Na zachodnie nie ma instytucji, szkoły czy fundacji, która by nie posiadała swojego własnego, zatrudnione fundraisera. W Polsce ów zawód dopiero raczkuje, a jego przedstawicieli można uznać za bardzo odważnie patrzących w przyszłość.

Zadaniem takiej osoby jest pozyskiwanie funduszy od darczyńców, nie od sponsorów. Oznacza to, że poprzez długotrwałe, mocne relacje, jakie samodzielnie nawiązuje fundraiser, instytucja, którą reprezentuje, otrzymuje pewne sumy pieniędzy.

Kim musi być fundraiser?

Nie ma określonego kierunku studiów, jakie musi mieć ukończony fundraiser. Ważne jednak, żeby posiadał odpowiednie wykształcenie, znał się jednocześnie na ekonomii oraz na naukach humanistycznych, powinien być wszechstronnie wykształcony, umiejętnie przeprowadzając rozmowy ze swoimi partnerami w biznesie. Fundraiser zwykle dużo podróżuje, jest wszędzie jednocześnie, a jego praca oparta jest o wiele płaszczyzn jednocześnie. Cel jest jeden – pozyskanie i proszenie o datki w niewymuszony sposób, który jednocześnie nie jest wyłudzaniem, a doprowadzeniem do aktu czystej, niewymuszonej woli.

Ile może zarobić fundraiser?

Mogłoby się wydawać, że system prowizyjny w przypadku fundraisera, który próbuje swojego szczęścia w jednym z większych miast, na przykład w Warszawie, będzie najbardziej adekwatnym. Dużo lepszym sposobem i zapobiegającym nieprawidłowościom finansowym jest jednak stała pensja, ustalana samodzielnie w każdym przypadku dlatego niemożliwe jest wskazanie przedziału czy zakresu, w jakim można zamknąć ów zawód.