Opublikowany w internecie artykuł opisujący historię pani Karoliny Meler z Rypina może dla wielu z nas stać się inspiracją do tego, aby zastanowić się nad zmianą swojego dotychczasowego życia zawodowego…

Z biura do… garażu

Bohaterka tego tekstu podjęła bardzo odważną decyzję – mianowicie postanowiła zrezygnować z pracy w biurze rachunkowym, aby móc kształcić się i zdobywać doświadczenie w dziedzinie ceramiki. Skończyła odpowiednie kursy doszkalające i postanowiła otworzyć  własną firmę, czyli Pracownię Ceramiczną Melerart. Początki związane z założeniem własnej działalności gospodarczej były trudne, nie tylko ze względu na miejsce, gdzie znajduje się pracownia (prywatny garaż pani Karoliny).  Pomoc w kwestii finansowej, czyli w otrzymaniu dotacji unijnej, uzyskała od m.in.  Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Bydgoszczy, natomiast pierwsi klienci dowiadywali się o pracowni poprzez tzw. pocztę pantoflową.  Dzisiaj pani Karolina Meler nie narzeka na brak zleceń i pracy – prowadzi warsztaty w szkołach, uczestniczy na festynach oraz planuje realizację pomysłu internetowej sprzedaży swoich wyrobów ceramicznych. Oprócz tego bohaterka artykułu umieszcza zdjęcia swoich prac w Internecie, aby każdy mógł zobaczyć jej prace oraz talent. Podczas lektury artykułu odnosi się wrażenie, że kobieta jest szczęśliwa, spełnia się w tym zawodzie oraz, co najważniejsze, czerpie z tego prawdziwą satysfakcję. Dla niektórych osób takie zachowania może wydawać się niepojęte, ponieważ porzucenie stabilnej i dobrze płatnej posady na rzecz mało atrakcyjnego zawodu jest bardzo śmiałym krokiem w życiu, na który tylko nieliczni mogliby się zdecydować. Sama pani Karolina wspomina, że postanowiła studiować rachunkowość ze względów praktycznych, mimo tego, iż jej prawdziwą pasją od wielu lat była sztuka. „Był to skok na głęboką wodę”, wspominała kobieta tamten moment, jednak nie żałuje tej decyzji. Można stwierdzić, że naprawiła swój błąd sprzed lat, kiedy postanowiła w życiu kierować się rozumem, a nie własnymi marzeniami i zainteresowaniami.

Serce czy rozum?

filiżanka

Filiżanka wykonana przez p. Karolinę Meler

Kiedy postanawiamy wybrać dla siebie  zawód, najczęściej kierujemy się swoimi zainteresowaniami – to, czy ktoś będzie realizował się  jako księgowy czy dziennikarz, zależy od indywidualnego charakteru danej osoby i – przede wszystkim – od umiejętności oraz pasji do danej dziedziny (uzdolnienia matematyczne, biologiczne lub humanistyczne odgrywają tu ważną rolę).  Jednym z najczęstszych błędów, jaki popełniają niektórzy w podjęciu decyzji w sprawie zatrudnienia, jest myślenie tzw. zdroworozsądkowe. Charakteryzuje się ono tym, że wybieramy stanowisko pracy nie ze względu na to, co potrafimy i w jakiej branży czujemy się dobrze.  Zastanawiamy się wyłącznie nad tym, która praca da nam większą stabilizację w życiu oraz  odpowiednie wynagrodzenie. Takie osoby najczęściej są zatrudnienie w zawodzie, który nie sprawia im satysfakcji, ale daje im tylko i wyłącznie bezpieczeństwo pod względem finansowym – tak jak w przypadku pani Karoliny Meler, która mimo zdolności artystycznych wybrała studiowanie rachunkowości.  Zdanie „,marzeniami nie nakarmisz dzieci i nie opłacisz rachunków” zdaje się być ich mottem życiowym. Taka postawa może wynikać ze strachu o przyszłość w niepewnym zawodzie, jednak praca wbrew naszym predyspozycjom,  może mieć nieprzyjemne konsekwencje.

Pamiętajmy o pani Karolinie Meler i jej Pracowni Ceramicznej Melerart, kiedy będziemy zastanawiać się nad tym, czy zmienić swoje życie zawodowe.

Autor: GoWork.pl