Sezon grzewczy ruszył pełną parą. Jednak odbiorców ciepła systemowego od nowego roku może czekać niemiła niespodzianka. Choć obecnie ceny ciepła są zamrożone, ustawa obowiązuje tylko do końca tego roku. W 2024 roku rachunki mogą drastycznie wzrosnąć – o 50%, 70%, a w niektórych przypadkach nawet do 100%.

Podwyżki cen ciepła

Zamrożenie cen ciepła

W kwestii ciepła systemowego obecnie funkcjonuje mechanizm podwyżek, które bez względu na lokalizację i stosowane paliwo maksymalnie mogły wynosić jedynie 40%. Pozostała część jest przekazywana przedsiębiorstwom w formie rekompensaty od państwa.

Mimo spadku cen gazu i węgla, zabezpieczenie odbiorców było potrzebne, aby gospodarstwa domowe nie musiały mierzyć się z drastycznymi podwyżkami przedsiębiorstw ciepłowniczych, których koszty również stale rosną.

Problemy branży ciepłowniczej

Mimo rekompensaty wypłacanej przez państwo firmy ciepłownicze nie są w stanie wyrównać strat, które ponoszą w związku z obowiązującą aktualnie ustawą. Firmy nie chcą sięgać po duży zwrot kosztów, aby nie narazić się na kary za zbyt dużą pomoc publiczną. Do tego dochodzą wysokie koszty paliw oraz uzyskania uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Trzeba też podkreślić, że rynek ciepła w naszym kraju jest w głównej mierze uzależniony od paliw kopalnych (66% dotyczy węgla). Co istotne, węgiel pochodzący z importu z zagranicy jest mocno konkurencyjny pod względem ceny. Z drugiej strony przedsiębiorcy nie rezygnują ze współpracy z droższym, krajowym producentem PGG (Polska Grupa Górnicza), aby zachować pewność w dostawie surowców.

Potrzebna nowa ustawa

Jeśli nowy rząd nie przedstawi pomysłu na przedłużenie wsparcia, prawdopodobnie dojdzie do mocnego zróżnicowania cen ciepła w całym kraju. Niektóre przedsiębiorstwa ciepłownicze mogą podnieść rachunki nawet o 50% czy 100%, podczas gdy inne pozostaną w tej kwestii na tym samym poziomie. Zmiany będą widoczne w zależności od lokalizacji, wykorzystywanego paliwa, kosztów produkcji czy warunków w dostawie surowców.

Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie proponuje, by nowa ustawa również kontrolowała zakres podwyżek, jednak największe wsparcie miałoby dotyczyć tych najuboższych, czyli zagrożonych ubóstwem energetycznym. Zdaniem prezesa, nowy plan nie musi być przygotowany w tym roku. Ważne, by ustawa była przyjęta w połowie stycznia, czyli jeszcze przed rozliczeniem faktury za pierwszy miesiąc 2024 roku.