Pierniczycie, aż się czytać nie chce... Pracuję, wiem jak jest. Firma, nie korporacja. Warunki takie, a nie inne. Jak ktoś nie pracuje, wali ściemę to wiadomo, że jest to nie opłacalne dla pracodawcy. Pokończyli fakultety, popracowali tu i ówdzie, nie wiadomo co. Myślicie, że w innych firmach inaczej - skoro tak to czemu zgodziliście się pracować za taką stawkę? Nie chcieli was... jak mi przykro. Ogólnie rzecz biorąc (przynajmniej wg. mnie) firma ma potencjał, ale ciężko go wydobyć - ekipa pracowników, którzy razem mogą dużo zdziałać, wiedza i umiejętności, pomysły - niestety często ograniczone brakiem dostatecznej ilości czasu i budżetu (korporacyjnych w tym momencie powinno ściskać - tak moi drodzy, jakbyście zaczęli myśleć, że wasza praca skutkuje wzrostem przychodów firmy, co bez waszej arogancji mogło by też pogrubić wasz portfel to by była inna gadka). Warunki umowy - owszem inne, jak się opiernicza całymi dniami przez okres próbny i nie wykazuje inicjatywy - problem? Załóż własną działalność - zobaczysz jak jest. Do toalet się dowalili - wyłóż kasę na nowy budynek, opłać architekta, to będzie inaczej - rozkład taki a nie inny, z punktów czysto praktyczno-budownicznych z racji lokalizacji budynku. Typowe zachowanie ludzi mało inteligentnych, którzy potrafią tylko narzekać, ale sami od siebie nic progrestywicznego wnieść nie potrafią - własnej firmy nie założą, innej nie pomogą, bo im się nie opłaca, nic nie zrobią - a po odejściu, ponapierniczają bo im wszystko jedno. Do kierowniczki się dopieprzą - przeklina - sam przeklinam jak takie miernostwo w robocie widzę - na budowę, z kielnią popieprzać jak nie pasuje. Tak już na marginesie, to co się dziwicie, jak w komentarzach nawet byki gramatyczne walicie - nawet polskich znaków nie umiecie napisać na klawiaturze, a w firmie zajmującej się wdrażaniem oprogramowania "chcieliście" pracować. Żal moi drodzy, żal. Najpierw powinniście popatrzeć na siebie co potraficie zaoferować, później na firmę.