Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała o utrzymaniu głównych stóp procentowych na niezmienionym poziomie, pomimo wyraźnego wzrostu inflacji we wrześniu. Decyzja ta jest kolejnym krokiem w ramach restrykcyjnej polityki pieniężnej, której celem jest utrzymanie inflacyjnych oczekiwań na niskim poziomie. Mimo że banki centralne na całym świecie zaczynają stopniowo obniżać stopy procentowe, by złagodzić spowolnienie gospodarcze, Polska utrzymuje swoją politykę stabilności. To trudna sytuacja dla kredytobiorców, którzy muszą nadal spłacać swoje zobowiązania przy wysokim oprocentowaniu.

Stopy procentowe bez zmian – co to oznacza dla kredytobiorców?

Na październikowym posiedzeniu RPP zdecydowała o utrzymaniu głównej stopy procentowej NBP na poziomie 5,75 proc., co jest kontynuacją decyzji podejmowanych przez ostatnie miesiące. To już dziesiąte spotkanie „decyzyjne”, na którym nie dokonano obniżki, co dla osób spłacających kredyty, szczególnie te o zmiennym oprocentowaniu, oznacza brak nadziei na szybką ulgę w postaci niższych rat.

Kredytobiorcy opierający swoje zobowiązania na WIBOR muszą nadal mierzyć się z wysokimi kosztami finansowania, a obniżki, na które liczą, mogą nadejść dopiero w przyszłym roku. Tymczasem eksperci ostrzegają, że wzrost cen energii, wynikający z zakończenia mrożenia cen i przywrócenia opłaty mocowej, może wpłynąć na dalszy wzrost inflacji. Utrzymywanie restrykcyjnej polityki pieniężnej przez RPP ma na celu utrzymanie niskich oczekiwań inflacyjnych, tak aby społeczeństwo nie pogodziło się z ciągłym wzrostem cen, co mogłoby napędzać inflację jeszcze bardziej.

Bez zmian pozostają również inne stopy procentowe: lombardowa (6,25 proc.), depozytowa (5,25 proc.), redyskontowa weksli (5,80 proc.) i dyskontowa weksli (5,85 proc.). Decyzje te pokazują, że polska polityka pieniężna pozostaje na ścieżce walki z inflacją, podczas gdy inne kraje zaczynają już obniżać stopy, próbując stymulować swoje gospodarki.

Globalna polityka pieniężna a Polska – kontrastowe podejścia

Podczas gdy banki centralne na całym świecie zaczynają cykle obniżek stóp procentowych, RPP w Polsce pozostaje konserwatywna. Przykładem może być Rezerwa Federalna USA, która prawdopodobnie w listopadzie obniży stopy o 25 punktów bazowych, do poziomu 4,75 proc. Podobnie Europejski Bank Centralny w październiku zacznie luzować swoją politykę, próbując przeciwdziałać ryzyku recesji w strefie euro. Stopa depozytowa w strefie euro może osiągnąć poziom 3,25 proc., co stanowi znaczący kontrast w porównaniu do polityki RPP, która kładzie większy nacisk na walkę z inflacją.

Według ekonomistów Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), decyzje RPP są bardziej konserwatywne na tle globalnej polityki pieniężnej. Prognozy wskazują, że obniżki stóp procentowych w Polsce pojawią się dopiero w połowie 2025 roku, co jest znacznie później niż w innych krajach regionu CEE, takich jak Rumunia czy Węgry. Przestrzeń do obniżek, jak wskazują analitycy, pojawi się dopiero wtedy, gdy inflacja osiągnie swój szczyt, co może nastąpić na początku 2025 roku.

Banki obniżają oprocentowanie – ale nie dla wszystkich

Mimo że RPP utrzymuje wysokie stopy procentowe, niektóre banki zaczynają już obniżać oprocentowanie dla nowych umów kredytowych. Chodzi jednak głównie o oprocentowanie stałe, które obowiązuje przez określony czas, zwykle pięć lat. W tym kontekście banki starają się dostosować do przewidywań, według których cykl obniżek stóp może rozpocząć się już w połowie przyszłego roku. Przykładowo, od czerwca do września średnie stałe oprocentowanie dla kredytów z niskim wkładem własnym spadło z 8,1 proc. do 7,53 proc., co pozwoliło na obniżenie miesięcznej raty kredytu o 151 zł.

Stałe oprocentowanie jest szczególnie korzystne dla osób, które planują długoterminowe zobowiązania, gdyż pozwala na większą przewidywalność rat kredytowych. Obecnie oprocentowanie stałe dla nowych kredytów będzie obowiązywać do 2029 roku, co daje pewną stabilizację dla kredytobiorców. Z kolei kredyty z wysokim wkładem własnym odnotowały spadek oprocentowania z 7,72 proc. do 7,16 proc., co również wpłynęło na niższe raty.

Warto jednak pamiętać, że te obniżki dotyczą tylko nowych umów, a osoby spłacające kredyty o zmiennym oprocentowaniu będą musiały poczekać dłużej na jakiekolwiek ulgi. Banki, które wprowadzają obniżki, uwzględniają przewidywane spadki stóp w przyszłości, ale jak wskazuje Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera, część banków zakłada, że pierwsze obniżki stóp mogą pojawić się dopiero w 2026 roku.

Źródło: businessinsider.com.pl