyczyć wszystkich.

Mniejsze świadczenia, mniejsze składki?

Aktualnie osoby przebywające na L4 otrzymują 80% wynagrodzenia. Pracodawcy postulują jednak, by stawka ta uległa zmniejszeniu. Proponują by zamiast tego, pierwsze 3 dni urlopu chorobowego były bezpłatne, a kwota wypłacana za kolejne dni wynosiła 60% wynagrodzenia. Wspomniane zmiany ma zaproponować Jeremi Mordasiewicz, który poza tym, że jest doradcą Konfederacji Lewiatan (organizacji skupiających ponad 4,1 tys. pracodawców), piastuje również funkcje członka rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W zmian pracodawcy wnioskować będą, by zmniejszona została składka płacona z tytułu ubezpieczenia chorobowego. Dziś każdy pracownik zatrudniony w oparciu o umowę o pracę płaci miesięcznie na fundusz 2,45% swojej pensji. Dyskusja związana z tymi zmianami ma nastąpić jeszcze przed wakacjami na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego.

Polacy nadużywają L4?

Każdego roku zwolnienia lekarskie kosztują ZUS ok. 10 mld zł, a kolejne 5 mld płynie z kieszeni pracodawców. Przez pierwsze 33 dni choroby wynagrodzenie wypłacane jest przez pracodawcę, a po tym czasie kwoty te pokrywane są właśnie przez ZUS. Wyjątek stanowią osoby po 50. roku życia. W ich wypadku ZUS przejmuje wypłacanie świadczeń chorobowych po 14 dniach zwolnienia. Pomysł pracodawców nie wziął się z powietrza. Wiele wskazuje na to, że Polacy mocno nadużywają zwolnień lekarskich. W ubiegłym roku spędziliśmy na nich aż 220 mln dni. Jak podaje portal businessinsider, przytaczając wypowiedź Wojciecha Andrusiewicza, rzecznika prasowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, koszty z tym związane oscylowały w granicach 16,2 mld zł. Jak dodaje Andrusiewicz ZUS przeprowadził w tym czasie ponad 570 tys. kontroli. W ich wyniku wstrzymano wypłaty ponad 22 tys. zwolnień – ich wartość szacuje się na prawie 204 mln zł.

A jak jest w Europie?

Jeśli zmiany dojdą do skutku Polska dołączy do krajów, w których obowiązują podobne regulacje. Jak informuje Pulsh HR Szwedzi nie otrzymują żadnego wynagrodzenia za pierwszy dzień urlopu chorobowego. Mogą za to liczyć na 95% pensji w kolejnych dniach. Z kolei m.in. we Francji, Włoszech i Czechach wypłacane świadczenia nie obejmują pierwszych trzech dni spędzonych na L4. O ile we Włoszech i Czechach jest to rekompensowane 85-procentami wypłaty w kolejnych dniach, to we Francji w ogóle nie opłaca się chorować. Osoby zatrudnione w tym kraju otrzymują tylko 20% wynagrodzenia przez pierwszy tydzień na zwolnieniu (pomijając pierwsze trzy dni), a następnie do 50%. Jeszcze szczuplejsze – pod względem ilości dni wliczanych w wypłatę świadczeń – są zwolnienia Irlandczyków i Finów, odpowiednio o sześć i dziewięć dni.

„Mundurówki” nie ucierpią, wręcz przeciwnie 

Zmiany nie będą dotyczyć jednak wszystkich. Jak podaje portal money.pl, znowelizowana ustawa o policji przewiduje, że służby mundurowe w postaci policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Biura Ochrony Rządu mogą liczyć na zwiększenie świadczeń związanych z urlopem chorobowym. Aktualnie osoby pracujące w tych zawodach otrzymują 80% wynagrodzenia podczas przebywania na urlopie chorobowym. Nowy projekt zakłada zwiększenie świadczeń do 100% , ale przez okres nie dłuższy niż 30 dni w całym roku kalendarzowym.  Money.pl podaje, że w Ocenie Skutków Regulacji podkreślono, że „zmiany te wynikają z potrzeby zachowania profesjonalnego charakteru służby i jej efektywnego wymiaru, co wskutek zmian dokonanych ustawą z 24 stycznia 2014 r.jest znacząco utrudnione.”

Autor: GoWork.pl