W związku z nowelizacją Kodeksu pracy i określeniem przepisów względem pracy zdalnej, pracodawców czekają zmiany. Od kwietnia to oni muszą pokryć koszty m.in. energii elektrycznej. Ile trzeba będzie zapłacić? Czy ta zmiana nie zniechęci pracodawców do udzielania pracy zdalnej?

Mimo że okres pandemii już minął, w wielu firmach praca zdalna jest nadal chętnie stosowaną formą zatrudnienia. W najbliższej przyszłości może się to zmienić, ponieważ pod koniec stycznia prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację przepisów dotyczących pracy zdalnej, które zaczną obowiązywać od kwietnia.
Praca zdalna – traci pracodawca, a zyska pracownik?
W myśl nowych przepisów o pracy zdalnej pracodawca musi swojemu pracownikowi zapewnić odpowiednie sprzęty, a także pokryć koszt zarówno ich serwisu, jak i energii elektrycznej, a nawet Internetu. Jednocześnie ekwiwalenty pieniężne i ryczałty (za pracę na własnym sprzęcie) dotyczące pracy zdalnej są zwolnione ze składek społecznych, składki zdrowotnej, a także z podatku dochodowego od osób fizycznych.
Jaki koszt pracy zdalnej dla pracodawcy?
Według ekspertów utrzymanie jednego pracownika w trybie pracy zdalnej wiąże się z kosztem 50-90 zł miesięcznie. Teoretycznie w przypadku małych firm suma nie jest duża. Z drugiej strony, większe biznesy i korporacje mogą mieć z tym problem. Przy zatrudnianiu wielu pracowników na pracę zdalną koszty mnożą się, co staje się dodatkowym obciążeniem dla budżetu. Najbliższy rok zapewne zdecyduje, czy jest to model, który utrzyma zainteresowanie pracodawców. Czeka ich bowiem nie lada wyzwanie – pokrycie kosztów pracy, a jednocześnie dostosowanie wypracowanych do tej pory założeń pracy zdalnej do nowych, niekiedy dość skomplikowanych przepisów.