Mobbing może spotkać każdego. To nie wszystko – każdy z nas ma w sobie pierwiastki tego, by kiedyś stać się celem mobbingu. W grupie ryzyka jesteśmy więc wszyscy, jednak są pewne cechy i sytuacje, które zwiększają prawdopodobieństwo bycia mobbingowanym. I nie chodzi tu o tzw. „słabych” pracowników, czyli osoby o niewystarczających efektach pracy, bo takie osoby najczęściej obejmuje się planem naprawczym, a jeśli nie spełnią określonych wymagań – można je zwolnić albo przesunąć na inne stanowisko. Nie ma po co ich mobbingować.
Wyróżnianie się na tle innych przyciąga uwagę mobbera
To, co najbardziej przyciąga mobberów, to wyróżnianie się na tle innych. Najczęściej doświadczeniem, osobowością, kompetencjami, wynikami albo potencjałem. Czasem wystarczy przyjść do pracy z innej branży, myśleć inaczej, mieć lepszy kontakt z ludźmi, albo po prostu być zauważalnym. Barwna osobność – bycie lubianym – może wzbudzić zawiść, a ta może przekształcić się w chęć niszczenia, obśmiewania tej osoby, pozbawienia jej atutów. Właśnie tu bardzo często zaczyna się cały mechanizm.
Mobbing nie uderza więc przede wszystkim w tych, którzy sobie nie radzą. Często uderza w tych, którzy czymś odstają od reszty i przez to stają się niewygodni dla otoczenia. Osoba, która się wyróżnia, może budzić podziw, a może też uruchamiać frustrację, kompleksy i potrzebę „ustawienia jej do pionu”. W zespołach słabych, źle zarządzanych albo opartych na jakichś układach, taka odmienność staje się łatwym celem.
To zjawisko zresztą obecne jest też w naturze. Ach, miałam w zeszłym roku tu pięknego pawia, ale kaczki wydziobały mu pióra. Ten obraz jest brutalny, ale wyjątkowo celny. I tu mamy istotę mobbingu. Jednostka, która się wyróżnia, zaczyna drażnić innych samym faktem swojego istnienia. Potem pojawia się obśmiewanie, pomniejszanie, podważanie i odbieranie tej osobie pewności siebie – aż w końcu ma przestać błyszczeć, zamilknąć albo odejść.
Ambitni, kompetentni i niewygodni pracownicy są szczególnie narażeni
Poza osobami które się wyróżniają, uwagę mobberów zwracają też pracownicy ambitni, kompetentni i sumienni, bo stanowią potencjalne zagrożenie dla pozycji mobbera. Taki pracownik nie musi nikogo atakować, żeby zostać uznanym za problem. Wystarczy, że dobrze pracuje, jest lubiany, szybko się uczy albo ma większy potencjał niż osoba, która dziś zajmuje wyższe stanowisko. Wtedy złość rośnie, a mobbing staje się sposobem na ochronę własnej pozycji.
W takiej sytuacji mobbing jest strategią prowadzącą do „pozbycia” się konkurencji przez doprowadzenie danej osoby do sytuacji, w której zwolni się sama. To rozwiązanie wygodne dla sprawcy, bo pozwala niszczyć człowieka stopniowo, bez otwartego konfliktu i bez jasnego wzięcia odpowiedzialności za własne działania. Zamiast formalnej decyzji pojawia się psychiczne wypychanie pracownika z organizacji.
Kolejną grupą osób szczególnie narażonych na mobbing, są pracownicy „niewygodni” dla pracodawcy, czyli tacy, którzy nie milczą, gdy widzą łamanie prawa, zadają niewygodne pytania, domagają się respektowania praw pracowniczych i nie boją się zgłaszać nieprawidłowości. W takich przypadkach mobbing może być formą odwetu, ale też działaniem wyprzedzającym. Wtedy mobbing staje się działaniem odwetowym lub nawet prewencyjnym – pracodawca chce „zawczasu” osłabić taką osobę, podważyć jej wiarygodność, albo po prostu wypchnąć ją z firmy.
Osoby wrażliwe i będące w trudnej sytuacji życiowej także częściej stają się celem
Wg raportów częściej do mobbingu przyznają się kobiety, ale nie wiadomo, czy dlatego, że faktycznie są częściej nękane, czy też dlatego, że są bardziej skłonne o tym mówić. Ten wątek pokazuje coś jeszcze – doświadczenie mobbingu nadal bywa obciążone wstydem, choć ciężar wstydu powinien spoczywać wyłącznie na sprawcy. Bycie mobbingowanym nadal społecznie wiąże się ze wstydem, chociaż przecież wstydzić powinien się mobber, a nie prześladowany pracownik.
Ostatnią grupą pracowników bardziej narażoną na mobbing są osoby wrażliwe, uległe lub te w trudnej sytuacji życiowej, czyli tzw. „łatwa ofiara”. Dla sprawcy taka osoba wydaje się prostsza do zaatakowania, mniej skłonna do obrony i bardziej podatna na presję. Jeśli w firmie jest ktoś, kto szuka celu dla swoich frustracji, właśnie takie osoby często przyciągają jego uwagę. Prywatny kryzys, obniżony nastrój, samotność, problemy rodzinne albo brak wsparcia potrafią sprawić, że człowiek ma mniej siły, by od razu reagować.
Pamiętajmy, że mobbing może spotkać każdego i każdy na mobbing jest podatny, bo pod wpływem ciągłej presji, prześladowań i wyśmiewania człowiek wchodzi w tryb przetrwania, skupia się na odpieraniu ataków, traci koncentrację i zaczyna popełniać błędy. A wtedy mobber dostaje to, na co czekał – pretekst. Może powiedzieć, że „od dawna to zauważał”, że „przecież wszyscy widzą problem”, że „coś z tą osobą jest nie tak”. Tak właśnie domyka się mechanizm przemocy psychicznej w pracy.
Nie ma osoby, która byłaby zupełnie niewrażliwa na mobbing i dlatego mobbing jest zakazany. Dlatego tak ważne pozostaje reagowanie na pierwsze wrogie i agresywne zachowania. Brak reakcji wzmacnia sprawcę, a osobę atakowaną osłabia jeszcze bardziej. Właśnie z tego powodu atmosfera w zespole, wzajemne wsparcie i stanowcza reakcja otoczenia mają znaczenie większe, niż wielu ludziom się wydaje.