Pomysł, który jeszcze kilka lat temu brzmiałby jak polityczna fantazja, dziś wywołuje poważną dyskusję. Marek Sawicki zaproponował, by Krajowa Grupa Spożywcza przejęła polskie aktywa Carrefoura, a następnie otworzyła możliwość wykupu akcji dla rolników. Pomysł prosty w założeniu, lecz wymagający odwagi – i kapitału.

Carrefour na sprzedaż – Francuzi rozważają wycofanie z Polski

Francuski portal LSA ujawnił, że grupa Carrefour zleciła jednemu z banków sprawdzenie potencjalnych możliwości sprzedaży swoich aktywów w Polsce i Argentynie. Decyzja ma wynikać z braku oczekiwanych zysków na konkurencyjnym rynku zdominowanym przez dyskonty, co – jak przypomnieli eksperci cytowani przez LSA – od lat ciąży francuskiemu gigantowi. Z kolei dziennik „Les Echos” odnotował, że prezes Alexandr Bompard zapowiedział „strategiczny przegląd aktywów” i nie wykluczył sprzedaży części działalności także w Belgii.

Carrefour obecny jest w Polsce od 1997 roku. Sieć obejmuje około 800 sklepów w różnych formatach i zarządza blisko 40 centrami handlowymi. Mimo skali działalności, firma nie zdołała zbudować trwałej przewagi nad dyskontami – tymi samymi, które dziś definiują polski handel detaliczny.

Sawicki: rolnicy powinni być współwłaścicielami

W rozmowie z Radiem ZET Marek Sawicki przedstawił własny pomysł na rozwiązanie francuskiego dylematu. – Warto dokapitalizować Krajową Grupę Spożywczą, żeby kupiła Carrefour’a. Warto też uruchomić sprzedaż akcji dla rolników, by stali się współwłaścicielami tej dużej sieci handlowej – stwierdził marszałek senior. Pomysł, który łączy państwowy kapitał z obywatelskim udziałem, może przyciągnąć uwagę nie tylko rolników, lecz także zwolenników gospodarki opartej na lokalnym kapitale.

Sawicki przyznał, że informował już o tym zarówno prezesa Krajowej Grupy Spożywczej, jak i ministra Balczuna. Zwrócił uwagę, że przejęcie tak dużej sieci mogłoby wzmocnić pozycję polskiego sektora rolno-spożywczego i ograniczyć uzależnienie od zagranicznych sieci handlowych. To ruch odważny, ale też symboliczny – w końcu trudno o bardziej wymowny gest niż sytuacja, w której rolnicy, dotąd dostarczający produkty na półki Carrefoura, stają się jego współwłaścicielami.

Rynek, polityka i emocje

Pomysł Sawickiego rodzi pytania o sens ekonomiczny, ale i o symbolikę gospodarczą. Z jednej strony – Krajowa Grupa Spożywcza dopiero buduje swoją pozycję, a zakup tak dużej sieci wymagałby potężnego zastrzyku kapitału. Z drugiej – to wizja, która mogłaby przywrócić polskim producentom wpływ na dystrybucję ich własnych towarów.

Nie sposób jednak nie dostrzec w tej koncepcji elementu emocji – pewnego rodzaju rewanżu za lata, gdy o polskim rynku detalicznym decydowały międzynarodowe korporacje. Sawicki przypomina więc, że państwo może być graczem, a nie tylko widzem. I choć dziś to wciąż pomysł polityczny, jego echo z pewnością dotrze tam, gdzie decyzje o sprzedaży Carrefoura już zapadły – w paryskich gabinetach.

Źródło: wiadomosci.onet.pl