Jak wskazują prognozy, nowy rok ma być znacznie lepszy pod względem planowanego zatrudnienia. Z drugiej strony na polskim rynku pracy nadal obserwuje się proces, w którym czołowe marki mając problem z funkcjonowaniem, decydują się na masowe zwolnienia. Okazuje się, że dotyczy to różnych branż. Tym razem opisujemy przypadek firm z branży produkcyjnej i sektora IT.

 

Problemy zakładu produkcyjnego MM Kwidzyn

Fabryka MM Kwidzyn wchodzi w skład austriackiej grupy Mayr-Melnhof. Ceniony producent tektury powlekanej i papieru znany jako „Celuloza” jest największym pracodawcą w mieście, zatrudniając ponad 1700 osób. Do tej pory firma radziła sobie świetnie, wspierając rozwój lokalnej społeczności, jednocześnie odnosząc sukcesy na arenie krajowej. Obecnie napotkała jednak spore problemy.

W komunikacie prasowym od MM Kwidzyn czytamy:

„Ze względu na niekonkurencyjne ceny drewna pochodzące z monopolu Lasów Państwowych oraz niski popyt na rynku wyrobów z papieru i tektury, spółka podjęła decyzję o znacznym ograniczeniu planowanego wieloletniego strategicznego projektu inwestycyjnego w MM Kwidzyn w zakresie energetyki, dalszej integracji celulozy i asortymentu, które zostało ogłoszone pod koniec kwietnia 2023 r”.

Firma zdecydowała się zamknąć małą maszynę do produkcji papieru pakowego typu kraft, przez co pracę może stracić ponad 110 osób. Obecnie w tej sprawie prowadzone są konsultacje ze związkami zawodowymi i radą pracowników. Sam proces zwalniania zatrudnionych ma być też rozciągnięty w czasie, sięgając nawet połowy przyszłego roku.

Grupowe zwolnienia w gigancie IT z Łodzi

Okazuje się, że branża IT nie jest w pełni odporna na kryzysy związane z zatrudnieniem. Przekonali się o tym pracownicy holenderskiej firmy TomTom działającej w Łodzi. Choć marka również jest jednym z największych pracodawców w mieście, mając około 600-700 pracowników, obecnie planuje redukcję zatrudnienia. To już kolejny taki krok.

W zeszłym roku firma TomTom zdecydowała się zwolnić ponad 200 pracowników, tłumacząc swoją decyzję globalną strategią restrukturyzacji przedsiębiorstwa. Domeną marki jest produkcja systemów nawigacyjnych, w których AI ma idealne zastosowanie. Właśnie dlatego pracę zwalnianych pracowników miała przejąć sztuczna inteligencja, która w przypadku tworzenia map sprawdza się doskonale. W wyniku tych działań w listopadzie 2023 roku pożegnano się z 24 pracownikami, a do urzędu pracy trafiła również informacja o planowanym zwolnieniu kolejnych 45 osób.

Jak widać, zmiany struktury zatrudnienia na rynku pracy związane z rozwojem sztucznej inteligencji zachodzą coraz śmielej. Tak naprawdę żadna branża pod tym względem nie może czuć się bezpieczna.

Jak AI wpływa na rynek pracy w Polsce – szanse i zagrożenia

Rozwój sztucznej inteligencji (AI) nie tylko przyspiesza automatyzację, ale także realnie wpływa na strukturę zatrudnienia w wielu sektorach. W Polsce rośnie liczba firm, które decydują się na zastępowanie stanowisk operacyjnych inteligentnymi systemami – dotyczy to m.in. call center, logistyki, analizy danych czy prostych prac biurowych. Z jednej strony oznacza to oszczędności i wyższą efektywność operacyjną, z drugiej – niepokój społeczny i konieczność przekwalifikowania się. Eksperci rynku pracy podkreślają, że nie wszystkie zawody znikną, ale wiele z nich ulegnie przekształceniu – np. analityk danych będzie współpracował z AI, a nie zostanie przez nią zastąpiony. Dlatego kluczowe staje się rozwijanie kompetencji przyszłości: analitycznego myślenia, umiejętności pracy z technologią i kreatywności. Państwo i uczelnie wyższe powinny aktywnie wspierać programy edukacyjne i dofinansowania, które przygotują pracowników do nowych ról zawodowych.

Wpływ automatyzacji i sztucznej inteligencji na zatrudnienie w firmach globalnych


W ostatnich latach coraz więcej międzynarodowych marek wskazuje na niski popyt i rosnącą automatyzację jako powód redukcji etatów w Polsce. Wdrażanie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji oraz robotyzacja procesów powodują, że pewne stanowiska stają się zbędne lub są restrukturyzowane. Dla pracownika oznacza to konieczność podnoszenia kompetencji, zwłaszcza cyfrowych i analitycznych – osoby, które potrafią współdziałać z technologią, a nie być przez nią zastąpione, zyskują przewagę.

Jak reagować na zwolnienia marek – strategia ochrony kariery i przekwalifikowania


Znając realia rynku, warto mieć przygotowany plan bezpieczeństwa zawodowego. W obliczu zwolnień w firmach globalnych pracownicy powinni rozważyć: rozszerzenie swoich kompetencji na nowe technologie, rozwój w obszarze danych i analizy, a także tworzenie własnej marki osobistej poza organizacją. Udział w kursach, branżowych grupach i budowanie sieci kontaktów w różnych firmach może zwiększyć odporność na negatywne ruchy rynkowe. Kluczowe jest także szybkie działanie – gdy pojawią się sygnały restrukturyzacji, im wcześniej rozpoczniesz pracę nad przekwalifikowaniem, tym mniejsze ryzyko przerwy w zatrudnieniu.

Dlaczego spada popyt konsumencki i co to oznacza dla pracowników?

Jednym z kluczowych powodów masowych zwolnień w Polsce jest spadający popyt konsumencki. Inflacja, niepewność ekonomiczna i wysokie koszty życia sprawiają, że konsumenci ograniczają wydatki, zwłaszcza na dobra trwałe, luksusowe i usługi. Firmy reagują redukcją etatów w działach sprzedaży, marketingu czy produkcji – zwłaszcza tam, gdzie spadek przychodów jest najbardziej odczuwalny. Efekt domina obejmuje także dostawców, centra logistyczne i outsourcing. Z punktu widzenia pracownika oznacza to konieczność większej elastyczności i gotowości do zmiany branży. Niektóre firmy oferują programy outplacementowe, ale ich dostępność wciąż jest ograniczona. Długofalowo potrzebna jest też zmiana podejścia pracodawców – większy nacisk na stabilność zatrudnienia, komunikację z pracownikami i inwestowanie w ludzi, nawet w okresie spadku koniunktury.

 

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/gabinet-pracownik-biurowy-b%C3%B3%C5%82-g%C5%82owy-639307/