Narodowy Bank Polski opublikował najnowsze dane o inflacji bazowej, które potwierdzają stabilizację procesów cenowych w gospodarce. Grudniowy wskaźnik – po wyłączeniu cen żywności i energii – wyniósł 2,7 proc. rok do roku, co oznacza utrzymanie poziomu z listopada. Rynki, ekonomiści i członkowie Rady Polityki Pieniężnej przyglądają się tym danym z coraz większą uwagą, bo to właśnie inflacja bazowa, nie ogólny CPI, najczęściej decyduje o kierunku zmian stóp procentowych.

Inflacja bazowa w czterech wersjach

NBP tradycyjnie zaprezentował cztery miary inflacji bazowej. Najwięcej komentarzy wzbudza wskaźnik po wyłączeniu żywności i energii – jego utrzymanie na poziomie 2,7 proc. potwierdza zahamowanie presji cenowej w kluczowych sektorach. Również 15-procentowa średnia obcięta, eliminująca skrajne wartości z koszyka, nie drgnęła – grudniowy wynik wyniósł 2,4 proc. Nie zmieniła się także inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych (3,1 proc.), natomiast delikatny spadek – z 2,0 do 1,8 proc. – odnotowano w przypadku wskaźnika nieuwzględniającego cen regulowanych przez państwo.

Prognozy, spory i polityka pieniężna

W IV kwartale inflacja bazowa średnio osiągnęła 2,8 proc. rok do roku – poniżej listopadowej projekcji NBP zakładającej 3,1 proc. Eksperci, w tym Bartosz Sawicki z Exante, oceniają, że Polska może wkrótce wkroczyć w reżim stabilnej, niskiej inflacji. Niektórzy członkowie RPP już publicznie sugerują możliwość kolejnych cięć stóp – bazowy scenariusz to dwa ruchy po 25 pb jeszcze w pierwszym półroczu, choć nie brakuje głosów nawołujących do szybszego działania. Równocześnie prezes Glapiński wskazał poziom 3,5 proc. jako docelowy dla stopy referencyjnej, co – w zestawieniu z łagodnym przekazem z ostatniej konferencji – sugeruje otwartość na dalsze luzowanie.

Co pokazuje „oczyszczona” inflacja?

Wskaźnik bazowy to filtr oddzielający strukturalne zmiany cen od zewnętrznych szoków – takich jak wahania na rynkach ropy czy zawirowania pogodowe. To właśnie dlatego ekonomiści uznają go za lepszy barometr realnej presji inflacyjnej. Gdy ceny paliw szaleją, a zbiory zawodzą – inflacja ogólna wariuje. Tymczasem inflacja bazowa pokazuje, czy firmy wciąż przerzucają koszty na klientów, a konsumenci – czy tego chcą, czy nie – to akceptują. A jeśli nie akceptują? Cóż, wtedy inflacja bazowa się nie rusza. Jak teraz.

Źródło: money.pl