Pracowałem w tej firmie i opiszę konkrety w odniesieniu do wcześniejszych wypowiedzi, dodam też coś od siebie:
Lojalka – jest, ale to nie tragedia – 6 miesięcy szybko zleci i wtedy mamy wolną rękę. Nie słyszałem, żeby kogoś zwolnili z jego winy i musiał płacić, ale znam przypadki ludzi, którzy po tych 6 miesiącach sami rezygnowali.
Śmierdzi, a środki czystości pracownicy kupują sami – za moich czasów nie śmierdziało (nie byłem wszędzie), a środki czystości finansowała firma.
Pracownicy sami sprzątają – tak poza centralą w oddziałach sami sprzątają - nie dotyczy kierowników – Ci wiadomo robią co chcą i raczej nie sprzątają, ba znam nawet takich co są dosłownie brudasami i w syfie pracują (auto służbowe i biurko).
Premia od sprzedaży i wynagrodzenie – temat długi i szeroki. Powiem tak jak ktoś musi tam pracować to niech sobie wynegocjuje wysoką podstawę. Premia jest, ale jest z nią różnie. Regulamin premiowania zmieniają co jakiś czas – a tu pole do popisów jest duże i nie ma problemu z napisaniem tak regulaminu, żeby premię było trudno dostać (jest wiele punktów do spełnienia, niektóre bardzo zwymyślane). Premia zależy od dyrektora, a ten jak chce to da, jak nie chce to nie da (nie liczcie na wytłumaczenie). Oczywiście metoda kija i marchewki wszędzie działa – tyle, że tu kij jest cholernie długi. Pracownicy odchodzą do firm konkurencyjnych bo tam zarobki są wyższe i często warunki pracy znacznie lepsze.
Auta służbowe to głównie Skody Fabie w gazie i z GPS-em. Co tu dużo mówić – jaka jest Skoda każdy wie (nie chcę urazić wielbicieli marki). Nie słyszałem o problemach z naprawami – jak trzeba było coś zrobić to się jechało do warsztatu (ale nie wiem jak jest teraz). Skoda, którą jeździłem technicznie nie była zła, ale wiadomo psuła się bo to kilkuletnia Skoda Fabia – wcześniej jej też nikt nie szanował. Są też Oktawie – ale tylko dla kilku wybranych i o nich się nie mogę wypowiedzieć.
Rotacja – jest i to spora. Po kilku latach pracy jesteś jednym z najstarszych handlowców – mało kto wytrzymuje kilka lat. W innych działach (księgowość, logistyka, dział techniczny, magazyn to może 15-20% firmy) rotacja jest mała, albo żadna. Dział handlowy na który jest najwięcej ofert to już inna bajka – część sama odchodzi (i to nie mało ludzi), część jest zwalniana gdy nie spełnia oczekiwań. Jeśli pracowałeś w konkurencji masz oczywiście większe szanse na zatrudnienie (bo znasz branżę, towary i klientów), ale masz też duże szanse, że polecisz jak przyprowadzisz klientów.
Odnośnie ponoszonych strat – tego nie wie nikt, kto nie pracuje w dziale księgowości. Z jednej strony jest sporo ofert pracy (patrz wyżej – rotacja), a z drugiej oddziały nie są liczne w porównaniu do innych firm z branży. Pracy jest dużo, a ludzi już nie - najgorzej jak jest oddział dwuosobowy i składa się z kierownika i jego podwładnego (wiadomo, że ten rodzaj działalności wymaga jeżdżenia do klientów i wtedy w biurze jest jedna osoba, która sprzedaje, odbiera towar, pakuje paczki, robi oferty itd.). Wiadomo jak wtedy wygląda praca, urlop itd. Z premiami nie jest łatwo (ale nie mówię, że się nie da premii dostać) bo wiadomo premia to koszt dla firmy. Koszty tną wszędzie, tylko nie tam gdzie trzeba.
Oferty pracy – jak napisałem wyżej jest ich trochę, ale jak ktoś poobserwuje je dłużej to zobaczy, że niektóre stanowiska są nieobsadzone bardzo długo 6-9 miesięcy. Czasem co kilka miesięcy oferty wracają bo się zwolniło stanowisko. Moim zdaniem jest tak dlatego, ponieważ z jednej strony wymagania są duże, z drugiej oferta firmy (pensja, warunki pracy, premiowanie) nie jest ciekawa dla ludzi z branży. Fachowcy nawet jeśli pracowali w innym zawodzie (czytaj mogą się szybko przebranżowić) też często nie są zainteresowani.
Ludzie – chyba jak wszędzie, zależy na kogo się trafi. Z jednej strony są tam fachowcy i ludzie chętni do pomocy, ale są też przyklejone do stołków nieroby, które nie dość, że nic nie robią to niejednokrotnie utrudniają, mącą wodę, kombinują i kręcą byle tylko dalej czerpać korzyści dla siebie. Takie szkodniki pobierają pensje „za nic”, sobie przypisują wszystkie zasługi, a sami nie potrafią nic dobrze zrobić. Firmie bardzo mizernie idzie tępienie tego rodzaju szkodników. Jak na takiego się trafi to jest problem.
Biurokracja – długi temat, idzie oczywiście przebrnąć przez procedury i wymogi, ale niektóre bardzo utrudniają pracę a tym samym utrzymanie klientów. Mam porównanie do innych firm i tu pod tym względem jest źle. Oczywiście zawsze może być gorzej.
Pomysły, wymysły i genialne plany ludzi „przy sterach” - nie mogę wszystkiego napisać, ale jak firma utrudnia swoim klientom zakupy, a Ci odchodzą do konkurencji gdzie nie ma „schodów” to coś jest nie tak. Najgorzej jak pomysły są dobre, tylko realizowane w sposób, który powoduje, że efekt jest mizerny, lub odwrotny do zamierzonego.