Ilustrator to zawód dla artystycznie uzdolnionych, którzy posiadają niesamowitą wyobraźnię i oko do detali. Jak zostać ilustratorem i na co zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy na pierwsze zlecenia? Zapytaliśmy o to Annę Łazowską, ilustratorkę książek dziecięcych.
Ilustrator – czy to dobry zawód?
Od zawsze lubiliście rysować i wymyślać historie? Jeśli do tego macie świetne oko do detali i bogatą wyobraźnię, zawód ilustratora może być dla Was strzałem w dziesiątkę!
Jak zostać ilustratorem książek i dać się ponieść własnemu talentowi? Czy aby zostać najlepszym w tym zawodzie, warto ukończyć kierunkowe studia? Jakiego sprzętu będziecie potrzebować na start? Na jakie formalności warto zwrócić uwagę przy zdobywaniu pierwszych zleceń? O to oraz początki pracy jako ilustrator zapytaliśmy Annę Łazowską, ilustratorkę książek dziecięcych, która na koncie ma m.in. współpracę z wydawnictwem Harper Kids Polska i ZNAK Emotikon.
Jak zostać ilustratorem książek dla dzieci?
Jak zostać ilustratorem i jaka droga prowadzi do sukcesów w tym zawodzie? O to, jak zdobywać pierwsze zlecenia i szlifować swój warsztat, zapytaliśmy Annę Łazowską, ilustratorkę książek dziecięcych.
1. Dlaczego wybrałaś zawód ilustratorki książek dla dzieci?
– Jakoś tak mi się potoczyło życie, że dzieci zawsze były wokół mnie. Tuż po liceum pracowałam jako opiekunka do dzieci, przez kilka lat prowadziłam zajęcia plastyczne w zerówce i podstawówce, a później pracowałam w przedszkolu. I w sumie zawsze łatwiej mi było dotrzeć do młodszego towarzystwa! Ze swojego dzieciństwa pamiętam przede wszystkim obrazy, a konkretnie ilustracje z książek… Jan Szancer, Ewa Salamon, Elżbieta Gaudasińska, Jerzy Srokowski, Olga Siemaszko, to tylko część artystów, których ilustracje utkwiły mi w głowie i bardzo mocno wpłynęły na moją wyobraźnię, to jak postrzegałam świat bajkowy.
Także wydaje mi się, że wybór tematyki dziecięcej był naturalną wypadkową tych zdarzeń. Lubię rysować dla dzieci, bo pozwala mi to wrócić do emocji, które czułam, oglądając książki jako dziecko. W dorosłym życiu kierujemy się wieloma zasadami, tworzymy bariery, a rysując dla dzieci, można je łamać i poszaleć!
Niemniej jednak moje ilustracje nie są cukierkowe, staram się traktować dziecięcego obserwatora na równi z dorosłym. Na pewno też pewna mroczność książek z mojego dzieciństwa, wpłynęła na moją stylistykę i to jak widzę rysunkowy świat.
SPRAWDŹ TEŻ: Jak nauczyć się rysować? Metody i wskazówki
2. A jak zaczęła się Twoja przygoda z zawodem ilustratora?
– Tak naprawdę to ilustracja przewija się przez całe moje życie, w różnych postaciach. Rysowałam i malowałam od małego, w podstawówce zaczynałam tworzyć pierwsze prace, które były ilustracją do tego co przeżyłam bądź poczułam. Wymyślałam też historyjki komiksowe, postacie.
Ilustrator książek – jak zacząć?
W liceum bardzo marzył mi się zawód związany z rysowaniem, ale nie bardzo wiedziałam, czy takowy istnieje. Poszłam do policealnej szkoły, w której uczyłam się zasad ilustracji i rysunku architektonicznego, a później na Grafikę Warsztatową na Łódzkiej ASP i przez cały ten czas tworzyłam ilustracje do szuflady. Tak naprawdę najpierw zostałam grafikiem komputerowym, potem ilustratorem w studiu animacji, jednocześnie „po godzinach”, ilustrując felietony do internetowego Magazynu FUSS.
Redaktorka tego magazynu i fantastyczna fotografka – Klaudyna Schubert, poleciła mnie komuś jako ilustratorkę… I tak oto, któregoś pięknego dnia, zgłosiło się do mnie Wydawnictwo ZNAK Emotikon, z propozycją zilustrowania książki o Kubie Niedźwiedziu, autorstwa cudownej Renaty Kijowskiej. To był bardzo przełomowy moment w moim życiu.
3. Czy Twoim zdaniem, aby zostać dobrym ilustratorem, lepiej skończyć studia czy samodzielnie pracować nad portfolio?
– Jedno nie przeszkadza w drugim! Studia zawsze się jakoś przydadzą, bo uczą podstaw warsztatu, ale też równolegle rozwijają w innych obszarach, które później mogą okazać się bardzo pomocne np. historia sztuki. Choćbyśmy finalnie chcieli w pracy ilustratora łamać wszystkie zasady, to fajnie byłoby je najpierw poznać.
Jak zostać ilustratorem? Od grafiki komputerowej do ilustracji
Natomiast nie jest tak, że bez studiów się nie da, można studiować polonistykę a wieczorami rysować, ważne, żeby po prostu ćwiczyć warsztat, ale też czerpać z tego przyjemność. Czytać książki lub artykuły i próbować samodzielnie ilustrować ich fragmenty, sprawdzać, w czym czujemy się najlepiej, w jakiej tematyce, a w końcu podejmować się pierwszych prostych zleceń i próbować, próbować.
Czym zajmuje się ilustrator? To nie tylko „rysowanie obrazków”
Natomiast warto też zdawać sobie sprawę, że zawód ilustratora książek to nie tylko „rysowanie obrazków”. Poza samym warsztatem i talentem potrzebne są jeszcze inne umiejętności. To w dużej mierze praca oparta na kreatywnym myśleniu, praca koncepcyjna, praca z tekstem. Nie zawsze też wiąże się jedynie z realizacją własnych wizji, często wymaga wielu poświęceń. Także elastyczności i umiejętności zrozumienia tematu, realizacji wizji klienta oraz cierpliwości do wprowadzania
poprawek – wszystko zależy od branży, w której działamy – a jest ich bardzo wiele.
Szukasz pracy w Krakowie? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!
Praca dla ilustratora – gdzie jej szukać?
Można poruszać się w branży reklamowej i tworzyć ilustracje na potrzeby produktów dla konsumentów, można tworzyć concept arty np. do gier komputerowych, scenki i elementy do animacji, projekty zabawek, tkanin, ilustracje modowe, obrazki wykorzystywane w internecie i wreszcie ilustracje do prasy czy książek.
W dużej mierze tematyka i branża, w jakiej się pracuje, determinuje to jak wygląda taka praca i jakie umiejętności się przydadzą. Jedni pracują na etacie w agencjach reklamowych lub studiach animacji, inni wybierają drogę freelancera. Tworzyć można przy użyciu programów do grafiki komputerowej lub korzystając z tradycyjnych technik plastycznych. Przy projektach stricte komercyjnych taka praca polega przede wszystkim na realizacji pomysłów klienta, dostosowaniu się do jego potrzeb. Priorytetem jest wtedy odpowiedź na czyjeś oczekiwania co może się wiązać z
wieloma ograniczeniami, również pod presją czasu i bywać frustrujące. Oczywiście nie musi!
Trochę inaczej jest w branży wydawniczej, gdzie jest więcej swobody i można się twórczo „wyżyć”. Z mojego doświadczenia tutaj bardziej liczy się autorska interpretacja ilustratora, która jest odpowiedzią na tekst, a nie jedynie oczekiwania wydawcy. Natomiast nie wolno zapominać, dla kogo się rysuje.
Grupa docelowa to bardzo istotny element, który powinno się brać pod uwagę, również kiedy ilustrujemy dla dzieci – bo tutaj mamy dużą rozpiętość wiekową, a co za tym idzie, w inny sposób będzie się ilustrować książkę dla 2-latków, 6-latków i 15-latków.
Studia i samodzielna praca nad portfolio to dopiero początek drogi!
4. Co jest najbardziej potrzebne na początku pracy ilustratora – sprzęt czy dobre oko?
– Myślę, że dobre oko to podstawa, jeśli chcemy bardziej świadomie tworzyć ilustracje, a żeby mieć „dobre oko” trzeba nauczyć się obserwować rzeczywistość i nauczyć się, jak co działa. Oczywiście dzisiejsze techniczne możliwości, bardzo ułatwiają nam pracę ilustratora, mamy programy do rysowania a w nich automatyczne ustawianie perspektyw, linijki, tutoriale, i cudowne „Ctrl+Z” (śmiech). Ale to wszystko sprawia, że przestajemy samodzielnie myśleć. Sama łapię się czasem na tym, że zapominam, jak niektóre rzeczy rysowało się „w realu”!
Jak nauczyć się ilustracji?
Także najpierw warto wyćwiczyć oko na kartce, obserwując to, istnieje co wokół nas. Poeksplorować, zobaczyć, że wszystko można np. zbudować z figur geometrycznych, zobaczyć jak światło oddziałuje na przedmioty i żywe organizmy. Zwrócić uwagę na kolory ciepłe i zimne, popróbować różnych środków wyrazu, zobaczyć jak na papierze zachowuje się prawdziwa kredka czy farba.
Nauczyć się konstrukcji obiektów, zasad kompozycji i różnych rodzajów perspektywy. Jak już to załapiemy, to wtedy odpowiedni sprzęt zacznie nam służyć o wiele lepiej, bo będziemy z niego korzystać świadomie, a nie na oślep, posługując się jedynie automatami. Będzie nam pomagał, a nie nas wyręczał.
5. Czy trudno jest wypracować swój indywidualny styl jako ilustrator?
Trudne pytanie. Na pewno jest to proces, i różne rzeczy mają na ten proces wpływ. Tak jak my zmieniamy się dorastając, tak samo nasz styl jako ilustratora może ewoluować przez lata. Inne rzeczy mogą nam się podobać, możemy też zdobywać nowe umiejętności. Moim zdaniem to jest proces, który się w zasadzie nie kończy.
POLECAMY TEŻ: Praca jako fotograf – jak zacząć i gdzie szukać? Zapytaliśmy o to profesjonalnego fotografa!
Zawsze jest jakiś powód, że rysujemy właśnie tak, a nie inaczej – ktoś np. ma sentyment do Disney’owskich filmów więc idzie w bajkową stylówkę, ktoś inny lubi różowy kolor i przemyca go do każdej swojej ilustracji, aż staje się to jego znakiem rozpoznawczym. Ktoś fascynuje się od lat komiksami, więc w swoich ilustracjach stosuje bardzo wyrazisty, czarny lineart.
Z reguły na początku kopiujemy innych i jest to naturalny proces, sprawdzamy, czy też tak umiemy. Naśladujemy, jednocześnie ucząc się, a następnym etapem jest próba ugryzienia tematu „po swojemu”. Metodą prób i błędów, dochodzi się w końcu do tego co się lubi i co
wychodzi nam najlepiej i szlifuje się to.
Niektórzy ilustratorzy mają bardzo charakterystyczny styl, któremu są długo wierni. To właśnie ich w księgarniach od razu rozpoznajemy po okładce. Ale są też i tacy jak ja, którzy mają styl eklektyczny. Czasem mam ochotę zilustrować kolejną książkę zupełnie inaczej bo czuje, że temat tego wymaga, czasem moja stylistyka zaczyna mi się po prostu nudzić. Inaczej ilustruję książki dla dzieci, inaczej teksty w gazetach a jeszcze inaczej prywatne projekty. Tak już po prostu mam.
Kiedyś uważałam, że ilustrator musi mieć rozpoznawalny styl i bardzo długo nie mogłam się pogodzić z tym, że ja go u siebie nie widzę. Z biegiem czasu jednak zrozumiałam, że po pierwsze to nie jest obligatoryjne, a po drugie, choćby nie wiem co, w końcu zawsze jakoś ten indywidualny styl da się wyczuć, chociażby w jednym detalu.
6. Jaką radę dałabyś początkującym ilustratorom w branży?
– Każdy, kto decyduje się na pracę ilustratora, musi przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Czasem wystarcza przypadek – bywa, że ktoś odkryje cię w internecie i zaprosi do współpracy. Ale najczęściej to długa droga, na którą składa się praca nad warsztatem, zdobywanie nowych umiejętności, budowanie technicznego zaplecza no i wreszcie prezentowanie swoich prac w internecie.
Jak zostać ilustratorem książek dziecięcych?
Nie wolno poddawać się nawet kiedy nikt nie odpisuje na maile z twoimi propozycjami współpracy! Warto założyć własną stronę z portfolio lub konto na jednym z artystycznych portali do prezentowania twórczości. Tu totalnie polecam Behance, wielu ilustratorów książek to właśnie tam zdobywa swoje pierwsze zlecenia.
Fajnie jest też brać udział w konkursach albo podejmować się niekomercyjnych zleceń. To zawsze dobry sposób, żeby powiększyć portfolio i nigdy nie wiadomo, od czego uda nam się odbić. To, co jeszcze jest bardzo istotne to ta prozaiczna strona zawodu ilustratora, czyli formalności.
Praca ilustratora – na co uważać przy pierwszych zleceniach?
Zanim podpiszecie z kimkolwiek umowę, podszkolcie się w tym zakresie, sprawdźcie jakie prawa przysługują Wam jako autorom, negocjujcie! Zwracajcie uwagę na te magiczne „pola eksploatacji”, pamiętajcie, że umowa musi nieść korzyść obu stronom.
Miejcie w sobie pokorę i szacunek do klienta, ale też ceńcie siebie, swój czas i pracę. Nie dajcie sobie wmówić, że to „tylko parę prostych rysunków, na maksymalnie 3 godziny pracy”. To przyjdzie wraz z doświadczeniem, ale cała ta formalna strona zawodu, ma ogromny wpływ na to czy będzie Wam się pracować komfortowo i z satysfakcją.
Dziękujemy za rozmowę!
Praca freelancera a etat – co wybrać jako ilustrator?
Początkujący ilustratorzy często stają przed wyborem: stabilny etat czy pełna swoboda jako freelancer. Oba rozwiązania mają swoje zalety i wady. Praca na etacie zapewnia regularne dochody i poczucie bezpieczeństwa, ale może ograniczać kreatywność. Z kolei freelancerzy mają więcej wolności twórczej, ale muszą umieć samodzielnie zdobywać klientów, negocjować warunki i dbać o płynność finansową. Coraz częściej wybieraną opcją jest model hybrydowy – czyli etat i dodatkowe zlecenia realizowane wieczorami lub w weekendy.
Jak zdobyć pierwsze zlecenia jako ilustrator?
Budowanie portfolio i obecność w sieci to podstawa dla każdego, kto chce wejść na rynek jako ilustrator. Początkujący twórcy powinni publikować swoje prace na platformach takich jak Behance, Dribbble czy Instagram. Dobrym pomysłem jest także udział w konkursach graficznych i współpraca z blogerami czy autorami niezależnych książek. Pierwsze projekty często nie przynoszą dużych zysków, ale są inwestycją w widoczność i renomę. Im więcej pozytywnych opinii i zakończonych projektów, tym większe szanse na kolejne zlecenia – już lepiej płatne.
Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/photos/remis-malowa%C4%87-r%C4%99ka-rysunek-sztuka-2303845/














Komentarze
ala
dzień dobry, mam 53 lata, kiedyś malowałam, rysowałam w Corelu, ale jakoś wszystko umarło śmercią naturalną. Zmieniałam pracę w Polsce na wyjazdy do Niemiec do opieki, ale chciałabym być może wrócić do rysunku i ilustrować. Narazie to co Pani napisała to zdecydowanie dużo informacji praktycznych. Zastanawiam sie tylko, czy nie jest dla mnie za późno na takie eksperymenty. Spróbuję mimo wszystko. Pozdrawiam.
Tomasz
Witam
Chciałbym zapytać się, czy w wieku 24 lat, gdy dopiero teraz zaczynam swoją przygodę z rysowaniem w Photoshopie mam szansę zostać w przyszłości ilustratorem?
Odkąd byłem mały zawsze coś rysowałem, ponieważ sprawiało mi to radość jednak z czasem poddałem się niestety presji otoczenia, aby zacząć przygotowywać się do „poważniejszych” zawodów, jednak nadal podobało mi się tworzenie grafiki do różnych komiksów, książek i postanowiłem do tego wrócić w wieku 24 lat.
Jeśli chodzi o mój poziom artystyczny to jest on na niskim poziomie, dlatego pilnie uczę się podstaw rysunku, jak i obsługi narzędzia Photoshop.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nauka rysowania oraz opanowania programów graficznych może zająć mi lata, jak i gromadzenie swojego portfolio, jednak naprawdę chciałbym zostać ilustratorem.
Wiem, że aktualnie mój poziom i wiedza o programach graficznych jest mała dlatego planuję zacząć pracować jako lakiernik samochodowy i w tym samym czasie uczyć się dalej do zawodu ilustratora, aby w przyszłości zmienić zawód.
Zastanawiam się, czy taka samodzielna nauka i to w dodatku w wieku 24 lat wystarczy, abym mógł w przyszłości podjąć się pracy ilustratora nawet w jakiejś małej firmie. Słyszałem o różnych kursach i zastanawiam się, czy one rzeczywiście mogą pomóc mi zdobyć pracę.
Z góry dziękuję za wszystkie rady i wskazówki.
Gość
Akurat grafikiem można zostać w każdym wieku, to nie uprawianie sportu zawodowo ;). Jest mnóstwo samouków w branży. Niestety jest też duża konkurencja.