Firma - pracodawca idealna dla DeBeściaka.
Jak wyglądałby Actavis z moich snów? Wymarzona firma, w której chciałbym pracować?
To byłaby firma, w której wymagają od mnie tylko pięciu wizyt dziennie. Ale tylko w środę, bo w poniedziałek muszę odpocząć po weekendzie, we wtorek przygotować się do pracy, w czwartek odpocząć po trudnej środzie, a w piątek przygotować się do weekendu.
I absolutnie nie powinienem mieć żadnych GPSów!! Przecież w środę może mi coś wypaść i muszę mieć możliwość załatwienia swoich spraw w ciągu dnia. Zrobić zakupy, napić się kawy ze znajomymi czy inne równie ważne.
W wyśnionym Actavisie nie miałbym narzuconych planów, bo przecież zawsze są zbyt wysokie.
Absolutnie nie dopuszczalne byłoby, by mój szef jeździł ze mną na wizyty podwójne. Przecież baran jeden nie zna się na tej robocie tak jak ja. A jest szefem tylko dlatego, że jest znajomym, rodziną, przydupasem (inne wstawić wg uznania). A nie dlatego, że przeszedł AC i miał lepsze wyniki niż ja. Też startowałem ale wiedziałem, że nie mam szans, więc się nie przygotowywałem jakoś specjalnie. No i okazało się, że miałem rację - wybrali jego.
No i oczywiście ważne, by taki cudowny Actavis musiałby płacić dużo. Nie ważne, że moja praca nie przynosi firmie takiego zarobku by wystarczyło na moją wyśnioną pensję - to już problem firmy, że nie zarabia, bo słabe programy wymyśla.
Ja jak wiadomo, jestem DeBeściak i oczywiście sprzedam, wypromuję WSZYSTKO. No ale nie takie badziewie jakie wymyśla marketing czy product mangerowie!!
I na koniec mam świadomość, że na początku gdy będę podpisywał umowę to usłyszę oczekiwania, jakie będą stawiane przede mną. Że będę musiał robić tyle a tyle wizyt. I że to mają być wizyty promocyjne a nie odwiedziny lekarzy. I że będę musiał podnosić swoją wiedzę merytoryczną. Oraz, że będę musiał akceptować procedury. I że będę miał stawiane cele. I że jak tych celów nie będę realizował albo nie przestrzegał procedur to firma mi podziękuję. I jak będę podpisywał umowę to kwota wynagrodzenia będzie przeze mnie zaakceptowana i będę rozumiał, że tak funkcjonują firmy tego typu.
Ale przecież ja jestem DeBeściak i wiadomo, że we krwi mam "kreatywność' w podejściu do obowiązków. I wiadomo, że jak się zgadzam na zakres obowiązków i przestrzeganie procedur to tak z przymrużeniem oka. No bo kto normalny, w normalny dzień, gdy nie ma wizyt podwójnych pracuje od A do Z? No kto?
Wiadomo, że będę zjeżdżał czasami trochę wcześniej. I że zaraportuję 10 wizyt mimo, że zrobiłem 7 z czego 4 za jednym zamachem bo pizzę kupiłem na oddział i pogadałem przez 10 minut o dupie maryni. Było 4 lekarzy? Było!
Co z tego, że mam zaplanowaną pierwszą wizytę na 8.30? I że teoretycznie powinienem zgodnie z planem tam być punktualnie. Dostałem smsa od kumpla repa, że nasz szef- baran pracuje dzisiaj z nim. Więc luz.
To przecież normalne - tak się pracuje. Bo pensja marna, tylko 5000 a do tego podwyżki w tym roku nie dostałem, więc mam to głęboko w poważaniu.
A jak mnie szef zaskoczy i nie zapowiedziany przyjedzie na podwójne to przecież nie moja wina, że się spóźniłem - każdemu może się zdarzyć. Mnie się zdarza co trzy dni - no trudno.Tak mam.
Że nie robię celów - nie moja wina - wina firmy- nie daje mi narzędzi, nie ma z czym pracować a potem się dziwią, że nie pracuję tyle ile wynika z kontraktu.
I jeszcze ten szef-baran każe mi coś zmieniać w mojej pracy z lekarzami. Udaje, że chce pomóc, a ja się na robocie znam - jestem DeBeściak - i pracuję w farmacji od lat. I ciągle tak samo!
Że ciągle nie mam wyników? No bo w każdej firmie mają słabe narzędzia i w każdej takie popaprane procedury, że wymagają niewolniczej pracy za taką marną pracę. No bo przecież to jest niewolnicza praca! zaczynam o 8.30 bo najpóźniej muszę być o 9.00 w gabinecie (poza tymi kilkoma spóźnieniami w tygodniu), kończę o 14.00 - no chyba, że regionalny do mnie przyjedzie to jeszcze później. I wszystko za marne 5000 PLN.
Mam auto, ale co to za auto - przecież to tylko nowa octavia! i jeszcze mi pobierają podatek za użytkowanie!! Nie rozumiem czemu ta beznadziejna firma musi stosować się do przepisów fiskalnych obowiązujących w tym kraju. Ja się przecież nie stosuję do przepisów wewnętrznych Actavisu i się da!
A jak mnie w końcu zwolnią, to sobie to zracjonalizuję, żeby poprawić sobie samopoczucie.
Szef - (usunięte przez administratora)
Ja - DeBeściak
Przepisy, procedury - bzdurne
Moja zgoda na nie, przy podpisaniu umowy - symulowana, przecież wiadomo, że trzeba kombinować.
Zarząd - banda kretynów, pozwalają zwalniać takich debeściaków jak ja.
Powód zwolnienia - bzdura - jakie nie przestrzeganie procedur, jakie spóźnienia do pracy, z raportami, jaka zła postawa?
Powód zwolnienia wg mnie - b