Polacy wciąż trzymają większość oszczędności w gotówce i na depozytach, mimo że rynek kapitałowy przeżywa najlepszy okres od lat. Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Tomasz Bardziłowski przekonuje, że wystarczyłoby zbliżyć się do europejskiej średniej, by uwolnić 700 miliardów złotych – kapitał, który mógłby zasilić gospodarkę i inwestycje.
Warszawska giełda rośnie, ale wciąż ma niedosyt
Rok 2025 przyniósł wzrost indeksu WIG o 47 proc., a rekordowe obroty w styczniu przekroczyły 50 mld zł – niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Zagraniczni inwestorzy pytają, jak to możliwe, że Polska nie tylko rozwija się szybciej niż większość Europy, ale zbliża się PKB per capita do Japonii. Ich entuzjazm kontrastuje z ostrożnością krajowych inwestorów, którzy nadal wolą bezpieczne depozyty. Zdaniem prezesa GPW, największym hamulcem jest zbyt mała skala kapitału instytucjonalnego – szczególnie w funduszach emerytalnych i inwestycyjnych.
Depozyty zamiast inwestycji – kosztowny wybór
Ponad połowa majątku finansowego Polaków leży w bankach lub w portfelach, zamiast pracować. Dla porównania – w Europie ten odsetek wynosi około 30 proc. Przesunięcie części tych środków na giełdę pozwoliłoby nie tylko zwiększyć udział inwestorów krajowych, ale też uczynić Warszawę rzeczywistym centrum finansowym regionu. Przy tym – jak zaznacza Bardziłowski – rynek akcji historycznie przynosił zwrot rzędu 7–8 proc. rocznie. A to więcej, niż oferują lokaty i zbliżony poziomem do rynku nieruchomości.
Nowe instrumenty, stare bariery
GPW rozwija ofertę ETF-ów, w tym tych opartych na indeksach, spółkach obronnych czy nawet bitcoinie. W planach są produkty szyte pod OKI – Osobiste Konta Inwestycyjne, które mają dać ulgę podatkową i wygodę inwestowania. Barierą wciąż pozostają jednak regulacje, jak choćby rozbudowane ankiety MIFID, które zniechęcają początkujących inwestorów. A przecież to właśnie oni mogliby dziś zacząć budować swój kapitał – nie tylko na emeryturę, ale i z myślą o przyszłości, której tempo nie zamierza zwalniać.
Źródło: money.pl
Komentarze
Znam to jestem tam , byłem tutaj
Moim zdaniem równouprawnienie po wyborach i wyrównanie majątku z tymi którzy ten napęd myślenia , przetrwaniem np.na ulicy . Powinien każdy po jakimś czasie dostać zadość uczynienie . A nie że biedny to odrazu gorszy . Szanujmy się i udzielamy społecznie nie tylko za zapłatę . A zrozumiecie . . Rodzina