Każda firma musi działać na rynku według zasad ekonomicznych. Wszystko jest zależne od tego czym się zajmuje i jakiej klasy musi pozyskać i utrzymać specjalistów. Z drugiej strony osoby ubiegające się o pracę mówią na rozmowach kwalifikacyjnych wszystko co chciałby usłyszeć pracodawca. Deklarują ponadprzeciętne zaangażowanie, chęć podnoszenia kwalifikacji, uczciwość i lojalność. Po czym niestety duża część z nich nie stara się nawet dotrzymać swoich zobowiązań.
Znajomy który przeprowadza rekrutację w firmie czysto programistycznej już w fazie rekrutacji zakłada że jedna osoba na trzy przyjęte dotrwa do końca trzymiesięcznego okresu próbnego. Powodem takiej sytuacji jest kompletna niesolidność ludzka, brak poczucia odpowiedzialności za swoje słowa i deklaracje. Nawiasem mówiąc sytuacja taka stale się pogłębia od wielu lat. Następuje erozja charakteru.
Sam proces rekrutacyjny jest dla każdej z firm kosztowny, okres próbny w przypadku pracowników umysłowych najczęściej związany jest z nauką pracy w danym zespole, przejmowaniem obowiązków, poznawaniem nowych zagadnień z którymi osoba zatrudniona jeszcze się nie spotykała. W tym czasie pracodawca musi dokonać oceny na podstawie zaangażowania w naukę, postępów w pracy i solidności pracownika.
Przeczytałem wiele wcześniej zamieszczonych wpisów. Odsiewając z nich emocje można właśnie wysnuć wnioski że taka sytuacja jest i w tym przypadku.
Użyte najczęściej zarzuty:
- firma wymaga 24h zaangażowania w pracę,
- bezsensowne raportowanie każdej pracy,
- niezrozumiałe zasady oceny pracowniczej,
- presja
wskazują na profesjonalnie zarządzaną i rozwijającą się firmę,
- który pracodawca, szef nie chce by pracownicy byli maksymalnie zaangażowani w życie firmy?
- raportowanie służy przede wszystkim pracownikom, gdyż łatwo jest wykazać że ktoś jest nadmiernie obłożony pracą, jest wymogiem w każdej nowocześnie zarządzanej firmie.
- przypuszczam że tylko HR - owiec rozumie co mówią oceny, jest to przedmiotem jego studiów trwających minimum parę lat.
- wyobrażacie sobie firmę bez presji? Zawsze i wszędzie występuje presja, pośrednia i bezpośrednia. Bez niej nie ma możliwości by jakikolwiek zespół przetrwał.
Jeżeli mamy sytuację w firmie taką jak do której wcześniej się odniosłem mojego znajomego, należy sobie zadać pytanie czy to jest rotacja? Czy okres próbny po którym dwie strony zawierają umowę lub się rozchodzą należy określać tym mianem? Każdy pracownik który podejmuje pracę na próbę jest w firmie informowany o oczekiwaniach względem jego i o tym że jeżeli się sprawdzi to zostanie a jeżeli nie to nie zostanie zawarta z nim umowa na stałe.
Tyle o wieszaniu psów na pracodawcy. Co można wywnioskować z tych wpisów?
- presja na rozwój - wszyscy którzy wpisywali jakiekolwiek opinie to podkreślali, jedni w tym widzieli zło inni dobro,
- wysokie wynagrodzenia - większość opinii od paru lat pisanych we wszystkich miejscach w internecie zawiera informację że pensje są i wysokie i stałe, jedna osoba tutaj tylko na to narzekała,
- szkolenia pracowników - to niezaprzeczalna wartość, z mojego doświadczenia tylko nieliczni pracodawcy szkolą odpłatnie pracowników,
- firma jest liderem w najnowszych rozwiązaniach informatycznych - czy mogła by to osiągnąć bez wysokiej klasy pracowników związanych od wielu lat z firmą? Skąd ich zaangażowanie i uczciwa praca?
Firma z taką pozycją musi zatrudniać parędziesiąt osób a firma to przecież ludzie którzy w niej pracują.
Podsumowując chciałbym zwrócić uwagę że wpisy w internecie nie zawsze są prawdziwe, na ogół są subiektywne a mogą (jak w którymś ze wcześniejszych wpisów była mowa) być też dziełem konkurencji.
pozdrawiam