Policjanci po raz kolejny chcą zwrócić uwagę rządzących na warunki swojej pracy, które od dawna nie są zadowalające. Akcja „Lucyna” stała się oddolnym sposobem na protest – funkcjonariusze masowo sięgają po zwolnienia lekarskie, by zamanifestować swoje niezadowolenie. Tylko w Śląskiem na L4 przebywa ponad 1,5 tysiąca policjantów. Komenda Główna Policji zapewnia jednak, że mimo protestu bezpieczeństwo obywateli nie jest zagrożone.

Skala absencji wśród funkcjonariuszy

W garnizonie śląskim sytuacja jest najbardziej odczuwalna – na L4 przebywa tam około 1,5 tysiąca funkcjonariuszy, co pokazuje skalę problemu. Według związkowców liczba policjantów na zwolnieniach lekarskich w całym kraju sięga nawet 12 tysięcy, choć dane te są sprzeczne z oficjalnymi informacjami podawanymi przez Komendę Główną Policji. Nie da się ukryć, że braki kadrowe stają się coraz bardziej odczuwalne, zwłaszcza w regionach, gdzie absencje są najwyższe.

W tle tego kryzysu stoi problem niedoborów kadrowych, który nie jest nowością. W całym kraju policja zmaga się z około 15 tysiącami wakatów. Przyczyn jest wiele, w tym kryzys demograficzny oraz atrakcyjniejsze warunki oferowane przez inne służby. Jak w takiej sytuacji zapewnić bezpieczeństwo, gdy liczby jasno wskazują na deficyt pracowników?

Nowe przyjęcia i próby poprawy sytuacji

Mimo braku personelu, do służby wciąż trafiają nowi kandydaci. W śląskim garnizonie, gdzie obecnie brakuje około tysiąca funkcjonariuszy, przyjęto do końca października więcej osób niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Czy jednak nowi funkcjonariusze są w stanie zrekompensować odchodzących i tych na zwolnieniach? Eksperci wskazują, że samo tempo przyjęć może nie wystarczyć, jeśli nie pójdą za tym zmiany systemowe.

Co ciekawe, od dziś obowiązuje nowa procedura naboru, według której absolwenci szkół mundurowych będą przyjmowani w pierwszej kolejności. To może przyciągnąć niezdecydowanych, którzy rozważali karierę w policji, ale obawiali się skomplikowanego procesu rekrutacji. Czy to wystarczy, aby przyciągnąć nowych kandydatów i zapełnić wakaty? Czas pokaże, ale nadzieje są wysokie.

W obliczu takich realiów protesty, takie jak akcja „Lucyna”, stają się wołaniem o zmiany, które mają kluczowe znaczenie dla przyszłości formacji.

Źródło: katowice.tvp.pl