Jeśli punktualność nie jest Twoją mocną stroną, to czas nad tym poważnie popracować. Zwłaszcza, jeśli mówimy tutaj o nie przychodzeniu do pracy na czas. Pracodawcy przymykają zazwyczaj oko na jednorazowe spóźnienie, pod warunkiem, że nie wynosi ono więcej niż przewidywane 15 minut. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy pracownik regularnie spóźnia się do pracy. Jak w takim przypadku może zareagować pracodawca? Jakie konsekwencje mogą grozić za trudności z porannym wstawaniem? Wyjaśniamy, jak liczy się spóźnienie do pracy i co mówi na ten temat prawo.

Najważniejsze obowiązki pracownika wobec pracodawcy

Podpisując umowę o pracę, zarówno pracownik, jak i pracodawca zobowiązują się do wzajemnego przestrzegania swoich obowiązków. Kodeks pracy (art. 100) szczegółowo określa obowiązki pracownika, które obejmują:

  • Sumienne i staranne wykonywanie pracy oraz stosowanie się do poleceń przełożonych.
  • Przestrzeganie ustalonego czasu pracy oraz gotowość do rozpoczęcia pracy o wyznaczonych godzinach.
  • Przestrzeganie regulaminu pracy oraz porządku w zakładzie.
  • Dbanie o bezpieczeństwo i higienę pracy (BHP) oraz przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych.
  • Ochronę mienia pracodawcy oraz zachowanie tajemnicy służbowej, której ujawnienie mogłoby zaszkodzić firmie.
  • Przestrzeganie zasad współżycia społecznego w miejscu pracy.

Jednym z kluczowych obowiązków pracownika jest punktualne stawienie się w pracy. Spóźnienie do pracy narusza ten obowiązek, co może prowadzić do konsekwencji, takich jak ostrzeżenie lub kara porządkowa.

Spóźnienie do pracy: czy to zawsze problem?

Wszystko zależy od polityki firmy i ustalonej organizacji godzin pracy w regulaminie firmy, w jakiej aktualnie pracujemy. W niektórych firmach często można spotkać się np. z widełkami godzin rozpoczęcia pracy. Kto chce zaczyna pracę od 8 i wychodzi wcześniej, a komu jest nieco ciężej wstać, może zacząć od 10 i analogicznie skończyć pracę 8 godzin później. Taki system bywa niezwykle pomocny przy unikaniu spóźnień do pracy. Wynika to z tego, że spóźnienie w takim przypadku jest po prostu niemożliwe.

Nie wszędzie jest jednak tak dogodnie – są zawody, w których spóźnienie do pracy grozi większymi konsekwencjami i o nie przychodzeniu do pracy na czas zwyczajnie nie może być mowy. Pracodawca ma nawet możliwość nie tylko zwrócić spóźnialskiemu uwagę, ale może też ukarać pracownika. Co mówi na ten temat Kodeks pracy?

Okazuje się, że lepiej, abyście jednak zaczęli stawiać się do pracy punktualnie. Pracownik jest zobowiązany do rozpoczynania pracy o ustalonej wcześniej godzinie i jej świadczenia w czasie wyznaczonym przez pracodawcę zarówno w stałym miejscu pracy, jak i podczas odbywania podróży służbowych czy pełnienia dyżurów pracowniczych. 

Kto nie weźmie sobie tego do serca, ten sporo ryzykuje. Pracodawca ma prawo obniżyć spóźnialskiemu wynagrodzenie, co w takiej sytuacji wiąże się po prostu z grzywną finansową, a nawet rozwiązać z nim umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia! Jak więc można zauważyć, w dorosłym życiu zawodowym, należy brać odpowiedzialność i ponosić konsekwencje za wszystkie swoje czyny.

Usprawiedliwienie spóźnienia do pracy

Spóźnienie do pracy może więc słono nas kosztować i to dosłownie. Pracodawca ma prawo nie wypłacić wynagrodzenia za czas nieobecności pracownika w pracy i w tej sytuacji nie ma znaczenia, czy nie było nas w pracy cały dzień, czy też spóźniliśmy się pół godziny. Wyjątek stanowi jednak pewna sytuacja – istnieje bowiem możliwość usprawiedliwiania nieobecności w czasie pracy czy właśnie omawianego spóźnienia.

Niestety, na liście nie ma klasycznego “znowu zaspałem…”. Za to jeśli do pracy dotarliście z opóźnieniem ze względu na zakłócenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej (np. ostra śnieżyca czy strajk) lub nagłą chorobę, np. członka rodziny, któremu musieliście udzielić natychmiastowej pomocy, spóźnienie do pracy nie będzie raczej stanowić problemu.

Choć powyższe stwierdzenia wydają się wybawieniem dla spóźnialskich pracowników, to jednak w rzeczywistości niepunktualne przybycie nie zostanie usprawiedliwione jedynie na nasze słowo. Aby usprawiedliwić pracownikowi spóźnienie do pracy, trzeba będzie przedstawić stosowne dokumenty przełożonemu, poświadczające naszą wersję zdarzeń i bynajmniej nie jest to zaświadczenie o tym, że punktualność nie jest Waszą mocną stroną.

Spóźnienie do pracy – 15 minut czy więcej?

Inaczej pracodawca patrzy też na spóźnienia do pracy 10 – 15 minutowe, a inaczej np. te kilkugodzinne lub, co gorsza, całodniowe. Jeśli naszej nieobecności nie usprawiedliwia przebywanie na zwolnieniu lekarskim, to w takiej sytuacji czekać może nas nawet zwolnienie dyscyplinarne. A z tym już nie ma żartów! Ślad po takiej formie rozstania się z pracą zostaje w naszych dokumentach już na zawsze, co może znacząco wpłynąć w procesie pracy czy poszukiwania nowej posady.

Jeśli więc spóźniliśmy się symbolicznie i nasze spóźnienie nie przekracza 20 minut, po prostu przeprośmy za swoje zachowanie i odpracujmy ten czas na koniec dnia. Nie tylko ze strachu przed konsekwencjami – tak po prostu wypada! 

Jeśli jednak nasze spóźnienie do pracy przekroczyło godzinę, sprawa robi się poważniejsza. Konieczność odpracowania tego czasu to raczej oczywistość, ale problem nabrzmiewa, jeśli to nie pierwszy taki nasz popis. 

Spóźnienie do pracy: poważne konsekwencje

Jeśli nasze spóźnienia do pracy powoli stają się już biurową legendą, możemy spodziewać się negatywnych konsekwencji.

W jakich konkretnie sytuacjach przełożony może ukarać pracowników? Ukaranie pracownika jest możliwe wtedy, kiedy nie przestrzega on przepisów przeciwpożarowych i przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, opuszcza pracę bez usprawiedliwienia, spóźnia się, stawia się do pracy w stanie nietrzeźwości czy nawet spożywa alkohol w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Jakie są możliwe formy ukarania pracownika przez przełożonego w sytuacjach, kiedy ten pierwszy nie stosuje się do założeń firmowego regulaminu? Pracodawca ma możliwość upomnieć spóźnialskiego naganą, upomnieniem np. w formie pisemnej, karą pieniężną, a nawet zwolnieniem.

Należy też wspomnieć o tym, że to do obowiązków pracodawcy należy ustalenie czy i w jaki sposób zdecyduje się ukarać spóźnialskiego pracownika. Podczas tego procesu powinien jednak wziąć pod uwagę częstotliwość występowania negatywnego zachowania, jego stopień zagrożenia dla zdrowia pracownika i pozostałych pracowników, dobro firmy czy dotychczasowy stosunek do wykonywanych obowiązków. Często dzieje się też tak, że w przypadku wspomnianych już drobnych spóźnień w sporadycznych sytuacjach, pracodawcy nie decydują się na wymierzanie żadnej kary. Zupełnie inaczej wygląda taka sytuacja, kiedy spóźnialski przychodzi notorycznie nie na czas.

Kilkugodzinne spóźnienia pracodawca ma bowiem prawo zsumować i obniżyć nam na tej podstawie wynagrodzenie, nie wypłacając nam kwoty za łączny czas naszej nieobecności. Oczywiście możemy próbować się dogadać i zaproponować w zamian za pełne wynagrodzenie odpracowanie spóźnienia, ale umówmy się – przy takim podejściu pracownika do pełnionych obowiązków trudno dziwić się pracodawcy, jeśli stanowczo nam odmówi i nie zechce pójść na taki układ. 

Gorzej, jeśli poza odmową, przełożony zdecyduje się w końcu na wypowiedzenie umowy z nami z powodu naszej stałej niepunktualności. Choć zgodnie ze wspomnianymi już wcześniej przepisami dotyczącymi zatrudnieni, pracodawca jest nadal zobowiązany do zachowania okresu wypowiedzenia umowy, ale posadę już straciliście i od teraz jesteście nowymi osobami poszukującymi pracy na rynku. Dlatego, jeśli spóźnienia do pracy to u Was pewnego rodzaju norma i dźwięk budzika to najbardziej znienawidzona melodia jaką znacie, być może czas rozważyć karierę freelancera, dzięki której swoje godziny pracy wybierzecie sami. Warto zacząć od przejrzenia najnowszych ofert pracy!

Jak tłumaczyć spóźnienia, aby nie zaszkodzić swojej pozycji?

Każdemu może się zdarzyć spóźnienie, ale kluczowe jest to, jak pracownik je komunikuje. Szczerość i odpowiedzialność są najważniejsze. Warto natychmiast poinformować przełożonego o zaistniałej sytuacji – najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem zmiany. W przypadku powtarzających się trudności, np. z transportem, warto zaproponować rozwiązania, takie jak wcześniejsze wychodzenie z domu lub elastyczne godziny pracy, jeśli firma to umożliwia. Należy unikać wymówek, które mogą wydawać się niewiarygodne – to może podważyć naszą wiarygodność w oczach przełożonego i zespołu.

Czy systemy rejestracji czasu pracy wpływają na rozliczanie spóźnień?

W wielu firmach funkcjonują systemy elektroniczne do ewidencji wejść i wyjść pracowników. Umożliwiają one dokładne śledzenie spóźnień i w niektórych przypadkach automatycznie potrącają z pensji określoną kwotę za każde opóźnienie. Pracownicy powinni znać regulamin wewnętrzny firmy, który określa zasady rozliczania czasu pracy – może on przewidywać np. „tolerancję” kilku minut, po której dopiero liczone jest spóźnienie. Warto pamiętać, że niektóre organizacje stosują takie dane również przy ocenie rocznej, co może wpływać na premię lub awans.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/metro-stacja-dworzec-kolejowy-5623053/