Prognozy względem przyszłości systemu emerytalnego są coraz bardziej niepokojące. Niestety część młodych Polaków nie zdaje sobie z tego sprawy. Większość z nich spodziewa się wyższej emerytury, niż wynika to z prognoz ZUS. Jednocześnie tylko 30% młodych osób oszczędza, a ci, którzy tego nie robią, boją się, że odłożone pieniądze zostaną im zabrane.

Oczekiwania emerytalne osób młodych
Według badania przeprowadzonego przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych połowa młodych Polaków wskazuje, że stopa zastąpienia (stosunek średniej pensji emeryta do emerytury) będzie wynosić 68%. W wizji ponad 30% badanych emerytura będzie przynajmniej tak samo wysoka, jak ostatnia pensja. Na uwadze trzeba mieć też fakt, iż dla aż 85% młodych Polaków uzyskane świadczenie pokryje koszt tylko podstawowych potrzeb, a czasami nawet zabraknie środków również i na te wydatki. Tylko 12% liczy na pokrycie z emerytury wydatków podstawowych i dodatkowych, a jedynie 4% uważa, że będzie mogło nawet oszczędzać.
Warto zestawić to z prognozami różnych instytucji. Chodzi głównie o wyliczenia ZUS, według których w 2060 roku emerytura będzie stanowić 24,6% obecnej pensji (25% według Komisji Europejskiej).
Tylko 30% młodych ludzi oszczędza na emeryturę
Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych przygotowała również publikację „Postawy i przekonania młodych dorosłych na temat systemu emerytalnego i emerytalnych instrumentów oszczędnościowych”. Według niej około 30% młodych Polaków w wieku do 30 lat oszczędza na emeryturę – 21% badanych inwestuje w PPK, po 11% w IKE i OFE oraz tylko 9% w IKZE.
Choć świadomość potrzeby oszczędzania na emeryturę wzrasta również wśród młodych, długi horyzont czasowy sprawia, że te plany są odwlekane przez nich w czasie. Dla wielu osób ryzyko i niepewność prawa jest bardzo demotywująca.
Główny problem hamujący oszczędzanie – bezpieczeństwo środków
Czynnikiem, który mógłby zachęcić młodych ludzi do odkładania na emeryturę, jest kwestia bezpieczeństwa środków. To właśnie z tym czynnikiem badani mają największy problem. Ponad 65,8% wskazuje na niepewność bezpieczeństwa pieniędzy ze względu na to, że mogą zostać źle zainwestowane, a 67,2% nie wie, czy nikt nie zabierze im środków złożonych w tych produktach. Ponadto 67,6% twierdzi też, że nie jest pewna bezpieczeństwa pieniędzy, bo politycy mogą zmienić regulujące je zasady.
Co dokładnie musiałoby się wydarzyć, żeby młodzi ludzie zainwestowali w IKE/IKZE? Według badania IGTE jest to:
- gwarancja, że nikt nie zabierze pieniędzy (37%);
- udowodnienie, że pieniądze będą bezpieczne (33%);
- uzyskanie lepszych zarobków (27%);
- wzrost zaufania do polityków/rządzących (23%);
- bardziej przejrzyste zasady i mechanizmy związane (22%);
- wyższe stopy zwrotu środków w IKE/IKZE (21%);
- dobre zrozumienie, czym jest IKE/IKZE (20%);
- obniżenie kosztów życia i korzystniejsze warunki w IKE/IKZE (19%).
Ponad 22% badanych wskazało, że w żadnym wypadku nie zaczęłoby inwestować w IKE/IKZE. Jest to dość przygnębiająca wizja, biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia ze starzejącym się społeczeństwem, a to z kolei sprawia, że problemy z wypłacalnością emerytur mogą rozpocząć się już w najbliższych latach.