Państwowe formacje intensyfikują nabory, próbując przekonać Polaków nie tylko etosem służby, ale też rosnącymi stawkami. Sprawdziliśmy, ile zarabiają początkujący funkcjonariusze – od policji po wojsko i ITD – i jak ich pensje wypadają na tle krajowych realiów.
Policja, wojsko, KAS – kto płaci najwięcej?
Na tle innych służb wyróżniają się zawodowi żołnierze i funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej. Szeregowy wojskowy startuje z poziomu ok. 6,3 tys. zł brutto, a celnik – od 6,7 tys. zł. W policji i Straży Granicznej pensja kursanta netto wynosi średnio 5,3–5,8 tys. zł. Mimo różnic, każda z tych formacji oferuje podobny model emerytalny – po 25 latach służby – oraz zestaw dodatków: świadczenia mieszkaniowe, „trzynastki”, nagrody i dodatki specjalistyczne.
Służby takie jak SOK czy ITD wypadają nieco skromniej – pensje na start to ok. 5–6,5 tys. zł brutto, emerytura w wieku powszechnym, a benefity zależne od wewnętrznych regulaminów. W tle pozostaje ambitny plan rozbudowy armii do 300 tys. etatów, co oznacza konieczność zrekrutowania kolejnych tysięcy kandydatów.
Mundurówka kontra rynek cywilny
Na rynku pracy pensje startowe w służbach mogą wydawać się konkurencyjne – zwłaszcza wobec handlu czy stanowisk niskiego szczebla. Minimalne wynagrodzenie wynosi obecnie 4806 zł brutto, czyli około 3600 zł netto – tyle zarabia dziś ponad 3 mln Polaków. Dla porównania, junior w IT może liczyć na 8–9 tys. zł brutto miesięcznie.
O ile państwowe formacje wygrywają stabilnością i pakietem benefitów, o tyle z dynamicznymi sektorami gospodarki konkurować im trudno. Pytanie brzmi, czy dla młodych kandydatów to wciąż wystarczający argument.
Źródło: finanse.wp.pl