Firma się rozwija cały czas, więc potrzebować będą zapewne rąk do pracy. Co do przerw to 15 minut się należy każdemu, inna sprawa że czasami to wychodzi 13 minut, bo gong zadzwoni wcześniej - w zasadzie to nie doprecyzowano jak to dokładnie ma być, nie wiadomo czy gong oznacza, że już masz być na stanowisku, czy to znak że wybija Twoja ostatnia minuta przerwy. Z kolei są i tacy co mają przerwę non-stop i się nie narobią, a zarobią tyle co inni, albo więcej bo pracują od początku powstania zakładu pracy i pomimo że nic nie robią wypłata rośnie wraz ze stażem pracy. Są i tacy pracownicy, po których widać, że pracują - brudni itp.
Z plusów (jak dla mnie) firmy to:
-umowa o pracę(nie umowy cywilnoprawne)
-stałość zatrudnienia (nie ma nadzwyczajnych zwolnień - trzeba się naprawdę postarać żeby stracić pracę)
-jest premia na święta + paczka
- dofinansowanie do wakacji (nie duża kwota ale jest, a mogłoby nie być)
- premia frekwencyjna (jak chodzisz do pracy, nie chorujesz itp. to coś dostaniesz, szału nie ma ale mogliby nic nie dawać)
- nie robią problemów jeśli potrzebujesz wymienić się zmianami
-możliwe są tzw. wyjścia prywatne - można te godziny odrobić w innym czasie - ma to oczywiście wpływ na premie, podobnie jak l4 ,urlop nż
-dają ubrania robocze i obuwie (2 koszulki na tydzień to mało, ale mogliby nie dać)
- przeprowadzane są szkolenia( w większości dla facetów, na jakieś tam suwnice czy spawanie)
Minusy firmy:
- duża liczba pracowników, którzy myślą: „Wygrałem los na loterii- prace za najniższą krajową w Daedongu więc będę śrubować normy i pracować od rana do wieczora w pocie czoła, bo tak trzeba, a i przy okazji podniosę normy niech się inni męczą, nieważne że to nie moje stanowisko i jestem tu chwilowo, najważniejsze to się pokazać jaki to ja jestem pracownik, może dostane podwyżkę 20 zł brutto na umowie, jeszcze tylko muszę „sprzedać” parę osób i może nawet dostane tytuł pracownika roku” - smutne ale prawdziwe-takie właśnie osoby psują prace w każdym z zakładów pracy;
- najniższa krajowa;
-zła organizacja pracy;
-problem z otrzymaniem urlopu(zwłaszcza w ostatnim okresie, zwiększono ilość zamówień);
-park maszynowy średniej jakości, wręcz wysłużone maszyny, ciężko się doprosić o naprawę, bo mało jest mechaników i nigdy nie mają czasu;
-praca stojąca, na niektórych stanowiskach ciężka i wymagająca dużego wysiłku (oczywiście są i stanowiska, gdzie pracuje się lekko i spokojnie, bez nerwów);
-jak wyżej, niektórzy się narobią inni nie, a kasa ta sama albo nieroby dostaną lepszą;
- jeśli są jakieś nadgodziny to musisz przyjść, czy ci pasuje czy nie(jest lista i masz przyjść, a jak nie to odrabiasz nadgodziny!!!);
- w biurze naprawdę niektórzy nie powinni pracować, bo potrafią narzucić plan pracy nie znając realiów danego stanowiska pracy i tego, że w danym miejscu już nie da się więcej wycisnąć, bo po prostu maszyna nie nadąża za pracownikiem;
- jak palisz papierosy to masz na to czas, jak nie palisz to pali ci się ale robota w rękach (spróbuj się spóźnić z przerwy z powodu siły wyższej spowodowanej szybkim zjedzeniem śniadania to zaraz czujesz na sobie wzrok współpracowników, dla których nie ważne jest twoje życie i zdrowie, twoje problemy, dla nich liczy się wynik na linii, wynik na wyświetlaczu, dla nich jesteś tylko trybem i jak to jedna z koleżanek powiedziała: „nie ma czasu na opier.... się” - po czym wyszła na papierosa)
traktowanie z góry pracownika przez biurowców - ty jesteś pracownik najniższego szczebla i to czuć, a to że on się dostał do pracy po znajomości i nie ma nawet średniego to inna sprawa, generalnie jak pracujesz na hali to jesteś po niepełnym podstawowym oczywiście dla niektórych, nie dla wszystkich, są tacy z którymi można porozmawiać
zbyt duże wymagania w porównaniu do wypłacanego wynagrodzenia
póki dajesz radę i się nie odzywasz jest dobrze, jak zaczynasz rozumieć, że Daedong to nie koniec świata i nie dajesz się wykorzystywać(nadgodziny na każde zawołanie, obsługa kilku maszyn naraz) to zaczynają się schody, niestety schody wybudowane przez pracowników, którzy pomimo wyzysku i tak będą tu pracować i podnosić również sami sobie normy (w zasadzie prawda taka każdy chce zarobić na utrzymanie, ale pracuje się by zarobić na życie i potrzeby, a nie żyje by pracować aż do śmierci i nie otrzymać nic od życia)