Nie ma się co oszukiwać dla osoby, która skończyła niedawno studia będzie to dobra praca na początek, za niecałe 3000 pln na ręke. Jeśli chodzi o pracę w aml'u to trafiają się różni ludzie, ogólnie większość osób ma kwalifikacje aby zasiadać na swoim stanowisku, jednak zdarzają się osoby, na które się patrzy i nie wierzy, że przeszły proces rekrutacji. Angielski w mowie i piśmie powinien być u każdego analityka na poziomie co najmniej dobrym, aby móc napisać krótkiego i zrozumiałego maila i umieć coś powiedzieć do koleżanki/kolegi obok, który nie mówi po polsku. Jednak i tak zdarzają się osoby które i z tym mają problem. Są i takie tępe dzidy które nie odróżniają kredytu od debetu.....
Team liderzy to już troche inna bajka, niewielu z nich potrafi trzymać się swoich zasad i dbać o swój zespół a nie ślepo wykonywać polecenia swoich przełożonych. Część z nich, lubi jak się donosi na innych analityków. Jednocześnie trzeba samemu zobaczyć i poznać swojego team lidera, czy warto do niego zwracać się ze wszystkimi problemami i swoimi spostrzeżeniami. Część z nich nie lubi jak się ma za wiele własnej inicjatywy i jak ma się za dużo do powiedzenia.
Co do samej pracy to jest monotonna, excell, te same tabelki, bazy danych. Jak ktoś lubi monotonnie i możliwość siedzenia w słuchawkach na uszach od 9:00 do 17:00 bez potrzeby odzywania się do innych osób to będzie to wyśmienite miejsce do pracy. Można przychodzić do pracy w weekendy/święta, oczywiście jeśli jest taka potrzeba. Nie zawsze są otwarte nadgodziny jeśli nie ma takiej potrzeby.
Rozwój.... jest, ale trzeba się postarać i najlepiej jak się zna kilka osób tu i tam, aby mogły pomóc. Warunki pracy, ...... od czego zacząć (opisuje budynek przy ulicy Chałubińskiego 8) .... praca na open space, na piętrach nie ma klimatyzacji tylko nawiewy, które i tak działają jak chcą, nie zapominając że budynek oddany do użytku po koniec lat 70, nie wiadomo jakim powietrzem, a dokładnie co w nim jest dodatkowego, oddychają pracownicy na piętrach. Dalej: toalety, po dwie dla kobiet i mężczyzn, raz na 7-10 prawie na każdym piętrze wynajmowanym przez Citi panowie z administracji budynku muszą doprowadzać toalety do stanu używalności. Kuchnia, to zależy od piętra, ale ogólnie rzecz biorąc to duże nie są i podczas pory obiadowej, maksymalnie to 10 osób na raz może się zmieścić aby zjeść, na niektórych piętrach nie ma tak "dużej" ilości miejsc i pracownicy chodzą po innych piętrach i szukają wolnych miejsc, i to w firmie która za zeszły kwartał zarobiła na czysto ponad 3 mld dolarów. Ale wiadomo, że w outsourcing nie trzeba inwestować, po co nowy budynek, po co szanować ludzi skoro i tak jak ktoś odejdzie to przyjdzie ktoś nowy.
Ale żeby nie było tak ponuro, to Citi przenosi się z Chałubińskiego do nowego budynku przy placu europejskim, prawdopodobnie w jesień 2017 tak więc będzie znacznie lepiej. Co do samego procesu to część jest przeniesiona z USA, wiadomo dlaczego, tutaj w Warszawie mniej zapłaci się analitykom za tą samą prace co ją wykonują pracownicy w USA, z tym że w Warszawie w większości robota jest wykonana na czas (a nawet przed czasem) i z doskonałą jakością, ale wiadomo Polakom płaci się z złotówkach a nie w dolarach. Raz na jakiś czas ktoś ważny z USA przyleci do Warszawy, powie, że wykonujemy doskonałą robotę itd itp, poklepie po pleckach, przejdzie się po piętrach, a i tak nic dla nas dodatkowego nie będzie.
Podsumowując, dobra praca na maksymalnie 2 lata, potem to już przychodzi wypalenie i wyjebka na cały proces. Po 2 latach warto szukać czegoś nowego za lepsze pieniądze. Ale jak to kiedyś usłyszałem od jednego z managerów, że Citi ma taki prestiż w Polsce, tak więc nie powinniśmy patrzeć tylko na zarobki i szukać nowego miejsca pracy ponieważ inne firmy nie cieszą się takim uznaniem...... taaa jasne, do talerza zamiast kotleta i ziemniaków nałożę sobie prestiż firmy jaką jest Citi a na deser zjem maile gratulacyjne od kierownictwa.