Zła atmosfera, wręcz toksyczna atmosfera.... to moje doświadczenia z dwóch lat pracy.
Nieraz wyrażałam głośno i otwarcie swoje zdanie w DPS Helclów o panującej toksycznej atmosferze. Nie robiłam tego "po kątach" szemrając, tylko głośno i otwarcie, a nawet na piśmie to ujęłam, które znajduje się w moich aktach osobowych (nie mając dowodów, tylko pisać sobie dla pisania i wyrażenia swoich emocji byłabym nierozsądna.... Bo sposobów na radzenie z emocjami jest wiele basen, wędrówki po górach, ścianka wspinaczkowa). Tylko że, tu nie chodzi tylko o emocje, tylko PRAWDĘ, zakłamywaną. Po co? Że ugra się na teraz?, a co będzie dalej, nie ma znaczenia? - o czym świadczy wpis "nie potrzebujemy rzecznika prasowego, radzimy sobie póki co, jako tako"... tak to jakoś było tu wyartykułowane....
Próbowałam pokazać jak to negatywne zjawisko wpływa na wydajność i samopoczucie zatrudnionych tam osób. Przecież jako nowy pracownik widziałam, że pracownicy zamiast motywacji wykazują zdemotywowanie, i jak bardzo dużo i coraz więcej jest absencji chorobowych. Analiza, dała mi obraz sytuacji, a uwzględniała zarówno czas pandemii, kwarantanny, także wiek pracowników i jak przedstawia się wskaźnik absencji chorobowych kiedy jest już po pandemii?, ile zabiegów trzeba poczynić, by zatrudnić na umowę na zastępstwo?, przenieść tymczasowo z oddziału do kuchni, zmienić zakres obowiązków dla niektórych, by przekierować ich do pracy np. na portierni?. Nie mówiąc o zatrudnieniu się na prawdę młodych wartościowych osób, które powiedziały ani 1 dnia dłużej (ja nie młoda - więc nie o mnie mowa).
Narzekania, albo nieobecności pracowników?... Trudno winić te osoby za brak lojalności - która różnie się kształtowała, od okazywania totalnego braku lojalności przez niektórych, nieokreśloność niektórych, żeby nie być wziętym na celownik i postawy 1000% lojalności - dwóch osób, które tu zabrały głos tj. przewodnicząca ZZ oraz kierownik DR, okazując oburzenie, brak zgody na prawdę, wypowiadanie się w imieniu 300 pracowników i 300 mieszkańców. Obrażające mnie komentarze, zawierające wulgaryzmy zamiast merytorycznych komentarzy, odnoszących się do publikowanych treści, straszenie mnie... - czy to jest profesjonalne zachowanie organizacji, firmy, jednostki samorządowej miejskiej i jej przedstawicieli - dyrektor, przewodniczącej, kierownika działu rehabilitacji?
Absencje chorobowe to następstwo, bo kiedy cierpi samopoczucie to organizm człowieka jest tak skonstruowany, że zaczyna również cierpieć ciało - więc pojawiają się fizyczne schorzenia, bóle kręgosłupa, bóle głowy, dolegliwości ze strony układu pokarmowego i wiele innych... Wyczekując na obiecaną konfrontację z panią dyrektor - jako istotny, problem, którego nie możemy tak zostawić usłyszałam, od jednego z kierowników, żebym się nie łudziła, bo nie doczekam się owej konfrontacji. Pomyślałam, że przecież muszę coś z tym zrobić. Niechętnie, bo działalność związków zawodowych nigdy mi się nie podobała, ale zapisałam się, że może ruszymy temat. Kiedy zaczęłam się udzielać w grupce Związków Zawodowych "Solidarność", do której zostałam zaproszona, to po zapisaniu się do ZZ i kilku wpisach zostałam zablokowana przez przewodniczącą ZZ. Komentarze pracowników były jednoznaczne - ta pani ciągle choruje byle nie więcej niż pół roku, żeby nie być pozbawioną 13-stki, ale ona może, bo jej nie wolno zwolnić.
Tymczasem... tego nie da się zakłamać, że "Zła lub wręcz toksyczna atmosfera w pracy może być przyczyną wielu negatywnych zjawisk w kontekście wydajności i samopoczucia zatrudnionych w danej firmie osób. Obserwuje się wówczas spadek motywacji, niechęć do pracy w grupie i integracji z innymi osobami, a także częstszą absencję i brak lojalności wobec pracodawcy. Dbanie o dobrą atmosferę w biurze czy w przedsiębiorstwie może więc przynieść wiele korzyści – nie tylko dla pracowników, ale również dla całej firmy".
Ktoś myśli, że zrobi wpisy, że mam się "o ....c", że jestem cwaniakim w necie i p...a" w świecie i oczekuje, że ja poczuję sią jak zbity pies i odejdę z podkulonym ogonem? No tak, to nie działa... , a przynajmniej nie powinno, dlatego należy pochylić się nad całą sytuacją na DPS Helclów, nie wyrwaną z kontekstu, bo przecież chodzi o dobro mieszkańców, dobro pracowników, ich wydajność, motywację i lojalność dla pracodawcy. Przez toksyczną atmosferę, straszenie, wulgaryzmy - to droga, ale co to za droga? - Quo Vadis? - należy postawić sobie pytanie.