Kasiu, spotkałaś się już ze stwierdzeniem "Nie istnieje coś takiego jak darmowe obiady"? Czy dobrze rozumiem, że Twoją główną motywacją do pracy w Netsprincie jest karta sportowa? Proszę, powiedz, że sobie lecisz w kulki i strugasz z ludzi wariatów, a nie piszesz to na poważnie. Zmuszasz nas, starszych kolegów, do ostatecznego zwątpienia w inteligencję i ambicję pokolenie młodych, gniewnych, pięknych HR-owców.
Netsprint zawsze miał problemy z wynagrodzeniem. Były różne lata - lepsze i gorsze, kiedy nastała susza i przyszły cięcia pensji na wyższych stanowiskach w ramach "wspólnego dobra". Fakt, ludzie zatrudniani są zazwyczaj na umowy cywilno-prawne i tzw. łączonki, czyli własna działalność plus najniższa średnia krajowa, ale dotyczy to zwykle szczebla menadżerskiego i w górę, bo na stanowisku specjalistów preferowane są raczej "śmiecówki" ze względu na fakt, że oferowane zarobki po prostu nie pozwalają na przejście na łączonkę - nie jest to opłacalne dla pracownika, więc mało osób się na to godzi. Umowy cywilno-prawne są zazwyczaj przedłużane z miesiąca na miesiąc, więc zawsze istnieje ryzyko, że nagle po wypłacie jakiś pracownik znika, zwykle nie ze swojej winy. Wszystko oczywiście odbywa się po dżentelmeńsku i w białych rękawiczkach.
Netsprint swego czasu zatrudniał świetnych, uzdolnionych fachowców. Był jednym z nielicznych miejsc, w którym można było realizować swoje pomysły. Do czasu. Problemy z wynagrodzeniem, spora rotacja, dziwne plany rozwojowe, wprowadzanie różnych zakręconych, często odrealnionych, projektów i przede wszystkim - co zostało wspomniane - bardzo niskie kompetencje, nie tylko w zespołach sprzedażowych, spowodowały, że Ci zdolniejsi, mądrzejsi i bardziej ambitni (taka prawda, sorry!) pomału opuszczali statek, który tak naprawdę dryfuje do nie wiadomo dokąd. Może teraz za sprawą nowego inwestora coś się tam zmieni, część pracowników na pewno odetchnie z ulgą. Należy im się!
Podsumowując więc Kasiu, znajdź firmę, która zapewni Tobie coś więcej niż karta Multisport. Jeżeli będziesz dobrze zarabiała, będzie Ciebie stać na miesięczny abonament na siłownie, a nawet sama zainwestujesz w indywidualny pakiet sportowy - obecnie nie trzeba się wiązać z firmą, aby mieć nieograniczony dostęp do obiektów sportowych. Przynudzę, ale pamiętam - nie ma nic za darmo, wszystko jest dobrze przekalkulowane. Niech da Ci to do myślenia.