MalComm

Warszawa

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 37 ocen.

Opinie o MalComm

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie MalComm

Hieronim

Ja tez tam robiłem niepolecam w biurze w WAwie pracują może 2 normalne osoby Plusy: Samochód sprzęt służbowy Premia Ciekawa praca Minusy Niska pensja podstawowa Brak płaconych nadgodzin Problemy z płynnością finansowa Delegacje min 3 razy w miesiącu Fatalna organizacja pracy Humory dyrektorki

Matus88

Całkowita prawda na temat firmy nawet widać wyżej jaki jest stosunek do ludzi pseudo dyrektor uważa się za inteligentke ale w praktyce wychodzi to inaczej. 1.nie realne pomysły tworzone za plecami właściciela P Marka który na tle kierowniczki i dyrektor jest najkorzystniejsza postacia firmy. 2. Upokarzanie ludzi, nagłe zmiany sytuacji, praca po godzinach bez wypłacania dodatkowej pensji 3 Używanie łaciny w stosunku do serwisantów Kiedyś nakazano mi wracać się do miejscowości gdy odjechałem już ponad 40 km jak się spytasz dlaczego kierowniczka odpowie bo tak. Sama praca jest męcząca, mozna pracować po 12 a nawet 14 godzin a i tak będzie mało Jakiekolwiek próby złożenia skargi do właścicieli za traktowanie i jazdę w samochodzie czasami ponad 5 godzin kończyły się bagatelizowaniem. Jeszcze właściciel stara się zachować pozory ale pseudo dyrektor nie zna poszanowania dla praw pracowniczych Jeżeli chcecie poczuć się jak śmieć i pracować za głodowa pensje po 14 godzin i nie mieć życia prywatnego to polecam A tak bez żartów nie życzę nawet wrogowi

Sylwia

Bezpiecznie jest pisać na forach,bedac anonimowym,mozna wylewac wiadra, a nawet całe cysterny pomyj na inne osoby,Pracodawcow, Wspolpracownikow. Osoba, która to wszystko napisała zidentyfikowala się jednak tym postem. My wiemy kto nas obraża, odnajdziemy i pozwiemy autora wpisu za znieslawienie. Ja przyjmę wszystkie obelgi, jest to wpisane w ryzyko wspolprowadzenia firmy. Lecz nie pozwolę obrażać osób na stanowiskach kierowniczych, których imiona zostały wymienione. Autor wpisu powinien się wstydzić za kłamstwa, których użył. Krótka, nieudana współpraca z nim, owocujaca eskalacjami że strony niezadowolonych Klientow, polegająca na próbach ustalania prawdziwych wersji wydarzen,gdy Serwisant oklamywal nas w kwestiach sposobu i czasu realizacji powierzonych zleceń - odbija nam się czkawka do dziś - nawet w sferze odbieranych dotąd Poczta mandatów za nieopłacalne parkowania auta służbowego, na których opłacenie wydałam już kilkaset zlotych. Żadnej firmie nie życzę tak problematycznego i nałogowo klamiacego Serwisanta. Ani nikomu z osób szukających pracy nie życzę takiego traktowania, jakie zostało klamliwie opisane powyzej. Pozdrawiam czytelników, jak również rozgoryczonego Autora tych obelg, bo spodziewam się, że dotąd nie znalazł pracy - a to już dość dlugo.

M.

Witam, podzielę się moim doświadczeniem związanym z pracą w firmie malcomm. Zacznę od tego że była to wątpliwa przyjemność, choć muszę przyznać że sama praca ciekawa. Ktoś wyżej napisał "Jeśli chcesz poczuć nieprzyjemne wibracje i dostać siwych włosów w kilka tygodni to polecam",i podpisuję się pod tym stwierdzeniem. Od pierwszego razu pojawienia się w biurze czułem że coś wisi w powietrzu,mało powiedziane że atmosfera była napięta,a wszystko to wychodziło od dyrektorki przez kierowniczkę Anię które to odreagowywały swoją złość i frustrację na pracownikach(przez co unikałem z czasem biura). Odnośnie siwych włosów,sam widziałem jak kolega który ok 2 miesięcy przede mną się przyjmował dostał po paru miesiącach siwych włosów. Kierowniczka leci równo z łaciną i poniża pracowników, w związku z czym napisałem oficjalną skargę na nią do szefa po czym siadła na [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] a okazało się że nie tylko ja bo koledzy również pisali skargi o czym mówili.Zresztą pracowałem tam chyba 4 miesiące a widziałem 3 jej asystentki,jedna po drugiej po miesiącu została zwolniona.Kierowniczka pozbywa się niewygodnych ludzi,którzy mają swoje zdanie,notabene ze mną było podobnie. Kierownik Paweł z kolei,muszę przyznać że posiada ogromną wiedzę na temat pracy za co szacun, ale jest absolutnie niekompetentną osobą na tym stanowisku. Podobnie jak osoba wyżej wymieniona, pozbywa się tych którzy mają swoje zdanie, a otacza się przydupasami i to nie tylko moje zdanie(jeśli ktoś się zdecyduje na pracę w tej firmie, to zachęcam do rozmawiania z innymi pracownikami,przydupasów widać na pierwszy rzut oka). Dyrektorka z kolei mi kazała jeździć służbowym samochodem bez ważnego OC,kiedy powiedziałem że nie będę się narażał na mandat i punkty odpowiedziała bez dyskusji masz tak jeździć i kropka. Kiedy byłem w delegacji w rodzinnych stronach i była potrzeba oddania służbowego auta na warsztat to kazała mi pożyczać samochód od znajomych żebym miał czym jeździć na drugi dzień. Zresztą będąc w delegacji w swoim mieście poprosiła mnie żebym nocował u siebie ,umówiliśmy się za to na dodatek do wypłaty którego nie zobaczyłem,tłumaczyła że nie musiałem, że mogłem sobie wynająć hotel a gdy powiedziałem że mnie o to prosiła i tak ustaliliśmy odpowiedziała udowodnij mi to,masz nagrane? Zresztą kierowniczka Ania również używa tego samego języka i kłamie mówiąc a masz nagranie jak to mówiłam?radzę więc od początku nagrywać wszystkie rozmowy(z czasem zaistalowałem call recorder),maile przekierowywać na swój prywatny adres(ja tak robiłem),wszystko co się ustala zapisywać bo oni później nie pamiętają i trzeba im udowadniać,co sam zrobiłem podczas ostatniej rozmowy z szefem Będąc przy szefie to warto od samej rozmowy zapisać sobie warunki bo wszystkich później na umowie na próżno szukać. Umówiliśmy się że pracy w delegacji będzie najwyżej 2 tyg w miesiącu, ja pracowałem bite 2 miesiące. Podstawa docelowo miała być 2500 na rękę,natomiast podczas ostatniej rozmowy powiedział że nikt w tej firmie nie ma takiej podstawy. Obiecał dużo dodatków min dietę 30 zł,z której się wymigał.Dopiero kiedy pokazałem co ustaliliśmy na rozm kwalifikacyjnej łaskawie przelał mi po 20 zł za dlobę. Co prawda upomniałem się o resztę mówiąc że każdy ma 30 zł o czym koledzy mi mówili, więc czemu ja mam dostać 20? Odpowiedział żebym podał nazwiska osób które tak mówiły... To jest polityka firmy,jak ktoś wyżej napisał: na zasadzie kija i marchewki. Dodam że pracowałem (i nie tylko ja) nie rzadko po 16 godz. W grudniu kiedy było mało pracy zrobiłem ok 100-120 godzin dostałem taką samą wypłatę jak chyba za luty w którym zrobiłem ok 240 godzin, i co najlepsze rozliczono mnie tylko ze 160. Na koniec napiszę dwa słowa które wg mnie bardzo obrazowo opisują klimat i pracę w tej firmie,a mianowicie obóz pracy. Pzdr.

Iwona
użytkownik zarejestrowany

@Xto ważne, że pracownicy którzy chcą się dalej rozwijać są doceniani. A jak wygląda praca w Twoim dziale firmy? Chętnie dowiemy się więcej o Twoich doświadczeniach w MalComm. @@_o rozumiem, że nie do końca zgadzasz się z @X? Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

X

Możliwość rozwoju, tak jak wszędzie, istnieje zawsze, ale w granicach możliwości danego stanowiska albo stanowisk dostępnych w firmie. Kwestie finansowe - rozwojowe, ale dla lojalnych, rzetelnych i cierpliwych pracowników. Jedno jest pewne - uczciwość i lojalność opłacają się.

@_o
@X 29.03.2017, 17:01
Możliwość rozwoju, tak jak wszędzie, istnieje zawsze, ale w granicach możliwości danego stanowiska albo stanowisk dostępnych w...

hahaha n1.

Iwona
użytkownik zarejestrowany

@Robert Kdługo już pracujesz w MalComm? Chętnie dowiemy się więcej na temat warunków zatrudnienia oferowanych przez firmę. Czy pracownicy mają zapewnioną możliwość rozwoju?

Robert K

Finansowa tragedia .... Pensja dozorcy (chyba nawet dozorca dostaje więcej). Może i to dobre dla ludzi bez doświadczenia.

Piotr
@Robert K 01.02.2017, 13:07
Finansowa tragedia .... Pensja dozorcy (chyba nawet dozorca dostaje więcej). Może i to dobre dla ludzi bez doświadczenia....

Tzn ile?

zmartwiony

Kolejny folwark. Czy jest jeszcze jakaś normalna firma w tym kraju... ???

Dzorcz
@zmartwiony 15.11.2016, 18:16
Kolejny folwark. Czy jest jeszcze jakaś normalna firma w tym kraju... ???

Opisz co miałeś na myśli.... Co oferują na stanowisko serwisanta i jakie wymagwnia?

ania
użytkownik zarejestrowany

O co Ci dokładnie chodzi @luluś napisz konkrety a nie jakieś mgliste pomówienia

Luluś

Nie pokazało się bo cienko per... Za dużo zaległości ma się w urzędach .....

ja

4 tyś??? bez problemu - w dwa miesiące

Jasne

Kto zaproponował 4 tyś.? Jak na początek dostaniesz 2 tys. to sie ciesz i sumiennie pracuj i nie miej swojego zdania - po prostuj pracuj jak maszyna, nikogo nie obchodzą Twoje żale bo za 2 tys powinieneś sobie wypruć flaki aby poprawiać wizerunek firmy. Zawsze tam na "górze" Cie będą obsmarowywać i wszelkimi błędami będą obarczać Ciebie.

obserwator

Hmm,firma Malcomm sprzedająca sprzęt z zakresu "szeroko pojętej informatyki" ma bardzo ubogą stronkę www...to o czymś świadczy. Zarozumiałość i brak samooceny właściciela i pani dErektor[prywatnie tzw kobiety właściciela i czy ona brzydka czy ładna to juz Jego zmartwienie ;)], to kolejny mankament pracy w tej firmie...co do kondycji finansowej etc ,to już zostało napisane powyżej ale fakt,że jak to w życiu raz lepiej raz gorzej się wiedzie a żyć trzeba...

obadele

Czy ta firma jeszcze prosperuje? Stronę mają z 2012 roku.

Juras

Ciekawie się robi. Czytając powyższe wpisy mam nieodparte wrażenie, że te dwa ostatnie to defensywa właściciela albo p."dErektor" po trzech głębszych (wdechach) na uspokojenie. Tak, czy inaczej w każdej wypowiedzi zawiera się subiektywna (!!!) prawda każdej ze stron. Jak wiadomo: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Szacuneczek (bo wszystkim się należy)

były pracownik 2

W końcu jakaś sensowna opinia, adekwatna do sytuacji panującej w tej firmie. W każdej pracy trzeba pracować a nie się o...., a jeśli komuś się nie podoba może w każdej chwili złożyć wymówienie,nikt nikogo na siłę nie trzyma. A właściciel trzeba przyznać ze dobrze kręci aby się utrzymać na rynku już tyle lat co w dzisiejszych czasach jest trudne.I raczej nie jest "żydem" P.Marku - "szacun" Pani dyrektor o której mowa powyżej jest co prawda wymagająca ale "ok.babka " Wypisujecie tylko to co najgorsze a zapominacie o takim dobrodziejstwie jak np. wożenie własnej d.... prywatnie w autach firmowych. Dużo by jeszcze można pisać... Dla tych którzy wypisują same obelgi pod adresem byłych pracodawców proponuję założenie własnej działalności.

JA

Jak ktoś szuka ciepłej posadki gdzie będzie kokosy dostawał to oczywiście posada nie dla niego, ale chyba niektórzy zapomnieli co to znaczy praca. Zeby coś otrzymać trzeba coś z siebie dać a niestety wielu byłych pracowników o tym chyba zapomniała. Może nie zawsze było różowo ale to w końcu tylko praca a nie dom spokojnej starości. Czasem trzeba też spojrzeć na to że firma też przechodzi różne problemy a nie tylko patrzeć na siebie i co to się człowiekowi nie należy. Korzyści muszą mieć obie strony. Druga sprawa to niech ktoś mi znajdzie firme która nie dba o swoje interesy. Malcomm też dba i jeżeli zrobil to przekraczajac polskie prawo pracy to sytuacje raczej należą do rzadkości zwłaszcza w polskich realiach. I chyba nigdy nie robil tego w perfidny sposob. Albo z niewiedzy ewentualnie były ku temu powody. Trzecia sprawa to taka ze nawet jesli cos można zarzucic wlascicielom to czy ktos wymienil tu ich dobre strony a zapewniam ze jest ich duzo. Ktos pisze ze pensja nie na czas a Ja znam wiele sytuacji kiedy pensja na prosbe pracownika byla wyplacana o wiele wczesniej. Oprocz pensji zawsze jakis dodatek byl mimo ze byc nie musial itd Ja osobiscie nie widze tego tak czarno :) a co poniektorzy powinni chyba przeanalizowac swoj system wartosci.

Zniechęcony

Ulala! Fakt - po powyższej wypowiedzi od razu widać prawdziwe podejście do ludzi. Przykre...Pytanie jaki dyrektor tak kompromituje siebie i właściciela (w końcu "wacikodawcę"), odpisując coś takiego w kwestii "wyjaśnienia" polityki kadrowej firmy??? Jakkolwiek by nie było, a prawda jest zazwyczaj po środku, udało się mnie skutecznie zniechęcić do zgłębiania ofert pracy w Malcomm (a propos, czy nazwa firmy tylko mnie nasuwa skojarzenia z angielskim słowem "malfunction" - usterka. Może Malcomm(unication), z założenia, ma zaburzenia komunikacji wpisane w swoją działalność? Poddaję powyższą kwestię pod rozwagę. Zniechęcony, ale życzliwy.

:)

jaki gowork jest, taki jest, tacy sami są "wylewacze łez", ale tu-powyżej-wypowiedziała się pani dErektor, całej publice ujawniając jej stosunek/relacje do ludzi zarabiających pieniążki na jej "waciki" *nie akceptuję dobrowolnie "regulaminu gowork"

brzydka kobieta

"1. umowa zlecenie 2. nadgodziny - płacone na zasadzie kija i marchewki, z tym ze w miarę upływu czasu marchewka znika" = jak się godzisz na taką umowę, to nie żądaj nadgodzin, ewidencja czasu pracy tutaj nie obowiązuje, a do podpisania umowy nikt nie zmusza "3. iluzoryczne perspektywy rozwoju - praca bardziej fizyczna niż umysłowa, liczy się odporność organizmu." = praca przy serwisie bankomatu to praca fizyczna, ktoś Ci wmawiał, że UMYSŁOWA? a jakbyś się zatrudniał jako mechanik samochodowy to też oczekujesz pracy umysłowej?...i może w białych rękawiczkach?... "4. pod hasłem "szeroko pojętej informatyki" należy rozumieć obsługę telefonu oraz monotonne wklepywanie danych - permanentna redundancja." = informatyka to informatyka, a serwis bankomatów to serwis bankomatów, zatrudniałeś się na stanowisko informatyka czy serwisanta? a może bankomaty powinny stać w biurach, a nie na stacjach, w centrach handlowych czy bankach? No właśnie. A ewidencje zleceń, kilometrów, wydatków prowadzić trzeba w każdej porządnej firmie, nie tylko w tym strasznym malcommie "5. praca na wyjazdach za zapisaną w umowie stawkę podstawową (żadnych zwrotów za jedzenie etc)." = to już zwyczajne kłamstwo, diety za delegacje w tej firmie otrzymują nawet osoby, którym one formalnie NIE przysługują "6. wyjazdy, bookowanie hoteli etc. wszystko organizujesz samodzielnie. nawet tak podstawowa sprawa jak zapewnienie przez pracodawcę zaliczki "operacyjnej" (np. wynajęcie hotelu) bywa sprawą problemową. jeśli zamierzasz tam pracować musisz wejść w buty petenta." = kolejne kłamstwo, pieniądze na wydatki służbowe są zapewniane z góry, czasem zdarza się, że Pracownik/Zleceniobiorca wykłada ze swoich, ale ma to w trybie pilnym zwracane Pozdrawiam serdecznie wszystkich byłych Pracowników/Zleceniobiorców wylewających swoje żale i wymyślających z nudów na bezrobociu obraźliwe określenia. Zakładam, że nie przyszło IM do głowy, że to z nimi coś nie tak, że nie nadawali się do danej pracy, nie sprawdzili się na powierzonym stanowisku. Ta straszna firma istnieje od ponad 10 lat, i wiele pracujących tu osób jest zatrudnionych od równie wielu lat. Ale tego nikt nie napisze, bo GOWORK odwiedzają tylko osoby sfrustrowane, którym firma z takiej czy innej przyczyny podziękowała za "zaangażowanie".

shrek

stanowisko serwisowe (bankomaty): 1. umowa zlecenie 2. nadgodziny - płacone na zasadzie kija i marchewki, z tym ze w miarę upływu czasu marchewka znika. 3. iluzoryczne perspektywy rozwoju - praca bardziej fizyczna niż umysłowa, liczy się odporność organizmu. 4. pod hasłem "szeroko pojętej informatyki" należy rozumieć obsługę telefonu oraz monotonne wklepywanie danych - permanentna redundancja. 5. praca na wyjazdach za zapisaną w umowie stawkę podstawową (żadnych zwrotów za jedzenie etc). 6. wyjazdy, bookowanie hoteli etc. wszystko organizujesz samodzielnie. nawet tak podstawowa sprawa jak zapewnienie przez pracodawcę zaliczki "operacyjnej" (np. wynajęcie hotelu) bywa sprawą problemową. jeśli zamierzasz tam pracować musisz wejść w buty petenta.

Capri1

No tak: o szefach czy właścicielach można nieskończenie i zawsze będzie to anty-laurka. Ja z nimi współpracowałem na zasadzie umowy. Pieniądze jak pieniądze, można lepiej, można gorzej, ale zawsze były w umówionym terminie. O planach nie gadałem, robiłem co miałem do zrobienia, odbierałem swoje i do domu. Zastanawiało mnie jedno: dlaczego ludzie tam pracujący, nawet ci, którzy sporo potrafią nie pomyśleli o jednym - że mianowicie firmy angażujące personel wymagają kwitów, dokumentów, świadectw itd. A oni niczego takiego przedstawić nie byli w stanie. Więc jak wysoko można podnosić wymagania?

byly pracownik

własciciel jest żydem, i jak to prawdziwy żyd, oszukuje na nadgodzinach i premiach, pensje wyplacaja w ratach, wszystkich pracownikow maja za bezmozgow chociaz on i jego brzydka kobieta sami sa osobami ktore o niczym nie maja pojecia. kierownik sie zwolnil bo nie mogl juz zniesc tych upokorzen z ich strony. ogolnie nie polecam, szef ciagle zmienia zdanie, sam nie wie czego chce i oczym mowi wiec najlepiej go splawiac przytakiwaniem a i tak robic jak sie uwaza. firma bez przyszlosci, niebawem upadnie po odesciu kierownika ktory trzymal to wszystko w garsci

chciałbyś_wiedzieć

Jeśli chcesz poczuć nieprzyjemne wibracje i dostać siwych włosów w kilka tygodni to polecam. Idiotyczne wymagania, obiecanki (finalnie głodowe pieniądze) i nagle zmiany akcji, cos dla nieświadomych lub sadomasochistów.

pracownik

NIE POLECAM, WRĘCZ ODRADZAM! BRAK SZACUNKU DLA PRACOWNIKÓW. LUDZI ZATRUDNIA SIĘ ŻEBY NA MAXA WYKORZYSTAĆ, A POTEM ZWOLNIĆ.

zorro
@pracownik 13.05.2014, 08:28
NIE POLECAM, WRĘCZ ODRADZAM! BRAK SZACUNKU DLA PRACOWNIKÓW. LUDZI ZATRUDNIA SIĘ ŻEBY NA MAXA WYKORZYSTAĆ, A POTEM ZWOLNIĆ....

Absolutna prawda. stara "taktyka" właściciela marka J. -znależc frajerów do roboty za grosze !!!

jest ok

współpracuje z nimi- jest ok

szukający pracy

Ile kasy można zarobić, niech ktoś napisze. Co się robi i jaki system pracy.

adek 908

Firma ta znajduje się na końcu świata :) Miejsce fatalne, dojazd komunikacji miejskiej (jeszcze miejskiej, chociaż nie wygląda) straszny, a w środku nic specjalnego, ani miło, ani niemiło, obojętnie. Dla stoików.

Zostaw opinię o MalComm - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie MalComm