Oj, to proste.
Robić wszystko dokładnie tak, jak macie nakazane oficjalnie, według przepisów, oraz zakresu obowiązków.
Maszyna się psuje? Nie naprawiać samemu, zamiast iść po elektryka, czy mechanika - bo, jak ktoś napisał - kierownik wymaga sztuk.
Postawić i iść po osobe kompetentną, bez względu na reakcję kierownika strefy. Jeśli nie przyjdzie "szybko" - czekać. Do skutku.
Przestrzegać wszystkich przepisów BHP. Sprawdzać czujniki. Jak sa wadliwe - nie przystępować do pracy(robi to może jedna osoba na sto).
Pracowac powoli! Kierownik mówi, że sztuki? Odpowiedz: Jakość, Panie kierowniku. Taki mam obowiązek.
Kierownik postraszy zwolnieniem? Wizyta u managera załatwi sprawę. Może i manager bezpośrednio nie zadziała zbyt skutecznie. Ale kierownik będzie widział,że nie może sobie na zbyt wiele pozwalać.
Każą ci robić za trzech? Jesteś jeden i bierzesz pieniądze za prace jednego. Wykonuj prace jednego. Kierownik znowu postraszy, pokrzyczy? Idź wyżej i wyżej, do skutku.
Oczywiście to zadziała tylko w grupie. Łatwo jest nastraszyć jedną osobę. Ale niech ktoś spróbuje nastraszyć równocześnie połowę brygady zwolnieniem.
W każdej sytuacji posiłkuj się przepisami i TO TY WYMAGAJ OD KIEROWNIKA - szacunku i zaakceptowania tego, jakie i ile obowiązków masz wykonać.
Są tylko dwie opcje - wystraszysz się ty, albo on. Nie ma trzeciej.
Jeśli pracownik będzie należycie wykonywał SWOJE obowiązki, nie wykonując nic ponadto, przestrzegał przepisów, sam nie będzie majstrował przy maszynie i będzie prezentował postawę świadomego praw i obowiązków, to taki kierowniczek może mu naskoczyć.
Kierownicy sa silni tylko z jednego powodu: Ich podwładni się boją.
I taki kierownik każe ci pracowac szybciej, wydajniej, samemu naprawić maszynę, omijać BHP, żeby nie zatrzymywac produkcji, robić za pięciu itp.itd.
I robisz to, a potem piszesz, że "musisz". Otóż, nie musisz. Robisz to, bo się boisz gniewu kierownika. Staram się ciebie rozumieć, ten post nie jest w tonie mającym cię obrazić. Ale zrozum - sam wiesz, że kierownicy to ludzie prości z bylejakim wykształceniem i przyjęci na stanowiska, żeby gnębić i cisnąć. Taki kierownik będzie cisnął na tyle, na ile mu pozwolisz.
Więc, jeszcze raz: Niech każdy z pracowników robi to za co mu płacą i tak, jak mu nakazują dokumentacje. A jeśli kierownik będzie szalał, niech go sprowadzi do pionu swoim odważnym i inteligentnym podejściem do pracy. Wtedy kierownik będzie bardzo malutki, a wy wreszcie nie będziecie gnojeni.
A póki co, kierownicy doskonale zdają sobie sprawę, że jak ci każą robić za trzech - to będziesz robił. Jak ci każą ominąc przepisy - ominiesz. Jak ci każą samemu robić rzeczy, których nie powinieneś robić - będziesz to robił.
A oni spiją śmietankę za sztuki.
Rozumiesz jak to działa?
Słowo klucz - przyzwolenie.
Kiedy ludzie przestaną się bać kierowników i dadzą im do zrozumienia, że oni są po to, by pracownicy mieli zapewniony komfort pracy, a nie żeby ich gnoić - wtedy będzie lepiej. Z pewnością. Tylko trzeba wreszcie powiedziec temu kierownikowi, gdzie miejsce pracownika, a gdzie kierownika.
Pracuję laaaaata w tej firmie i widzę, jak ludzie podchodzą do tematu. Polecenia kierowników wykonują bez jednego zdania sprzeciwu, z głowa nisko. Łamią przeoisy, praktycznie na każdej zmianie i brygadzie, idąc "na ilośc". W ogóle nie wykonują poleceń BHP, maszyny nie serwisowane,nie sprawdzane od wieków, bo... nikt nie zgłaszapotrzeby. Nie sa wypełniane karty defektu - więc nie ma skąd wiedzieć zespołom naprawczym, ze coś jest zepsute.
Masa, masa instrumentów stworzonych do tego, aby park maszyn był sprawny, jest w ogóle nie wykorzystywana przez samych pracowników.
Oszukuje się Kanban, nie wypełnia poprawnie dokumentacji, kart, świstków, nie stosuje do przepisów. I zawsze ta sama śpiewka: Bo kierownik kazał....
Więc przestań jeden z drugim go słuchać, bo jak się boisz, to za to tez ponosisz odpowiedzialność - za swoje decyzje na maszynie.
Kierownik nie ma kazać i siedzieć wygodnie u siebie, gdy sto osób wariuje dla niego, żeby miał sztuki. On ma grzecznie, na paluszkach wokół was, gdy cięzko na niego pracujecie.
Zacznijcie dbac o przepisy, przestańcie się bac kierowników, róbcie wszystko tak, jak macie napisane i wypełniajcie dokumenty, sprawdzajcie maszyny, zgłaszajcie usterki - do znudzenia. Wszyscy. Wtedy zniknie problem gnębienia, bo nie będzie już kogo gnębić.
a dopóki będa ludzie,którzy będą "olewać przepisy", boją się kierownika, dopóty znajdą się kierownicy gotowi ich zgnębić.
Najprościej - mniej strachu i uniżenia, więcej odwagi i świadomości własnej woli.