Praca na CC nie jest taka zła jak można wyczytać z poniższych opinii - prawda jest taka, że jak ktoś będzie się przykładał do swoich obowiązków i doda do tego minimum wysiłku to czas spędzony na tym dziale nie będzie przykrym obowiązkiem, a przyjemnym doświadczeniem. Jeżeli ktoś ma problem z wielozadaniowością to nasuwa się pytanie - po co taka osoba wybiera się na CC? Na wstępie z każdej strony jest zaznaczane, że jest to jednoczesna praca na mailach i na infolinii, także trzeba się przygotować do robienia kilku rzeczy na raz. Owszem, początek jest trudny, ale nie ukrywajmy: zawsze, gdy coś zaczynamy, to mamy z tym problemy, czy będzie to jazda samochodem, nauka języka obcego czy praca na infolinii. Kluczowe czynniki to czas i chęci - jeżeli mamy to drugie, to z biegiem tego pierwszego uda nam się zdziałać wiele i po miesiącu/dwóch rzeczy, który na początku nas przerażały będą wydawać się bardzo łatwe. Jeśli chodzi o samą pracę w dziale CC w tej firmie to wspominam ją dobrze. Początki były trudne, ale po krótkim czasie udało mi się opanować większość rzeczy potrzebnych do przetrwania i praca stała się całkiem przyjemna. Poniżej pojawiły się głosy że liderzy to zło wcielone, jednak prawda jest taka, że żaden lider nie jest rogatym stworem który tylko czeka żeby zdeptać nasz zapał i odesłać do swojego stanowiska uśmiechając się przy tym złowieszczo. Liderzy w CC są pomocni, nigdy nie odeślą z kwitkiem, nawet gdy czegoś nie wiedzą (też są ludźmi) to zwyczajnie poproszą o czas - koniec końców pomoc i tak zostanie nam udzielona. Wiele też zależy od nas samych. Jeżeli idziemy do kogoś z krzywą miną i pretensjonalnym tonem coś oznajmiamy to czego się spodziewamy w zamian? Uśmiechu? Śmieszne. Atmosfera na dziale jest bardzo dobra, nikt na nikogo nie patrzy spode łba, nikt nie czyha na cudzą premię, w 99% przypadków pomoc zostanie udzielona.
Jedynym minusem jest to, że osoby z własnym zdaniem nie są mile widziane. Nie wiem z czego to się bierze, bo z reguły jest tak, że osoby, które wiedzą czego chcą i które dążą do rozwiązania problemu, są postrzegane jako godne zaufania i rzetelne, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Oczywiście, można by było wyjść z założenia że przecież to mnie nie obchodzi, i tak dostanę wypłatę, po co się wychylać? Jednak jest jakiś % ludzi na świecie, którzy za wszelką cenę dążą do samorealizacji i z duża dozą empatii i uśmiechu na ustach będą się starały poprawić jakość pracy, współpracy, więzi z innymi ludźmi. Ja się zaliczam do takich osób i miałem nadzieję, że w tej firmie uda mi się coś osiągnąć, coś więcej niż tylko stałą wypłatę co miesiąc i odbębnienie 8h w każdy dzień powszedni danego miesiąca. Nigdy nie wychodziłem z założenia, że jest to praca marzeń - traktowałem ją bardziej jako pierwszy przystanek na drodze do wspomnianej samorealizacji i liczyłem, że tutaj poznam wiele rzeczy, które będą przydatne w mojej dalszej drodze. Rzeczywistość okazała się niestety zupełnie inna. W pewnym momencie moja podróż została brutalnie przerwana z nieznanego mi powodu. Owszem, powód został podany, ale prawdę powiedziawszy nie ma on większego sensu gdy się na niego logicznie spojrzy. Tak jak wspomniałem wcześniej, własne zdanie - nie, nie tutaj. Jeżeli ktoś się zalicza do wspomnianego przeze mnie % ludzi to niestety praca w eobuwie nie jest pracą dla niego. Jeżeli komuś odpowiada stagnacja, a konformizm to jego ulubione słowo to wtedy tak, można śmiało zaczynać tutaj pracę.
Na zakończenie dodam, że powyższa opinia nie jest napisana przez trolla, hejtera czy osobę która wszędzie widzi negatywy. Opinia została napisana przez młodego człowieka, który nie opuścił żadnego dnia pracy, który zawsze był punktualny, który dawał z siebie więcej niż 100% możliwości, robił więcej niż powinien, a koniec końców skończył jak niepotrzebny rupieć, którego trzeba się pozbyć bo zwyczajnie wadzi. To smutne, ale poczułem się jak śmieć.
K.