Witam, podzielę się moim doświadczeniem związanym z pracą w firmie malcomm. Zacznę od tego że była to wątpliwa przyjemność, choć muszę przyznać że sama praca ciekawa. Ktoś wyżej napisał "Jeśli chcesz poczuć nieprzyjemne wibracje i dostać siwych włosów w kilka tygodni to polecam",i podpisuję się pod tym stwierdzeniem. Od pierwszego razu pojawienia się w biurze czułem że coś wisi w powietrzu,mało powiedziane że atmosfera była napięta,a wszystko to wychodziło od dyrektorki przez kierowniczkę (usunięte przez administratora)ę które to odreagowywały swoją złość i frustrację na pracownikach(przez co unikałem z czasem biura). Odnośnie siwych włosów,sam widziałem jak kolega który ok 2 miesięcy przede mną się przyjmował dostał po paru miesiącach siwych włosów. (usunięte przez administratora), w związku z czym napisałem oficjalną skargę na nią do szefa po czym siadła na(usunięte przez administratora), a okazało się że nie tylko ja bo koledzy również pisali skargi o czym mówili.Zresztą pracowałem tam chyba 4 miesiące a widziałem 3 jej asystentki,jedna po drugiej po miesiącu została zwolniona.Kierowniczka pozbywa się niewygodnych ludzi,którzy mają swoje zdanie,notabene ze mną było podobnie. Kierownik (usunięte przez administratora)z kolei,muszę przyznać że posiada ogromną wiedzę na temat pracy za co szacun, ale jest absolutnie niekompetentną osobą na tym stanowisku. Podobnie jak osoba wyżej wymieniona, pozbywa się tych którzy mają swoje zdanie, a otacza się przydupasami i to nie tylko moje zdanie(jeśli ktoś się zdecyduje na pracę w tej firmie, to zachęcam do rozmawiania z innymi pracownikami,przydupasów widać na pierwszy rzut oka). Dyrektorka z kolei mi kazała jeździć służbowym samochodem bez ważnego OC,kiedy powiedziałem że nie będę się narażał na mandat i punkty odpowiedziała bez dyskusji masz tak jeździć i kropka. Kiedy byłem w delegacji w rodzinnych stronach i była potrzeba oddania służbowego auta na warsztat to kazała mi pożyczać samochód od znajomych żebym miał czym jeździć na drugi dzień. Zresztą będąc w delegacji w swoim mieście poprosiła mnie żebym nocował u siebie ,umówiliśmy się za to na dodatek do wypłaty którego nie zobaczyłem,tłumaczyła że nie musiałem, że mogłem sobie wynająć hotel a gdy powiedziałem że mnie o to prosiła i tak ustaliliśmy odpowiedziała udowodnij mi to,masz nagrane? Zresztą kierowniczka (usunięte przez administratora)również używa tego samego języka i kłamie mówiąc a masz nagranie jak to mówiłam?radzę więc od początku nagrywać wszystkie rozmowy(z czasem zaistalowałem call recorder),maile przekierowywać na swój prywatny adres(ja tak robiłem),wszystko co się ustala zapisywać bo oni później nie pamiętają i trzeba im udowadniać,co sam zrobiłem podczas ostatniej rozmowy z szefem
Będąc przy szefie to warto od samej rozmowy zapisać sobie warunki bo wszystkich później na umowie na próżno szukać. Umówiliśmy się że pracy w delegacji będzie najwyżej 2 tyg w miesiącu, ja pracowałem bite 2 miesiące. Podstawa docelowo miała być 2500 na rękę,natomiast podczas ostatniej rozmowy powiedział że nikt w tej firmie nie ma takiej podstawy. Obiecał dużo dodatków min dietę 30 zł,z której się wymigał.Dopiero kiedy pokazałem co ustaliliśmy na rozm kwalifikacyjnej łaskawie przelał mi po 20 zł za dlobę. Co prawda upomniałem się o resztę mówiąc że każdy ma 30 zł o czym koledzy mi mówili, więc czemu ja mam dostać 20? Odpowiedział żebym podał nazwiska osób które tak mówiły...
To jest polityka firmy,jak ktoś wyżej napisał: na zasadzie kija i marchewki.
Dodam że pracowałem (i nie tylko ja) nie rzadko po 16 godz. W grudniu kiedy było mało pracy zrobiłem ok 100-120 godzin dostałem taką samą wypłatę jak chyba za luty w którym zrobiłem ok 240 godzin, i co najlepsze rozliczono mnie tylko ze 160.
Na koniec napiszę dwa słowa które wg mnie bardzo obrazowo opisują klimat i pracę w tej firmie,a mianowicie(usunięte przez administratora)
Pzdr.