Aktywistki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nie ustają w namowach do środowego (28.10.2020) protestu, który ma przybrać formę strajku w pracy. Zdaniem działaczek zaprzestanie pracy 28 października 2020 może skłonić rząd do przemyśleń. Czy jednak mamy prawo dołączyć do Strajku Kobiet, jeśli nasz pracodawca tego nie popiera? Jak co tydzień w tej kwestii doradzi nasza ekspertka prawna!

Strajk Kobiet – czy 28 października 2020 nie pracujemy?

Walka o wolność, obronę naszych przekonań, a także i godność – tak opisują organizowane przez siebie spontanicznie protesty w różnych miastach w kraju i na świecie działaczki stowarzyszenia Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Ich kolejnym pomysłem jest środowy strajk w pracy, do którego nawołują m.in. w mediach społecznościowych.

strajk kobiet 28.10.2020

„W środę nie idziemy do roboty! Bierzemy urlop na żądanie. Bierzemy urlop bezpłatny. Bierzemy urlop na oddanie krwi. Zamykamy firmę, sklep, punkt handlowy. Albo po prostu – nie idziemy do roboty! Skoro Polska nie działa, zatrzymajmy ją! I zróbmy sobie nową!” – tak aktywistki namawiają do dołączenia do protestu kobiety, jak i mężczyzn.

Choć swój odzew w dużej mierze kierują do pracodawców i przedsiębiorców, dzięki decyzji których pracownicy mogliby protestować bez konieczności brania nagłego urlopu, wśród pisanych przez użytkowników komentarzy często przewija się wątek braku możliwości zaprzestania pracy w środę lub obawy związane z utratą pracy.

Strajk kobiet 2020 – urlop to dobre rozwiązanie?

Wiele pracownic, jak i pracowników ma problem z dołączaniem do strajków kobiet w miejscach pracy. Urlop na żądanie – to tylko łatwo powiedzieć, a często nasza nagła nieobecność w pracy może negatywnie odbić się na relacjach z przełożonymi.

Czy urlop na dzień strajku to dobry pomysł? „Przepraszam dziewczyny, ale jutro mam home office i nie mogę wziąć wolnego. Nasza firma i tak oberwała podczas pandemii i pracujemy w okrojonym składzie, więc po prostu to by było zbyt wiele” – pisze jedna z użytkowniczek. 

ZOBACZ TEŻ: Jak usprawiedliwić nieobecność w pracy?

Nieco łatwiej z brakiem obecności na uczelni mają za to studenci. „Nasz Dziekan na UG poinformowany o naszej nieobecności napisał, że oczywiście rozumie i konsekwencji z tego tytułu nie będzie” – zwierzała się jedna z młodych protestujących kobiet. 

Tak łatwo w pracy może już nie być. O ile Wasz pracodawca sam nie należy do zwolenników Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i nie wyjdzie Waszym chęciom strajku naprzeciw, konsekwencje wzięcia nagłego urlopu trzeba będzie dobrze rozważyć. 

Czasy nie należą do najłatwiejszych i stabilność zatrudnienia jest zwyczajnie większości z nas po prostu potrzebna. Czy lepiej więc zrezygnować z udziału w strajku kobiet 2020, jeśli Wasz pracodawca go nie popiera? A może istnieje inne rozwiązanie?

Jak co tydzień w ramach naszego cyklu „Pracodawca to (nie) Twój wróg, nasza ekspertka prawna Angelika Kowalczyk tłumaczy, co możecie zrobić i jak dogadać się z pracodawcą.

Ogólnopolski Strajk Kobiet – radzimy, jak dogadać się z pracodawcą!

Poniżej wyjaśnimy Wam, czy wzięcie urlopu na strajk kobiet to najlepsze rozwiązanie i jakie konsekwencje mogą Wam grozić z tytułu nieobecności w pracy. A jeśli chcecie podyskutować z innymi na ten temat, serdecznie zapraszamy na nasze Forum Pracy, gdzie znajdziecie wiele cennych wskazówek i przemyśleń naszych użytkowników!

Wątek poświęcony temu tematowi znajdziecie tutaj: www.gowork.pl/forum/posty_tematu,11dd3da6-c4b0-4308-9116-81669a4536ae/1

Czekamy na Wasze opinie!

1. Czy mam prawo dołączyć do Strajku Kobiet nawet, gdy mój pracodawca tego nie popiera?

Z prawnego punktu widzenia, strajkiem określamy, zgodnie z art. 17 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (dalej: ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych), sytuację zbiorowego powstrzymania się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu dotyczącego warunków pracy, płac lub świadczeń socjalnych oraz praw i wolności związkowych pracowników lub innych grup, którym przysługuje prawo zrzeszania się w związkach zawodowych.

Mając na uwadze powyższą definicję strajku, zaplanowany na środę 28 października Strajk Kobiet możemy określić raczej jako swego rodzaju „solidarnościowe okazanie wsparcia”, wyrażone w postaci niepójścia do pracy, aniżeli strajkiem. Do tej sytuacji zatem nie będą miały zastosowania przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Aby dołączyć do Strajku w sposób legalny, należy to zrobić poprzez skorzystanie z urlopu – czy to z wypoczynkowego na żądanie, czy bezpłatnego. Należy pamiętać, że zgodnie z art. 167 [2] ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (dalej: Kodeks pracy), pracodawca jest obowiązany udzielić urlopu wypoczynkowego na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym, przy czym Kodeks pracy nie wskazuje żadnych dodatkowych wymagań w tym zakresie.

Oznacza to, że chęci skorzystania z takiego urlopu nie trzeba uzasadniać (nie trzeba podawać powodu), jak również udzielenie tegoż urlopu nie powinno być uzależnione od zgody pracodawcy – nie ma więc znaczenia, czy pracodawca popiera ideę dołączenia do Strajku kobiet, czy też nie.

Ważne jednak, by nie przekroczyć limitu 4 takich dni w roku kalendarzowym. Pracownik może zgłosić żądanie udzielenia takiego urlopu nawet w dniu, w którym chciałby z takiego urlopu skorzystać.

Zgodnie natomiast z art. 174 Kodeksu pracy, urlop bezpłatny może być pracownikowi udzielony po złożeniu pisemnego wniosku. Ustawa nie wskazuje na konieczność uzasadnienia takiego wniosku.

W związku jednak z tym, że udzielenie urlopu bezpłatnego na wniosek pracownika nie jest obowiązkiem pracodawcy i wskazuje na jego decyzyjność w tym zakresie, warto taki wniosek uzasadnić, powołując się np. na wyrażone w art. 57 i 58 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. prawo wolności organizowania i uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach oraz wolności zrzeszania się.

Należy jednak mieć na uwadze, że ostatecznie o udzieleniu urlopu bezpłatnego na dołączenie do inicjatywy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zdecyduje pracodawca.

2. Jakie konsekwencje grożą mi za dołączenie do strajku?

Zgodnie z art. 23 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, udział pracownika w strajku zorganizowanym zgodnie z przepisami ustawy nie stanowi naruszenia obowiązków pracowniczych, a zatem pracownik zachowuje wówczas prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Okres przerwy w wykonywaniu pracy, przeznaczony na udział w strajku kobiet wlicza się do okresu zatrudnienia w zakładzie pracy.

Aby strajk został zorganizowany zgodnie z prawem, powinien być przede wszystkim ogłoszony co najmniej 5 dni przed rozpoczęciem (art. 20) oraz stanowić środek ostateczny po uprzednim skorzystaniu ze środków w postaci rokowań oraz mediacji (art. 17).

Przy podejmowaniu decyzji o ogłoszeniu strajku podmiot reprezentujący interesy pracowników powinien wziąć pod uwagę współmierność żądań do strat związanych ze strajkiem (art. 17).

Zgodnie z art. 21 wspomnianej ustawy, kierownik zakładu pracy nie może być w czasie strajku ograniczony w pełnieniu obowiązków i w wykonywaniu uprawnień w odniesieniu do pracowników nie biorących udziału w strajku oraz w zakresie niezbędnym do zapewnienia ochrony mienia zakładu i nieprzerwanej pracy tych obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego lub przywrócenia normalnej działalności zakładu, a organizatorzy strajku są obowiązani współdziałać z kierownikiem zakładu pracy w tym zakresie.

Należy również wskazać, że zgodnie z art. 19 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, wśród określonych grup zawodowych, jak również w określonych warunkach pracy, strajk jest niedopuszczalny.

3. Jakie konsekwencje grożą za nieuzasadnioną nieobecność w pracy?

Takie zachowanie traktowane jest jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, którego konsekwencją, zgodnie z art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy, może być rozwiązanie z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia (zwolnienie dyscyplinarne).

Należy pamiętać, że nie może to nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy (§ 2).

Warto jednak zastanowić się, czy już jednorazowe nieusprawiedliwione niestawienie się w pracy , spowodowane dołączeniem do inicjatywy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet może stanowić podstawę do zwolnienia dyscyplinarnego.

Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że tak: „Nawet jednorazowa nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy – w zależności od okoliczności konkretnego przypadku – może stanowić ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych (wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 1981 r., sygn. akt I PRN 57/81)”.

Zauważyć należy, że Sąd Najwyższy wskazuje, że ocena, czy nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy może być zakwalifikowana jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, będzie zależała od indywidualnych okoliczności, konkretnego przypadku.

Jeśli bowiem wskutek nieobecności pracownika pracodawca poniesie szkodę w postaci np. straty ważnego klienta, to rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia będzie z pewnością uzasadnione.

Jeżeli natomiast wskutek tej nieobecności pracodawca nie poniesie żadnej straty ani szkody, to raczej nie powinno to stanowić podstawy do zwolnienia dyscyplinarnego.