CETA, czyli Kompleksowa Umowa Gospodarczo-Handlowa między Unią Europejską a Kanadą, budzi skrajne emocje. Dla jednych jest obiecującym narzędziem współpracy gospodarczej, dla innych – źródłem wątpliwości i obaw. Sama umowa, licząca aż 1598 stron, jest napisana w zawiłym prawniczym języku, co sprawia, że niewielu ma odwagę przez nią przebrnąć. Nawet ci, którzy tego dokonali, często nie potrafią jasno ocenić, jak wpłynie ona na gospodarki i społeczeństwa Polski, Europy czy Kanady.

CETA – czym jest?

CETA, czyli Kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa (EU-Canada Comprehensive Economic and Trade Agreement), to porozumienie regulujące preferencyjne warunki współpracy handlowej między Unią Europejską a Kanadą. Wprowadzone tymczasowo 21 września 2017 roku, porozumienie obejmuje postanowienia handlowe, które od tego czasu są stosowane w praktyce. Dzięki CETA Unia Europejska, będąca jednym z najważniejszych partnerów handlowych Kanady, znacząco wzmocniła swoją pozycję w handlu międzynarodowym.

Tymczasowe obowiązywanie umowy nie obejmuje jednak wszystkich jej aspektów. Kwestie związane z ochroną inwestycji oraz sądem inwestycyjnym pozostają poza zakresem stosowania do czasu pełnej ratyfikacji porozumienia przez wszystkie państwa członkowskie UE. Ten obszar regulują obecnie umowy dwustronne – w przypadku Polski i Kanady jest to umowa dotycząca popierania i wzajemnej ochrony inwestycji.

Pełne wdrożenie CETA wymaga ratyfikacji przez wszystkie kraje członkowskie Unii, co uczyni porozumienie bardziej kompleksowym. Do tego momentu jej głównym celem pozostaje eliminacja barier handlowych oraz ułatwienie współpracy gospodarczej pomiędzy Kanadą a państwami UE.


Sprawdź też: Emerytura w Kanadzie – ile wynosi? Filary i wiek emerytalny w Kanadzie


Argumenty przeciw CETA 

Paweł Kukiz alarmuje, że umowa CETA jest błędnie tłumaczona i niedyskutowana społecznie. Ostrzega również przed rosnącą władzą zagranicznych korporacji w kontekście międzynarodowego arbitrażu. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka również dostrzega w umowie błędy w tłumaczeniu (dotyczące poziomu ochrony przez GMO).

Ostrzega, że CETA dzieła na niekorzyść polskich rolników i drobnych przedsiębiorców, wspierając międzynarodowych korporacji. Na korzyść korporacji miałby działać wspomniany system arbitrażu inwestycyjnego (ICS), który rozwiązuje spory na linii państwo – inwestor. Belgia zamierza się zwrócić w sprawie legalności ICS o ocenę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Pojawiają się przewidywania, że CETA doprowadzi do deregulacji europejskiego rynku. Co gorsza, niektóre dane przewidują, że do końca roku 2023 może w UE ubyć aż 200 tys. miejsc pracy. Redukcji miałyby ulec także wynagrodzenia. Najbardziej odczułyby to osoby zarabiające płacę minimalną.

Czy nasi rolnicy stracą pracę? Eksperci podkreślają, że w modelu europejskim dominują mniejsze gospodarstwa o charakterze rodzinnym. Kanada to gospodarstwa wysokotowarowe i przemysłowe, z którym naszym rolnikom będzie bardzo trudno konkurować. Kanadyjczycy mają znacznie niższe koszty energii, więc ich gospodarstwa mogą proponować o wiele tańsze produkty. Z tego powodu mniejsze gospodarstwa europejskie mogą zniknąć.

Argumenty ZA umową CETA

Radosław Omachel (Newsweek) twierdzi, że niesłusznie obawiamy się ICS. Nowy system wzmocniłby ochronę polskich interesów i inwestycji. Zaznacza, że obecnie mamy sporą nadwyżkę handlową w obrotach z Kanadą. Wartość eksportowanych tam towarów wynosi 1,8 mld rocznie. Import jest czterokrotnie mniejszy. Co prawda nasz rynek otrzyma sporą dawkę kanadyjskich produktów rolnych, ale zwiększyłby się także nasz przemysł przeznaczony na eksport. To równa się z dodatkowymi miejscami pracy.

Szef Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski, w rozmowie z Radiem Wnet, uznał umowę CETA za korzystną dla Polski. Gdy w planie strategicznym pojawiłoby się wycofywanie się USA z Europy (za małe korzyści z NATO), wymiana handlowa z Kanadą miałaby być korzystną alternatywą.

Zwolennicy CETA przekonują także, że liberalizacja handlu wyjdzie nam na dobre. Zaowocować ma dynamicznym wzrostem gospodarczym, a tym samym utworzeniem nowych miejsc pracy. Pojawiają się również obawy, że CETA zaszkodzi polskim producentom żywności. Szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski uspokaja, że otworzy się dla nich duży kanadyjski rynek.

W obronie CETA staje także Donald Tusk. W jego opinii, globalizacja i wolny handel ratują miliony ludzi przed głodem i biedą. Zaznacza, że kluczowe jest doinformowania społeczeństwa i przekonanie go, że CETA ma służyć ludziom, a nie korporacjom.

Co z umową gospodarczo-handlową CETA w 2024 roku?

Sześć lat po tymczasowym wejściu w życie umowy gospodarczo-handlowej między Unią Europejską a Kanadą (CETA), porozumienie przyniosło znaczące korzyści obu stronom. Eksport towarów z UE do Kanady wzrósł o 47% w latach 2017-2022, a dzięki porozumieniu powstało blisko 75 000 miejsc pracy związanych z handlem. Dodatkowo umowa ułatwia dostęp do surowców krytycznych, niezbędnych dla transformacji ekologicznej i realizacji ambitnych celów technologicznych Unii Europejskiej.

Mimo to, umowa CETA wciąż nie została w pełni ratyfikowana. Spośród 27 państw członkowskich UE tylko 17 dokonało jej ostatecznego zatwierdzenia. Dziesięć krajów, w tym Polska, Francja, Włochy i Węgry, nadal zwleka z tym krokiem. Parlament Europejski, w styczniu 2024 roku, zaapelował o jak najszybszą ratyfikację, wskazując na konieczność pełnego wykorzystania potencjału porozumienia, zwłaszcza w obszarach handlu, zrównoważonego rozwoju oraz praw pracowniczych.

Eurodeputowany Javier Moreno Sanchez, sprawozdawca ds. wdrażania umowy CETA, podkreśla, że umowa odegrała kluczową rolę w utrzymaniu stabilnych łańcuchów dostaw w czasie globalnych kryzysów, takich jak pandemia Covid-19 czy wojna na Ukrainie. Jednocześnie zwraca uwagę na konieczność lepszego promowania porozumienia, zwłaszcza wśród małych i średnich przedsiębiorstw, które mogą znacząco zyskać na jego wdrożeniu.

CETA to jednak więcej niż umowa handlowa. To narzędzie wzmacniające więzi polityczne, promujące równość płci oraz ambitne cele klimatyczne. Zdaniem Sancheza, umowa powinna zostać zaktualizowana, aby sprostać przyszłym wyzwaniom, takim jak najwyższe standardy w zakresie ochrony środowiska, klimatu czy praw pracowniczych. Kanada jest gotowa na dalszą współpracę, ale pełne korzyści z porozumienia będą możliwe dopiero po jego ratyfikacji przez wszystkie państwa członkowskie UE. Europa nie może dłużej zwlekać.

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_145986868_european-union-and-canada-two-flags-on-flagpoles-and-blue-cloudy-sky-background.html